Obiad zjedzony ,dzień zaliczony.

07.08.11, 12:37
Wojskowa prawda wyrazona w tym powiedzeniu jest też szczególnie przejmowana przez gospodynie domowe . Zaraz po obiedzie ustaje ruch w domu i bohaterka naszego postu ma czas ...na co ? Cóż takiego robicie by czas przetworzyć z zajęciowego w relaksujący ? Czyż w ten sposób nie skracacie dnia w sensie psychicznym , przecież zależy człowiekowi na ciągłym rozciąganiu czasu , stąd życie przybiera wartości speedu i ciagłego pospiechu w naszych działaniach .
    • voxave Re: Obiad zjedzony ,dzień zaliczony. 07.08.11, 13:53
      Sagi---co robimy-----myjemy naczynia ....a potem odpoczywamy pisząc na forum l,ub opalamy sie na własnym ogródku lub balkonie.
      • aga-kosa Re: Obiad zjedzony ,dzień zaliczony. 07.08.11, 14:21
        Jeśli jesteśmy sami jest tylko śniadanie i obiadokolacja.W samo południe idę na kijki lub rowerem do lasu lub na jeziora. Nie mamy takich znajomych, którym chciałabym zwalić się na głowę w niedzielne popołudnie. Teraz pada deszcz a przybysze zapadli w poobiednią drzemkę.
        Przed kolacją może pooglądam zdjęcia. Zmywać będzie maszyna dopiero po kolacji.
        Trzeba przyznać, że kobiety nawet w niedzielę -jak jest więcej niż dwie osoby w domu - spędzają czas w kuchni z troską; żeby smakowało. ;*) aga
        • super.222 Re: Obiad zjedzony ,dzień zaliczony. 07.08.11, 15:14
          Do zaliczenia dnia to jeszcze sporo czasu pozostało.
          Po obiedzie zaczyna się *leniwa niedziela*.
          Na kijki za gorąco - może po 18-tej o ile nie nadejdzie burza.
          Czytam więc (*Biała wilczyca* napisania przez francuską
          pisarkę o losie rosyjskiej księżniczki po rewolucji oraz
          w czasie umacniania się faszyzmu w Niemczech w latach
          trzydziestych. Fascynująca, prawie jak *Przeminęło z wiatrem*).

          Z nieba leje się żar. Trzeba przeczekać, a wieczorem się
          coś wymyśli. Miłego .... big_grin
          • iryska2604 Re: Obiad zjedzony ,dzień zaliczony. 07.08.11, 16:44
            Dziś bezposrednio po obiedzie miał być spacer.Niestety - nic z tego nie wyszło bo od rana mimo braku słonca było jak w łazni parowej(28 st).No i lunęło.Maszyna zmywa a ja zajęłam się komputerem,muszę poprzenosic troche plików z jednego do drugiego.Potem poczytam...
            • dominika.24 Re: Obiad zjedzony ,dzień zaliczony. 07.08.11, 20:32
              Też miałam wczesny obiad a następnie pojechałam odwiedzić wnuka na obozie harcerskim i przy okazji dowieżć trochę jadła.80km w jedną stronę.Przeczytałam program dnia i przed ciszą nocną jest apel jasnogórski,zastanowiło mnie to ale porozmawiam po powrocie.
              • amityr Re: Obiad zjedzony ,dzień zaliczony. 07.08.11, 21:00
                Sagi a co ty tak na margi jadłes na ten obiad, że całkiem zamilkłeś?
Pełna wersja