stedo
02.08.11, 13:15
...potrafiła kochać

)
W niedzielę przypadkowo trafiłam na Gazecie.pl na artykuł związany z rocznicą Powstania Warszawskiego:
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10025435,Lucka_ocalala_z_Powstania__Dzis_chyli_sie_ku_ruinie.html
Zaciekawił mnie już sam tytuł, bo kiedyś moja rodzina mieszkała na tej ulicy. Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że to właśnie moja siostra cioteczna jest wymieniona w tym artykule. To ta Danka- wybranka bohatera artykułu. A ten Boniecki to mój wuj, ojciec chrzestny nota bene.
Zadzwoniłam do niej i opowiedziałam o tym. Jest bardzo podekscytowana.

) Teraz ma 73 lata, ale pamięta tego chłopaka, pamięta nawet pod którym nr mieszkał. Nie przypomina sobie, by spotkała się z nim póżniej po latach. Więc może to taka licentia poetica autora tego wiersza z artykułu, pt. Dawna Łucka. Bo to jednak wiersz,

)) rymy są, choć trudno zauważalne

)) w formie jakiej został przedstawiony w artykule.:
Róg Łuckiej i Żelaznej stała bożnica żydowska
A pod „dwójką” w podwórku w kapliczce Matka Boska,
Usłana kwiatami i z koroną na głowie
I słychać było pieśni maryjne i modlitwy szabasowe.
A od ulicy miał sklep Boniecki.
Była tam wódka, pieczywo i świeczki.
Nie było pieniędzy, wpisywał do zeszytu dług,
Zapłacisz wtedy, jak będziesz mógł.
Czasami pomagała mu w sklepie córka Danka,
Mego młodzieńczego serca śliczna wybranka.
A po latach spotkanie - zegar pamięci wspomnień,
Ona nie ta sama - ja nie podobny do mnie.
Siostra nie potrafi posługiwać się internetem, a dzieci nie chce wtajemniczać, bo czuje się skrępowana. Dziwię się, czym??

)) Wydrukowałam jej więc ten artykuł i wyślę pocztą. Może będzie chciała spotkać się z tym panem, który po ponad pół wieku wspomina ją z takim sentymentem. Wtedy może przez gazetę uda się ich skontaktować. Kiedyś młodzież potrafiła kochać romantycznie.

))