Dalej juz nie popłyną- smutne...

09.07.11, 17:03
Do ataków na białych, oskarżanych o "porwania" dochodziło już w regionie. Ofiarami tej legendy byli już też Polacy. W 2002 roku w Boliwii grupa pijanych tubylców zaatakowała z tego powodu dwoje Polaków. Młody mężczyzna został zabity, kobiecie cudem udało się przeżyć. Winni zbrodni zostali osądzeni i skazani na wieloletnie więzienie.

Legendy o porwaniach Indianie traktują bardzo poważnie. Ashaninkas, choć bardzo otwarci na kontakty z cywilizacją i w większości przyjaźnie nastawieni do turystów, uzbrojeni ciągle patrolują swoje osady, w obawie przed najazdami handlarzy narkotyków ze Świetlistego Szlaku. W przeszłości zdarzały się porwania młodych mężczyzn i chłopców Ashaninkas. Sanderysci wcielali ich do swoich grup i wykorzystywali jako przewodników po dżungli. W peruwiańskiej selwie jest wiele przetwórni liści koki, z których produkuje się jeden z najpopularniejszych narkotyków.

--------------------------------------

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9918946,Peru__Zaginieni_polscy_kajakarze_nie_zyja.html
    • dominika.24 Re: Dalej juz nie popłyną- smutne... 09.07.11, 18:54
      Takich pasji nie posiadam ale potrafię zrozumieć ludzi pasjonujących się takim czy innym zajęciem,jednakże rozbijanie namiotu w pobliżu czyjegoś zamieszkania to jest niebezpieczeństwem nawet w Polsce faktycznie smutne i przygnębiające.
      • waga_1949 Re: Dalej juz nie popłyną- smutne... 09.07.11, 19:31
        Taki wspaniały pomysł na życie na emeryturze. I taki smutny,niepotrzebny koniec. Przykre,bardzo.
        • sagittarius954 Re: Dalej juz nie popłyną- smutne... 10.07.11, 10:51
          teraz już wszystkie rzeki świata i wszechświata są ich ...
    • sagittarius954 Re: Dalej juz nie popłyną- smutne... 10.07.11, 21:35
      coś takiego było juz chyba i w rpa gdzie chyba męża zabito a zonę zgwałcono , cóż nieraz niezupełnie zdajemy sobie sprawę z niebezpieczeństw czychających nas w innych krajach . Całe szczęście do kotła tubylcom nie dam się zapakować , moja zdolnośc opuszczenia kraju dokonała sie w 78 roku wyjazdem tygodniowym do Budapesztu . I tak celnicy obrzydzili mi przekraczanie granicy że nie ruszam sie od tamtej pory . domator jestem big_grinbig_grinbig_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja