Dodaj do ulubionych

W czasach aresztu domowego

09.04.20, 06:16
trochę nuda zaczyna nam doskwierać. Jak sobie z tym radzicie ?
W mediach ogłoszono konkurs na pisanie pamiętników z czasów zarazy, na dokumentowanie naszych odczuć z tej izolacji . A może jeszcze trudniej jest tym , którzy ten czas muszą spędzać we wciąż tym samym towarzystwie?
Napiszcie coś, może nie będę czuła się taka osamotniona w tym niezawinionym areszcie, i to bez spacerniaka.
Obserwuj wątek
    • mobic Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 11:43
      Bardzo ciężko w tym areszcie siedzieć. Nie wszyscy się stosują i im jest łatwiej np spacerowicze z psami, matka z małym dzieckiem na rowerku a w ręku trzyma piłkę do gry, zakupy robione przez seniorów są pewnego rodzaju spacerkiem, rowerzyści na rowerkach. Mnie nie dają wychodzić z domu bo syn zakupy robi a ja bym chciał się przewietrzyć troszkę. Jak już bardzo mi się nudzi to biorę proszek nasenny i przesypiam czas.


      --
      ----------------------------------------------------------
      Nigdy się nie tłumacz przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą. - Mark Twain
      Unikaj złośliwych uwag (Poradnik Życia)
        • vermieter Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 15:03
          nie trzeba się teraz często myć, nikt nas nie powącha, a własny nos się przyzwyczaił smilesmilesmile
          Syn obiecał mi zrobić pedicure, do niedawna sam sobie robiłem, ale teraz pojawiła się dziwna narośl między górnymi i dolnymi kończynami i nie sięgam do stóp sad
          Co to może być? Może ciąża? wink
          • mobic Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 15:25
            Vermieter pisze że własny nos się przyczaił i nie czuje? Oj oj początek tego Koronawirusa to jest taki że nie czuje się zapachów i brak smaku.
            A pedicure to zrobisz lekko jak więcej się będziesz gimnastykował. Mnie też jest ciężko robić pedicure dlatego że siedzi się w koło w domu i nigdzie się nie wychodzi przedtem robiłem pieszo dziennie 10 km to lżej mi było się schylać a teraz to tylko sadełko rośnie.


            --
            ----------------------------------------------------------
            Nigdy się nie tłumacz przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą. - Mark Twain
            Unikaj złośliwych uwag (Poradnik Życia)
          • chris.w1 Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 15:37
            vermieter napisał:
            > pedicure, do niedawna sam sobie robiłem

            robienie samemu też stało się mi za uciążliwe, robi mi teraz księżniczka Gabi.
            Zdążyłem zrobić przed epidemią, teraz ma zamknięte, na jak długo? jak na razie
            według nakazu senatu do 19 kwietnia
            • mobic Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 15:47
              Ciekawe ile chłopaki ważycie?
              Potrzebna gimnastyka i odchudzanie.

              --
              ----------------------------------------------------------
              Nigdy się nie tłumacz przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą. - Mark Twain
              Unikaj złośliwych uwag (Poradnik Życia)
              • chris.w1 Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 16:06
                mobic napisał:
                > Potrzebna gimnastyka i odchudzanie.

                na gimnastykę jestem za leniwy, odchudziłem się bo spodnie zaczęły się mi nie dopinać w pasie
                i zrzuciłem 11kg, teraz ważę 72kg przy wzroście 179cm
                • mobic Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 16:29
                  To ja ważę 112 kg i 1.73 wzrostu mam. Od rana robię sobie sam pedicure i do nocy powinienem zrobić.

                  --
                  ----------------------------------------------------------
                  Nigdy się nie tłumacz przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak nie uwierzą. - Mark Twain
                  Unikaj złośliwych uwag (Poradnik Życia)
                • engine8 Re: W czasach aresztu domowego 09.04.20, 22:12
                  Ja codziennie rano robie pol godziny gimanstyki w ktorej jest swiczenie wszytkich stawow..
                  Pozniej ide na spacer - zwykle 2.5 do 3.5 km...po pagorkowatym terenie.
                  - ponad 100m roznicy wysokosci na tym odcinku 3.5km
                  Tak ze codzinnie ma co najmnije godzine zaprogramowanego ruch plus mase niezaplanowanego poniewaz nie siedz ale w wiekpszsci gdzies sie platam po ogrodzie i garazu ... i albo cos naprawiam albo psuje..
                  Normalnie jedzilbym 1.2 godzin na rowerze ale teraz duo robot drogowych i wole chodxenie.

                  • adria231 Re: W czasach aresztu domowego 10.04.20, 14:42
                    Panowie, ten przeszkadzający przy skłonach brzuch - to z pewnością mięsień piwny.
                    Ja też zauważyłam, że ostatnio ulubiony dres zrobił się coś ciasny.Wiem, za często zaglądam ostatnio do lodówki...Nie mam w zasięgu żadnych pagórków, co najwyżej 3 schodki drabinki, gdy sięgam do pawlacza.Nie lubię gimnastyki, uwielbiam spacery i piesze wycieczki.
                    Mam natomiast wspaniałe miejsce do korzystania z naturalnego solarium: Od kilku dni na moim balkonie w słońcu 50 stopni C, w cieniu 25 C. Na ogół unikam słońca, ale tym razem przez 3 dni po 20 minut spędziłam na balkonie. Zbliżają się święta, życzę wszystkim zdrowia, żebyśmy doczekali czasów , kiedy wyjdziemy sobie bezkarnie, z przyjaciółmi na spacer do lasu, w góry, na plażę.
                    • engine8 Re: W czasach aresztu domowego 10.04.20, 20:30
                      No jaj brzucha nie mam.. Spokojnie robie sklony i dotykam podlogi na wyprostowanych nogach nie czubkami palcow ale nadgarstkami...... A jak postawie noge na "zatylek" lozka ktory jest na wysokosci moich bioder - to glowa "prawie " dotykam kolana kiedy palcami trzymam palce od nog.....z brzuchem bu sie chyba nie dalo?
                      U nas pogoda pozwal na bycie na zewnatrz ponad 360 dni w roku.
                      Optymizmu zycze - nedlugo wyjdziemy.... Mnie teskno za spacerem po plazy na bosaka. Z sasiadmi rozmawiamy albo spotykamy na spacerze...

                      Milych i spokojnych oraz zdrowych Swiat Wszystkim smile
                      • adria231 Re: W czasach aresztu domowego 14.04.20, 05:35
                        Swięta minęły i nadal w domu. Czuję, że kolana zaczynają mi rdzewieć, kręgosłup też cierpi....
                        Miałam właśnie rozpocząć rehabilitację....
                        Tak więc wyjęłam piłki do ćwiczeń, dużą i małą, taśmę. wczoraj przeglądając płyty znalazłam "Pora na seniora- gimnastyka".W tym momencie przypomniałam sobie, że jeszcze jakieś inne mam. przeglądnę i chyba coś wybiorę. Trzeba się ruszać.
                          • adria231 Re: W czasach aresztu domowego 23.04.20, 06:17
                            Dzisiaj wybieram się na dłuższy wysiłek fizyczny. Droga na górkę, gdzie góruje fort austriacki - 30 minut, 2 rundy wokół fortu - 50 minut, powrót - 20 minut. Świat pięknieje, kiedy areszt się kończy.....
                            Tylko te maseczki......
                              • adria231 Re: W czasach aresztu domowego 23.04.20, 21:21
                                Byle jakie, z tkaniny. Wszyscy karnie je noszą. Trudno w nich jednak swobodnie oddychać.
                                Jeżeli te maseczki nadal trzeba będzie nosić przez dalsze miesiące, chętnie zaopatrzyłabym się w profesjonalną, wielokrotnego użytku. Mieszkam w Krakowie , często więc spotykałam ludzi na rowerach oraz biegaczy w maskach przeciwsmogowych. Myślę, że nie mieli problemu z oddychaniem. Czy taka maska chroni też przed obecną zarazą, albo grypą?
                                • pia.ed Re: W czasach aresztu domowego 26.04.20, 14:38
                                  adria231 napisała:

                                  Byle jakie, z tkaniny. Wszyscy karnie je noszą. Trudno w nich jednak swobodnie oddychać.
                                  Jeżeli te maseczki nadal trzeba będzie nosić przez dalsze miesiące, chętnie zaopatrzyłabym się w profesjonalną, wielokrotnego użytku. Czy taka maska chroni też przed obecną zarazą, albo grypą?



                                  Na temat maseczek nic nie wiem, bo w Szwecji nie ma takiego nakazu.
                                  Jedynym rekomendowanym sposobem unikniecia wirusa jest
                                  trzymanie odstepu dwoch metrow.
                                  Wklejam fragment artykulu ze zdjeciem chlopaka, ktory nosi zwykla maseczke...
                                  Podbijam artykul, moze zglosi sie ktos kto wie?

                                  www.sydsvenskan.se/2020-04-26/battre-att-halla-avstand-an-bara-munskydd
                                  • pia.ed Re: W czasach aresztu domowego 27.04.20, 11:24
                                    W Finlandii zamiast maseczek personel w aptece ma wiziry ...
                                    a te wygladaja na wygodne i skuteczne smile


                                    adria231 napisała:
                                    Czy taka maska chroni też przed obecną zarazą, albo grypą?


                                    www.sydsvenskan.se/2020-04-27/finland-vantar-virustopp-forst-till-hosten
                                        • adria231 Re: Przeglad skutecznosci maseczek... 28.04.20, 14:51
                                          Przeczytałam o maseczkach i przyłbicach. To nie dla mnie. Gdyby przyłbicę można było nosić zamiast maseczki ,byłoby ok.
                                          Dzisiaj na spacerze spotkałam ludzi w maskach : pod brodą, na brodzie,pod nosem...
                                          Czyli nie tylko mnie to uwiera...
                                          Ale przez przypadek zapomniałam okularów słonecznych i maska pod oczami nie przylegała do twarzy. Mogłam więc przez nos wdychać czyste powietrze, było trochę lżej.
                                          Przecież na spacer wychodzimy nie tylko dla ruchu, ale i świeżego powietrza. W masce prawidłowo założonej musimy wdychać powietrze, które wcześniej było w naszych płucach. Tak więc będę chodzić w maskach, bo muszę, ale nie mam zamiaru zakładać ich zgodnie z zaleceniami.
                                          Przepraszam za to przydługie smędzenie o problemach oddechowych.....
                                          • pia.ed A tak bylo przed pandemia... 01.05.20, 22:42
                                            adria231 napisała:

                                            Tak więc będę chodzić w maskach, bo muszę, ale nie mam zamiaru zakładać ich zgodnie z zaleceniami...


                                            Masz racje, bo te maseczki pomagaja "jak umarlemu kadzidlo" i dlatego u mnie nie potrzeba ich nosic...


                                            Znalazlam w prasie z zeszlego roku zdjecie z zakonczenia roku szkolnego,
                                            kiedy licealisci wybiegaja na schody szkoly po odebraniu swiadectw maturalnych.
                                            W tym roku sa bardzo smutni, , bo z powodu pandemii nie moga swietowac
                                            zgodnie z wieloletnia tradycja sad

                                            www.sydsvenskan.se/2020-05-02/varfor-allt-detta-hat-mot-blivande-studenter--far-vi-inte-vara-ledsna



                                            • chris.w1 Re: A tak bylo przed pandemia... 09.05.20, 01:33
                                              pia.ed napisała:
                                              > maseczki pomagaja "jak umarlemu kadzidlo"

                                              zakrywanie ust i nosa nie ma chronić przed zakażeniem nas. Ma przede wszystkim chronić innych przed tym,
                                              co wydychamy my. Tym bardziej, że gros osób może przechodzić zakażenie koronawirusem bezobjawowo
                                              albo skąpoobjawowo
                                              • adria231 Re: A tak bylo przed pandemia... 09.05.20, 06:34
                                                Wczoraj kupiłam w aptece przyłbicę. Są zdania podzielone, czy w przyłbicy zamiast maseczki wychodzić z domu można, czy nie. Nie liczę na to, że te środki mogą mnie zabezpieczyć przed zarazą, co najwyżej przed policją i mandatem. Chodzenie w masce, to udręka, która całkowicie pozbawiała mnie przyjemności z wyjścia z domu.
                                                Zaryzykuję, wyjdę bez maseczki.
                                                • engine8 Re: A tak bylo przed pandemia... 09.05.20, 18:09
                                                  Dobrze ze u nas nie ma takiego nakazy i policji ktora by je egzekwowala..
                                                  Ja nie cierpie maseczek.... Zakladam ghdzie musze - tzn w niektorych skepach wymagaja.. Ale poszedlem do "przychodni" i tam nie ubieralem i nikomy to chybani eprzeszkadzalo..... Przy drzwiach stal czlowiek mierzyl temp i wyptytywal po co i czy jestem umowiony itp ale maski ubiera cnie kazal. PRz biurku receprcjo/rejestracji - pani za szyba mial maseczke i nic ode mnei do reki nie brala a wiec rekawiczek nie miala.. Jaj placilem karta to wlozylem karte do termianalu i trzeb byle potwierdzic a wiec i tak musialem nasisnac na ekran - na ktory czlowiek przede mna trz naciskal i nikt tego chyba nie wycieral?...
      • pia.ed Re: W czasach aresztu domowego 23.04.20, 17:34
        mobic napisał:

        > Bardzo ciężko w tym areszcie siedzieć. Mnie nie dają wychodzić z domu bo syn zakupy robi a ja bym
        > chciał się przewietrzyć troszkę. Jak już bardzo mi się nudzi to biorę proszek nasenny i przesypiam czas.



        Straszne!
        A nie mozesz wyjsc z domu poznym wieczorem kiedy syn juz spi?
        Na pustych uliczach wirusa nie zlapiesz wink
        Przeciez epidemia moze potrwac miesiacami ... zaden czlowiek tego w zamknieciu nie wytrzyma!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka