Czym denerwujemy innych...

02.07.11, 10:54
Podobno panie w naszym mniej więcej wieku, robiąc zakupy w supermarketach chodzą między półkami i sobie nucą, czyli szlajają się po sklepach ze śpiewem na ustach smile)
No i to denerwuje innych...i co jeszcze? Może da się jeszcze ustrzec smile?
    • voxave Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 11:28
      Nie ma sie czym przejmowac--kazdy z nas może byc bezwiednym obiektem niechęci---ponieważ tak wiele różnych zachowań, u innych ludzi nas denerwuje.
      Jak stoimy i sie nie ruszamy to tez kogoś zdenerwujemy--co tak stoi jak mumia!
      A o wygladzie to juz nie mowię.
      • anerim Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 12:02
        Ostatnio zdenerwowałam się na poczcie, to ślimaczenie się, wypełnianie przy okienku przekazu przez kogoś, pomyłka, jeszcze raz od początku, konsultacje gdzieś tam, gorąco. Byłam złośliwa, powiedziałam, że został pobity rekord świata w obsłudze jednego klienta. Rzadko zdarza mi się tak stracić cierpliwość.
        • super.222 Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 12:13
          Anerim...
          to nie jest na temat ... big_grin
          Pytałaś *czym denerwujemy innych*,
          a piszesz, że Ty się zdenerwowałaś.

          Ja denerwuję właścicieli psów, gdy zwracam im uwagę żeby
          *wzięli tego psa na smycz*. Widzę takie bezgraniczne zdziwienie
          i pogardę w ich oczach, że ogarnia mnie śmiech... pusty big_grinbig_grin
          Ale co sobie naurągam, to moje ... powyższe dotyczy psów
          o dużych gabarytach, bo malutkie kocham i przymilnie się do
          nich uśmiecham ... co też u ich właścicieli wzbudza zdziwienie.
          PS.
          Nie słyszałam nigdy śpiewu klientek w supermarketach.
          Raczej nerw, nerwy... bo takie wszystko drogie... i trzeba
          odłożyć na półkę, a takie ładne opakowanie big_grin
          • aga-kosa Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 13:09
            Kiedy zbliżam się do kasy w dużym sklepie coś natychmiast klientowi przede mną coś się stanie; pin mu nie wybije, pani się pomyli, zabraknie kodu, zabrakło raz prądu. Z tego wynika, że ja jestem Jonasz i powinnam sobie na plecach przyczepić kartkę: "za mną się długo stoi" Ostrzegam z uśmiechem ludzi stających za mną, że takie coś się może zdarzać i co ciekawe zdarza się. wink aga
            • anerim Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 14:48
              To na pewno działa w obie strony, nas denerwują, my denerwujemy...Zazwyczaj medytuję sobie w kolejce, ale czasami medytacje mi się kończą smile
              Denerwuję pewnie innych, że już zapłaciłam i powinnam odejść, a jeszcze przypomniałam sobie, że miałam kupić śmietanę smile
              Jeszcze, ( sorry Supersmile, strasznie denerwują mnie kierowcy, którzy blokują skręt w prawo, chociaż sami jadą prosto, mam ochotę wyjść z samochodu i kopnąć takiego ...w kołosmile, chociaż sama nie jestem kierowcą.
              • amityr Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 14:50
                Jak to blokują skręt w prawo ?
                • anerim Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 15:26
                  amityr napisał:

                  > Jak to blokują skręt w prawo ?

                  Tam, gdzie jest zielona strzałka.
            • amityr Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 14:48
              Ja mam odwrotnie za mną zawsze pusto a ja jestem ostatni w kolejce.
              • voxave Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 15:30
                Ja nie mam z kolejkami---wszystkie zakupy robi mój małżonek.
                • amityr Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 15:58
                  No proszę voxave@ ma męża rolnika!
                  • voxave Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 16:11
                    Amityr--orze z wlasnej nieprzymuszonejsmile
                    • dominika.24 Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 17:41
                      Jestem bezkonfliktowa i nie denerwuje nikogo niczym czasem mąż zdenerwuje się że czegoś nie zamknęłam no i wieczorem latają ćmy komary i inne samoloty po mieszkaniu ale to on samoistnie sie denerwuje przeze mnie.
                      • waga_1949 Re: Czym denerwujemy innych... 02.07.11, 18:36
                        A co będę się przejmowała tym, czy kogoś denerwuję. Mnie natomiast denerwuje, gdy w sklepie przede mną panie wąchają,marudzą i przebierają, a w sumie proszą o 5 plasterków salcesonu czy szynki. Powiedziałam paniom sprzedawczyniom,że jeżeli zacznę marudzić,znaczy,że niedługo pożyję. Poza tym kiedyś lubiłam zakupy w dużych sklepach, ale jakiś czas temu mi przeszło. Mniej stresów.
                        • czarna12.3 Re: Czym denerwujemy innych... 04.07.11, 07:51
                          Bywa,że moim spokojem. A kiedyś usłyszałam od znerwicowanej koleżanki,że zbyt wolno chodzę po swojej kuchni !
                          • anerim Re: Czym denerwujemy innych... 04.07.11, 08:37
                            czarna12.3 napisała:

                            > Bywa,że moim spokojem. A kiedyś usłyszałam od znerwicowanej koleżanki,że zbyt
                            > wolno chodzę po swojej kuchni !

                            smile))
                            • dede43 Re: Czym denerwujemy innych... 04.07.11, 10:02
                              Nie mam pojęcia czym denerwuję innych. Nawet jeśli bym chciała - już się pewnie nie zmienię.
                              • ba-7 Re: Czym denerwujemy innych... 04.07.11, 14:00
                                big_grinbig_grin
                                Żadna się nie przyznała big_grin
                                Wszystkie denerwujemy innych swoim 'a nie mówiłam', jeszcze nieopanowaną ochotą dawania dobrych rad, przestróg, a przynajmniej przypominaniem o 'ważnych' sprawach.
                                Tak, tak.
                                • voxave Re: Czym denerwujemy innych... 04.07.11, 14:06
                                  Ba---wybacz, albowiem żyjemy w nieświadomości belki we wlasnym oku nie widząc ....
                                • czarna12.3 Re: Czym denerwujemy innych... 04.07.11, 14:14
                                  Ależ masz rację, ba-7! Od pewnego czasu bardzo się pilnuję,żeby buzi nie otworzyć. I nawet sobie powtarzam: nie muszę wypowiadać się na każdy temat. I...wtedy jest mi dobrze.
Pełna wersja