Dodaj do ulubionych

50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci

17.05.19, 19:15
Wystąpiłam do ZUS, aby mi płacili 50% emerytury zmarłego współmałżonka, przy jednoczesnym pobieraniu własnej emerytury. Otrzymałam odpowiedź odmowną. Służy mi odwołanie do Sądu Okręgowego- Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
Noszę się z zamiarem sporządzenia odwołania. Nie jestem prawnikiem i obawiam się, czy dam radę sporządzić rzeczowe uzasadnienie odwołania.
Czy ktoś z Państwa może podpowiedzieć, jakie zamieścić argumenty.
Zaznaczam, że za życia nie mieliśmy rozdzielności małżeńskiej, prowadziliśmy wspólne gospodarstwo domowe.
Mąż przepracował 25 lat, zmarł w wieku 46. Był tylko 3 lata na rencie chorobowej. Składki emerytalne współmałżonka wpłacone do ZUS powinny stanowić źródło utrzymania dla pozostającego przy życiu współmałżonka w ramach dziedziczenia.
W pięciu państwach europejskich już istnieje takie prawo: Litwa, Czechy, Włochy, Francja, Niemcy.
Czas najwyższy, aby w Polsce istniało takie prawo. Może Sąd Najwyższy podejmie uchwałę i zaleci wypłacać taką emeryturę.
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 17.05.19, 21:29
      Ze ci nie bylo szkoda czasu swojego i ZUSowskiego na takie wystapienia?
      "Składki emerytalne współmałżonka wpłacone do ZUS powinny stanowić źródło utrzymania dla pozostającego przy życiu współmałżonka w ramach dziedziczenia."
      A skad ta powinnisc wzielas?
      ZUS ci nawet nie gwarantuje ze Twoje skaldki Tobie wystarcza a co dopiero wspolmazonkom...

      Argumenty? Zadne nie pomoga dopuki to nie jest prawnie usankcjonowane.
      A to ze inne kraje tak maja? Trzebe sie bylo tak urodzic czy zamieszkac...

      Moze Sad najwyzszy kiedys podejmie ale watpie...... Jedyne wyjscie to zwiazac sie z kims kto ma emeryture smile)

      A jak sporzysz realnie na polityke ZUS to zauwazysz ze ZUS nie odklada Teoich skaldek i nie wyplaci Ci Twoich pieniedzy ale on to co Ty wplacasz wyplaca obecnym emrytom a Tobie na Twoja emeryture zaplaci z tego co Twoje dzieci wplaca jako "ich" skladki... a wiec gdyby Teoje marzenie sie spelnilo to inni recisci powinny protestowac jako ze wszytko idzie z tego samego kubka - Ty dostaniesz wiecej to innym braknie..
      Daleto tak wazne jest aby ilosc dzieci i pracownikow rosla bo inaczej zabraknie nastepnym pokoleniom na emerytury i tu jest problem ale zeby kjeszcze ktos chcial wprowadzic prawo aby zwiekszyc emrytury tak drastycznie to kiepska nadzieja.

            • marii51 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 20.05.19, 20:10

              jadwiga r napisała m/inn
              Wystąpiłam do ZUS, aby mi płacili 50% emerytury zmarłego współmałżonka, przy jednoczesnym pobieraniu własnej emerytury. Otrzymałam odpowiedź odmowną. Służy mi odwołanie do Sądu Okręgowego- Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
              ~~~~~~~~~~Na moją prośbę po śmierci męża ,
              żeby naliczono mi świadczenie od nowa -
              Niestety moje składki Zus przywłaszczył ,
              a jedyną ustawy jaką posiada Zus odnośnie świadczeń tzw rodzinnych w przypadku śmierci współmałzonka to przyznać 85 % zebranych składek męża
              to --moje składki 100% plus 15 % męża ZUS przywlaszcza
              i absolutnie nic na to nie ma innej wersjii! pisałam n/t bo
              też nie zdawalam sobie sprawy , że po 42 latach wspolnego gospodarstwa
              wychowaniu czworga dzieci, wszystko wspolnie mąż 37 lat odprowadzał podatki
              i to mnie troszkę wspomogło zwiększyło się po męzu
              i to ratunek jesli ladnie zarabiał mąż i dłuzej pracował .
      • iimpala Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 31.08.19, 00:13
        engine8, pominawszy, że piszesz jak anlfabeta (no...chociaż jakiś minimalny poziom zrozumienia przydałby się) to jednak PRZYPOMINAM, że nasz system emerytalny opiera się na zstępnowalności, ciągle...a na pewno ten sprzed 1990 roku.
        Czyli, ktos placący skladki umiera wcześniej a inny poźniej - średnia wystarcza na płacenie każdemu żyjacemu do końca jego zycia, chociaż jego skladki niekoniecznie na to wystarczają. Bo co, jeśli pracowałaś 30 lat a na emeryturze zyjesz kolejne 30? a przecież, pracujac, odkładałaś (na emeryturę) tylko jakiś niewielki % swoich zarobkow a nie drugie tyle, co zarabiasz. Skad więc mają się wziąć pieniadze na twoja emeryturę przez kolejne 30 lat twojego leżenia odlogiem na tyłku?
        To naprawdę tak trudno zrozumieć?
        Jesli teraz każda wdowa lub wdowiec, zacznie domagać się dodatkowego świadczenia za zmarłego współmałżonka, do końca swojego życia (a może nawet i dziedziczącego dziecka....?) to cały system wuj trafi. Pomijam już fakt, że składki zmarłego współmałżonka TEŻ nie muszą wystarczyć na świadczenie do końca życia wdowy/wdowca...bo przecież nie musiał odłożyć wystarczającej sumy na kolejne 30 lat życia wdowy/wdowca...
        Nie jest ważna "ilosć pracownikow" tylko ważne jest, żeby emeryci nie kombinowali...np. chcac wydębić emeryturę za zmarłego współmałżonka. Bo w emeryturach istotny jest GUS i jego wyliczenia - zmarły emeryt nie potrzebuje pieniędzy, zyjacy emeryci - tak!
        Przypominam, że obecny system emerytalny korzystać ma WYŁACZNIE z naszych odłożonych składek.
        Czyli, odlozyłaś np. 100 tys. żl i te składki sa dzielone przez przewidywalną długość twojego życia (wg GUS). I tyle dostajesz emerytury (emeryt A).
        Drugi emeryt (B) tak samo.
        Jeśli ty żyjesz dłużej niz przewidział GUS to pobierasz emeryturę "na krzywy ryj", ze składek kogoś, kto miał nieszczęście żyć krócej, niz przewidział GUS (emeryta B).
        Jeśli teraz żyjąca ciągle żona emeryta B, zacznie domagać się dodatkowej emerytury ze świadczenia nieżyjącego B, to skąd mają się wziąć pieniądze na twoją emeryturę (żyjącej A)?
        zrozumiałaś już?
        • engine8 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 31.08.19, 21:04
          Jestem skutkiem polskiego szkolnictwa a wiec pomimo ukonczenia studiow analfabeta jak widzisz...

          Jeszcze jak potrafisz policzyc i doliczyc ze te skadki powinny byc inwestowane i policzysz sobie ze
          Jak komus odciagnieto 100k przez 40 lat.... to zakladajc ze ZUS byl ok 20% a wiec czlwiek zarabial srednio ok 1 tys /miesiac.
          Teraz jesli te skladki byly inwestowane powiedzmy na 5% to po 40 latach powinno byc na koncie ok 300 tys PLN.. a wiec jesli oceni sie dlugosc zycia na nastepne 20 lat to taki czlowiek powinie dostawac ok 1200 PLN/mies emerytury.

          A tak wogole to czy chcialas sie pochwalic w tych Twoich rozwazaniach. ???
    • iimpala Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 30.08.19, 23:40
      >Wystąpiłam do ZUS, aby mi płacili 50% emerytury zmarłego współmałżonka, przy jednoczesnym pobieraniu własnej emerytury

      bo tak sobie wymysliałaś???
      mozesz pobierać albo swoją emeryturę, albo "po mężu" czyli, rentę rodzinną (i to jest uklon wobec niepracujących wdów).

      jesli cokolwiek dziedziczyłaś po mezu (składki w sensie) to NA PEWNO z jednorazową wyplatą, a nie dozywotnią emeryturą, dla ciebie. Płaconą z naszych składek, całego spoleczeństwa, przypominam. Te emerytury nie biorą się z nieba, my wszyscy na nie pracujemy.
      Twój mąż odłozył składki? to proszę bardzo, zabierz je sobie, to są wasze pieniądze. Ale dodatkowa emerytura do końca życia, ze "składek" zmarłego męża? no chyba przeginasz...przecież to my wszyscy na to pracujemy/płacimy podatki.
      Trzeba było wyjechać do DE czy tam Włoch itd, skoro w Polsce tak źle.
      Nie masz argumentów!
      domagasz się życia na krzywy ryj, z naszych podatkow. To uczciwe?
      • terkor54 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 01.09.19, 00:03
        żaden krzywy ryj ,emerytury nie jałmużne ,to są pieniądze wypracowane przez i należące do emeryta to że mamy tAKIE PRAWO ŻE EMERYTURY POBIERAJĄ LUDZIE KTÓRZY NIE PŁACILI SKŁADEK TO INNA BAJKA.Emeryci nie dajcie sobie wmówić że pobierając emeryturę okradacie aktualnie pracujących .oni pracują na siebie.A oto drugi bubel w prawie.Prawo obecnie jest takie że pracując 2 lata dłużej ponad wiek emerytalny .oprócz składki emerytalnej i zdrowotnej co jest sprawą oczywistą,musiałam płacić składkę rentową .Na rencie nigdy nie byłam i renta mi już wowczas nie groziła.w chwili utraty zdrowia posłaliby mnie na emeryturę.
    • terkor54 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 31.08.19, 23:38
      Myślę że najwyższa pora by podnieść sprawę NIEROWNEGO TRAKTOWANIA KOBIET PRACUJACYCH ZAWODOWO i tych co tylko pracowały w domu przy mężu i wychowywały dzieci.Dlaczego one mogą pobierać emeryturę po zmarłym mężu a te które
      pracowały zawodowo muszą się w takiej sytuacji zadowolić tylko swoją emeryturą,nie mają prawa do żadnej nawet części do emerytury po zmarłym współmałżonku.I to byłby jakiś argument dla sądu NIERÓWNE TRAKTOWANIE i zalecenie zmiany prawa .ZUS wypłaca zgodnie z obowjązującym prawem i dopóki nie zmieni się prawo tacy frajerzy jak ja (przepracowałam zawodowo 38 lat wychowałam troje dzieci) którzy płacili uczciwie składki do ZUS w chwili śmierci współmałżonka zostają tylko z taką emeryturą jAKĄ SOBIE WYPRACOWALI,nie mają prawa do emerytury lub jakiejś jej części po współmałmałżonku. Myślę że w sprawie zmiany prawa"wdowich emerytur" należy należy uruchomić RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH a odpowiednie podpisy zebrać wśród emerytów np poprzez UNIWERSYTETY III WIEKU związki emeryckie i każdego zdrowo myślącego uczciwie płacącego składi do ZUSU
      Pozdrawiam
      • engine8 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 01.09.19, 00:09
        Mozna by sie nauczyc czy wziac przyklad z kraju gdzie wspolmalzonek ma prawo dowolnie wybrac emeryture
        - swoja (jak to jest wiecej niz polowa wspolmalzonka) jesli si ema prawo.
        - polowe wspolmamzonka (obojetnie ktorego z ktym sie bylo w malzenstwie co najmnije 10 lat) nawe jak sie ni eprzepracowalo nawet jednego dnia
        - swoja i dodac tyle aby to bylo rowne polowie wspolmalzonka
        - polowe wspolmazonka do czasu osiagniecia wieku 70 lat (emerytura rosnie od 62 do 70 - 8 procent rocznie wiec im pozniej sie bierze tym wiecej) a potem swoja.

        A po smierci wspolmazonka - 100% jego...albo swoja - cokolwiek wieksze.
    • ewa6207 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 17.01.20, 20:30
      Popieram całkowicie twoje roszczenia.Juz dawno powinni zajac sie ta sprawa w sejmie. Kobiety, ktore nigdy nie pracowały dostają tę rente rodzinna i słusznie ale tymbardziej sluszne aby otrzymywały ja rowniez kobiety ktore pracowaly,placily podatki.Niestety nie pomoge w pozwie , nie jestem prawnikiem, ale bardzo interesuje mnie final sprawy. prosze daj znac co dalej
      • adria231 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 09.02.20, 06:38
        Wiadomo że koszty utrzymania mieszkania są dosyć wysokie. Gdy jedno odejdzie, spadają na pozostałą osobę. Drastycznie więc pogarszają się warunki życia.Po śmierci męża skorzystałam z tego, że 80% jego
        emerytury i tak było korzystniejsze , niż moja, oświatowa emerytura. Ze swojej musiałam zrezygnować.
        • pia.ed Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 11.02.20, 00:27
          Engine8, dopiero teraz przeczytalam to co napisales... Chcialam wiec zwrocic uwage, ze rozwiazanie ktore proponujesz jest jak na Europe zbyt skomplikowane. Zreszta skad bierze sie pewnosc, ze na ostatnim etapie emerytura wzrosnie o 8 %?
          Fundusz Emerytalny w Szwecji przeznaczone na emerytury pieniadze inwestuje w akcje, fondy. i pewnie jeszcze w cos innego. Jesli zle zainwestuje, czy w razie miedzynarodowego kryzysu bedzie dlugotrwaly spadek na gieldach, to pieniadze przenaczone na emerytury zmniejsza swoja wartosc zamiast wzrosnac o 8 % sad


          engine8
          Mozna by sie nauczyc czy wziac przyklad z kraju gdzie wspolmalzonek ma prawo dowolnie wybrac emeryture
          - swoja (jak to jest wiecej niz polowa wspolmalzonka) jesli si ema prawo.
          - polowe wspolmamzonka (obojetnie ktorego z ktym sie bylo w malzenstwie co najmnije 10 lat) nawe jak sie ni eprzepracowalo nawet jednego dnia
          - swoja i dodac tyle aby to bylo rowne polowie wspolmalzonka
          - polowe wspolmazonka do czasu osiagniecia wieku 70 lat (emerytura rosnie od 62 do 70 - 8 procent rocznie wiec im pozniej sie bierze tym wiecej) a potem swoja.

          A po smierci wspolmazonka - 100% jego...albo swoja - cokolwiek wieksze
          • engine8 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 11.02.20, 23:42
            Pisalem tylko jak jest u nas i ze mozna by sie od nas nauczyc..

            U nas masz ofcjalna formule do naliczania emrytury w zaleznosci od wikeu kiedy zaczybasz brac i opoznienie o rok zwieksza emeryture o 8%. Ale tylko do wieku 70 lat - potem juz nie rosnie.

            Rzadowa emrytura jest kontrolowana przez rzad i nie jest i iwestowana bo na nasze obecne placa obecnie pracujacy..
            Dodatkowo mamy mozliwosci "manewrowania" - kiedy zaczynac brac emeryture rzadowa - czy brac ja za swoje zarobki czy tez pozostawic aby rosla a brac polowe malzonka etc... i w wieku 70 lat zmienic.

            Ale mamy opcja oszczedzania prywatnego tzn aby sobie dodatkowo oszczedzac na funduszach emrytalnych (odklada sie przed albo o podatkach w zaleznosci kiedy sie chce te podatki placic) jest pod nasza kontrola i zarobi tyle ile nasze zdolnosci inwestowania i rynek pozwola - a moze i stracic i to sie zdarza. Dodatkow zaklady doplacaja do tych funduszy tak ze jak mozna to jest to bardzo dobra opcja.
            Tak ze masz rzadowa - gwarantowanej wysokosci oraz swoja - jesli oszczedzalas
            Moja (nasze) rzadowe - liczylismy ze beda skromne w stosunku do potrzeba ale okazalo sie inaczej - wyszly nam na mniej wiecej 80% potrzeb - tzn tego co wydawalismy pracujac i wydajemy bo nie zmienilismy za duzo sposobu zycia czy wydawania - a jesli cos sie zmienilo to wydajemy wiecej na emeryturze bo mamy czas)

            Ale Prywatne fundusze mamy takie ze o strone finansowa martwic sie raczej do 100 lat zycia nie musimy i przyrost wartosci na nich jest taki ze nie tylko pokrywa to co potrzebujemy ale z samych zrobkow na inwestycjach moglibysmy zyc nie majac zadnej emrytury a wiec w obecnych warunkach - kasa rosnie o wiele szybciej niz zuzywamy. A poniewaz odkladalismy przed podatkami i rzad chce podatki zanim unrzemy to kiedy skonczymy 71 lat bedziemy zmuszeni wybieraz jakies 4% rocznie i od tego placic podatki dochodowe. A wiec probleme bedzie raczej co z ta kasa robic smile
            No a ze jak na razie te inwestycja zarabija wiecej niz 4% wiec nawet jak nas zmusza do wybiertania to bedziemy wybierac i tak wolnijej niz wzrost... i pewnie dzieciom zostanie niezla kupka.
            No wiec jesli nawet markiet poleci na dol to nas nie przydusi finansowo - chyba ze stracilibysmy wszytko do zera ale tak sie nie dzieje czesto i co poleci w dol zwykle po latach wraca... Ale nawet gdyby tak sie stalo to mamy jeszcze opcje i na to. smile Tak ze na emrytirze finase nie sa u nas problemem- byle tylko zdrowie bylo.
                • engine8 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 12.02.20, 19:08
                  No widac nie rozumiesz ...
                  Zawsze tak jest ze nie wazne kiedy wezmiesz - ona pozostanie taka sama (plus te male dodatki inflacujne)
                  I dlatego opoznianie "zaczynania" daje co wieksza przez reszte zycia...
                  Jak w wieku 62 wezmiesz $700 to bedziesz miec 700 forever
                  Jak poczekasz do 63 to bedzies zmiec 760
                  W wieku 64 $815..... etc a w wieku "noramlnym tzn 66 bedzie to ok $875
                  I tak bedzie sobie dalej roslo az do 70 ki...
                  Jedynie trzeb brac pod uwage ze branie przedu ukonczenie 66 - ma pewne ograniczenia jesli chodzi o wybor opcji i skakanie tam i z powrotem etc wiec czekanie do 66 ma sens z tego chocby z wzgledu..

                  A matematyka za tym jest tak ze jak opozniasz branie - i np zamoast w wieku 62 to bierzesz w wieku 66 to "stracilas 4 lata czyli 48 miesiecy czyli $33.5k
                  A teraz zaczynajac w wieku 66 wyzsza - pytanie kiedy bedziesz "do przodu.... Zwykle wychodzi ze chyba ok 76 roku ...
                  A teraz jesli zamiast brac wieku 66 czekasz na wyzsza i bierzesz w wieku 70 to chyba ten wiek kiedy jak sie dozyje to sie wyciagnie wiecej jest ok 85 lat....
                  A wiec to swego rodzaju hazard....
                  Rzad oczywiscie zaleca czekac jak najdluzej bo to pracuje dla nich - umrzesz wczesniej to oni zyskuja...
                  • engine8 Re: 50% emerytury współmałżonka, po jego śmierci 12.02.20, 19:13
                    A ludzie mieszkajcy w Stanach ale majcy tez prawo do Polskiej emrytury maj dodatkwa zgwozdke poniewaz ja narazie USA moze opodatkwywac polska emryture nawet do jej 2/3 na zasadzie tzw "windfall elimination".. Niby jest porozumieni w tej stporawi pomiedzy Polska i USA ale ono lezy na biurku Prezydenta USA od lat i dopuki on nie podpisze to ne obowiazuje...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka