Dodaj do ulubionych

Idziemy do teatru...

23.10.11, 09:09
Wraca poniedziałkowy Teatr Telewizji, a pierwszym spektaklem na żywo będzie "Boska" z rewelacyjną rolą Krystyny Jandy. To trzeba zobaczyć koniecznie!
Oto zwiastun:
www.youtube.com/watch?v=ZrU5SPLsGOU

Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: Idziemy do teatru... 23.10.11, 14:06
      A skąd wiadomo ,że ona taka rewelacyjna ? smile tongue_out
      • anerim Re: Idziemy do teatru... 23.10.11, 14:25
        W Polonii grana przy pełnej widowni, nie można dostać biletów, a w poniedziałek będziesz miał lożę, ocenimy posmile
        • waga_1949 Re: Idziemy do teatru... 23.10.11, 15:53
          Jeżeli potrafię się przemóc, to włączę tv, ale nie jestem pewna. Poza tym nie jestem wielbicielką p. Jandy. Gdyby tam grał Janusz Gajos, to nie byłoby problemu.
          • anerim Re: Idziemy do teatru... 23.10.11, 16:39
            Włącz Wago, włącz. Gra W. Zborowski, M. Sthur.
            Gajos nie gra, ale podzielam Twój zachwyt. Obejrzałam sobie dzisiaj "Jasminum", a "Żółty szalik"
            też mam pod rękąsmile. A ostatnią sztukę z Wiśniewską, widziałaś? Oni dwoje w Paryżu. Koncert po prostu!
            • czarna12.3 Re: Idziemy do teatru... 23.10.11, 17:08
              Jutro u mnie święto- teatr przychodzi do mnie!
              • aga-kosa Re: Idziemy do teatru... 23.10.11, 18:54
                W szkole miałyśmy obowiązek oglądać Teatr TV i pisać z tego recenzje. Do dzisiaj pamiętam "Drewniany Talerz" z Opalińskim, a Ryszarda Hanin.....
                Nie żałuję tego, że był nakaz.Była szansa zobaczyć najlepszych.Myślę, że teraz znowu.
                Wybrać się teraz do prawdziwego teatru to teraz cała wyprawa i jeśli wcześniej się biletu nie zarezerwuje to wyprawa w ciemno.Cieszę się. aga
    • stedo Re: Idziemy do teatru... 23.10.11, 21:30
      Tam będzie jeszcze inna ciekawostka. Pod adresem bodajże www.boska.tvp.pl będzie można oglądać spektakl z różnych kamer. Z pewnością nie będzie to optymalny widok, bo ten najlepszy to będzie na antenie, ale tak z ciekawości można spojrzeć.
      • super.222 Re: Idziemy do teatru... 24.10.11, 19:25
        To pięknie, że telewizja wznowi emisję poniedziałkowego teatru.
        Dzisiejszym spektaklem z główną rolą Krystyny Jandy, być może
        powróci się do możliwości oglądania dobrych sztuk teatralnych
        w równie doskonałymi aktorami. To się zobaczy ...

        Anerim założyła ten wątek żeby nas zachęcić do oglądania *Boskiej*.
        Naturalnie obejrzę, coś jutro napiszę i podzielę się wrażeniami.
        Bo...reklama wokół tego wydarzenia jest wręcz nadzwyczajna.
        Żeby nie było *falstartu* mówiąc językiem sportowym. big_grin
        (określenie falstart odnosi się do poniedziałków, a nie do artystki).

        Krystyna Janda powiedziała w jednym z wywiadów, że za najlepszą swoją rolę
        uważa tę z "Przesłuchania", którą udało jej się zagrać tak, jak chciała.
        Uważa tę rolę za najlepszą w swoim filmowym życiu i wie, że nigdy już tak
        nie potrafi zagrać. Natomiast rolą w "Człowieku z marmuru" osiągnęła
        w świecie rozgłos, bo zagrała typ kobiety działającej, otwartej, ostrej,
        przedsiębiorczej, myślącej. Nie było takiej tradycji w naszej kinematografii.
        W roku 1983 ogłoszono w Szwajcarii plebiscyt na najlepszą aktorkę na świecie.
        Krystyną Janda zmieściła się w pierwszej dziesiątce i to na trzecim miejscu.

        (leciutko zaczerpnęłam z "Rodzynki i migdały" Aliny Brudzińskiej).

        • anerim Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 08:51
          Wczorajszy spektakl z fantastyczną K. Jandą w pełni mnie usatysfakcjonował, ubawiłam się, a na końcu nawet wzruszyłam. Niesamowite, że sztuka opowiada autentyczną historię i że taka"śpiewaczka" naprawdę istniała i dawała koncerty.
          Trochę zakłócił odbiór p. Orłoś zagospodarowując czas między aktami, to odebrało teatrowi magię, ale to moje zdanie.
          Ceszę się ogromnie na kolejne poniedziałki,
          • anerim Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 08:53
            cd. a jakie jest Wasze zdanie?
        • aga-kosa Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 08:59
          Byłam, widziałam jestem zadowolona. Nie znałam sztuki. Dodatkowa atrakcja to rozmowy z ludźmi, którzy tworzyli teatr przed półwieczem.
          Cieszę się na kolejne poniedziałki.
          W poniedziałki rzadko się zdarzają imprezy poza domem.Ciekawe czy poloniści będą wymagali od uczniów zapoznawania się ze sztuką w taki sposób.
          nawet kiedy panie na scenie się kłóciły robiły to pięknymi słowy. Były chwile,że śmiałam się w głos mimo, że oglądałam samotnie. kiss) aga
          • metalin Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 09:43
            Sztuka doskonała, obsada wspaniała ....ja jednak wolę teatr w teatrze....no tej magii nie czuję, choć dawno temu odbierałam to inaczej.
            • super.222 Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 10:07
              KICZ, KICZ...kicz do kwadratu !
              Do kwadratu, bo: nie dopatrzyłam żadnego *przesłania* do napisania
              tej sztuki o *braku talentu*. Czy wystarczy być nieprzyzwoicie bogatą
              żeby zaistnieć na scenach? W życiu realnym kandydatka na gwiazdę
              musi pokonywać góry... W tej bajce gotowa jest stracić wszystko
              żeby na scenie zaśpiewać... Czy zatem fałsz, którym posługują
              się osoby bliskie artystce, jest uzasadniony? czym? W jakim celu *przyjaciel*
              mówi, że jest *boska*?

              Krystyna Janda momentami wzruszająca, momentami denerwująca.
              Jest liryczna, ciepła i kobieca ale także ...krzykliwa (nadmiernie), co
              mi się nie kojarzyło z artyzmem.
              Na widowni (malutkiej) artyści z dawnych lat , którym widzieć Krystynę
              Jandę na żywo nie jest wydarzeniem. Bawili się pewnie doskonale
              (za bilety wstępu nie płacili), a na dokładkę telewizja pokazała ich
              jeszcze raz. Gdyby mi przyszło na myśl żeby wybrać się do Warszawy,
              to nigdy nie darowałabym sobie pieniędzy wydanych na ten cel.
              W domowym fotelu, z filiżanką ziółek, ze stopami wygodnie opartymi
              na podnóżku, w szlafroku... z uśmiechem lekkim obejrzałam pierwszy
              akt (podobał mi się młody Stuhr i to on nadawał ton akcji).
              W akcie drugim już się nie uśmiechałam, bo w nim dominowała
              Janda i jakaś groteskowa scena z pogrzebem pieska.
              Przestałam rozumieć, dotrwałam do końca i spokojnie udałam się
              do łóżka. Żadnych wrażeń ... nic. Spokojnie zasnęłam. big_grin

              • metalin Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 12:26
                Obstaję przy swoim.
                Janda miała zagrać słodką , nadzianą idiotkę i zrobiła to perfekcyjnie. Stuhr zagrał perfekcyjnie konsternację widząc w co się wpakował a Zborowski chyba nie najgorzej zagrał pijawkę , która miała przetrwać wygodnie przy swojej karmicielce(?)
                • metalin Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 12:36
                  kultura.gazeta.pl/kultura/1,114628,10530097,Boska_ta__Boska___Teatr_TV_stanie_sie_ulubiona_rozrywka.html
              • metalin Re: Idziemy do teatru... 26.10.11, 08:35
                super.222 napisała:

                Twierdzisz:
                >, bo: nie dopatrzyłam żadnego *przesłania* do napisania
                > tej sztuki o *braku talentu*.

                Odpowiadasz sobie :


                >crying...) wystarczy być nieprzyzwoicie bogatą
                > żeby zaistnieć na scenach? W życiu realnym kandydatka na gwiazdę
                > musi pokonywać góry..
                • super.222 Re: Idziemy do teatru... 26.10.11, 09:27
                  Metalin ... do Ciebie kieruję ten post (nie wiem gdzie się umieści)

                  Jeżeli wypowiedź na temat *Boskiej* spowodowała tak
                  wnikliwą analizę moich słów, to jestem *bosko* usatysfakcjonowana.
                  To się nie często zdarza u Ciebie ... big_grin

                  Nadal uważam moja opinię za moją i szanuję każdą
                  wypowiedź w tym temacie. Twoją także. Pozdrawiam big_grin
                  • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 27.10.11, 13:54
                    Dopiero dzis przeczytałam ten post i muszę swoje 5 groszy...? "BOSKA" na kolana mnie nie powaliła,ogladałam raczej z sentymentu do niegdysiejszych spektakli. Za Jandą nie przepadam - niemniej zagrała dobrze.Ale Stuhr i Zborowski to klasa sama w sobie.Wolałabym obejrzeć inną sztukę na inaugurację tego przedsięwzięcia.I obawiam się ,że to juz nie będzie to samo co kiedyś...Mam również mieszane uczucia co do publicznosci w studio - autor artykułu zadaje pytanie czy nie miło usłyszeć czyjś śmiech.Raczej nie - bo w kazdym sitcomie niemal podpowiadaja człowiekowi w jakich momentach ma sie smiać a mnie to nie odpowiada.Sama decyduję kiedy chcę to zrobic.





          • anerim Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 09:49
            Pomysł z karteczkami smile). Może wprowadzić go dla odwiedzających gości? - Jeżeli ci się u mnie podoba to postaw znaczek na karteczce u góry, a jak nie, to na dole, a ja się nie będę patrzyłasmile)
            • metalin Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 09:54
              Taaasmilesmile Dziś chyba JK ten pomysł wykorzysta na posiedzeniu pisu ! winksmilesmile
              • anerim Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 13:13
                smile)Dokładnie!
                • dominika.24 Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 13:21
                  Teatr lubię i nie koniecznie muszę być w teatrze,wczoraj nie oglądałam ,bo nie lubię Jandy,czekam na coś bez niej.
                  • anka125 Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 13:40
                    Oglądałam i bardzo mi się podobało.
                    Dobrze,że wraca do nas Teatr TV.
                  • metalin Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 14:01
                    Domi, też nie trawię Jandy ale trza babie przyznać, że zagrała na medal.....nie wyobrażałam sobie jej w roli słodkiej idiotki i w dodatku śpiewającej (czyt. skrzeczącej). Dla mnie jest ona twardą babą i do mydlanej roli nijak mi nie pasowała ....a jednak! smile
                    • czarna12.3 Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 16:16
                      Dla mnie "Boska" była boska!
                      • anerim Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 18:08
                        Boską obejrzało 2,7mln widzów, najwięcej w Teatrze Telewizji od 11lat. Ciekawe, czy nas też policzonosmile
                        • super.222 Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 18:18
                          Ale już tylko co piąty posiadacz telewizora.
                          Myślisz, że jest to oglądalność imponująca ?
                          • anerim Re: Idziemy do teatru... 25.10.11, 19:36
                            Może nie imponująca, ale bardzo dobrasmile
                            • ba-7 Re: Idziemy do teatru... 27.10.11, 19:23
                              Janda była boska w tej roli kobiety infantylnej, spełniającej za własne pieniądze swoje marzenia.
                              Także nie rozumiem do końca co było w jej głowie i odtworzonej rzeczywistości, ale czy muszę żeby pogrążyć się w sztuce? Sztuka ma stymulować nasze zmysły. Większość wielkich dramatów niewiele ma z realnym życiem wspólnego.
                              Sztuka rządzi się własnymi prawami. I już.
                              Produkcyjniaki już były.
                              • anerim Re: Idziemy do teatru... 27.10.11, 21:23
                                Ba, ale wiesz, że ta sztuka była z życia wzięta. Naprawdę Florence Foster Jenkins dawała koncerty i choć została słusznie okrzyknięta najgorszą śpiewaczką świata, miała swoich "fanów", którzy świetnie się na jej koncertach bawili. Tak jak my w poniedziałek, dzięki Jandzie w tej roli.
                                Jak ja się cieszę na następne poniedziałki! Nareszcie jakaś doskonała potrawa zaserwowana wprost do domu i to za darmo, bez drogich biletów i martwienia w co się ubraćsmile. Oczywiście, to nie to co na żywo, ale mimo tego wdzięczność przepełnia moje serce.
                                • stedo Re: Idziemy do teatru... 27.10.11, 21:32
                                  Tylko, o ile mi się dobrze o uszy obiło, a raczej w oko wpadło, to nie będzie każdy poniedziałek, przynajmniej w najbliższym czasie, a bodajże jeden na miesiąc.To dość kosztowne przedsięwzięcie i bidną TVP nie stać. Musi szukać sponsorów. "Boską" sponsorował bank Millenium.Może coś z archiwum wyciągną coby było częściej.
                                  • super.222 Re: Idziemy do teatru... 28.10.11, 07:26
                                    >Może coś z archiwum wyciągną coby było częściej<

                                    W najbliższy poniedziałek 31. X. w teatrze TV (tak jest w programie)
                                    Nad zielonym stawem, sztuka zrealizowana w roku 2001.
                                    Reżyser: Zbigniew Zapasiewicz
                                    Aktorzy: Zbigniew Zapasiewicz, Mirosława Dubrawska, Olga Sawicka.
                                    Jakiś dawny konflikt między córką a ojcem.
                                    ---
                                    - Zbigniew Zapasiewicz
                                    ur. 13.IX.1934, zm. 14.VII.2009 w Warszawie

                                    - Mirosława Dubrawska
                                    ur. 28.IV.1928, zm. 12.X.2010 w Warszawie

                                    - Olga Sawicka
                                    ur. 1.X.1961 - wdowa po Zbigniewie Zapasiewiczu


                                    • anerim Re: Idziemy do teatru... 28.10.11, 09:10
                                      Super, Superkusmile! Będziemy oglądać i wymieniać się wrażeniami, mam nadzieję.
                                      • dominika.24 Re: Idziemy do teatru... 31.10.11, 22:06
                                        Fani K.Jandy chyba mogli się dowartościować w programie TV u Lisa na żywo.
                                        • anerim Re: Idziemy do teatru... 01.11.11, 14:05
                                          dominika.24 napisała:

                                          > Fani K.Jandy chyba mogli się dowartościować w programie TV u Lisa na żywo.

                                          Dominiko, fani k. Jandy, są dowartościowani, że są fanami K. Jandysmile
                                          • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 02.11.11, 19:05
                                            Zapasiewicz - mimo swoich wad -stanowi klasę samą w sobie.I warto było dla niego obejrzeć ta sztukę. Zresztą jestem zdania ze zycie prywatne aktorów mnie nie interesuje,ważne jacy są na scenie i jak grają.
                                            • anerim Re: Idziemy do teatru... 02.11.11, 19:26
                                              iryska2604 napisała:

                                              > Zapasiewicz - mimo swoich wad -stanowi klasę samą w sobie.I warto było dla
                                              > niego obejrzeć ta sztukę. Zresztą jestem zdania ze zycie prywatne aktorów mni
                                              > e nie interesuje,ważne jacy są na scenie i jak grają.

                                              Myślę dokładnie tak samo. Swego czasu miałam szczęście oglądać go chyba w Powszechnym, gdzie wcielał się w kolejnych bohaterów jednoaktówek Czechowa. Był niesamowity, wspaniały w swoich rolach.
                                            • baska123 Re: Idziemy do teatru... 27.02.12, 21:42
                                              Za chwilę idzie 2 akt w Teatrze na Mokotowskiej.
                                              Ja p......lę, ale jaja.
                                              • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 27.02.12, 22:09
                                                Nie dałam rady dzis obejrzeć,mała nie chciała długo usnąć.Jak oceniasz?
                                                • baska123 Re: Idziemy do teatru... 27.02.12, 22:49
                                                  W tej chwili dostają brawa Fronczewski i Pszoniak.
                                                  To trzeba obejrzeć i tego posłuchać.
                                                  O życiu dwóch starszych menów. Jeden w dziurawej skarpecie z tupecikiem na głowie.
                                                  Drugi też bez forsy, ale z kotem. Dialogi na cztery nogi.
                                                  Jak będzie możliwość jeszcze raz obejrzę
                                                  • metalin Re: Idziemy do teatru... 28.02.12, 10:04
                                                    Sztuka świetna, wykonanie rewelacyjne.....od początku spektaklu, nie wiedzieć czemu przeniosłam fabułę tej sztuki na FRiR smile ....i wiecie co mi wyszło.....no , w każdym razie nic optymistycznego dla niektórych ......
                                                  • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 28.02.12, 10:45
                                                    Mam nadzieję ,że będzie powtórka.
                                                  • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 28.02.12, 10:51
                                                    Nie wiem czy próbowaliscie - wczoraj tą sztukę mozna było obejrzeć bezposrednio w internecie,zainstalowane były 4 kamery i można było oglądać z dowolnej . Syn wszedł na tą stronę, wspaniała sprawa! Kawałek widziałam ale dziecko chciało bajkę i to opowiedzianą przez babcię.
                                    • stedo Re: Idziemy do teatru... 31.10.11, 22:45
                                      Zbigniew Zapasiewicz
                                      > ur. 13.IX.1934,
                                      Olga Sawicka
                                      > ur. 1.X.1961 - wdowa po Zbigniewie Zapasiewiczu
                                      To on sobie taką młódkę wziął??!! 27 lat różnicy!!. Ponadto był alkoholikiem. Nie wiedziałam.
                                      Hanuszkiewicz był, do pewnego czasu, w tym chyba rekordzistą u nas. Jego ostatnia żona jest 30 lat młodsza./ Ostatnio Łapicki ich przebił o dwie długościwink))/ Ale teraz cienko mają.:
                                      pomponik.pl/news/hanuszkiewicz-ma-depresje,1554873
                                      • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 04.11.11, 11:16
                                        "Kontrym"
                                        pn. 20.30 tvp1

                                        " Historia opowiedziana w tym spektaklu nadaje się na film sensacyjny. Jest w niej charyzmatyczny bohater, starcie osobowości, gra wywiadów i nierozwikłana tajemnica. Bronisław Kontrym miał biografię tak niezwykłą, że aż trudno uwierzyć, że istniał naprawdę. Żołnierz Maczka, cichociemny, bohater Powstania Warszawskiego- a jednocześnie dawny czerwonoarmista, walczący po stronie Sowietów w 1920r. Śledztwo w jego sprawie prowadzi również nietuzinkowa postać- Józef Światło, oficer bezpieki, który ujawnił tajemnice bierutowskiej Polski na antenie Wolnej Europy. Historię Kontryma ogląda się znakomicie. Pal sześć momenty nachalnej symboliki. Liczą się wiarygodnie zarysowane postaci i rewelacyjne aktorstwo. Między Redbanem Klynstrą (Kontrym) i Janem Fryczem (Światło) aż skrzy.
                                        MYZ GW "

                                        Obejrzyjmy więc, skoro mamy taką możliwość.
                                        • super.222 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 04.11.11, 11:26
                                          Nie...nie obejrzę.
                                          Dosyć mam charyzmatycznych bohaterów.
                                          Hasło: *pal sześć momenty nachalnej symboliki*...
                                          mnie nie przekonuje. big_grin
                                          • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 04.11.11, 12:02
                                            Ja obejrzę, bo fabuła nie jest zmyśleniem i słyszałam kiedyś bardzo gorącą dyskusję historyków w dwójce PR o tej postaci. Jestem zaciekawiona.
                                            • ba-7 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 04.11.11, 12:23
                                              Ja także obejrzę - wiedzieć nigdy za wiele.
                                              Symbolika 'nachalna', jako atrybut tamtych lat jest konieczna, tak było i już.
                                              • super.222 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 07.11.11, 15:49
                                                No dobrze...obejrzę. Kto jeszcze? Żeby było o czym i z kim
                                                podyskutować. Coś mi się obiło o oczy (czytając), że Frycz ...
                                                zbłaźnił się udziałem w jakimś filmie niszowym...czy cóś ?
                                                Czy ktoś z państwa może napisać cokolwiek w tym temacie?
                                                • iryska2604 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 07.11.11, 19:17
                                                  Ten film to "Wyjazd integracyjny".Nie oglądałam ale ponoć nie bardzo jest co
                                                  www.filmweb.pl/film/Wyjazd+integracyjny-2011-601849
                                                  A "Kontryma " chyba nie obejrzę,od jakiegos czasu ta tematyka mi sie przejadła.Poczekam na wasze opinie.
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 07.11.11, 22:17
                                                    Obejrzałam. W przytoczonej przeze mnie recenzji zaszła pomyłka, Frycz zagrał Kontryma, Kłynstr- Światło, a nie odwrotnie. Frycz - świetny, kreowana przez niego postać zagadkowa, złożona. W audycji radiowej poświęconej Kontrymowi wypowiadała się uczestniczka Powstania Warszawskiego, która była w jego oddziale. Mówiła z podziwem, ogromna sympatią i szacunkiem, podkreślała niesamowitą odwagę i rozwagę swego dowódcy.
                                                    W dzisiejszym spektaklu raziły mnie sceny walki, były sztuczne, tak jak i pokazana z tego okresu Warszawa.
                                                  • iryska2604 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 09.11.11, 19:16
                                                    Z zapowiedzi wynika że w poniedziałek obejrzymy to
                                                    www.tvp.pl/kultura/teatr/teatr-telewizji/archiwum/cztery-kawalki-tortu/599865
                                                    Cieszę się bo w zalewie seriali taki spektakl to jest jest coś co warto obejrzeć.Tylko ze to chyba wyciągniete z archiwum czyli znow "wszystko to juz było..."
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 07.11. 09.11.11, 21:21
                                                    Ja również bardzo się cieszę, a tej sztuki akurat nie widziałam.
    • super.222 Re: Idziemy do teatru... 12.11.11, 19:11
      wyborcza.pl/1,75475,10633191,Janda_o_teatrze__filmie__internecie_i_pieniadzach.html
      Miłośniczkom Krystyny Jandy polecam... świetnie napisany tekst
      oraz dużo wiedzy o teatrze. Także o telewizji big_grin, np: > ...ludzie mają w domu
      czujniki, jak przestawiają program, to potem w telewizji analizują, kto tam się
      wtedy na tym ekranie pojawił. No i aktor leży.<

      • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 12.11.11, 20:18
        Dzięki. Choć nie jestem jej fanką ale całkowicie podzielam jej punkt widzenia na problemy które poruszyła, np.
        O HBO i polskiej telewizji

        - Ich nie interesuje oglądalność. Oni są telewizją na całym świecie i stać ich, żeby coś nakręcić. Tam się liczy dialog, wielowątkowość, obsada. Gdy zobaczyłam scenariusz serialu "Bez tajemnic", zdziwiłam się i ucieszyłam, że takie coś będziemy grać. A u nas? "Boską" na żywo obejrzało 3 miliony widzów, razem z tymi w internecie. Co na to telewizja? Najpierw byli w szoku, a na drugi dzień powiedzieli, że jakby w tym czasie nadali cztery odcinki seriali i mieli osiem bloków reklamowych, to lepiej by na tym zarobili.



        Szczera prawda. "Bez tajemnic" nie ma co liczyć na rekordy oglądalnosci a rzecz warta obejrzenia. Trochę to smutne ze rekordy ogladalnosci to priorytet naszych czasów.
        • super.222 Re: Idziemy do teatru... 12.11.11, 20:51
          W takim wywiadzie każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego.
          Mnie np. zastanowiła taka wypowiedź:
          Ale repertuar obu scen (Polonia i Och-Teatr - przyp. mój)
          determinuje mój gust, poglądy, poczucie estetyki.
          Aktora, który gra tak, jak mi się nie podoba, po prostu nie wpuszczam.


          Myślę, że takie przeświadczenie wynika z posiadania teatru na własność.
          Gdyby była dyrektorem państwowej placówki, to już takie postępowanie by
          jej nie utrzymało na stanowisku. Może się mylę, ale odczuwam tutaj jakąś
          pychę i wiarę we własną nieomylność.
          • anerim Re: Idziemy do teatru... 13.11.11, 08:57
            Janda jest gigantem pracy, żyje teatrem jest jego marką i musi o nią dbać. Ma prawo dobierać najlepszych, bo to być albo nie być jej teatru.
            Gdybym miała firmę i znała się na "robocie" tak jak Janda, to też, chcąc by firma przetrwała i kwitła, zatrudniałabym najlepszych. Pycha- nie widzę. Wiara w swoje rzemiosło i mistrzostwo w tym co robi, determinuje taką jej postawę. Podziwiam siłę tej kobiety, proporcjonalnie do swojej słaboścismile
            • super.222 Re: Idziemy do teatru... 13.11.11, 10:18
              >[i][Janda jest gigantem pracy...</i]

              niewątpliwie masz rację. Ja przecież tego nie negowałam
              i w tym też celu wkleiłam link z wywiadem...robi wrażenie.

              >Pycha - nie widzę <

              wolno mi mieć swoje zdanie? ... co *mniejszych swoich braci i siostry*
              (aktorów i aktorki) ustawiła w przedpokoju swojego imperium
              i - tego jej nie wybaczę - Nie wpuszczam - powiedziała.
              A przecież jest tyle innych wyrażeń określających brak zainteresowania
              współpracą: nie podejmuję rozmów, grzecznie mówię, że dla pani/pana
              nie mam propozycji
              ewentualnie (tak bardzo w dzisiejszym świecie
              popularne) oddzwonimy / oddzwonię... itd.

              Nigdy nie byłam fanką tej aktorki, a po tym wywiadzie moja obojętność
              zwielokrotniła się. Gdyby wszyscy dyrektorzy teatrów nie wpuszczali
              młodych, mniej uzdolnionych, to gdzie oni stawialiby pierwsze kroki?
              I jeszcze jedno .... Janda nie czuje odpowiedzialności za to, że powinna
              poczuć również misję w kształtowaniu młodych talentów. Winna jest to
              nam - społeczeństwu - za wykształcenie, które zdobyła w polskiej uczelni
              u polskich wykładowców i w polskich filmach. Nastawiona jest tylko na zysk
              dla siebie i swojej rodziny.
            • dede43 Re: Idziemy do teatru... 13.11.11, 10:22
              Pamiętam jak w 2010 r Janda po katastrofie smoleńskiej narzekała publicznie, że żałoby narodowej nie powinno być, bo pozbawia to jej teatr pieniędzy. Wtedy jakoś mi podpadła i od tej pory jej nie lubię.
              • anerim Re: Idziemy do teatru... 13.11.11, 10:33
                I dobrze. Dobrze, że się różnimy. Nasz odbiór jest tylko nasz. Nawet każda z nas jest oceniana różnie, włącznie z tym forum, cóż dopiero osoby publiczne. Wiem jak można manipulować wypowiedziami, dlatego ta posmoleńska K. Jandy, wydaje mi się czymś takim.
                Różnica zdań ożywia, bo jakoś tak tu cicho się zrobiłosmile
                • dwa-filary Re: Idziemy do teatru... 13.11.11, 12:50
                  Teatr Jandy jest typowo prywatny, bez żadnych dotacji od Państwa, więc miała prawo narzekać. Przerwa w spektaklach nie dawała dochodu, a czynsze, pensje itd trzeba było płacić..
                  Jej wypowiedź uzasadniała podejście do sprawy, ale na pewno nie pomniejszała tragedii
                  • super.222 Re: Idziemy do teatru... 13.11.11, 13:25
                    Widzę, że nie czytałaś linka z wywiadem big_grin

                    O milionie -
                    to fragment wywiadu dotyczącym dotacji państwa... czytamy, że:
                    Teatr Dramatyczny otrzymuje 10 milionów dotacji, a ona tylko jeden milion.
                    Czyli, że jest wspomagana przez Państwo, lecz w niewystarczającym stopniu.
                    Jak na *typowo* prywatną placówkę to nie zaprzeczysz, że to spora dotacja.
                    • dwa-filary Re: Idziemy do teatru... 13.11.11, 15:34
                      W zeszłym tygodniu w TV był wywiad z Jandą i cofnięto jej dotacje. Jest na własnym utrzymaniu
                      • super.222 Re: Idziemy do teatru... 14.11.11, 09:50
                        W tej sytuacji utrzymanie dwóch teatrów w Stolicy
                        może być dla niej Wielką Sztuką. Znamy przecież
                        aferę z teatrem "Bajka* ... (Nie widziałam wywiadu
                        w TV, opierałam się wyłącznie na wywiadzie
                        udzielonym we Wrocławiu, który grzecznie załączyłam).
                        • anerim Re: Idziemy do teatru... 14.11.11, 10:17
                          Ośmielam się przypomnieć, że dzisiaj jesteśmy zaproszeni na "Przyjęcie urodzinowe" smile
                          TVP 1 godz. 20.30
                          • sagittarius954 Re: Idziemy do teatru... 14.11.11, 11:14
                            Ja to nie mam szczęścia , jak wy o teatrze to mnie w domu nie ma .sad
                            • super.222 Re: Idziemy do teatru... 14.11.11, 11:46
                              Jutro opiszemy ....
                              A o 21.00 w TVP Kultura "Anna Karenina" w wersji amerykańskiej.
                              • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 14.11.11, 18:13
                                Jakoś mi ta wersja nie przypadła do gustu. Nie ma tej atmosfery wg mnie. Chyba nie maja słowiańskiej duszy...
                                • super.222 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 07:44
                                  O teatrze: banalny gniot.
                                  Dziewczyna (puszczalska) i dwie matki.
                                  Obejrzałam do końca licząc na jakąś interesującą
                                  scenę. Rozmowę młodych o życiu , prowadzoną
                                  pod kominem uważam za najtragiczniejsze
                                  potknięcie reżysera.

                                  Obiecałam napisać streszczenie:
                                  Małżeństwo adoptuje dziewczynkę, która aktualnie ma już 18 lat i chłopaka
                                  z którym współżyje od kilku miesięcy. Dziewczynie mówiło się, że jej rodzice
                                  zginęli w wypadku samochodowym. Od pewnego czasu matka adopcyjna
                                  i jej mąż (bardzo zapracowany) mają trudności w okiełznaniu bujnego temperamentu
                                  wychowanki. Dlatego, gdy osiąga już 18 lat, matka porozumiewa się z matką
                                  biologiczną żeby ta ją odebrała. W celu przeprowadzenia rozmowy zasadniczej,
                                  panie spotykają się w mieszkaniu, w którym dopiero co dziewczyna wyznaje swojemu
                                  chłopakowi, że jest w ciąży i zalicza jeszcze jeden szybki numerek.
                                  Nadjeżdżają obie panie, (po drodze kupują tort urodzinowy) co zmusza młodych
                                  do szybkiego ewakuowanie się tylnym wejściem na dach i tam prowadzą rozmowę,
                                  o której wyżej. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że młodzi w tym czasie powinni
                                  być w szkole, co paniom miało dać komfort swobodnego omówienia problemu.
                                  Tymczasem dziewczyna musi zejść spod tego komina do swojego pokoju i słyszy
                                  *po drodze* całą rozmowę. Mdleje...a gdy dochodzi do siebie, nienawidzi już
                                  wszystkich: matki adopcyjnej, matki biologicznej i swojego chłopaka. Dwoje ostatnich
                                  odchodzi nie wypowiedziawszy ani jednego słowa uzasadnienia, a solenizantka
                                  samotnie siada przy stole żeby w końcu skonsumować ten tort urodzinowy.
                                  Po chwili dołącza do niej matka adopcyjna i tak przez jakąś minutę nieruchoma
                                  kamera obserwuje te dwie kobiety ... A jeszcze przed tym dziewczyna informuje
                                  swoje matki, że jest w ciąży. A po chwili zaprzecza...

                                  Pytanie dla oglądających: Dziewczyna jest w ciąży, czy nie ...
                                  • metalin Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 07:59

                                    super.222 napisała:

                                    > O teatrze: banalny gniot.

                                    Jeśli to prowokacja to mogłabym wybaczyć ale jeżeli nie... chyba oglądałam inną sztukę o trudnych drogach ludzkich wyborów.
                                    • super.222 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 08:53
                                      Jakich ... uzasadnij.
                                      Kto dokonał wyboru i jakiego?
                                      Możesz własnymi słowami?
                                      • dominika.24 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 09:50
                                        Nie zamierzałam oglądać,przypadkowo włączyłam I pr. i tam już zostałam oglądając z wielkim zainteresowaniem.Wzruszyłam się gdy biologiczna matka nie radząc sobie z wychowaniem dziewczyny powiedziała; 'mój świat zyskał jeden kolor'. Jednakże nie zadowoliło mnie zakończenie,to tak jakby postawić w rzeczywistości przed nosem tort i nie pozwolić go spróbować.
                                        • iryska2604 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 10:02
                                          Ponoć o gustach sie nie dyskutuje i tak co dla kogos jest banalnym gniotem ,dla drugiego może być dramatem o ludzkich postawach i wyborach. Uważam ze temat sam w sobie bardzo ciekawy bo takie historie się w zyciu zdarzają ale czy rezyser podołał zadaniu i zrobił z tego wartościowy spektakl - to juz inna historia.W każdym bądź razie nie siedziałam przed ekranem zafascynowana.A tak nawiasem - nie wiem czy uda sie telewizji nadać spektaklom taka rangę i poziom jaką miały kiedys...
                                          • super.222 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 12:31
                                            Iryska napisała:
                                            >.Uważam ze temat sam w sobie bardzo ciekawy
                                            bo takie historie się w zyciu zdarzają <

                                            >dla drugiego może być dramatem
                                            o ludzkich postawach i wyborach<

                                            Możemy dokonywać wyborów w różnych konfiguracjach: dobra ze złem,
                                            mniejszym lub większym złem, w imię jakiejś wyższej wartości.
                                            Jak możemy mówić o wyborze, skoro biologiczna matka
                                            relacjonuje swoje małżeństwo ze zwyrodnialcem, bo przysięgała*aż do śmierci*.
                                            W życiu realnym, gdyby taki pijak rzucił moim dzieckiem o ścianę, to ja bym
                                            go nożem kuchennym ... i wówczas byłabym zwolniona z przysięgi.
                                            Dla wypełnienia z czystym sumieniem swojego obowiązku małżeńskiego,
                                            już po tym gdy dziewczynka poważnie poturbowana znalazła się pod opieką
                                            zakonnic (!), a później wstąpiła do klasztoru, ta matka rodzi następną córkę,
                                            którą oddaje do adopcji (to nasza wczorajsza bohaterka).
                                            czyż możemy tutaj mówić o jakimś wyborze i dramacie ludzkim?
                                            Normalna patologia. I tyle w tym temacie; Amen.
                                            • sagittarius954 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 12:41
                                              Nie w dając sie w scenariusz sztuki , zadam pytanie akto grał ten melodramt unowoczśniony ?
                                              Taka trędowata to było cos...czysta niemal szklana , ale to było kiedys , teraz nie ma rodziny nie zabrudzonej , niestety .
                                              A propos który z reżyserów mógłby te sztuke poprowadzic bardziej melodramatycznie , ot tak po prostu żeby łże wycisnęła . Zdaje sie superko ,że nie przeżyłas w zyciu takich mezaliansów , dlatego masz zgoła beznamiętne podejście do owej sztuki , acha nie oglądałem na polsacie był taki film sf , och tak kocham takie historie , i bitwa u Lisa na słowa później big_grin
                                            • metalin Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 12:44
                                              No zobacz sype2222 jak Ty sama potrafisz pięknie odpowiadać na zadane przez siebie pytania wink)))

                                              Patologia mówisz? Rozejrzyj się wśród znajomych, sąsiadów, rodziny.....
                                              • metalin Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 12:45

                                                > No zobacz sype2222

                                                przepraszam , miało być : super.222
                                                • super.222 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 13:53
                                                  Nic nie szkodzi Meta-rurko.

                                                  Nie posiadam znajomych, rodziny, sąsiadów w patologii.
                                                  • super.222 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 13:53
                                                    Przepraszam, miałam napisać

                                                    Meta-linko. Nie wiem skąd ta rura...
                                                  • metalin Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 14:22
                                                    Nie uraziłaś mnie tą meta-rurką, dałaś tylko kolejne świadectwo swojej małostkowości a mnie przypomniałaś , że z pewnymi ludźmi nie należy wchodzić w polemikę.
                                                  • super.222 Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 14:41
                                                    Myślę, że jako osoba myśląca, zdajesz sobie sprawę z faktu,
                                                    że każdy Twój post jest rejestrowany w profilu. Zniekształcając mój nick
                                                    przekazujesz do wszystkich osób czytających Twój profil, że mnie
                                                    lekceważysz i ośmieszasz, co u Ciebie w stosunku do mnie, staje się już normą.

                                                    Jesteś w lepszej sytuacji, bo ja nie mam profilu. Czytamy siebie tylko
                                                    na FEiR. Jeżeli przestaniesz wymieniać mój nick, włos Ci z głowy na
                                                    będzie spadał. Już Cię kiedyś prosiłam o omijanie moich postów.

                                                    PS. Po napisaniu treści postu dobrze jest kliknąć w podgląd.
                                                    Wówczas uniknie się wpadek. Ja tak zawsze robię.
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru... 15.11.11, 15:48
                                                    Nie byłam zachwycona sztuką, choć i nie odeszłam od telewizora. Wiem, że prawdziwe piekło dzieje się w czterech ścianach domów, gdzie największymi ofiarami są dzieci. Najpierw krzywdzone jako małe, potem dorastają ze skazą strasznego dzieciństwa, by stać się nieszczęśliwymi dorosłymi. Taki los fundują im ich "kochani "rodzice. Nie mogę zrozumieć w imię czego, jakiej chorej zależności kobiety tkwią w takich związkach?? Dla mnie o tym jest ta sztuka.
                                                    Podobała mi się gra matek, mniej młodych aktorów, ale to ich pierwsze kroki.

                                                    Byłabym nie w porządku wobec siebie, gdybym nie powiedziała, że wpis Super222, nie zrobił na mnie wrażenia...pozytywnego. Przepraszam, wiem,n wkładam palec między drzwi. Jednak ostatnią uwagę o podglądzie warto zastosować również do siebie, jeśli chce się mieć klasęsmile
                                                  • super.222 Re: Idziemy do teatru... 16.11.11, 08:10
                                                    Superka jest wciąż w poszukiwaniu drogi do doskonałości,
                                                    Droga Anerim . Może kiedyś dosięgnę Twoich kolan, bo
                                                    obecnie jestem na etapie paznokci u stóp Twoich.
                                                    Wybaczysz swawolnej ? http://emots.yetihehe.com/2/calus.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/brawa.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/aniolek.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/aniolek.gif
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru... 16.11.11, 08:21
                                                    Droga Super, a co ja zrobiłam innego? Pouczałam. Posypuję więc głowę popiołem, doceniając jednocześnie Twój dowcip oraz inteligencję smile)
                                                  • sagittarius954 Re: Idziemy do teatru... 16.11.11, 08:41
                                                    Na deszcz idzie czy co , kobety sie komplementują big_grinbig_grinbig_grin
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru... 16.11.11, 09:28
                                                    Kobiety nie miałyby nic przeciwko komplementom mężczyznsmile
                                                  • sagittarius954 Re: Idziemy do teatru... 16.11.11, 09:36
                                                    tu pozwolę sie z Tobą nie zgodzic , niejednokrotnie kom plementowanie jednej z pań kończy się małymi sprzeczkami w zupełnie idacych w innym kierunku , wierz mi sprawdziłem na sobie big_grin dlatego trzeba wiele trudu literackiego, aby wybranej pani zakomunikować dobre słowo , o czym mogłaś się wczoraj przekonac . Ale , zawsze podoba mi się postawa jaka zaprezentował Kurnakiewicz grający postać Cieślaka w Zakazanych Piosenkach ....ostrożny Droga Pani ja jestem tylko ostrożny ...big_grinbig_grinbig_grin big_grinbig_grin suspicious
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru... 17.11.11, 16:11
                                                    Moim zdaniem, bądźmy poważni gdy trzeba i dajmy sobie luz, gdy można, bo zesztywniejemy za życiasmile
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 18.11.11, 18:36
                                                    "Śledztwo", sztuka na podstawie powieści Stanisława Lema.
                                                    tvp 1 20:30

                                                    "... Krzystek opowiada środkami kina błyskotliwą historię o granicach poznania świata, której bohaterowie- dżentelmeni jak z powieści Agaty Christie- nadaremnie głowią się nad zagadką tajemniczych zmartwychwstań w kostnicy. Stary, dobry dreszczowiec, ubrany w nowe szaty, trzyma w napięciu do ostatnich sekund, co było także zasługą aktorów: Mariusz Banaszewskiego, Jerzego Grałka i Mariusza Benoit. Lubię takie spektakle, przy których stygnie herbata".
                                                    Roman Pawłowski GW
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 21.11.11, 21:53
                                                    "Wróciłam" z teatru. Ze sztuki zrozumiałam tyle, że nie wszystko da się racjonalnie wytłumaczyć, ale czy dobrze zrozumiałam...? Temat ponury, ale gra aktorów doskonała.
                                                  • iryska2604 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 22.11.11, 09:43
                                                    Ja zrozumiałam tak samo - z tym że rola tego przełożonego był niejednoznaczna.Jakis był taki...
                                                    Pomijając treść - mam trochę niedosyt jeśli chodzi o dobór tych powtórek.Niby nie było zle ale tyle bylo wspaniałych spektakli,pod kazdym względem.I to beda tylko powtórki?
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 22.11.11, 15:24
                                                    Irysko, w grudniu będzie premiera. Może będzie tak, że raz w miesiącu dostaniemy coś świeżegosmile
                                                  • iryska2604 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 22.11.11, 19:12
                                                    Mam nadzieję...
                                                  • sagittarius954 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 23.11.11, 12:30
                                                    Ja ide dzisiaj do teatru o czym jutro nie omieszkam was ponformować big_grin
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 23.11.11, 15:32
                                                    Szczęściarzsmile
                                                  • iryska2604 Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 23.11.11, 16:44
                                                    Ja sobie zafundowałam wczoraj prawdziwą ucztę dla ducha. Na TVP Kultura powtarzali " Antygonę" w reż.Jerzego Gruzy(1980r).
                                                    Obsada: Marek Walczewski, Justyna Kulczycka, Barbara Bursztynowicz, Zbigniew Grusznic, Izabella Pieńkowska, Daniel Olbrychski, Jerzy Kamas - same nazwiska niejako gwarantowały że człowiek bedzie chłonął...i Tak było.Mimo ze nie pierwszy raz ogladałam tą sztukę,siedziałam jak zaczarowana.Podobała mi sie koncepcja rezysera,nie było dekoracji -przedstawiono to jako próbę,aktorzy grali w cywilnych ubraniach.I tak słowami Sofoklesa dyskutowali o prawach niepisanych,boskich i ludzkich,o karze i winie,o terrorze,władzy,odpowiedzialnosci...To był prawdziwy teatr.
                                                  • anerim Re: Idziemy do teatru...poniedziałek 21.11 23.11.11, 16:51
                                                    Strasznie żałuję, że nie widziałamsad
    • sagittarius954 Kreacja . Scena Studio . 24.11.11, 05:35
      Teatr Narodowy nie ma za zadanie sięgać po sztuki lekkie łatwe i przyjemne . Środowy dzień tygodnia wybrany na odwiedzenie tego zakątka Warszawy zmusił mnie do przemysleń już w trakcie gry trojga aktorów .
      Jerzy Radziwiłowicz - artysta Nikt
      Marcin Hycnar - Marszand Pan
      Anna Gryszkówna - bibliotekarka Gosia
      Ireneusz Iredyński właściciel pomysłu na sztukę , będący kiedys w piekle więzienia słusznie zauważył, że artysta , nawet najlepszy , nie istnieje bez tego kogoś , kto nim zawładnie na tyle by zmusić do pracy .A otoczka półprawd i kłamstw dla odbiorców rezyserowana jest przez ludzi Bogów i staje sie smaczkiem za którym biegnąc, staramy sie wydrzeć dla siebie za wszelką cene ten mityczny obraz szczęścia . Pieniądz choć wszędobylski i tak zostaje w tyle , bo gdy sie nim zadławimy na tyle by móc mysleć o wartościach zupełnie innych ,l stajemy sie nieraz już wrakami .
      To też sztuka o wolności artysty , rysowaniu zyciorysów bardziej i mniej umiejętnie , o roli wykorzystania prowokacji w sztuce, o kobiecie szamoczącej sie między zaspakajającym ja materialnie artyście i seksualnie marszandzie . Odnajdziecie w niej zreszta to co chcecie . Nagi marszand na krzyżu w huku i błysku bez życia, ale z wyzwolonym artystą i przerażoną kobieta jako ludem , pospólstwem bardziej pragnącym sensacji niż środka zrozumienia . Odniesienie do Jezusa , bibli tak wyraźne ,ale w dzisiejszych czasach przez szybkośc zdobywania wiedzy zupełnie nie przyjmowane . Cuda dokonane przez Jezusa stają sie drobinami piasku a wiedza urasta do skały mądrości jedynej .
      Scenografia jak to w narodowym oszczędna , gra aktorów - mistrz Radziwiłowicz słyszalny w każdym kącie sceny, każdy gest jest po coś , ma swoje znaczenie . Hycnar , pełno ci go wszedzie ot młodośc i pod sufitem i na scenie , pani Ania - długonoga pani Ania aktorka tylko teatralna za którą za kilka lat zatęsknimy , oj zatęsknimy ,albo teatr będziemy odwiedzac dla niej .
      Całość dobra porządna , choć dla mnie prostego faceta z obrzeży stolicy reżyser za bardzo skraca chcąc zamknąć sie w przedziale pieniędzy na ten spektakl . Bardziej na łopacie chciałoby sie powiedzieć bo ta gra między tym trojgiem artystów jest nieskończona i mogąca pójśc w różnych kierunkach . A może o to chodzi , może taki ma być teatr , ma zaszczepić w tobie ziarno które będzie kiełkowac . Zwariować można , zanim wyrośnie , będę starcem ??
      Jednaktwka z kilkoma scenami . Idźcie , bilety dostępne , nam z zona udało sie nabyć o połowę tańsze czyli 30 zeta od emerytorencisty . Warto starcic czas , warto pomysleć .
      Wracałem do domu autobusem zapełnionym kibicami Legii W-wa , k...a , pi...l sie i tak dalej , też sztuka tylko taka przyziemna , żebyś nie myślał widzu że tylko ty jesteś na scenie życia . Co bardziej prowokuje, taki marszand czy taki kibic?
      • anerim Re: Kreacja . Scena Studio . 24.11.11, 08:21
        Fantastyczna recenzja Sagi i materiał do przemyślenia na dziś, dziękismile
        • metalin Re: Kreacja . Scena Studio . 24.11.11, 10:27
          Tak Sagi, jesteś artystą...aż mi żal , że nie mieszkam w stolyycy sad smile
          • iryska2604 Re: Kreacja . Scena Studio . 24.11.11, 16:12
            A może o to chodzi , może taki ma być teatr , ma zaszczepić w tobie ziarno które będzie kiełkowac . Zwariować można , zanim wyrośnie , będę starcem ?
            I chyba tak ma byc...
            • anerim Re: Ich czworo... 26.11.11, 20:42
              "Ich czworo", pod takim tytułem możemy obejrzeć poniedziałkową sztukę Gabrieli Zapolskiej, w reż.Tomasza Zygadło. Jest to historia trójkąta małżeńskiego. Autorka ukazuje przedstawicieli świata mieszczańskiego z jego obłudą i głupotą, nie potrafiących dostrzec prawdziwych dramatów i wartości.
              Grają A. Seniuk W. Pszoniak, A. Dymna, J. Stuhr.
              Już dla samej obsady warto przypomnieć sobie ten spektakl ( 1977r.)
              • super.222 Re: Ich czworo... 29.11.11, 09:35

                Wytrzymałam tak mniej więcej do połowy spektaklu.
                Widzieć po trzydziestu czterech latach aktorów wówczas
                *młodego pokolenia*... było ponad moje siły.
                Nie widziałam zakłamania mieszczańskiego, obłudy i głupoty.
                Widziałam tylko Anię Dymną grającą dziesięciolatkę.
                Oczy mi się zamykały, ziewanie nie dawało mi spokojnie
                obserwować nawet *erotycznej* sceny w wykonaniu Stuhra
                i Seniuk, której już wówczas przydałaby się kuracja odchudzająca.

                Wyłączyłam ... To nie był mój poniedziałek teatralny.
                • anerim Re: Ich czworo... 29.11.11, 10:22
                  smile)Mam takie same odczucia, choć wytrzymałam do końca z poczucia obowiązku smile
                  Ramotka, co tu dużo mówić.
                  • iryska2604 Re: Ich czworo... 29.11.11, 12:11
                    Też nie obejrzałam całości - ale wiecie co mi się nasunęło na myśl? Po tylu latach sztuka doczekała się powtórki, aktorzy wówczas młodzi towarzyszyli nam całe dorosłe życie i dalej ich czasem oglądamy - czy to w filmie czy w teatrze.Dziś mamy mnóstwo gwiazdeczek czy tzw.celebrytów. Czy również ich role zapiszą sie w pamięci? Nie wiem...
                    • anerim Re:" Księżyc i magnolie" 5 grudnia, 20.30 tvp1 04.12.11, 15:48
                      ...to tytuł poniedziałkowej sztuki z 2010r.w reż. Macieja Wojtyszko. Wyk. Marcin Dorociński, Łukasz Simlat, Redbad Klijnstra, Aleksandra Bożek
                      "Ron Hutchinson rozpisał kłótnie i wątpliwości scenarzystów na komedię. W tle jednak czuć faktyczny problem. Nasze najpiękniejsze opowieści tworzą zakompleksieni, wyrachowani kombinatorzy..."
                      Joanna Derkaczew GW
                      • iryska2604 Re:" Księżyc i magnolie" 5 grudnia, 20.30 tvp1 04.12.11, 18:24
                        Zobaczymy.Jestem pod wrażeniem artykułu zamieszczonego w ostatnim numerze "Angory" - jest to wywiad z Kazimierzem Kutzem pt. Ten teatr zgwałciły politruki.Trudno sie z nim nie zgodzic.Nie wiem czy uda mi sie znależc i wkleić link -kto czyta Angorę to pewnie to przeczytał.Poszukam.
                        • anerim Re:" Księżyc i magnolie" 5 grudnia, 20.30 tvp1 04.12.11, 18:39
                          Czytałam, ale jako cytaty w komentarzach.
                          Przed chwilą dowiedziałam się, że Adam Hanuszkiewicz nie żyje. Odchodzą znani, podziwiani, zapisani w historii teatru. Szkoda.
                          • iryska2604 Re:20:30Teatr Telewizji: Apollo z Bellac 05.12.11, 22:17
                            Chyba w hołdzie Hanuszkiewiczowi. Mimo mojej sympatii dla niego nie oglądałam.Za bardzo trąci myszką no i nie przepadam ( i nigdy nie przepadałam) za Kaliną Jędrusik.
                            • anerim Re:20:30Teatr Telewizji: Apollo z Bellac 06.12.11, 12:31
                              Irysko, ja obejrzałam z przyjemnością do samego końca, a potem powiedziałam komuś..., że jest pięknysmile)
                              Jędrusik nie epatowała nadmiernie seksapilem, Hanuszkiewicz z płaskim Ł, uroczy smile
                              • anerim Re:20:30Teatr Telewizji: Apollo z Bellac 20.12.11, 17:57
                                Zmarł Vaclav Havel i to jego sztukę nadano w poniedziałkowym Teatrze Telewizji. Jakoś wydaje mi się, że nikt z nas nie oglądał.
                                • super.222 Re: "Od czasu do czasu' 02.01.12, 15:35
                                  Dzisiaj !!!!http://emots.yetihehe.com/1/brawa.gif

                                  Reżyseria: Juliusz Machulski.
                                  Obsada: Janda, Jungowska, Samusionek, Machulski, Englert.
                                  Obsada - marzenie (tylko Samusionek podkreśla mi komp na czerwono?)

                                  Sztuka z 1999 roku opowiada o dwóch starszych panach + prostytutka.
                                  • sagittarius954 Re: "Od czasu do czasu' 02.01.12, 16:44
                                    Acyha będzie styl narciarski big_grinbig_grinsuspicious
                                    • super.222 Re: "Od czasu do czasu' 02.01.12, 18:28
                                      Erzac ... Sagittariusie ....erzac cry
                                      • sagittarius954 Re: "Od czasu do czasu' 02.01.12, 18:38
                                        Erzac nie erzac ,ale pociecha jest suspicious
                                        • iryska2604 Re: "Od czasu do czasu' 03.01.12, 22:26
                                          Można się było zrelaksować.
                                          • anerim Re: "Od czasu do czasu' 04.01.12, 09:37
                                            Nie oglądałam tym razem, ale obsada super.
                                            • anerim Księżyc i magnolie... 08.01.12, 20:30
                                              Zapowiedź po raz trzeci, może tym razem się uda... smile
                                              • super.222 Re: Księżyc i magnolie... 09.01.12, 07:03
                                                anerim napisała:

                                                > Zapowiedź po raz trzeci, może tym razem się uda... smile

                                                ----------
                                                Mówi się "do trzech razy sztuka" big_grin big_grin
                                                Ale nie jest to zapowiedź powalająca.
                                                Poszukam czegoś ciekawszego.
                                                • anerim Re: Księżyc i magnolie... 09.01.12, 09:51
                                                  Jak kibic, który idzie na mecz, mimo braku wielkiej nadziei na wygraną swojej drużyny, obejrzęsmile
                                                  • anerim Re: Księżyc i magnolie... 10.01.12, 11:30
                                                    Obejrzałam i miałam święto teatru, chociaż owszem bywało lepiej smile
                                                  • iryska2604 Re: Księżyc i magnolie... 11.01.12, 15:00
                                                    Ja sobie na ów wieczór odpusciłam telewizję,leżałam w łózku a w sypialni nie mam telewizora.Jeśli sie nie ekscytujecie to znaczy ze nie muszę załować?
                                                  • sagittarius954 Re: Księżyc i magnolie... 11.01.12, 15:29
                                                    Ekscytować to jest sie czym , tym bardziej kiedy kobieta w łózku leży ...">
                                                  • anerim Re: Upiór w kuchni... 15.01.12, 10:25
                                                    16.01 poniedziałek, 20.30
                                                    Upiór w kuchni
                                                    Komedia kryminalna w klimacie czarnego humoru
                                                    Reż. Janusz Majewski, Anna Minkiewicz
                                                    Obsada: I. Kwiatkowska, H. Śleszyńska, L. Pietraszak, S. Brudny, W. Zborowski, A. Bartuch, M. Kondrat

                                                    Laura Collins i jej córka Cynthia, prowadzą cichy pensjonat na peryferiach miasteczka...
                                                    Będzie się działo..., wystarczy wspomnieć Arszenik i stare koronkismile

                                                    Widziałam, namawiam gorąco do obejrzenia tej sztuki. Koncert gry aktorskiej obydwu pań i panów oczywiście też, antidotum na szarzyznę i kłopoty.

                                                  • iryska2604 Re: Upiór w kuchni... 15.01.12, 15:31
                                                    Ekscytować to jest sie czym , tym bardziej kiedy kobieta w łózku leży ...">
                                                    pod warunkiem ze kobieta jest "na chodzie" a nie kwękająca...
                                                    Cieszyłabym sie gdybym tak dobrze tego nie pamiętała.Ale obejrzeć warto.
                                                  • anerim Re: Upiór w kuchni... 18.01.12, 20:37
                                                    Irena Kwiatkowska, gwiazda po prostu. Chyba sama byłam w teatrze, ale oglądało mi się świetnie smile.
                                                  • super.222 Re: Upiór w kuchni... 19.01.12, 08:02

                                                    Odpuściłam. Nie przepadam za Śleszyńską.
                                                    Poczekajmy - Anerim - na coś wyjątkowego w teatrze TV,
                                                    na coś, co dzieje się tu i teraz, czyli jakąś premierę.
                                                    Pozdrawiam. big_grin
                                                  • anerim Re: Upiór w kuchni... 19.01.12, 10:21
                                                    Tak zrobimy, pozdrawiamsmile
                                                  • iryska2604 Re: Upiór w kuchni... 19.01.12, 20:25
                                                    Nie byłaś sama - też obejrzałam. Niby mamy dobrych aktorów ale coś mi sie zdaje ze klasą nie dorównują tym co odeszli.
                                                  • anerim Re: Upiór w kuchni... 19.01.12, 22:55
                                                    A to dziękuję, cieszę się z Twojego towarzystwa *-)
                                                  • anerim Re: Upiór w kuchni... 19.01.12, 22:56
                                                    To na końcu, to miał być buziak, ale znowu zapomniałam jak się go robismile
                                                  • baska123 Re: Upiór w kuchni... 19.01.12, 23:20
                                                    kiss) kiss) powstaje z dwukropka , gwiazdki i nawiasu
                                                  • anerim Re: Upiór w kuchni... 20.01.12, 10:20
                                                    Całuśnie mi się dzień zaczął, dziękuję Basiu kiss)kiss)
                                                  • iryska2604 Re: Upiór w kuchni... 20.01.12, 19:30
                                                    Macie i ode mnie ;*)
                                                  • iryska2604 Re: Upiór w kuchni... 20.01.12, 19:33
                                                    ;*) kiss) K ot mi wskoczył na kolana no i było po buziaku.Moze on tez całuśny?
                                                  • super.222 Re: w najbliższy poniedziałek ... 21.01.12, 07:50

                                                    ... teatru nie będzie.
                                                    Jakiś turniej ekonomistów zajmie czas w programie pierwszym.
                                                    Uczyć się trzeba big_grin big_grin big_grin big_grin
                                                  • anerim Re: w najbliższy poniedziałek ... 30.01.12, 17:09
                                                    Już mamy utrwalone, że Teatr Telewizji można oglądać w poniedziałki o 20.30, więc... Dziękuję za dotrzymywanie towarzystwa w tym wątku, zostawiam gosmile
                                                  • ewa9717 Re: w najbliższy poniedziałek ... 30.01.12, 17:44
                                                    Utwalone tośmy już mieli za pierwszego młodu, czyli w latach sześćdziesiątych wink
                                                    Chętnie byśmy też do nawyków czwartkowych wrócili...
                                                  • super.222 Re: w czwartki było to ... 30.01.12, 17:58

                                                    www.youtube.com/watch?v=ecsf8p2BFXQ
                                                    Wklejam, bo to taka staroć kochana... łza się w oku kręci.
                                                  • ewa9717 Re: w czwartki było to ... 30.01.12, 18:52
                                                    E, ja tam jestem tradycjonalistka, jedynie słuszna czołówka to ta:
                                                    www.youtube.com/watch?v=TyrAlmCTjPE&feature=related
                                                    wink
                                                  • iryska2604 Re: w czwartki było to ... 30.01.12, 18:58
                                                    Żebys wiedziała ze się zakręciła....
                                                  • iryska2604 Re: w czwartki było to ... 30.01.12, 19:02
                                                    Wczoraj chyba był w TV - nie wiem czemu nie obejrzałam.
    • sagittarius954 Tytus Andronikus niby film.... ale to teatr 30.01.12, 18:55
      Niewiele zdarza się wieczorów, kiedy jesteśmy zaskakiwani wbrew sobie i swoim oczekiwaniom . I taka sytuacja własnie mnie sie przydarzyła . Juz myslałem ,że nic mnie nie spotka , nic mnie nie zauroczy , nic mnie nie wciągnie na tyle, bym pragnął każdą swoją cząsteczką i odbierał wszystkie napływające do mnie wskrzące się z ekranu cuda kultury . Przełączyłem program tv bezwiednie i ujrzałem , chłopca bawiącego się postaciami wojowników i robotami , czołgami i małymi zołnierzykami i nagle w tym ładzie ustawionego wojska, powstaje totalne zamięszanie , chłopiec wylewa na nich swoje mleko, rozpryskuje keczup imitujący krew rozlana na polu bitwy , w tym chaosie, który ogarnia jego stół i jego samego , rozmazuje resztki niedoko ńczonej kolacij a do jego głowy dobiegaja odgłosy prawdziwego pola walki , W nagłym odruchu chowa sie pod stół , okno w kuchni rozpryskuje sie dym i huk wybuchu dobiega do niego ogarni go przerażenie , jako widz nie wiem czy do czego odnosi reżyser cały ten wątek filmu ,ale juz jestem zaciekawiony . I rzeczywiście dorosłe ręce porywają chłopca i wyprowadzaja z terenu walki . jakież jest moj zdziwienie kiedy obraz ogarnia scenę dawnego amfiteatru i wkraczjacych nań zołnierzy starozytnych z marsowymi minami, umorusanymi walką, szare kostiumy imitujące zmęczenie im kurz drogi powrót do domu po walce . razem z tymi legionami, wkracza kilkadziesiąt owiniętych w całuny trupów żołnierzy niesionych na ramionach przez swych towarzyszy . Wreszcie staje przede mną i ich wódz Tytus grany przez Anthonego Hoplinsa . Wreszcie dobiega do mnie rytm zwrotek jednego z najwiekszych pisarzy przed któym gotów byłbym ukleknąć -Wiliam Szekspir . Cudowna scenografia, pomieszanie czasów , epok i stylów . I ten język który zawładnął mna na blisko trzy godziny . Gdy Szekspir opowiada historie znajdziesz tu krawawe zdarzenia , kobietę mszczącą sie i rodzinny odwet i ulegniesz tej wizji , poddasz sie jej i niemal wtargniesz w sam środek akcji, jessica Lang odtwarza królową Gotów Tamorę ,ale oprcz niej spotkamy jeszcze cała plejade wszystkich aktórów , których znamy z filmów popularnych ,ale jeśli wystepuja tutaj w sztuce Szekspira nie sa juz zwykłymi aktorami , rzemieślnikami , maja cos w iecej w sobie , ton mistrza którym na scenie władaja na tyle fantastycznie, by się z nimi na końcu sztuki rozstać z żalem .Tak i ja w dalsza ciemną część nocy wszedłem z obrazem zatrzymanym pod powiekami . ale nie spocznę póki tego filmu nie będe miał w swoich zbiorach , wart jest tego by słuchac rytmu zwrotek sztuki , oglądac pomysły scenografa chcącego powiedziec że taka sytuacja może wydarzyć się w każdej epoce nawet wtedy kiedy juz będziemy przenosili się z miejsca na miejsce niczym duchy , odgadywac pragnienia reżysera i patrzec sie na mistrzostwo aktorów . Niedzielny wieczór dał mi te cudowne chwile , niespodziewanie zupełnie .
      Tytus Andronikus czas trwania: 2 godz. 42 min.
      gatunek: Dramat
      premiera: 24 listopada 2000 (Polska) 2000-11-24 25 grudnia 1999 (Świat) 1999-12-25
      produkcja: USA, Wielka Brytania, Włochy
      reżyseria: Julie Taymor
      scenariusz: Julie Taymor .
      Warto zapiratować , warto kupić i cieszyć się sztuką ...
      • super.222 Re: Skarpetki w TVP1 28.02.12, 13:05
        wyborcza.pl/1,75248,11247976,_Skarpetki__obejrzalo_w_TVP1_milion_120_tysiecy_widzow.html
        Od rana przeszukuję dostępne mi stronki, żeby przeczytać jakąś recenzję
        o wczorajszym spektaklu. Znalazłam ... wkleiłam, ale Wyborcza ogranicza się
        jedynie do podania liczby telewidzów.
        Otóż ja przygotowywałam się na świetny wieczór w towarzystwie dwóch doskonałych
        artystów. Ale ... *wyszłam* w połowie drugiego aktu.
        I nie dlatego, że raziły mnie wyrażenia wulgarne. które miały wprowadzić wesołość
        na widowni (i pewnie wprowadziły, bo słychać było w tle śmiechy), pierwszy akt
        był nawet humorystyczny z tą dziurą w skarpecie.
        Niestety, im dalej, tym gorzej. Nagle zaczęło mnie wszystko boleć: oczy, kręgosłup,
        a od ziewania bolała mnie szczęka. Ale przecież takie wydarzenie kulturalne ...
        niech się dzieje co chce, wytrwam do końca. Jednakże gdy pan Piotr Fronczewski
        uwolnił się od *nakrycia głowy* i ukazał się moim oczom (i tej milionowej widowni)
        łysy jak kolano, to moja psychika nie wytrzymała. Pomyślałam, że to tylko jedno
        naciśnięcie malutkiego guziczka pilota i uwolnię się od uczestnictwa w czymś, czego
        nie odbieram jako wydarzenie artystyczne.

        I właśnie od rana poszukuję wypowiedzi o wczorajszym teatrze, ale panuje
        jakaś cisza. Jedynie te dane ... ponad milion ... daję słowo, byłam w tej liczbie
        tylko w pierwszym akcie i ciut w drugim. Później spałam.


        • sagittarius954 Re: Skarpetki w TVP1 28.02.12, 13:52
          co tam skarpetki, popsuł mi sie telewizor ...ot co .
          • sagittarius954 Re: Skarpetki w TVP1 28.02.12, 13:56
            Skąd wziąc okrągłą sumę na nowy ? Nie trzeba wam przynieśc zakupów dodomu , bo zima jeszcze trzyma , w łasnie sypie w warszawie smiledorbiłbym sobie uncertain Nie ? Nie chcecie ?Ale chytrusy jesteście big_grinbig_grin
          • super.222 Re: Skarpetki w TVP1 28.02.12, 15:14
            sagittarius954 napisał:

            > co tam skarpetki, popsuł mi sie telewizor ...ot co .
            -----
            Są dwa wyrażenia, które pojawiając się na forum,
            powodują u mnie mrowienie w rękach: są to jad i współczuję.

            Z tego względu powiem Ci, że bardzo rozumiem Twój nastrój
            w związku z popsuciem się telewizora. Skąd pieniądze?
            Są przecież banki, które skredytują każdy zakup. Tam się udaj.
            A co się będziesz przejmować ... jakoś spłacicie.
            Nie, bez telewizora nie ma życia !!!