Dodaj do ulubionych

Współczesny j.polski

23.10.11, 14:50
Dzień dobry,
mam na imię Maria, jestem emerytowaną nauczycielką Forum czytam już od dawna, ale ostatnio męczy mnie pewna sprawa i liczę na żywą dyskusję. Jak oceniacie stan współczesnej polszczyzny? mnie np. bardzo przeszkadza to,ze wszędzie jest dużo wyrazów z j. angielskiego, czasami nawet oglądając telewizję czy czytając gazetę, nie wiem, o co chodzi. A może to tylko ja jestem taka zacofana? A jak z językiem w telewizji? Nie uważacie, że jest w nim więcej potoczności, niż w naszych czasach? A język młodzieży i wulgaryzmy? Jak to wszytko oceniacie? Co z tym polskim naszymi oczami?
Obserwuj wątek
    • anerim Re: Współczesny j.polski 23.10.11, 15:37
      Pamiętam szok jaki przeżyłam, gdy pierwszy raz usłyszałam takie słowa oficjalnie, w filmie, chyba u Pasikowskiego. I się zaczęło. Wychowana w komunie stwierdziłam, ze słusznie miniony okres, to był czas niewinności. Przyszła wolność i wlał się wraz z nią cały rynsztok i tak już zostało. Razi, oczywiście, że razi. Jednak są pewne nisze i w nie się chowamsmile
      • waga_1949 Re: Współczesny j.polski 23.10.11, 15:51
        Rażą mnie te spolszczone wtręty z angielskiego, oj, rażą. Ale wkurza mnie też, jak spiker np. w RMF FM mówi "jedynaście", "jedynastka", podczas gdy nie powie "jedyn", tylko "jeden".Z czasów sprzed kilku lat, gdy jeszcze oglądałam tv pamiętam,że na pasku informacji aż roiło się od błędów co było zauważalne nawet przez takiego laika jak ja. A teraz nie oglądam tv, wolę książki. Jedyne błędy z jakimi mam do czynienia (nie licząc życiowych) to te,które popełnia moja wnuczka piątoklasistka (a robi ich niestety bardzo dużo). No i sporo ich na forach.
        • nikodem123 Re: Współczesny j.polski 27.03.12, 22:49
          Ale wkurza mnie też, jak spiker np. w RMF FM mówi "jedynaście", "jedynastka", podczas gdy nie powie "jedyn", tylko "jeden".

          A mnie takie regionalizmy cieszą!
          Zawsze nam wmawiano, że jest tylko jeden język polski.
          Tak samo jak, jak Niemcom.
          A tym czasem okazuje się, że różnica między dialektem Niemiec południowych, a tymi z północy jest taka, jak między Polakami, Słoweńcami! smile

          Niech żyją regionalizmy!!!!
          • lebonheur Re: Współczesny j.polski 29.03.12, 08:43
            Regionalizmy ? Bledy jezykowe wynikajace z niedouczenia to nie sa "regionalizmy". I oczywiscie - jest jeden jezyk polski i jest jeden jezyk niemiecki ; reszta to dialekty, ktorych w mediach nie powinno sie uzywac. Dziennikarze z bozej laski zapominaja rowniez, ze jezyk mowiony,potoczny nie jest i nie moze byc jezykiem pisanym, jezykiem komunikatu prasowego.Gdyby mieli owi dziennikarze dyplomy , byloby lepiej. Niemcow jezykiem pisanym jest "hochdeutsch", jezyk literacki, czysty.
            A co do jezyka polskiego na forach : czesto zastanawiam sie przy lekturze postow czy ich autorzy zaliczyli chociazby szkole podstawowa. Jest bardzo zle !
            I - na marginesie - czy slyszeliscie kiedys juz o "czapce materialowej" ? (dzisiejsza gazeta.pl)...
            • 1410_tenrok po pierwsze, nie ma jednego języka!!! 30.03.12, 20:15
              Ludzi sie obraża, wmawiając im, że mają gadać jakimś napuszonym kotletem, zupełnie niezjadliwym. W Niemczech przestano już dawno temu tolerować "hochdeutsch". I powinienes w zasadzie o tym wiedzieć.
              Ponadto język to nie jest skrzynka skarbów paru polonistów, którzy się podniecają nim jak małe dzieci nowymi zabawkami. Język to istotne medium komunikacyjne. Słowa są jak ludzie - rodzą sie i umierają. Aktualnie żyjemy w czasach angielskich. Kiedyś żylismy w czasach łacinskich, niemieckich, później francuskich. To zupełnie normalne.
              Głównym motorem zmian językowych są ludzie młodzi. Oni pokazują trendy, wedle których język się będzie rozwijał.
              I na koniec: gdzie jest ten bohater, który powie nam wreszcie: NIE BęDZIE MIODEK PLUŁ NAM W TWARZ, czy jakiś inny Bralczyk. Najwyższy czas, aby dokonać radykalnej reformy pisowni, bez oglądania się na polonistów i językoznawców.

              PS.
              Kolego, a spojrzyj sobie do corocznych Duden i nie opowiadaj, że j. niemiecki jest czysty. Język niemiec to nie jest deutsch ale engleutsch........... Język ten przeżywa sycenie anglicyzmami już od wielu dziesięcioleci. To zupełnie normalne zjawisko. Za parę lat, kiedy Chiny wyrosną na potęgę świata nr 1, będziemy syceni terminami z j. chinskiego.

              PPS
              czapka materiałowa to normalny termin, które ty kolego pewnie nie rozumiesz. Winienes to abchecken, jak mówią Niemcy.
            • enfitta Re: Współczesny j.polski 14.04.12, 22:34
              > Regionalizmy ? Bledy jezykowe wynikajace z niedouczenia to nie sa "regionalizmy ". I oczywiscie - jest jeden jezyk polski i jest jeden jezyk niemiecki ; reszta to dialekty, ktorych w mediach nie powinno sie uzywac.


              Bzdura, na szczęście coraz częściej się od tego odchodzi. Padł ostatni bastion - BBC, stawiając na regionalizmy, w zasadzie poza BBC World Service, wszędzie już odchodzi się od Received Pronunciation. Nawet jest specjalny program dla dzieci w szkockiej odmianie angielskiego! Nadto nie ma czegoś takiego jak jeden język polski: jest odmiana oficjalna, którą długo lansowano jako jedyną obowiązującą. Zaś mówiąc, że jest jeden język niemiecki, ośmieszasz się dokumentnie: standard austriacki jest zupełnie inny, zarówno pod względem fonetycznym, jak i słownikowym, nie wspominając o wariancie szwajcarskim. Wyobraź sobie, że programy tv w szwajcarskiej odmianie niemieckiego mają napisy. Więc gdzie tu jeden język? Ani Ein Volk ani eine Sprache smile

              Podobnie jest z językiem francuskim, a Norwegowie mają nawet dwie odmiany języka: bokmål i nynorsk, ta druga powstała na gruncie dialektów środkowonorweskich. Obie są równoprawne i pełnoprawne. A jeśli się uważa, że jest jeden język polski - to w tej odmianie występują znaki diakrytyczne, których nie używasz smile Pozdrawiam.
              • chris.w2 Re: Współczesny j.niemiecki 15.04.12, 14:54
                enfitta napisał:
                > (...) Wyobraź sobie, że programy tv w szwajcarskiej odmianie niemieckiego mają
                > napisy. Więc gdzie tu jeden język? (...)

                "Schwyzertüütsch (także: Schwyzerdütsch i Schweizerdeutsch) to grupa gwar alemańskich
                języka niemieckiego na terenie Szwajcarii
                i Księstwa Liechtenstein.
                Dialekty te dominują w mowie, podczas gdy językiem literackim jest standardowy język niemiecki (jednakże na terenie kantonów: Sankt Gallen i Zurych wydawane są książki w miejscowych gwarach alemańskich). (...)

                W gwarach wszystkie swoje programy nadają lokalne stacje radiowe i telewizje: TeleZüri, TeleBärn
                i Telebasel, - dlatego te napisy - telewizja publiczna Schweizer Fernsehen
                nadaje zawsze wiadomości w Hochdeutsch
                ,
                co do innych programów nie ma reguły. (...)"
                Wiecej na te temat: Tekst linka
                        • honoratak Re: Współczesny j.niemiecki 15.04.12, 21:58
                          Wieś wsią, chodzi jednak o coś innego, a mianowicie o homofony: łódź i Łódź.
                          Jest nawet taki dowcip o podpitym gościu, który bezwiednie podróżuje różnymi pociągami i w każdej miejscowości, gdzie wysiada, trafia na tego samego podróżnego pytając go: - Panie szanowny, a gdzie my właściwie jesteśmy?
                          Za pierwszym razem, w Warszawie, pytany odpowiada: - Jak to gdzie? Na Alejach Jerozolimskich! Na co pijaczek bełkoce: - Panie, mniejsza o szczegóły, w jakim mieście?
                          Za drugim razem, kiedy spotykają się na dworcu w Łodzi, pytany pamięta już, ze pijaczek nie orientuje się w topografii miast i na pytanie: - gdzie my właściwie jesteśmy?, odpowiada od razu: - w Łodzi! Na co pijaczek: - panie, mniejsza o szczegóły, na jakim morzu?

                          Podobny problem występuje z nazwą miejscowości Szczecin, która w miejscowniku brzmi identycznie jak miejscownik rzeczownika pospolitego "szczecina". Również i w tym przypadku opowiadany bywa dowcip (fakt, że mniej smaczny) o policjancie, który odebrawszy telefon zaczął się drapać po głowie. Jaką wiadomość otrzymał? - brzmi pytanie. Odpowiedź: - Pogrzeb w Szczecinie. smile
                          Pozdrawiam.
                          • stedo Re: Współczesny j.niemiecki 15.04.12, 22:40
                            Uważaj Honorato, bo Cię zbanująwink) Za wiele umiesz, za wiele wiesz jak na to otoczenie i zbyt uczenie chcesz tę wiedzę przekazać. A to, zapewne zauważyłaś, nie jest lubiane. Pozdrawiam
                            A ogólnie, jak zwykle, nie ma prawd prostych, oczywistych, gdy przyjrzymy się bliżej zjawiskom. W większości przypadków wszystko jest względne. Podobno nawet 2x2 nie zawsze = 4wink)
                            • aga-kosa Re: Współczesny j.niemiecki 16.04.12, 08:52
                              Hononoratak, dobre to o miastach. Nie znałam a lubię się uśmiechać . Podobno studenci zagraniczni w Polsce są przekonani, że kochamy nasze czworonogi; -" Polacy tak kochają zwierzęta, że wszędzie są tabliczki UWAGA PIESI" wink aga
                      • baska123 Re: Współczesny język polski 16.04.12, 14:19
                        chris.w2.
                        Nie zachęcam do pisania tych, którzy "używają" forum jak środek na zgagę lub jeszcze gorzej.
                        Ty napisałeś do mnie, ja odpowiadam Tobie, tymczasem z większości wpisów nie łatwo dojść
                        kto komu odpowiada, zwraca uwagę, wpisy nie zawierają adresata, a to jest niegrzeczne.
                        Nie zależy mi na ilości postów lecz na ich wartości i szacunku piszącego(ej) do czytających.
                        Imponują mi "dużo-wiedzący".
                        Nie wszystkim wychodzi dzielenie się z innymi tym, co mają w głowach.
              • frozentime U nas regionalizmy prawie zaniknęły. Czy wiesz, że 04.06.12, 11:55
                wiele osób w Grudziądzu nie wie, co to jest sznek z glancem? Nie latają też jak dejcuch, nie jeżdżą baną ani bumelcugiem, nie myją glok, nie używają brechy, nie chodzą na pachtę ani na szago, nie podsztycowują niczego, nie mówią "jo", nie ma już frechownych gzubów. Do Grudziądza napłynęło po wojnie dużo ludzi z innych części kraju, którzy niemile widzieli lokalną gwarę.

                Komuna uśmierciła lokalne gwary. Pamiętam, jak w szkole pani tępiła gwarowość, chociaż dziś wraca się do lokalnych dialektów, np.na Kociewiu organizowane są konkursy recytacji poezji kociewskiej
                • aga-kosa Re: U nas regionalizmy prawie zaniknęły. Czy wies 04.06.12, 12:24
                  Wnuk mi przyniósł pytanie z języka polskiego : co to jest refleksja humanistyczna. W domu mam Kopalińskiego i słownik języka polskiego oraz dwie książki prof Miodka . Jedynie u Kopalińskiego znalazłam, że humanista to ktoś kto zajmuje się czasami antycznymi. Gdzie powinnam kazać mu poszukać. Nie jestem zwolennikiem by piętnastolatek szukał w googlach.aga
                  • pia.ed Refleksja humanistyczna? 22.06.12, 18:50
                    Humanizm to skupienie zainteresowan na sprawach ludzkich, szacunek dla godnosci czlowieka, troske o jego wolnosc, szczescie i swobodny rozwoj.

                    Humanizm pochodzi od lacinskiego humanus czyli ludzki,
                    i nawiazuje do wartosci epoki Odrodzenia (XIV - XVI w.)
                    ktore z kolei bralo natchnienie ze starozytnosci.


                    Przyklad zastosowania pojecia "humanizm" to :
                    Humanizacja pracy czyli przeksztalcanie procesu i warunkow pracy w taki sposob,
                    aby wszechstronnie zaspakajala ona potrzeby czlowieka i sluzyla rozwojowi jego osobowosci.


                    Co do tych "refleksji humanistycznych" to nie mam pojecia, ja bym raczej zapytala
                    o przemysleniach na temat humanizmu, moze wlasnie o to nauczycielce chodzilo?
                    Pytanie moglo miec tez zwiazek z jakims tekstem przerabianym w szkole ...


                    PS. Informacje czerpalam z Malej encyklopedii powszechnej PWN z 1997 roku,
                    a takze Slownika Wyrazow Obcych z 1965 roku.




                    aga-kosa napisała:
                    > Wnuk mi przyniósł pytanie z języka polskiego : co to jest refleksja humanistyczna.
                • chris.w2 Re: U nas regionalizmy prawie zaniknęły 04.06.12, 14:42
                  frozentime napisał:
                  > ...nie wie, co to jest sznek z glancem? (...)
                  > niemile widzieli lokalną gwarę.

                  Pamietam, jako dziecko b.cieszylem sie gdy rodzice kupili mi szneka z glancem.

                  Ta lokalna gwara miala (ma?) wiele slow wywodzacych sie z j.niemieckiego.
        • tom.gorecki Re: Współczesny j.polski 27.03.12, 08:33
          voxave napisała:

          > Nic nie poradzicie na to,iż język nam sie zmienia---jest zywym tworem i jedne o
          > kreślenia umieraja naturalna śmięrcia a powstaja nowe.
          > Kto dzisiaj używa słowa-------pobrusze-----smile))

          Nie usprawiedliwiajmy gamoni twierdząc, że to "zmiana w języku".
          Proponuję więcej czytać, ale nie gamoni z "foruf" (ups, zmiana w języku).
      • abmiros Re: Współczesny j.polski 27.03.12, 01:00
        Odpowiadasz na:
        anerim napisała:

        > Pamiętam szok jaki przeżyłam, gdy pierwszy raz usłyszałam takie słowa oficjalni
        > e, w filmie, chyba u Pasikowskiego. I się zaczęło. Wychowana w komunie stwierd
        > ziłam, ze słusznie miniony okres, to był czas niewinności. Przyszła wolność i
        > wlał się wraz z nią cały rynsztok i tak już zostało. Razi, oczywiście, że razi.
        > Jednak są pewne nisze i w nie się chowamsmile

        Podobaja mi sie Twoje przenosnie.
      • anasz Re: Współczesny j.polski 21.05.12, 23:04
        Tez jestem emerytowana nauczycielką, ale ja zastanawiam się nad czymś innym. Ciekawi mnie co by powiedział na ten język polski Jan Kochanowski, albo nasz hrabia? i co by powiedział prof Bralczyk, gdyby posłuchał 20-latków z roku 2099?
        • chris.w2 Re: Współczesny j.polski 21.05.12, 23:44
          anasz napisal:
          > (...) miłego dnia!

          Gdy mieszkalem w Polsce (za komuny) nikt nie zyczyl innym "Milego dnia".
          Takiego zwrotu po prostu nie znano.
          Gdy w wolnej Polsce otworzyly sie granice, wiekszosc po raz pierwszy miala okazje poznac jak funkcjonuje zycie gdzie indziej.
          Ze np. Niemcy zycza sobie "Einen schönen Tag" czy "Ein schönes Wochenende".
          I w ten sposob podobne zwroty przyjely sie tez w Polsce. I bardzo dobrze.

          Jak kiedys pisala Polityka, dobrego uczyc sie, chociazby od diabla.
      • aga-kosa Re: Współczesny j.polski 23.10.11, 18:49
        Witam w klubie! Czasami zdarza mi się pobłądzić językowo ale nie używam wulgarnego słownictwa i nie pozwalam na to aby przy mnie to ktoś robił. Dzieciom naszym wytłumaczyłam, że to brak szacunku dla słuchacza. Nawet w wojsku syn przeklinać się nie nauczył.
        Ostatnio głośno zareagowałam, kiedy burmistrz rozmawiał z naszymi paniami z klubu ( same emerytki) i trzymał rękę w spodniach. Powiedziałam, że " dobre wychowanie nakazuje uwagi czynić delikatnie ale pan burmistrz powinien wyciągnąć rękę z kieszeni spodni " -zaczerwienił się, przeprosił i więcej nie wkładał.;*) aga
        • mariawarszawa Re: Współczesny j.polski 23.10.11, 22:22
          Dziękuję za wszystkie odpowiedzi! Czyli nie tylko ja jestem wrażliwa na piękno naszego języka.
          W telewizji wiadomo, mówią, jak chcą. Gorzej, że nawet mojej wnuczki nie rozumiem. Mamy dobry kontakt, ale gdy używa niektórych słów, to nie wiem, o co chodzi.
          Pozdrawiam!
          • ba-7 Re: Współczesny j.polski 23.10.11, 22:59
            Znam wiele osób ubolewających nad współczesnym językiem, manierami, sposobem wychowywania dzieci i nic z tego właściwie nie wynika, bo jesteśmy pokoleniem opuszczającym scenę i możemy sobie najwyżej ponarzekać. Nawet wielka determinacja nie pomoże, młodzi kształtowani przez głupawe media i komercję, najwyżej wzruszą ramionami i to ci najlepiej wychowani.
            • abmiros Re: Współczesny j.polski 27.03.12, 01:13
              ba-7 napisała:

              > Znam wiele osób ubolewających nad współczesnym językiem, manierami, sposobem wy
              > chowywania dzieci i nic z tego właściwie nie wynika, bo jesteśmy pokoleniem op
              > uszczającym scenę i możemy sobie najwyżej ponarzekać.
              Do tego miejsca sie z Toba zgadzam.


              > młodzi kształtowani przez głupawe media i komercję,
              Aby to zdanie bylo prawdziwe, ja bym nie wstawil w nie slowa "glupawe". W tym zdaniu jest rowniez slowo "komercje". Co sadzisz o polsczyznie kogos kto je uzywa mowiac czy piszac po polsku?
          • chris.w2 Re: Współczesny j.polski 23.10.11, 23:12
            mariawarszawa napisała:
            > (...) gdy używa niektórych słów, to nie wiem, o co chodzi.

            Od dawna nie mieszkam w Polsce, z j.polskim mam na codzien kontakt znikomy, od niedawna troche wiecej, dzieki komputerowi i forum.

            Czesto przylapuje sie na tym, ze wielu nowych slow nie rozumiem i przy pomocy slownika musze je sobie przetlumaczyc z polskiego na polski.
            Pozdrawiam rowniez.


        • abmiros Re: Współczesny j.polski 27.03.12, 01:18
          aga-kosa m.in. napisała:


          > Ostatnio głośno zareagowałam, kiedy burmistrz rozmawiał z naszymi paniami z klu
          > bu ( same emerytki) i trzymał rękę w spodniach. Powiedziałam, że " dobre wychow
          > anie nakazuje uwagi czynić delikatnie ale pan burmistrz powinien wyciągnąć rękę
          > z kieszeni spodni " -zaczerwienił się, przeprosił i więcej nie wkładał.;


          W Stanach znaczny procent mowcow przemawiajac trzyma reke w spodniach. Np. nie robia tego tylko politycy z najwyzszej polki co do manier.
      • barbarella37 Re: Współczesny j.polski 04.04.12, 14:19
        Mario! ja też mogę zaliczyć się do zacofanych, ponieważ bardzo razi mnie język,jakim posługują się politycy, dziennikarze, a nawet profesorowie. To wszechobecne "okey" zamiast "tak jest", "dobrze", "oczywiście" itp. nie wspomnę o wulgaryzmach na porządku dziennym zwłaszcza wśród bardzo młodych ludzi i do tego błędy językowe. Dlaczego sędzia Trybunału mówi :"rok dwutysięczny dwunasty" a nie dwa tysiące dwunasty ? Podobnych perełek zwłaszcza w TV można znaleźć mnóstwo. A mamy przecież ustawę o ochronie języka polskiego ! Pozdrawiam wszystkich zacofanych !!
        • waga_1949 Re: Współczesny j.polski 04.04.12, 20:27
          Dodam od siebie perełkę,często słyszaną dawniej w tv (nie wiem jak jest teraz,bo nie oglądam) oraz w radiu -" jedynasty",chociaż mówimy jeden.Mówcie co chcecie, ale dawniej w mediach na prawdę dbano o to,aby mówić poprawnie.
        • wiechuta Re: Współczesny j.polski 21.06.12, 16:31
          Poczułam się raźniej czytając te wpisy, bowiem dotychczas myślałam, że to tylko mnie razi kiedy słyszę jak prezes jednej partii mówi "Rzeczypospolita" a przecież mamy Rzeczpospolitą; również określenie, że coś jest przeciwskuteczne no i zupełny brak stopniowania przymiotników. W gromadzie czuję się raźniej a jednak smutno.
          • kiks4 Re: Współczesny j.polski 21.06.12, 18:27
            A jakby tak przed wyborami, przy zgłaszaniu kandydatur na prezydentów RP- poddać ich testowi na znajomość słów hymnu i umiejętność odmieniania zwrotu: Prezydent Rzeczypospolitej.
            Od razu "większa połowa" odpadłaby i zaoszczędzilibyśmy na druku kart wyborczych.
      • iryska2604 Re: Współczesny j.polski -podsumowanie 24.10.11, 15:13
        Niedawno dostałam - czyz nie jest trafny?

        OBCZYZNA " POLSZCZYZNA"


        Mądrze gada, czy też plecie,
        ma swój język Polak przecie!
        Tośmy już Rejowi dłużni,
        że od gęsi nas odróżnił.
        Rzeczypospolitej siła
        w jej języku również tkwiła...
        Dziś kruszeje ta potęga,
        dziś z angielska Polak gęga...
        Pierwszy przykład tezy tej:
        zamiast dobrze jest okej!
        Dalej iść śladami tymi,
        to nie twarz dziś masz a imidż...
        Co jest w stanie nas roztkliwić ?
        Nie życiorys czyjś, lecz si-wi !
        Gdzie byś chciał być w życiu, chłopie?
        Nie na czubku, lecz na topie ...
        Tak Polaku gadaj wszędy!
        Będziesz modny... znaczy trendy
        i w tym trendzie ciągle trwaj,
        nie mów żegnam, mów "baj-baj"!
        Gdy ci nietakt wyjdzie spory,
        nie przepraszaj! Powiedz: Sory!
        A gdy elit chcesz być bliżej,
        to nie "Jezu" mów, lecz Dżizes ...
        Kiedy szczęścia zrąb ulepisz,
        powiedz wszystkim, żeś jest hepi!
        A co ciągnie cię na ksiuty?
        Nie uroda ich, lecz bjuty !
        Dobry Boże, trap się trap...
        Dziś nie knajpa już, lecz pab!
        No, przykładów dosyć, zatem
        trzeba skończyć postulatem,
        bo gdy język rani uszy,
        to jest o co kopie kruszyć!
        więc współcześni poloniści
        walczcie o to, niech się ziści:
        Żeby wbrew tendencjom modnym
        polski znów był siebie godny!
        Pazurami ! Wet za wet !
        Bo do dupy będzie wnet...

        Post Scriptum:
        Angielskiemu nie ubędzie
        kiedy Polski Polskim będzie...
      • waga_1949 Re: Współczesny j.polski 23.03.12, 18:53
        A dzisiaj przez przypadek(nie oglądam z zasady tv),w programie trzecim na pasku był napis,że ileś tam procent polaków(tak było napisane)jest przeciwnych reformie emerytalnej.Oko mnie rozbolało. O wzburzeniu nie wspomnę.
        • stedo Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 14:18
          Takie "kwiatki" często zdarzają się na stronie głównej tego portalu. Ostatnio, w kontekście akcji związanej z terrorystą w Tuluzie, wystąpił zwrot " policja oblęża dom terrorysty".wink) Nie tylko oczy, ale już i zęby boląwink)
      • czterdziestyiczwarty Re: Współczesny j.polski 10.04.12, 17:12
        A mnie sie nie podoba takze "zajebisty"; "wypasiony np.telefon,samochod czy tez fura (!)"( a moim zdaniem to byc moze krowy , owce ,konie i gesi sie pasie i bywaja dobrze wypasione ale przedmioty codziennego uzytku to raczej nie).
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > ja dodam jeszcze knajackie zwroty typu "kasa", "kasiasty" i, co jeszcze gorsze,
        > używanie tych zwrotów przez opiniotwórcze gazety o szerokim zasięgu w ramach w
        > łażenia czytelnikowi w d...
        • maitresse.d.un.francais Re: Współczesny j.polski 10.04.12, 22:38
          czterdziestyiczwarty napisał:

          > A mnie sie nie podoba takze "zajebisty"; "wypasiony np.telefon,samochod czy t
          > ez fura (!)"( a moim zdaniem to byc moze krowy , owce ,konie i gesi sie pasie
          > i bywaja dobrze wypasione ale przedmioty codziennego uzytku to raczej nie).

          TAK, TAK, trzy razy TAK! Zgadzam się w pełni!

          I jeszcze "wyczesany". Wyczesane to mogą być - NIE JEŚĆ PROSZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - z włosów gnidy.
          • nikodem123 Re: Współczesny j.polski 11.04.12, 14:10
            "Zajebisty" - jest wyrazem wulgarnym i rzeczywiście brzmi okropnie. Jeśli jednak ktoś koniecznie chce stylizować swój język na mowę blokersów, dresiarzy, to proponuję słowo: "zajefajny".

            Pozostałych wyrazów, choć mało eleganckich, będę jednak bronił, gdyż w gruncie rzeczy nie mają swoich, subtelniej brzmiących, odpowiedników.

            Fura, furka - to ironiczne określenie auta kupionego dla szpanu. Nie zastąpią tego wyrazu takie określenia jak: limuzyna, bogato wyposażony samochód. Te ostatnie wskazują na wyrażany podziw. "Fura" natomiast to czyste lekceważenie, żeby nie powiedzieć, pogarda.

            "Gablota" - to też pewien rodzaj auta, na pewno nie limuzyna, ale też i nie fura.

            "Wypasiony" - też wyraz bardzo przydatny w wyrażaniu ironii. "Wypasiony" wcale nie oznacza: dobrze, bogato wyposażony. Wypasiony telefon, na przykład, to taki aparat, który posiada mnóstwo dodatków, w gruncie rzeczy do niczego niepotrzebnych. "Wyczesany" jest odpowiedzią na to, że słowo "wypasiony" stało się za bardzo osłuchane. Zresztą i to słowo zaczyna być passe. Teraz karierę robi wyraz: "ogniowy"

            "Ale fura! No, ogniowa!" - jeśli ta wypowiedź będzie dotyczyła Waszego auta - proszę razej nie traktować tego jako komplement.
            • honoratak Re: Współczesny j.polski 13.04.12, 13:00
              Jakkolwiek należy się zgodzić z pańskimi objaśnieniami, dotyczącymi zakresów znaczeniowych omawianych wyrazów, to jednak nie jestem skłonna sankcjonować używania tych słów poza środowiskowym slangiem tzw. dresiarzy czy blokersów. Zarówno w języku literackim jak i potocznym istnieje dostatecznie wiele środków wyrazu aby zaznaczyć swoją ironię czy krytycyzm wobec danego przedmiotu czy zjawiska. "Ekonomizacja" języka w postaci słów - wytrychów nie zawsze jest pożądana, szczególnie gdy prowadzi do trwałego upośledzenia erudycyjnego, co - niestety - na miejsce dość często, bowiem znacząca część osób używających slangu w ogóle zaprzestaje używania języka literackiego.
              Dlatego m.in. jestem zdecydowaną przeciwniczką fury, wypasionego, a także "zajefanego", który dla mnie brzmi jeszcze gorzej niż "zajebisty".
        • stedo Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 14:32
          A nie?? Nie słyszałaś rodowitych Brytyjczyków używających tego zwrotu?? To jest język potoczny. Anglojęzyczni, odnoszę wrażenie, są dużo mniej purytańscy językowo od nas. Wynika to zapewne z większej różnorodności narodowej obywateli. A potoczny amerykański to już zupełna samowola.
          • agrest.agrest Re: Współczesny j.polski 28.03.12, 09:49
            Koleżanka miała kiedyś chłopaka Brytyjczyka. Często przyjeżdżał do niej do Polski i spędzał dużo czasu z nią i jej znajomymi - Polakami mówiącymi po polsku. Kiedyś jej powiedział, że bardzo często używają pewnego słowa i chciałby wiedzieć co znaczy to "sory".
            Wymówione przez Polaka w pingliszu "sory" brzmi zupełnie inaczej niż wymówione po brytyjsku "sorry".
            • honoratak Re: Współczesny j.polski 28.03.12, 10:34
              agrest.agrest napisała:
              > Koleżanka miała kiedyś chłopaka Brytyjczyka. Często przyjeżdżał do niej do Pols
              > ki i spędzał dużo czasu z nią i jej znajomymi - Polakami mówiącymi po polsku. K
              > iedyś jej powiedział, że bardzo często używają pewnego słowa i chciałby wiedzie
              > ć co znaczy to "sory".
              > Wymówione przez Polaka w pingliszu "sory" brzmi zupełnie inaczej niż wym
              > ówione po brytyjsku "sorry".

              To rzeczywiście musieli być "chłopak" i dziewczyna, ponieważ dorośli nie mówią "bardzo często" sory. Mówią: przepraszam, wybacz, przykro mi, żałuję itp. Sory (jak by nie brzmiało), to w języku polskim słowo z żargonu młodzieżowego, ewentualnie środowiskowego (środowisko nonszalanckich "światowców"). Osoby mówiące dobrze i ładnie po polsku unikają takich, całkowicie zbędnych, makaronizmów.
              • agrest.agrest Re: Współczesny j.polski 28.03.12, 12:23
                Zgadza się. Tylko że moja odpowiedź skierowana była do stedo, który napisał: "Nie słyszałaś rodowitych Brytyjczyków używających tego zwrotu?? To jest język potoczny." i chodziło mi wyłącznie o to, że rodowici Brytyjczycy, jak się okazuje, nie mają pojęcia, czym może być owo wypowiedziane po polsku "sory", bo w ich języku (nawet potocznym) brzmi ono kompletnie inaczej.
                To, jakie grupy społeczne mówią "sory", a jakie "przepraszam", to zupełnie inna kwestia i tej nie poruszałam.
          • ananoy Współczesny j. angielski 04.04.12, 23:06
            "Dzięki" telewizji z Hollywood styl mówienia "kalifornijski" rozprzestrzenił się w Stanach a brytyjski i amerykański angielski zbliżają się nieco bardziej do siebie. Różnica między wpływami na język polski a angielski jest taka, że angielski jest językiem społeczeństw, które zdominowały świat. Poza pierogami, kiełbasą, barszczem i innymi słowami kulinarnymi, jedyne chyba słowo słowiańskie, które zrobiło światową karierę jest robot. Poza tym angielski jest względnie łatwy do nauczenia się. Jego rodowici mówcy zmieniają go pod wpływem np. nowych technologii, ale trudno jest o "zanieczyszczenia" z innych języków. Polski jest językiem jednej z kultur "zdominowanych" więc zdarza się to w polskim bardzo często. A chiński jest na tyle trudny i różni się od języków europejskich, że mimo niewątpliwie rosnącej ekonomicznej dominacji Chin to w obecnych warunkach najwyżej możemy się obawiać Chinglish.
    • herbapol Re: Współczesny j.polski 23.03.12, 21:42
      Muszę Was zmatwić,kochani puryści:język to żywe tworzywo i buntowanie się na każdy wtręt obcojęzyczny nie bardzo ma sens,tym bardziej ,że wiele pojęć z życia współczesnego nie ma polskich określeń.Ale czasem obserwuję coś,co bym jako lepszy katolik niż sam papież.I tak Polacy na DVD mówią "diwidi",Niemic powiada "defałde".Dlaczego w tym przypadku stosować wymowę angilską?Aby być konsekwentym,należałoby mówić "juesej" a jednak mówimy "uesa".Czy to aby nie wyraz naszych kompleksów?Ale jak nazwać DVD po polsku?
      Co do wulgaryzmów,to absolutna zgoda.To przyjęło rozmiary plagi.Dzisiaj ci wszyscy,którzy kiedyś stanowili elitę narodu,"rzucają mięsem" ,że uszy więdną.Ale film i literatura współczesna, mają w tym swój wielki udział.
      • black-emissary Re: Współczesny j.polski 24.03.12, 17:51
        herbapol napisał:
        > I tak Polacy na DVD mówią "diwidi",Niemic powiada "defałde". Dlaczego w tym przypadku
        > stosować wymowę angilską?Aby być konsekwentym, należałoby mówić "juesej" a jednak
        > mówimy "uesa".Czy to aby nie wyraz naszych kompleksów?Ale jak nazwać DVD po polsku?

        Prosta sprawa - w języku polskim (w odróżnieniu od choćby niemieckiego) nie występuje litera "V", nie ma więc możliwości przeczytać tego określenia w języku polskim, stąd wymowa angielska. Marny przykład podałeś smile.
      • honoratak Laserofon i laserowid 26.03.12, 03:01
        herbapol napisał:
        > Ale jak nazwać DVD po polsku?

        Co prawda litera V nie występuje formalnie w polskim alfabecie, niemniej istnieje polska nazwa tej litery i - jak powszechnie wiadomo - brzmi ona "fał". Skrótowiec DVD powinniśmy więc czytać po polsku "defałde".

        Natomiast jeśli chodzi o to, jak nazwać po polsku DVD, to już w latach 80. wymyślono dla tego urządzenia polską nazwę: laserowid. Niestety, nie przyjęła się ona, podobnie zresztą jak polska nazwa odtwarzacza płyt dżwiękowych (CD): laserofon. W stosunku do tego ostatniego używano przeważnie skrótu nazwy angielskiej - kompakt.
        Osobiście, bardzo żałuję, że obie polskie nazwy odtwarzaczy optycznych nie przyjęły się, bo uważam je za udany przykład słowotwórstwa.
          • honoratak Re: Laserofon i laserowid 26.03.12, 15:27
            bartosz.klimek napisał:
            > Może i udany, a jednak wtórny, bo przecież ani "laser", ani "-fon", ani "-wid"
            > z polszczyzną wspólnego nic nie mają. A nie przyjęły się, bo są za długie!

            Za to np. parasolka jest czysto polskiego pochodzenia i o niebo krótsza. Ech, Bartoszu Bartoszu ...
            smile)
        • sowa_pszemondzala Re: Laserofon i laserowid 29.03.12, 15:22
          Pamiętam, że w latach 80. były próby wypromowania nazwy dyskofon (dla odtwarzacza CD) oraz fonodysk (dla samej płyty CD). Idąc tym tropem, odtwarzacz DVD mógłby nazywać się dyskowid (a płyta wideodysk?).
          Szkoda, że dyskofon się nie przyjął, "odtwarzacz CD" brzmi okropnie.
          • honoratak Re: Laserofon i laserowid 29.03.12, 17:01
            sowa_pszemondzala napisał:
            > Pamiętam, że w latach 80. były próby wypromowania nazwy dyskofon (dla od
            > twarzacza CD) oraz fonodysk (dla samej płyty CD). Idąc tym tropem, odtwa
            > rzacz DVD mógłby nazywać się dyskowid (a płyta wideodysk?).
            > Szkoda, że dyskofon się nie przyjął, "odtwarzacz CD" brzmi okropnie.

            Owszem, próbowano i tych nazw, niestety, bezskutecznie. I laserofon i dyskofon oraz laserowid i dyskowid brzmią całkiem dobrze i właściwie nie wiadomo dlaczego się nie przyjęły. W końcu magnetofon i magnetowid słowotwórczo nie różnią się od wymienionych wyżej nazw, a zostały jednak upowszechnione. Mam wrażenie, że zabrakło wówczas chyba tzw. decyzji politycznej, żeby media używały tych nazw, i stąd sprawa "poszła na żywioł", a "żywioł" zadecydował odmiennie. sad
      • bartosz.klimek Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 13:01
        Właściwie to już nie ma znaczenia, bo DVD umiera. Wchodzi Blu-Ray, ale to raczej pobożne życzenie producentów, bo użytkownicy i tak masowo przerzucają się na usługi online. Nie piszę tego, żeby zanudzać forumowiczów szczegółami technologii cyfrowych, tylko żeby pokazać, że zanim ustalimy, jak najlepiej wymawiać DVD, młodsze pokolenie spyta: "A co to?". Zresztą, czemu miałoby się udać z DVD, skoro przez lata mówiło się "si-di" zamiast "ce-de"?
        • stedo Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 13:52
          No właśnie - "online"wink) Nie, nie nie mam pretensji, takie życie i taki świat. Sądzę że język ulegnie unifikacji w przyszłości. Zresztą już w biblii, różnice w językach jakimi zaczęli się posługiwać ludzie na wieży Babel były uważane za karę boską.
            • stedo Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 16:11
              Nie jestem przekonana że taki upór jest sensowny, albowiem, zarówno CD /compact disc/ jak i DVD /Digital Video Disc lub Digital Versatile Disc) są skrótami nazw w języku angielskim i jakoś tak bardziej autentyczny jest spelling. Mówimy co prawda Uesa, bo tak się utarło gdy angielski nie był tak popularny, ale już UK wymawiane jest raczej jako Jukej, a nawet spolszczane poprzez deklinację.
              • honoratak Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 16:58
                Obce nazwy geograficzne, nazwiska itp. wymawiamy zwyczajowo, w zależności od tego czy istnieje polski odpowiednik czy nie. I nie chodzi tylko o "uesa", ale też o Waszyngtona (zamiast Łoszyngtona), Nowy Meksyk (New Mexico), Kolonię, Monachium itd. Ale taki, na przykład, "Jaś wędrowniczek", to już u nas Dżony Łoker, choć równie dobrze mógłby być (gdyby "utarł się") - Walker. W tej mierze wszystko zależy od tradycji, w której jednak nie ma jeszcze żadnego "jukej". Chyba, że w slangu młodzieżowym, gdzieś pomiędzy biforem, a debeściakiem, o których m.in. pisze profesor Miodek.

                PS
                Nie wiem w jakim wieku jest ju_li1, ale wiele osób starszych mówi jednak "cede" i "defałde". Ja zazwyczaj mówię: płyta kompaktowa i odtwarzacz. smile
                • stedo Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 18:43
                  Ależ jest to jak najbardziej poprawna oficjalna nazwa państwa, u nas właśnie niezbyt poprawnie zwanego Wielką Brytanią a nawet Anglią:United Kingdom of Great Britain and Northern Ireland czyli Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, w skrócie po angielsku
                  UK/ jukej/. Brytyjczycy tak mówią o swojej ojczyżnie.Nasi rodacy, odkąd coraz częściej są tam gośćmi, też zaczęli jej używać.I nie jest to w żadnym wypadku slang z gatunku debeściaków itp. Fakt, częściej tej nazwy używają młodzi, ale wynika to stąd, że to oni są tam częściej bywalcami i są bardziej otwarci na nowe terminy i nazwy.
                  • honoratak Re: Współczesny j.polski 26.03.12, 19:07
                    stedo napisała:
                    > Ależ jest to jak najbardziej poprawna oficjalna nazwa państwa,

                    Owszem, jak najbardziej poprawna w ... Zjednoczonym Królestwie.
                    W Polsce państwo to nazywa się oficjalnie Zjednoczonym Królestrwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północmej, potocznie zaś Wielką Brytanią. Poza tym, w ramach konstytucyjnej wolności słowa, każdy może sobie nazywać to państwo jak mu się żywnie podoba. Tyle, że
                    słowa (ani skrótowca) "jukej" nie ma w żadnym słowniku języka polskiego.
                    • 1410_tenrok czytam i oczom nie wierzę! 30.03.12, 20:37
                      powiem tyle: słownik języka polskiego to jeden z najwięszych idiotyzmów, zupełnie nie przydatny. A dlaczego? W Niemczech wydaje się co roku wielki słownik j. niemieckiego, zwany Duden. W tym słowniku zawarte jest wszystko, co jest używane i pojawiło się w ciągu ostaniego roku............
                      Polski słownik pisany przez smiesznych ludzi po prostu ignoruje polszczyznę. Tylko w imię czego????
                      Obudźcie się ludzie!!!! Język to nie są klocki lego, które można schować w pudełku.
                      • acc4 Re: czytam i oczom nie wierzę! 28.04.12, 20:02
                        A mnie razi nadawanie od dawna zakorzenionym w języku słowom nowych i zupełnie nie adekwatnych do sytuacji treści. Np. słowu "masakra". Dziś mówi się tak: Jest korek na drodze, istna masakra. Niektórzy poszli jeszcze dalej: dla nich korek jest masakryczny. Ja bym użył słów "makabra" i "makabryczny". Naturalnie, gdyby w tym korku doszło do karambolu, a w nim było wielu rannych, słowo "masakra" byłoby w pełni uprawnione.
                        Ponadto rażą mnie powiedzonka: "dokładnie" - w sensie "właśnie", "racja" oraz przy inicjowaniu rozmowy telefonicznej "Jan Nowak z tej strony" - zamiast "mówi Jan Nowak".
                          • honoratak Re: przeceiż tak właśnie wygląda żyjący język!! 15.05.12, 15:37
                            1410_tenrok napisał:
                            > smile Terminy często nabywają nowe desygnaty, ba nawet odwrócone znaczeniowo o 180
                            > stopni.

                            O desygnatach można mówić w przypadku rzeczowników, lepiej mówić o znaczeniu wyrazu (treści lub zakresie znaczeniowym). Bardziej "uczenie", takie nowe znaczenie wyrazu nazywa się neosemantyzmem.
                            Tak czy owak nie dzieje się to samiostnie, jak sugerujesz, ale kreują to ludzie - użytkownicy języka, a procesami neosemantycznymi można w pewnym stopniu sterować. Największą rolę w tych procesach odgrywają media publiczne, które mogą bądź to wzmacniać dany trend językowy, bądź go osłabiać. Np. w najpoważniejszych stacjach radiowych i telewizyjnych (m.in. w BBC, ABC, CBS) obowiązywały kiedyś zasady zabraniające używania na antenie slangów, żargonów i gwar środowiskowych, właśnie w celu ochrony języka przed zaśmiecaniem go i trywializowaniem. Obecnie te rygory są już częściwowo zniesione, ale tylko wobec zapraszanych do studia rozmówców; dziennikarzy i spikerów obowiązują nadal. Niestety, w polskich mediach elektronicznych zdają się nie obowiązywać dziś żadne normy tego rodzaju, a z anten płyną często, przyprawiające o ból głowy, "grepsy", wulgaryzmy, makaronizmy oraz cała masa błedów językowych wszelkiego rodzaju - rzeczowych, stylistycznych, gramatycznych.
                            Jeśli hasło "żyjący język" ma usprawiedliwiać te negatywne zjawiska, to lepiej żeby ten język był już raczej mniej "żywy" ale lepszy jakościowo i bardziej elegancki.
                            • 1410_tenrok tacy jak Ty tego nie zmienią, 01.06.12, 02:55
                              można nad tym biadać. Czemu nie, tylko po co? Neosemantyzm? Pozostanę przy desygnacie.
                              Wulgaryzm języka i jego postponowanie? To kpina modowa, wynikająca z drobnomieszczańskich tendencji XIX-wiecznych. Wystarczy poczytać literaturę XVII-, XVIII- wieczną i mamy żywy, jakże zabawny język, pełen przaśności. I ludzie do tego wracają, ponieważ nie chcą słuchać napuszonego, nazwijmy to "bełkotu" sal wykładowych. Taka prawda. I nikt tego nie zmieni, ponieważ mamy demokrację i coraz więcej ludzi może artykułować się w mediach. Czy to dobrze? Dla rozwoju języka bezwzględnie tak. Dla samopoczucia niektórych ludzi, oczywiżcie, że nie.
                              • honoratak Re: tacy jak Ty tego nie zmienią, 14.06.12, 11:01
                                Napisałam z dobrego serca to, co powinieneś wiedzieć. A co z tym zrobisz - przyswoisz czy odrzucisz - to już twój problem. Nowe znaczenie wyrazu to neosemantyzm, który - oczywiście - możesz nazywać sobie desygnatem, bo jest w Polsce wolność słowa. Tyle, że kij, od nazwania go różą, pachnieć nie zacznie!
                                • kiks4 Notabene 14.06.12, 13:01
                                  Nota bene- to dosłownie z łaciny: zauważ, dosłownie: dobrze zanotuj!
                                  Nie wiedzieć czemu zwrot ten zmienił znaczenie na: nawiasem mówiąc.
                                  To się niestety często zdarza, gdy językiem posługują się osoby nie do końca z nim zapoznane. Stąd mamy powszechne znaczenie spolegliwy- jako uległy, ludyczny- jako ludowy a oportunista- to stawiający opór.
                                  Co gorzej- językoznawcy zamieniają się ostatnio d dobrych wujków i wdrażają demokrację do reguł językowych. Jeśli dostatecznie dużo ludzi popełnia jakiś błąd- to akceptują go jako regułę. Dowiedziałem się ostatnio, że nadwyręża- nie jest już błędem sad
      • abmiros Re: Współczesny j.polski 27.03.12, 01:43
        herbapol napisał:

        > Muszę Was zmatwić,kochani puryści:język to żywe tworzywo i buntowanie się na ka
        > żdy wtręt obcojęzyczny nie bardzo ma sens,tym bardziej ,że wiele pojęć z życia
        > współczesnego nie ma polskich określeń.
        Zgoda.
        >Ale czasem obserwuję coś,co bym jako lepszy
        > katolik niż sam papież.I tak Polacy na DVD mówią "diwidi",Niemic powiada "d
        > efałde".Dlaczego w tym przypadku stosować wymowę angilską?Aby być konsekwentym,
        > należałoby mówić "juesej" a jednak mówimy "uesa".Czy to aby nie wyraz naszych
        > kompleksów?
        Nie sadze. Mnie tez wygodniej jest powiedziec diwidi niz defaude.


        > Co do wulgaryzmów,to absolutna zgoda.To przyjęło rozmiary plagi.Dzisiaj ci wszy
        > scy,którzy kiedyś stanowili elitę narodu,"rzucają mięsem" ,że uszy więdną.Ale f
        > ilm i literatura współczesna, mają w tym swój wielki udział.
        Z mojej stronytez zgoda, ale nie absolutna, lecz raczej taka refleksyjna. Nie wszyscy mamy to samo wyczucie wulgaryzmow. No i wulgaryzmy bywa ze sie przydaja w sytuacjach emocjonalnych.
          • iryska2604 Re: Współczesny j.polski 28.03.12, 14:18
            Co by nie mówić - polszczyzna ,ta prawdziwa zanika.Młodziez rozmawia dziwnym slangiem,skrótami ,czasem ich cała sztuka epistolarna to SMS-y. Ale inaczej chyba nie będzie skoro tak mało Polaków czyta.Przecież to było bardzo ważne,uczyło nas pisać ,mówic poprawnie.Nie moge sie pogodzić z formą egzaminów w formie testów,przykładowo
            jak miał na imię bohater "Lalki"
            a) Wojciech
            b)Tadeusz
            c) Stanisław
            zaznacz własciwe.........
            Podałam taki sobie przykład,ale sprawdza sie wiedzę w ten sposób i do czego to prowadzi? Język jest żywy,zgoda - Ale jak wzorce giną to chyba niewiele pomoże.Jeszcze teraz gdy zostanie wprowadzony następny etap szkolnictwa i w liceach ograniczy sie lekcje jęz.polskiego i historii.
      • tom.gorecki Re: Współczesny j.polski 27.03.12, 08:49
        herbapol napisał:

        > Muszę Was zmatwić,kochani puryści:język to żywe tworzywo i buntowanie się na ka
        > żdy wtręt obcojęzyczny nie bardzo ma sens,tym bardziej ,że wiele pojęć z życia
        > współczesnego nie ma polskich określeń.Ale czasem obserwuję coś,co bym jako lep
        > szy katolik niż sam papież.I tak Polacy na DVD mówią "diwidi",Niemic powiada "d
        > efałde".Dlaczego w tym przypadku stosować wymowę angilską?Aby być konsekwentym,
        > należałoby mówić "juesej" a jednak mówimy "uesa".Czy to aby nie wyraz naszych k
        > ompleksów?Ale jak nazwać DVD po polsku?
        > Co do wulgaryzmów,to absolutna zgoda.To przyjęło rozmiary plagi.Dzisiaj ci wszy
        > scy,którzy kiedyś stanowili elitę narodu,"rzucają mięsem" ,że uszy więdną.Ale f
        > ilm i literatura współczesna, mają w tym swój wielki udział.

        "zmatwić"?
        "coś,co bym jako lepszy katolik niż sam papież"?
        "angilską"?
        "konsekwentym"?

        Powodem istnienia norm językowych ("poprawna polszczyzna") jest nie jakieś wywyższanie się*, a chęć przekazania informacji w sposób jak najmniej uciążliwy dla słuchacza. Jak się bełkocze wg powyższego schematu, urągając interpunkcji i strukturze wypowiedzi (wypluty ciąg "myśli" bez wymaganych przerw), dodatkowo usprawiedliweiając to mityczną "dyskleksją",.. rzeczywiście brakuje słów.

        Problemem jest nie niemożność porozumienia między pokoleniami ale to, że odsetek ludzi wykształconych i rozgarniętych spadł drastycznie. Może to zjawisko ogólnopolskie, a może internety przyciągają gamoni, bo (zgadnijcie czemu) nikt ich nie słucha IRL. big_grin

        Nie jesteście sami! Ktoś ZA WAS pomyślał: jakaż ulga dla waszych steranych myśleniem główek.

        Pamiętajcie: to, że wam program podkreśla słowa na czerwono oznacza, że robicie błędy a nie to, że właśnie napisaliście coś fajnego. big_grin

        * a propos wywyżaszania: to najczęstszy argument "dyslektyków" i innych gamoni: odzwierciedla raczej (słusznie) ich złe samopoczucie, które zagadują pyskując po forach, jak się im zwróci uwagę na ich, ekhm, braki w wykształceniu
    • leszbor Re: Współczesny j.polski 24.03.12, 15:21
      Smutno mi , ze piszący maja rację.Do naszego języka wdarł się język angielski ( kiedyś w salonach był francuski ) wiezienny.Młodzi nie pamiętają jak nas uczono jezyka jednego i słusznego ,a myśmy się nie poddali i dbaliśmy o nasz język gez naleciałości niemieckich rosyjskich.Zapomnieliśmy o tym ,że Polacy nie gięśi swój język mają,,,,.
      • orkidea Re: Współczesny j.polski 07.04.12, 13:03
        Polszczyzna ma mnóstwo naleciałości z j. niemieckiego, pochodzących często jeszcze ze średniowiecza. Wydaje Ci się, że słowa takie jak "dach" ,"chleb", "rycerz" - to czysto polskie wyrazy? Mi też się tak wydawało, ale poczytałam glossariusz staropolski i zmieniłam zdanie. Wygląda na to, że lud mieszkający nad Wisłą od dawna lubi pożyczać wyrazy z innych języków.
        • honoratak Re: Współczesny j.polski 11.04.12, 12:53
          orkidea napisała:
          > Mi też się tak wydawało, ale poczytałam glossariusz staropolski i zmieniłam zdanie.

          Używanie enklityk (zredukowane formy zaimków osobowych: mi, ci, go, mu itp) na początku zdania nie jest obcą naleciałością, ale bardzo irytującą "modą" ostatnich lat. Nie muszę chyba dodawać, że - przy okazji - także błędem.
    • black-emissary Re: Współczesny j.polski 24.03.12, 17:43
      Zabawne ile w powyższych wypowiedziach broniących czystości i poprawności języka znajduje się błędów stylistycznych i interpunkcyjnych... smile

      Język jest żywy, zmienia się, dostosowuje, ewoluuje i ulega rewolucjom, nic w tym złego czy zdrożnego. Problemy dziadka ze zrozumieniem wnuka są pewnie tak stare jak sama komunikacja werbalna, starsi obywatele Rzymu zbierając się na forum zapewne też biadolili nad tym jak łacina ich wnuków degeneruje w kierunku podwórkowym...
      W dzisiejszym świecie ten naturalny proces jest wzmacniany i przyspieszany przez rozwój komunikacji, jej skrócenie i uproszczenie (to imho... wróć! ... moim zdaniem problem znacznie poważniejszy niż przekleństwa), masowość i globalizm wymiany informacji (to z kolei wielkie nasze osiągnięcie, na ołtarzu którego chętnie czystość języka złożę). Taki świat.
      • filip505 Re: Współczesny j.polski 24.03.12, 22:09
        ....podejzewam ze zlozymy jezyk za 2 do 4 generacji,
        i nie ma nic w tym zlego,trzeba zadac pytanie do czego
        on slzy,do porozumiewania sie,w globalnej wiosce
        jest zbednym balastem,najbardziej uniwersalny jest
        jezyk jedynkowo zerowy,a zostal stworzony w jezyku
        angielskim,i lepiej sie jego uczyc niz gderac,
        ....a tak przy okazji,czemu nie piszecie jezykiem
        mickiewicza,wiecej sie rozni niz wnukow,
          • lmblmb nie moglas sie powstrzymac? 26.03.12, 11:58
            baska123 napisała:

            > filip505
            > Podejrzewanie nie jest pozytywną cechą.

            Czy przed takimi komentarzami zadajesz sobie pytanie "kim jestem, zeby kogos poprawiac"? Moze poprawiany jest osoba stojaca w spolecznej hierarchii duzo wyzej od Ciebie, osoba ktrej raz zdarzyla sie wpadka?
            • honoratak Re: nie moglas sie powstrzymac? 26.03.12, 12:45
              Przepraszam, czy mogłabyś (mógłbyś) objaśnić co znaczy zwrot "osoba stojaca w spolecznej hierarchii duzo wyzej"? Jakie kryteria stosujesz wyznaczając społeczną hierarchię i co ma ona do ortografii?
              Inna sprawa, że ingerowanie przez moderatora(-kę) w wypowiedź z tak błahego powodu jak błąd ortograficzny, też ma swoją wymowę. Niestety, nie mamy wpływu na politykę personalną Gazety Wyborczej.
              • stedo Re: nie moglas sie powstrzymac? 26.03.12, 13:47
                No tak, zjawiły się postacie jakby nie z tego światawink), negujące prawo do poprawiania czyjegoś błędu jakąś hierarchią społecznąwink) Ludzie, gdzie Wy się tacy uchowaliście///!!. A jeśli chodzi o "ingerencję" moderatorki: tak to jest, gdy wpadnie się w jakieś towarzystwo nie znając jego zwyczajów. Basia nie ingeruje tu z pozycji moderatora,lecz uczestniczy w dyskusji jak inni uczestnicy forum. I nic do tego ma "polityka personalna" GW, bo to forum prywatne i moderatorzy są wybierani spośród grona uczestników danego forum, przez nich samych. Ktoś się " z choinki urwał" niechybnie.