Dodaj do ulubionych

Furiatów przybywa, jak grzybów po deszczu.....

24.07.17, 14:09
Protesty przeciwko Prawu i Sprawiedliwości polaryzują kraj i rozpalają różne emocje. Jeden z pracowników Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie stwierdził nawet, że „strzelałby do bydła” protestującego w stolicy. Uczelnia ostro odcina się od adiunkta.

Doktor Artur Górak napisał komentarz na Facebooku w odpowiedzi na pytanie dlaczego prezydent Andrzej Duda nie wyszedł do ludu.



– Jakiego ludu? Ja bym kazał strzelać do tego bydła – napisał Górak.

Komentarz pracownika UMCS w Lublinie wywołał lawinę oburzenia wśród internautów sympatyzujących z opozycją. Natychmiast powiadomiono władze uczelni, które odniosły się do sprawy w specjalnym oświadczeniu.

– Słowa Artura Góraka stanowią wyłącznie jego prywatną wypowiedź i nie licują z wykonywanym zawodem nauczyciela akademickiego – przekazała „Rzeczpospolitej” Katarzyna Kozielewicz, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

– Nauczyciel akademicki jest zawodem zaufania publicznego. Osoby wykonujące ten zawód powinny przywiązywać szczególną wagę do swojego postępowania nie tylko w czasie wykonywania obowiązków służbowych, ale także w życiu prywatnym – dodała rzeczniczka.
– Jest to rażące przekroczenie granicy wolności słowa, które godzi także w obraz Uniwersytetu, jako miejsca debaty naukowej, wymiany poglądów z poszanowaniem każdej ze stron, a także kształcenia studentów zgodnie z ideałami humanizmu, tolerancji oraz poszanowania praw i godności człowieka. Adiunkt będzie proszony o niezwłoczne złożenie wyjaśnień – podsumowała rzeczniczka.

Wiadomo już, że od złożenia wyjaśnień będą zależeć kolejne kroki w tej sprawie oraz dalsza kariera naukowa Góraka.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka