Palenie w szpitalu ...

10.07.11, 01:37

I mówi, że o ile stara się zrozumieć pacjentów przebywających długo w szpitalu, to nie znajduje żadnego usprawiedliwienia dla odwiedzających, którzy nie mogą powstrzymać się przed zapaleniem przez godzinę. - Są ogromnym utrapieniem - mówi. - Próbują palić na klatkach schodowych. Strażnik ich przegania. Ale tak naprawdę to walka z wiatrakami. Jedni pacjenci odchodzą, przychodzą kolejni, a wraz z nimi nowi odwiedzający. I walka zaczyna się od nowa. Przepisy sobie, a życie sobie.



A moze tak jakas delegacja pojedzie do innego kraju w ktorym ten problem rozwiazano?
Dunczycy duzo palili, ale od czasu kiedy zakaz palenia w miejscach publicznych wszedl w zycie, a bylo to dwa lata temu, pali duzo mniej osob, no a w szpitalu nikt nawet nie pomysli aby zapalic ...

Na terenie szpitalnym (z dala od budynkow) sa jednak wydzielone pewne miejsca gdzie mozna palic , i tam wychodza chorzy i odwiedzajacy, a takze ten personal medyczny, ktory jeszcze nie odzwyczail sie od palenia ... po zmianie stroju sluzbowego na cywilny, i po wysteplowaniu sie z pracy.
Na oddziale psychiatrycznym palenie jest dozwolone w palarni.



plock.gazeta.pl/plock/1,35710,9918390,Papierosowa_fikcja__Przepisy_to_jedno__a_zycie___drugie.html
    • amityr Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 09:04
      Bo my Polacy jesteśmy jacyś dziwni. Najpierw wydajemy przepisy a po tym nikt ich nie egzekwuje albo raczej sporadycznie tak jak rozmowy komórkowe w aucie. A jak już ktoś pali papierosa to peta buch pod nogę a papierek od cukierka za siebie na ulicę.Jak dziecko rzuci mama nie reaguje bo sama rzuca i koło się zamyka.Tak samo jest z mową . W domach k......a i h...j na porządku dziennym to i dzieci przyswajają szybko.40 % nie myje w ogóle zębów. O usuwaniu kamienia nie wspominam itd itd.
      • chochlik5 Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 15:51
        Proponuję zapoznanie się z historią tytoniu. Wiem ,że Kolumb przeniósł obuczaj palenia tytoniu zaobserwowany u Indian. Początkowo sądżono, że palenie tytoniu ma działanie lecznicze, gdy stwierdzono ,ze jest szkodliwy to za palenie w Anglii stosowano surowe kary.
        • iryska2604 Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 16:33
          To pisałam jeszcze ze szpitala -dodaje ze specjalistycznego (choroby płuc).Nic dodac nic ująć

          ryska2604 17.06.11, 19:16 Odpowiedz
          Zawsze mamy wybór -prawie w kazdej sytuacji i od nas zależy w ktorą stronę.I teraz sobie wyobrażcie - człowiek lezy w szpitalu,bierze chemię,wyschnięty niemal na wiór i idzie na taras palić.Pani,która po kolacji ledwie weszła na piętro (a w wieku mocno podeszłym)ledwie dyszy,prawie sie dusi łapie za papierosa.Wszędzie wiszą tabliczki o zakazie palenia ale co tam! Ordynator pojechał na sympozjum ,kota nie ma...Co o tym myślicie? Moje zdanie jest takie - zgodnie z prawem wyboru chcę palic więc palę ale daję sobie spokój z leczeniem,nie zawracam nikomu ani sobie głowy i nie obciazam kieszeni bo po co mi te leki.A jesli trafiam do szpitala to przynajmniej sie staram i nie zajmuje miejsca potrzebującym.Nie mądrzę sie ,sama rzuciłam juz jakiś czas temu i wiem że mozna.
          • waga_1949 Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 18:37
            W 1979 r, leżałam na oddziale chirurgii prawie cztery miesiące - komplikacje z trzustką,bo zaniedbałam pęcherzy żółciowy. Długo nie mogłam wstawać, podłączona do kroplówki, sak przez gardło,cewnik itp. jak już mogłam, to pierwsze co zrobiłam ,poszłam do łazienki i zapaliłam. Jak to mówią, głupota bezgraniczna. na szczęście , od 1986 r. definitywnie palenie rzuciłam, tak więc w kwietniu obchodziłam srebrne gody nie palenia.
    • sagittarius954 Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 10:35
      Wychodzę z założenia takiego - jeśli państwo dopuszcza obrót papierosami i sprzedaż bez żadnych ograniczeń , tym bardziej wiedząc o złej roli papierosów i oddziaływaniu ich na człowieka i jego zdrowie , nie powinno robic żadnych ograniczeń w zakresie palenia tytoniu . A jesli dopuszcza do tego, jego wszyscy obywatele maja prawo go skarzyc o odszkodowania związane z mozliwością nie tylko nabycia chorób droga bezpośrednio i pośrednio wchłaniając jego czyli papierosa związki chemiczne, ale też z powodu na narażenie na niemoralne zachowanie jako egzekutora prawa , namawianie do spozycia poprzez łatwośc dostepu , narażenie n wynikajace z przyzwyczajenień i egzekwowania związanych z tym kar . i powinien znaleźć się taki sędzia który przyznałby z tego powodu wielomilionowych odszkodowań za takie własnie postepowanie niemoralne i przeczące logice . Albo każdy rząd powinien od razu przyznac że jest wariatem i nie jest w stanie odróżnić poczynań doprowadzających swych obywateli do niepotrzebnych kar.
      • dwa-filary Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 10:54
        a ja jako osoba nie paląca/ od 7 lat/ nie zgadzam się z Tobą. Chcesz palic to pal, ale nie truj innych, czyli pal tylko w pieleszach własnego domu.
        • sagittarius954 Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 11:47
          filarku a te przewody kominowe wychodza na Marsa ?
      • pia.ed Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 11:27
        Jesli panstwo nie produkowaloby papierosow i ich nie sprzedawalo, to znalezliby sie szmuglarze i prywatni fabrykanci ...

        Czytalam, ze podrobki papierosow sprowadzanych ze wschodu, sa zabojcze dla zdrowia, bo maja nie tylko szkodliwa nikotyne,
        ale takze wiele trujacych, niedozwolonych dodatkow, nawet arszenik ...

        Kiedy w Wielkiej Brytanii i Irlandii wprowadzono nie tak dawno zakaz palenia w pubach,
        to przewidywano, ze puby splajtuja, a tak sie nie stalo ... Klienci respektowali przepisy
        i zycie pubowe kwitnie takze bez oparow dymu. smile







        • sagittarius954 Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 11:49
          Za to każdy popija puszki z kofeina , klokaina i innymi odurzaczami i jest dobrze . Niedługo puszki będa na cenzurowanym ...
          • dwa-filary Re: Palenie w szpitalu ... 10.07.11, 20:09
            Nie przesadzaj, a poza tym puszka nie puszcza dymu, nie truje mnie a delikwenta, który to pije smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja