Dodaj do ulubionych

Drodzy emeryci!

07.09.20, 07:57
Drodzy emeryci. Tydzień temu złożyłem podanie o australijská emeryturę. Przepracowałem w sumie 52 lata w tym w PRL nieco powyżej 8 lat. Z Polski otrzymuję nieco więcej emerytury niż wynosi najwyższy zasiłek dla bezrobotnych. Jestem szalenie wdzięczny towarzyszowi Edwardowi Gierkowi za szanse jakie za jego czasów uzyskałem. Pochodzę z bardzo biednej rodziny. Dzięki Gierkowi zawsze miałem pracę, miałem szansę uczyć się w szkole dla pracujácych, dostawałem darmowe zakwaterowanie w hotelu robotniczym. Nigdy nie byłem członkiem PZPR mimo tego po skonczeniu szkòł szybko awansowałem. Jako przynależność organizacyjná podawałem: Polski Zwiázek Inżynierów i Techników...Nie podobało mi się w PRL dość powszechne złodziejstwo i oszustwo, powszechny alkoholizm, powszechna tolerancja alkoholizmu, bigoteria katolicka, braki towarów i wiele innych rzeczy. W czasie gdy Solidarność była nielegalna otworzyłem jej oddział w Krakowie. Większość ludzi, których próbowałem zwerbować do zwiázku bała się zapisać. Twierdzili, że zapiszá się kiedy Solidarność będzie legalna. Niektórzy donieśli na mnie. Wyjechałem z Polski. Poprosiłem o azyl polityczny. Nigdy tego nie żałowałem. W nowym kraju prawie zawsze zarabiałem nie mniej niż średnia krajowa. Zarobki w mojej nowej ojczyźnie były od czterech do nawet ponad 10 razy większe niż w Polsce. Według oficjalnie publikowanych informacji będę tutaj otrzymywał w proporcji do czasu zatrudnienia znacznie mniej emerytury niż z Polski. Najwspanialszym przywódcá Polski ostatnich 1000 lat był Edward Gierek. Cześć jego pamięci!
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Drodzy emeryci! 07.09.20, 18:00
      Dzieki Gierkowi to ja tez wyjechalem - doprowadzil Polske do ruiny ekonomicznej i nie bylo co jesc.
      Prace tez mialem - i to nie jedna i niekoniecznie w swoim zawodzie i za to ze sie nie chcialem podporzadkowac "naczelnej roli PZPR" to zostalem wywalony z pierwszej pracy z nakazem aby nie dostac "porozumienia stron" z przyszlym zakladem czyli w drugiej pracy zaczynasz jakby to byla pierwsza.
      A za darmo to dostawalem kopniaki w D... Z zoan i dzieckiem mieszkalismy w mieszkaniu 27 mkw...
      Stalem w kolejce po pralke automatyczna 2 dni i przez noc.... i radosc byla krotka po tygodniu sie zepsula a nie bylo ani czesci ani mozliwosci naprawy...
      Upokarzano nas na kazdym kroku.
      Ludzi traktowano jak swinie a w zasadzie jak dzikie swinie bo swini domowej to sie przyjmniej koryto napelnialo a dzika swinia musila sobie znalezc jedzeni sama i uw azac zeby jej nie odstrzelili patryjniacy na polowaniu.
      • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 07.09.20, 22:00
        Gierek chciał dobrze tylko piáta kolumna, nieroby, sankcje amerykańskie, zdrajcy i alkoholicy mu w tym przeszkadzali. Australia i USA też majá i mieli swoje problemy. Kiedy ja za Gierka cieszyłem się nadziejá i wolnościá- czarni ludzie w USA nie mieli prawa głosu, nie mogli wejść do restauracji z białymi, kobiety w Australii nie mogły głosowač, Aborygeni byli traktowani jak zwierzęta. Komunę w Polsce obaliła CIA. Podobnie zrobili, albo usiłowali zrobič w Iraku, Libii, Syrii, Niemenie, Ukrainie, Białorusi i innych krajach. W postulatach Solidarności nie było ani jednego dotyczácego zmiany systemu politycznego w Polsce. PRL powstał w wyniku referendum w 1949 roku. Nie było referendum powołujácego nowy system po PRL. Konstytucja PRL zakazywała zmiany systemu,...Według mojej oceny na emeryturze będę żył nie gorzej ni przed, z jednym wyjátkiem, że nie będzie mnie stač z emerytury pojechac na coroczne zagraniczne wycieczki.
        • engine8 Re: Drodzy emeryci! 08.09.20, 00:17
          Gierek chcial dobrze ale my ni epozwolili i dlategto Tobie bylo tak dobrze? Z samych checi Gierka?
          Jestes pewien ze lata Gierka i lata kiedy czarni w USA nie mogli glosowac to te same lata? Czy moze Cos sie tobie lata albo i wikei pomieszaly?
          Gierek zaczal rzadzic w 1970....
          I wtedy za gierka males nadzieje ale nic poza tym? Skad sie Tobie taa nadzije brala - bo mnie przede wszytkim brakowalo nadziei?
          No i jak to Ty tam wolnosc miales?
          Mogles podrozowac bez pozwolenia "wladzy"?
          Mogles glosowac (nie mylic z wybieraniem)
          Mogles cicho siedziec i nie narzekac,
          Mogles spotkac duzo nowych ludzi - w kolejkach?

          Cale szczescie ze komune obalono - bez tego bylo w Piolsce jak w Pn Korei...czy na Kubie..
          Kurna i ty wierzysz ze to referendum w 49 to byla wola narodu?
          Czy ty naprawde w ten pic na wode wierzyles?
          Jesli toak to jedyna mozzliwa opcja byal ze byles jednym z nich...
          Mialem znajomego milicjanta, prokuratora i sekretarze partii
          I zaden z nich nie wierzyl w to ze bedzie lepiej ani w to ze system jest dobry a ludzi wolni... i nawet dzieci po cichu chrzcili bo jakby ich za to "wolnosc" zlapali to po karierze do konca zycia.
          A mowilo sie ze byla wolnosc slowa i wyznania ?

          Oni jedynie mieli lepiej bo mieli dojsca do tego do czego przecietny i niepartyjny szaark nie mial

          Wyglada na to ze Ameryka lepiej traktowala Polskich inzynierow - emigrantow?
          • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 08.09.20, 01:58
            W 1969 tylko 61% czarnoskórych zarejestrowano do głosowania w USA, dopiero w 1980 udział ich dorównał procentowemu udziałowi białych. Do 1971 w Australii nie był czarnoskórego reprezentanta w izbie wyższej parlamentu. Do 1976 roku kobiety, ludzie “nieszlachetni” i ludzie bez stopnia naukowego nie mogli głosowac do izby wyższej. Do chwili obecnej nie jest wybieralna izba wyższa- “House of Lords” w Anglii. Do chwili obecnej nie jest wybieralna głowa państwa Australii. W 1975 roku za pensję robotnika w PRL można było kupić (jeżeli było w sklepie) conajmniej tyle samo produktow co za pensję robotnika w USA. Tylko zmanipulowana czarnorynkowa cena dolara powodowała, że w Polsce można za niego było kupić znacznie więcej niż za złotówke. Za Gierka bezrobocie 0 , w USA conajmniej (prawdziwe) kilkanascie %. Za Gierka robotnikowi w Polsce wystarczyło pracować 8 godz/dziennie aby przeżyć, w USA conajmniej 10godz/dzień, 6 dni w tygodniu. Za Gierka nie było umów śmieciowych (bez urlopu, chorobowego, ubezpieczenia itd), w USA większość robotników pracowała na śmieciówkach. Za Gierka było 0 bezdomnych, w USA setki tysięcy. Za Gierka były kartki tylko na cukier, w USA ok 50000000 Amerykanów otrzymywało upodlajáce kartki na wszystko. To nie wina Gierka, że USA odmawiała wiz za poglády polityczne. PRL tego nie czyniła.
            • engine8 Re: Drodzy emeryci! 08.09.20, 21:26
              Ale ci wyprali ten mozg.... As trudno uwierzyc ze czlowiek mieszkjacy za granica i moze nawet wyksztalcony moze tak rozumowac..

              To ty byles i jestes kochanym dzieckiem i ambasadorem komuny za granica?
              No tak Sanders to Twoj idol...

              Wez sie tylko punknij w leb i zastanow na jednym - ile ludzi z polski chcialo (i im pozwolono) jechac do USa a ilu amerykanow do Polski?
              Myslisz ze ludzie sa durni?
              A ciebie wyslali chyba komunisci na wtyke wsrod Poloni - bo innego powodu nie widze..
              Zeby wogole robic takie porownania to trzeba miec zdrowa porabane...
              Za gierka bezrobocie zero ? A tych politycznych w pierdlach liczysz jak pracujacych? No tak na utrzymaniu Panstwa...
              Jak mne wypierdzileili z pracy to ja nie bylem bezprobtny - bylem wrogiem partii a takich si enie liczylo..
              W Polsce pomio tego dobrobytu - ja, inzynier i zona po studiach czesto nie mielismy co do garna wlozyc... Tak zdarzalo sie ze szedlem do pracy bez sniadania liczac ze cos kupie w miescie i Gowno.. glodny bylem caly dzien..
              Tu bezrobotny i na socjalu zyl o niebo lepiej niz ja pracujacy w Polsce...

              A w Ameryce jak przyjechalem to glodnych nie bylo...duzo leniwych.
              Kartki dawali i daja tym na socjalu..Nikt ich nie uwaza za upodlajace poniewaz to nie kartki na produkty ale bony w dolarach na jedzenie I daja kartki nie tylko na jedzenie ale i na beznyne i za mieszkanie im placa i koscioly czy organizacje charytatywne przynosza jedzenie i przynosili. A oni byle jakiej pracy nie wezmo bo tu nie mozna zmusisc ludzi aby robili to co nie chca.
              Myslalem ze tego to sie juz na obczyznie nauczyles.... Ale jak widac zostales zaprogramowany na dobre.

              Czarni nie glosowali bo nie chcieli ale prawo maj od dawna. i teraz podobnie.....Jk chca wprowadzic nakaz pokazania dokumentu przy glosowaniu to czarni zaraz placza ze ich sie dyskryminuje bo oni nie maja i nie beda wydawac kasy ani tracic czasy aby taki sobie "wyrobic"...
                    • engine8 Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 17:58
                      No niestety... A restaracje z rana byly puste - nie mieli nic od jedzenia...
                      Niestety takie byly czasy komuny i gierkowskiej polityki...
                      Jak wymienili Gierka na Kanie i zaczely sie srajki Solidarnosci - zrobilo sie jeszcze gorzej..
                      Kurcze pamietam kiedys w sobote poszlismy w 3 (rodzicei 4 letnie dziecko) do sklepu na zakupy. stalismy w 3 kolejkach. Syn po serek homogeenozowany......Po godzinie przychodzi i placze rzewnymy lzami..."zabraklo serka"...
                      A ten mowi o dobrobycie i jak to bylo lepiej niz w USA.... Przyjechalismy do USA i tez jak zobaczylismy to sie rzplakalismy - od tego ile wszystkiego tu bylo... i jak to bylo stosunkow latw dostepne..... Probem byl nie gdzie kupic serek ale jaki bo ich bylo 20 roznych...
                    • vermieter Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 22:46
                      x49x napisała:

                      > W to, że chodziłeś głodny będąc inżynierem.

                      Ty jesteś nauczycielką. Ja byłem tylko 3 miesiące u Chazbijewicza na zastępstwie w Gdańsku. Kolega z Niemiec wpadł na "świetny" pomysł i gdy poczta niemiecka zwolniła paczki do Polski z opłat ogłosił w swojej szkole zbiórkę. Wkrótce dostałem kartony z cukrem, mąką, olejem i panbuk wie co jeszcze tam było. Odpisałem, że sąsiedzi się ucieszyli, ale ja mogę się napić dopiero do obiadu po 13. Jego małżonka pracowała w laboratorium kontrolującym żywność. Następne kartony zawierały już po kilka tubusów z tektury falistej z niemieckim spirytusem spożywczym, puszki z tuńczykiem, słoiczki z podrabianym kawiorem i innymi zakąskami. Balangi w bloku były nie do wyjęcia. Nie byłem zachłanny i bawiliśmy się wszyscy razem.
                      Nastąpiły rozluźnienia i cudzoziemcy wjeżdżali do Polski. Nastąpiła wizyta. Pojechaliśmy pod miasto i kupiliśmy 3 gęsi na Marcina. Nieruszały się ale trzeba było oskubać big_grin
                      To były czasy!!! big_grin
              • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 02:06
                Rok 1976. Epoka Gierka. Bezrobocie -(minus)1milion 700 tysiecy miejsc pracy. Na Hucie Katowice każdemu chcácemu uczciwie pracować, po przepracowaniu 1 roku gwarantowano mieszkanie w Gołonogu/Dábrowie Górniczej lub Zagórzu. Mostostal Kraków, Zjednoczenie Budostal i wiele innych zakładów pracy gwarantowało na piśmie, po przepracowaniu 1 roku albo mieszkanie albo pracę w Libii. W Libii pracownicy z Polski mieli warunki nie gorsze niż Libijczycy, Zarobki były wyższe niż za taká samá pracę w USA. Za rok pracy w Libii można było kupić za gotówke mieszkanie trzypokojowe w centrum Krakowa. Jeżeli w tym czasie nie pracowałeś to byłeś albo super leserem albo alkoholikiem. Dzień dzisiejszy, Australia, wiadomość z Tweetera lidera opozycji, regionalne Terytorium Północne, na jedno miejsce pracy przypada 57 chętnych. Towarzysz Gierek Niech Żyje!
                • engine8 Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 02:15
                  No wlasnie .. Ty moze pracowales w Libii?

                  Bo pracy na Hucie Katowice to ja prac bym nie nazywal...

                  No Coz wyjechales na fali komuny i chwalisz komune....
                  Dziwie sie ze wogole wyjechales skor Tak ci bylo super - czy moze wyslano cie z misja...
                  whatever.
                  • pia.ed Drodzy emeryci! 09.09.20, 12:31
                    A na zbieranie owocow czy strzyzenie baranow tez jest 57 chetnych? wink


                    Dzień dzisiejszy, Australia, wiadomość z Tweetera lidera opozycji,
                    regionalne Terytorium Północne,
                    na jedno miejsce pracy przypada 57 chętnych.

                  • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 17:33
                    "Bo pracy na Hucie Katowice to ja prac bym nie nazywal..."
                    - Rok 1976-ja, Huta Katowice, mistrz budowy sieci międzywydziałowej. Warunki pracy: umowa o pracę, urlop, chorobowe (do 6 miesięcy), pensja podstawowa- 3400/mies, dodatek funkcyjny- 400/miesiác, dodatek katowicki- 30% od 3400, rozłáka- 900/miesiác, pełne ubranie robocze, transport do i z pracy, transport w pracy, luksusowy hotel kadry w Zagórzu-Mec, darmowy posiłek regeneracyjny.Jako majster wykonywałem dokumenty płacowe- najniższa płaca podległych mi robotników wynosiła ponad 7000. Porównaj to do średnich zarobków w Polsce. Każdy robotnik, który zobowiázał się na piśmie, że będzie pracował uczciwie, bez bumelek, otrzymywał mieszkanie spółdzielcze, mógł też odpracować służbę wojskowá. Ty to nie nazywasz pracá??? Porównaj to do warunków pracy, dostępnej w Australii. Jak proponuje pia.ed- "strzyżenie baranów" i "zbieranie owoców". Warunki takiej pracy: płaca na umowę o dzieło, nie ma gwarancji zarobienia dozwolonego przy umowie o pracę minimum, brak urlopu, brak chorobowego, brak zakwaterowania, brak dodatku za prace niebezpieczná i trudná, brak pełnego ubezpieczenia, brak minimalnego okresu zatrudnienia itd itp.
                    • engine8 Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 18:35
                      Ja w Polsce w 1977 roku zarabialem ok 10k/mies i zona podobnie. Nie bylo rozlaki ale mieszkanie 27m kw i mimo tego zylismy jak biedacy...co z tego ze mielismy pieniadze i Malucha jak nie bylo co jesc...i czasu stac w kolejce po paliwo..
                      Tych na Hucie moze lepeiej karmiono bo niewolnik chudy i glodny pracowal nie bedzie..

                      • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 23:11
                        Z brakami w sklepach zgadzam się całkowicie.Uważam jednak, że ich podstawowá przyczyná były amerykanskie sankcje i dyskryminacja państw zachodnich. Byłem i żyłem w USA. Większość brakujácych polskich produktów można było bez problemu w tym czasie kupić w Ameryce. Przez sankcje i polityczno-ekonomiczná dyskryminację PRL zmuszona była wysyłać niektóre deficytowe towary do Ameryki.
                        • engine8 Re: Drodzy emeryci! 10.09.20, 00:37
                          Polska wszytko wysylala na co tylko znalazl sie zagraniczny kupiec. dbali o to aby miec $ na to aby z anie zaoptrzec Kosumy i Pewex i Baltone i wszytko inne co IM bylo potrzebne.
                        • engine8 Re: Drodzy emeryci! 10.09.20, 00:54
                          No tak i bylismy takie niemoty ze nie umielismy wydac kasy..
                          Ale juz po przekroczeniu granicy mozgi sie nam odrodzily.
                          Polonez przypomne - zaczal by produkowany dopiero w 1978 czy 79 a kuic go mogli tylko uprzywilejowani..
                          Taaa... Maluch na czarnym rynku kosztowal ponad 200k
                          A w sklepach komercyjnych tez juz nie bylo co kupic po powrocie z pracy. Moze w W-wie i na Slasku mozna bylo ale na tzw peryferiach nie bylo nic.
                          Jak ktos mial dojscie i mogl kupic zamrazarke to jescze mogl kupic pol swiniaka na wsi ale zamrazarki tez nie kupiles...
                          Konczylo si ena tym ze placilismy komu sie dalo po 200zl za kg zwyczajnej z kterej po usmazeniu wylewalo sie polwa wody.
                          Na podroz do Austrii kupilismy szynke w puszce, pare kg kielbasy i pare butelek wodki.... Ale skurwys.... na granicy zabrali wszystko - tylko chleba nie wzieli i jak zaczelimy miauczec to powiedzieli ze zawroca . A za co? A za to ze syn mial w malej portmonetce 10 monet 50zl z krolami polskimi - powiedzieli ze wywozimy numizmaty.... wiec je tez zabrali.
                          • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 10.09.20, 08:15
                            U mnie było podebnie. Braki towarów były jednym z najważniejszych powodów emigracji. Z tymi 50tkami to nie bardzo wierzę bo przepisy zabraniały wywozu monet tylko do 1949 roku. Zamiast kiełbasy i butelki wódki trzeba było zabrać pieniádze. Kupowało się dolary od koników, wpłacał do PKO BP, potem wyciágało z zaświadczeniem i wszystko było OK. A samochód można było kupić bardzo łatwo. Za $100 można było załatwić zaproszenie do USA. Za dwa tygodnie malowania mieszkania można było kupić powrotny bilet do Nowego Yorku. Za 10 tygodni malowania mieszkań albo 15 tygodni sprzátania można było kupić nowy samochód w USA z odbiorem w PRL. Odbierajác samochód kolor był do wyboru dla tych za dolary. Dodatkowo w Ameryce można było wytargowac do 10% z ceny. Najlepszá naukę jak przekraczać granicę bez problemów, jak zdobyć zaproszenie i wizę, jak wyrobić "Social Security Card" udzielała biura/mafia polsko-amerykańska w USA. W Ameryce za pieniádze można było wszystko. Za Gierka można też było inaczej. Wystarczyło na słupie powiesić malutkie ogłoszenie: Sprzátam mieszkania. Zgloszenia przyjmuję jutro w tym miejscu od godz..."(jeżeli nie było telefonu) Moja żona (w 5 miesiácu ciáży) tak zrobiła i zarobiła 1000 zł za dzień (rok 1979).
                            • engine8 Re: Drodzy emeryci! 10.09.20, 17:50
                              I to wszytko wiedzieli ludzie ale nie my.... Jezdzili , handlowali, wiedzieli gdzie co kupic a gdzie co sprzedac, My nie wiedzileismy nic.. Nie planowalismy wyjazdu.. idea sie zrodzila w pocztku Wrzesnia a koncem Pazdziernika wyjechalismy - nie wiedzac gdzie jedziemy.. Wiedzielismy jedynie ze jak nikt nie wraca to zle nie jest i na siebie zarobimy - a gdzie to zobaczymy... A zyc jak zylismy - bez perspektyw nie chcielismy. Malucha oddalismy praktycznie na lapowke zeby ddostac paszporty dla rodziny, Kase wymienilismy na kilkset dolarow, reszte pozyczylismy od rodziny i znajomych i nie tylko z gola d ale z dlugami wyjechalismy nie ogladajc sie za siebie.. Rodzicom powiedzielismy po drodze do granicy i dalismyinstrukcje co i kiedy robic ajk nie worcimy za 2 tygodnie.. i tak bez praktycznie znajomosci zadnego obcego jezyka znalezlsmy sie w Austrii.. wsrod "znawcow Swiata".

                              My przekraczalismy granice Polski po raz pierwszy w zyciu i nie zabieralismy Polskich pienidzy bo byly nam niepotrzebne no i nie mielismy ich. Wyjezdzalismy krotko po poworcie z urlopu w Polsce a wiec niemaileismy juz urlopu i musileismy wyjechac bezszelestnie w weekend aby w poniedzilaek byc juz za granica..
                              A Policja chyba nam nie uflala bo przed wyjazdem meilismy kilka niespodziewanych wizyt "znajomych" podejrzewam zeby sprawdzic czy czasami nie przygotowjemy sie do wyjazdu...
                              Wiedzielismy ze te monety to nie byly numizmaty ale wiedzielismy ze nas moga zaworciec za byle co...i targowanie sie nie byla warte ryzyka.
                              Oni chcieli polskie pieniadze. Powiedzilei od razu. Po 20k od osoby i jedziecie bez sprawdzania.. A my mowimy ze nie mamy - moze ze 3 tys ... no wiec widac nie wierzyli. Bylismy w tych sprawach zupelnie zieloni...
                              Ale zycie nam odplacilo z nawiazka. I ci co znali swiat i planowali wyjazd i wszytko inne, mieli w Polsce mieszkania, auta i dolary wcale lepiej na tym nie wyszli na dluga mete. Nasza niewiedza i naiwnosc oraz duzo szczescia chyba pomogla przez to wszytko przejsc.
                              • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 10.09.20, 23:34
                                Ktoś mádry powiedział: "Szczęście sprzyja przygotowanemu umysłowi". Ja opuściłem Polskę posiádajác dokładne informacje na temat wymogów emigracyjnych USA, Australii i Południowej Afryki. Wiedziałem także dokładnie jak należy się starać o azyl w Austrii. Kupiliśmy z żoná w ciáży i dwójká dzieci bilet do Wiednia i tak zaczęła się nasza emigracja na poczátku 1981 roku. W kieszeni miałem ponad $2000 za spieniężony majátek w Polsce. Byłem 1 dzień w Traiskirchen i resztę w Bad Krauzen. Na tysiáce Polaków, ktorzy prosili o azyl polityczny, Komisarz Narodów Zjednoczonych przyznał azyl tylko 2- przynajmniej ja o tylu wiem.
                                • engine8 Re: Drodzy emeryci! 11.09.20, 00:04
                                  y wyjzdzjac nie mielismy pojecia gdzie jedziemy. Przez pierwsze pol roku czekania bylismy zarejestrowani do Kanady - bo wszyscy mowil ze Kanada sie imigrantami zajmuje i pomag na poczatku a Usa rzucaj jak mlodego majtka do wody i jak wyplyniesz to Ty masz szczescie a jak nie to oni maja.. Kanada zwlekala wiec wstapilismy do kkonsulatu Australii... Ci spojrtzeli w papiery zapytali jaki mam zawod i powiedzieli
                                  "Sorry but we can't take you because you will take job of one of our citizens"..
                                  Mowie ze nie..... oni "tak taak, kazdy tak mowi, nauczys sie jezyka i wtedy pokazesz pazury"
                                  Europejski kraje "braly" ale tyle ile mieli juz u siebie i szczerze radzili zeby sie wynosic jkmozemy poza Europe bo tam zawsze bedziemy Auslander?
                                  Szwjacaria chcial tylko takich co umieli kozy doic..

                                  Nie bylo rady, zlozylismy dok do USA to plecialo szybciej niz moglismy nadazyc..po niecalym miesiacu rozmowa w Konsulacie i 3 tyg pozniej bylismy juz w USA. I z perspektywy czasu to nie moglo sie lepiej zdarzyc...
                                  Nie mielismy praaktycznie zadnej pomocy rzdowej w usa wiuec od poczatku rzeczywiscie na glebokiej wodzie... Jakas ogranizacja znalazla i oplacila nam mieszkanie za miesiac - dali pare torbe jedzenia i czek na $300 i powiedzieli ze jak bedziemy cos potrzebowac to zeby sie z nimi skontaktowaac... smile)
                                  Nie bylo rady trzeba bylo machac rekami i to mocno... ale przynajmniej bylo widac brzeg smile)
                                  Po niecalych 4 miesiacach nauczylem si ena tyle jesyka ze sklecilem Resume i dostalem prace jako inzynier .. w malej prywatnej formie. Placili kiepsko ale
                                  Zarobki wystarczyly na mieszkanie jedzenie i splaty auta..
                                  ale po nastepenymch 6 mies bylem juz "inzynierem z praktyka w zawodzie" i kraju.... i moglem negocjowac .. smile
                                  • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 11.09.20, 08:44
                                    Ja USA znałem doskonale bo wcześniej byłem i żyłem tam jako "wakacjusz" przez prawie 9 miesięcy. Wybrałem Australię bo miała dobre warunki socjalne i mocne zwiázki zawodowe. Nie pomyliłem się. Państwo zapłaciło za naukę angielskiego, dało mieszkanie i zasiłek w gotówce. Niestety pracę zorganizowałem sobie sam otwierajác zakład z rodakiem, który też nie miał pracy ale miał trochę gotówki na poczátek. Gdybym był sam to wybrałbym USA. Dla rodziny z dziećmi Australia była znaczniej przyjaźniejsza.
                                      • engine8 Re: Drodzy emeryci! 11.09.20, 19:32
                                        W naszym wieku to raczej juz wojna slowna niz jadrowa smile
                                        A na wypadek wojny atomowej to jestesmy chyba bapeiczniejszi niez wiekszosc krajow Swiata...
                                        Nie widzisz ze goryla jak na razie bija sie i siluja "gdzies tam" - byle daleko od i h terenow...
                                        Tak ze "tego" to bal bym sie o wiele wiecej mieszkajac w Europie centralnej czy BW.. czy tez wschdniej Azji.
                                    • engine8 Re: Drodzy emeryci! 11.09.20, 19:29
                                      A gdzie ty w tej ameryce byles, zyles i poznales...... Bo jesli tylko w NY to tak jakbym ja mowil ze znam Meksyk bo bylem w Tijuanie.
                                      Mnie panstwo dalo MOZLIWOSCI i to mi wystarczylo..
                                      • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 12.09.20, 01:04
                                        Ano byłem w Honolulu, które podobne jest do Sydney, dużo Aziatów. Bylem w Los Angeles, dużo Meksykanów. Byłem w Denver gdzie ludzie mówiá z twardym akcentem, rrr a gdzie meżczyźni uwielbiajá kapelusze bardziej niż w Australii. Bylem w NY. Byłem w Chicago gdzie były przystanki autobusowe: Mońki, Biełystok a ludzie mówili po polsku (przynajmniej w północnej i południowej jego części). Byłem w Springfield, Cicero, itd itp. Odstraszała mnie wtedy i odstrasza mnie dziś amerykańska opieka medyczna. Blisko 200000 ofiar Covid-19, połowa społeczeństwa znacznie otyłych, wielu młodych otyłych na wózkach inwalidzkich z otyłości, powszechne agresywne reklamowanie palenia, papierosów, niezdrowego stylu życia i niepotrzebnych medykamentów. Jak zachorujesz poważniej to na ogół stajesz się żebrakiem. Czy coś opuściłem?
                                        • engine8 Re: Drodzy emeryci! 12.09.20, 02:19
                                          Jak ja bym chcial powiedziec ze znam Chiny bo bylem z 10 roznych miastch dzien czy dwa w kazdym (nie mowie o godzinowym pobycie, wycieczce czy przejezdzie) to byloby to klamstwo... Ja widzilame tam moze cos wiecej niz na obrazkach ale to ze gdzies bylem wcale nie znaczy ze mam pradziwe i nawet minimalne pojecie o tym miejscu..co sie tam wlasciwie i naprawde dzije i jak ludzi zyja...
                                          Np tak moge mowic o paru miejscach w Japoni poniewaz w nich przebywalem moze z 15 razy w kazdym po min 3 tygodnie za kazzdym razem ....
                                          Albo o Singapurze gdzie podobnie....
                                          Ale ze bylem w Bostonie czy w NYC tylko po pare dni nie daje mi upowaznienia aby mowic ze ja wiem jak tam ludzi zyja bo widzialem....Widzialem jedynie maly fragmencik i to bez zaglebiania sie... Wiem jak ludzie zyja w LA ale nie w NYC.
                                          Np nasz model urlopow to jest pojechac w jedno miejsce i tam byc co najmniej tydzien albo dwa i to ciagle pozwla nam tylko na bardzo ograniczony poglad...
                                          A wiec mam pojecie o Rzymie i Grenoble we Francji i Turynie ale pomimo ze bylem w Paryzu , Wenecji , Frankfucie, Genewie, Amsterdamie, Denver Honlolulu itp to tylko tam bylem i niewiele wiem poza tym co widzialem i czego si emoge domyslac oraz oceniac tylko to gdzie dokladnie bylem i co dokladnie widzialem a nie cale miasto czy stan czy kraj..
                                          Taz ze jak mozesz ocenic "bycie " bardziej precyzjnie to pomoze.
                                        • engine8 Re: Drodzy emeryci! 12.09.20, 02:59
                                          No jeszcze na temat tego ze opieka medyczna amerykanska Cie odstrasza.
                                          Dlaczego? Moze tez dlatego ze masz bardzo ograniczone czy zwichrwane pojecie na ten temat.
                                          W USA jak sie ma ubezpieczenie to opieka medyczna jest jesli nie najlepsza to jedna z najlepszych na swiecie.... dobra albo bardzo dobra - mowie to porownujac do Europejskiej, Polskiej, Kandyjskiej, Singapurskiej, japonskiej.
                                          Jak nie masz ubezpieczenie to juz inna bajka... Ale tkich co nie maj tylko dlatego ze ich naprawde nie stac jest naprawde malo. Wiekszosc albo nie kupuje bo woli wydac na co innego albo wykupuje ryzykowne pakiety bo to tanio a oni zdrowi..

                                          Np emerytalna..... Placisz miesiecznie obecnie neecale $140/osobe i masz do wyboru albo opcje rzadowa albo dziesiatki prywatnych... Wszytkie prywatne musza spelnic co najmnije wymagania rzadowej.
                                          I zmieniac mozesz raz w roku....- zglaszasz sie do jakies tam firmy i mowisz ze chcesz byc u nic - reszta oni zalatwiaja.
                                          Czym sie generalnie rozni rzadowa od prywatnych..
                                          Rzadowa ma lekarzy w calych stanach (ale juz zero za granica - jedziesz do Polski to musisz sobie wykupic dodatkowe ubezpeiczenie na podroz) - jakies 75-80% lekarzy w usa partycypuje.
                                          Obejmuje ona opieke lekarska i pobyt w szpitalu.... pierwsze 7 dni darmowe - za nastepne placisz .."udziala wlasny". Rzadowa nie oferuje lekow - za to jak chcesz miec doplacasz chyba $27/mies...
                                          Rzad ma umowy z lekarzami, szpitalmi i wszytkimi innymi na to ile moga max wyceniac swoje uslugi i pacjent placi 20% tego.. Nie ma ograaniczen rocznych - czyli lezac w szpitalu caly rok mozesz miec dosc spory rachunek ...jesli ci przjdzie doplacac po $300 za dzien to si eoze uzbierac nawet $100k.
                                          Ale to opcja - mzesz sie przed tym latwo uchronic wybirajc prywatna.
                                          Co tracisz? To ze jak pojedziesz do NYC czy do Chin i tam ci sie zachce zrobic sobie badania na cholesterol to musisz sobie zaplaci...bo tego tam robic nie musisz. Ale jak cie zabierze pogotowie czy dostaniesz grype to juz wszycy wszytko pokrywaja.
                                          A prywatne generalnie maja lekki wliczone i maja roczne maximum - ja mam $5 tys max z kieszeni. Wydam ponad $5k i nie palce za nic ani grosza.
                                          Reszta zalezy od firmy. Sa takie gdzie za wizyte nie palcisz nic (ale zwykle ci traktuja tych jako gorszych i czekasz pol godziny w poczekalni czy 3 tygodnie na specjaliste) a sa gdzie $5 czy nawet $15... Za leki doplacasz $5 czy $15 za recepete...
                                          Ale prywatne zwykle maja rejon i swoich lekarzy a wiec masz ograniczony dosteop do wszytkich lekarzy - tzn masz do nich dostep ale koszt jest moze byc wyzszy...
                                          Np moja forma operuje w 10 stanach. Ma walsne szpitale i wlasne przychdnie i wlasnych lekarzy... Nie mozoesz isc na wizyta poza terenem operacyjnych - chyba ze sa to nagle potrzeby - np pojechales na wycieczke i przeziebiles sie to mozesz isc i zaplaca.. Tak ze ograniczenie jest jedynie na wizyty "przewidywalne"
                                          Ale cokolwiek sie stani naglego - nie masz zdanyc ogranczen... Pogotowie ci ezabierz do kazdego szpiatal i ubezpieczenie placi... Ja w Polsc emialem zawal - zaplacili za wszytko bez pytania i tlumaczeni rachunkow.. musialem jedyne zaplacic i oni mi zworcli.
                                          No i zadne nasze ubezpecenie nie ma ogranczen - typu czekania na specjaliste czy MRI, czy operacje, czy wymiane biodra bo sytem ma limity....
                                          Tak ze moim jedynym ograniczdeniem jest to ze przewidywalne i nie nagle wizyty musz robic w swoim systemie (bez czakania) i ma ogranczona ilsc lekarzy oraz specjalitow (ograncona tzn nie w dziestkach ale setkach do wyboru). i jaknie maj jaogs to cie kieruja do kogos poza system..
                                          Szpitale i opke mamy na najwyzszym poziomie - pokoje tylko jednosobowe w szpitalu i dostep do wybranego specjislty moze trwac nawet pare tygodni jak jest zajety ale jak chcesz isc do pierwszego lepszego to kwestia godzin.
                                          Wszytki eprzychodnie - a jest ich gesto, maja wlasne apteki i laboratoria a polowa to wiecej. Leki mozesz odbierac w aptece albo za darmo ci wysylaja do domu. Sami pamietaja i przypominaj nawet.
                                          Przychodnie Urgent Care sa otwarte to 21:00 (bez dodatkowej oplaty i idziesz wieczorem po prostu bo musisz) a potem Szpitalnu emrgency cala dobe.
                                          Niepradwa jest - a wrecz bzdura propgowan przez media ze jak zachorujesz powaznie to stajesz sie zebrakiem.... Jakby tak bylo to znaczyloby ze albo amerykanie powaznie nie choruja albo wiekszosc to zebracy?
                                          Zona byla w szpitalu 4 dni - moj koszt $90.

                                          Ubezpeczenia oferuja rozne opcje i wybierasz sobie takie jakie Tobie pasuje w danyej sytuacji czy fazie zycia.. Ja np preferuje placic za wszytko mala sumke ale miec wszytko pod reka i najlepszej jakosci oraz gwarancje ze nie wydam wiecej na opieke medyczna w roku jak $5 tys... Za wizyte u lekarz rodzinnego $5, u specjlisty $15, Wszytkie badanie prewencyjne darmowe - kolonoskpia co 5 lat, okulista, ginekolog czy lekarz rodzinny 1x/ rok.
                                          A jak ktos chce na opiece i ubezpieczeniach oszczedzac i bierze na siebie ryzyko nie wykupujac pakietow z max to poetm palcze ze to nie on ale system.
                                          Ten system daje Ci wybor - czasami za duzo opcji i dlatego ludzi zle wybieraja.. ale to nie wina systemu..

                                          Tak ze nie wiem czemu sie bac amerykanskiej opieki?
                                          Czym sie rozni od kandyjskiej, Polskiej czy temu podobnych? Tu nie ma ograniczen ani czekani bo sie budzet wyczerpal.
                                          • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 12.09.20, 06:01
                                            Znam przypadek bliskiego kolegi. Pracował dla siebie 30 lat, był bogaty, miał ubezpieczenie i luksusowy dom ok. 400m2. W wieku ponad 50lat zachorował. Bank zabrał dom. Umarł- żona w wieku 60 lat zmuszona była szukać pracy i dostała rachunek na ponad 1 milion dolarów za leczenie. Drugi przypadek podobny. Osoba młoda i ubezpieczona uległa wypadkowi. Leczony i "rehabilitowany jest on na koszt ubezpieczalni. Nie ma mu kto obecnie jedzenia podać, nieraz po kilka dni,...
                                            • engine8 Re: Drodzy emeryci! 12.09.20, 06:29
                                              Bez szczegolow trudno komentowac.
                                              Moge znalezc duzo przypadkow z kraajow gdzie wszysy sa ubezpieczeni przez panstwo ze ludzi umieraj na korytarzy bez pomocy poniewaz limity sie wyczerpaly czy pogotowie na czas nie przyjechalo albo cos w tym rodzaju.

                                              Jak ktos pracowal dla siebie i byl bogaty to pownien miec ubezpieczenie takie co mu zapewnia wszystko.. jesli nie mial tzn byl co najmnije nierozsadny i jego nalezy winic bo mozna miec ubezpieczenie ktore limituje wydatki i koszty do rozsadnych graanic... Widocznie takowego nie mial.. A wiec bral na siebie odpwiedzialnosc?
                                              Ja ZAWSZE miale ubezpieczenie z limitem ktory bylem w stanie "strawic" i wiele razy ten limit osiagnelem... jako ze u nas nie jest to trdne I na tym polega madrosc wyboru.

                                              Osoba miala "ubezpieczenie" to niewiele znaczy .... Mozna miec ubezpieczenie ktore nic nie pokrywa...Tak ze dopuki nie usiysze szczegolow - argumentu nie przyjmuje...
                                              To tak jak przychodzil uczen do szkoly nueprzygotwany i dostawal dwoje..
                                              I mowil nauczycielowi "ale ja sie uczylem" Tu nie wystrczy sie uczyc - nalezy sie nauczyc... i tak sami z ubezpieczeniem. Nie wystarczy mie "ubezpieczenie" ale trzeba miec takie ktore ci zabezpiecza szczegolnie w skrajnych wypadkach ktorych nie jestes w stanie sam sie zabezpieczyc...
                                              Ja mialem ubezpieczenie zawsze i zawsze analizowalem co ono mi daje i jak mnie zabezpiecza i nie widze pwodow aby tego nie robic..
                                              Rzucanie takich argumentow to nic innego jak wybiorcze manipulowanie informacjami.
                                              Poprsze podaj jakie ubezpieczenie miala ta aosoba - jaki byl to wypadek i i kto w tym wypadku ponosi wine i czyje ubezpieczenie sie osoba zajmuje...
                                              Ja np wykupuje dodatkowe ubezpieczenia samochdowe na wypadek kiedy winny w wypadku nie bedzie mial wystarczjacego ubezpieczenia...a to poniewaz to co jest min wystarcza na minimum.... A dodatkowe ubezpieczenie od "nieubezpieczonych" jest tanie a nie wiadomo kiedy sie moze przydac.
                                              Tym sie rozni Ameryka od reszty swiata ze tu kazdy musi za siebie odpowidac i decydowac... Tu masz prawo byc biedny i durny ale ryzyka z tego wynikajace to to te twoja sprawa.
                                              Szczegolnie Polacy wyglada na to ze sa uczulenie na to ze Panstwo sie nimi nie zajmuje i sami musz decydowac i planowac.
                                              A teraz mam dodatkowe ubepieczenia od wszytkiego - i te nie sa tanie, tylko dlatego ze mam zbyt wiele do potencjalnego stracenia i nie chce tego ryzykowac.
                                              • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 12.09.20, 10:24
                                                Prywatne ubezpieczenie jest dobre tylko tak długo jak długo nie jesteś naprawdę w potrzebie. Zadaniem ubezpieczenia jest nie płacić i nie pomagać lecz wyłudzać pieniádze od naiwnych. Tyle i tylko tyle.
                                                • engine8 Re: Drodzy emeryci! 12.09.20, 17:42
                                                  Nie.. Zadaniem ubezpieczen jaest zarabiac pieniadze..
                                                  A zadaniem kupujaacefgo ubezpieczenie nie jest "Miec ubezpieczenie" alby byc ubezpieczonym od sutuacji w ktorych bez tego nie mozna sobie poradzic a ni ekupowac ubezpieczen na rzeczy ktre samo mozemy rozwizac... A wiec nie na wizty u lekarz co kosztuja $150 ale powazne schorzenia ktore moga kosztowac $1.5M
                                                  Przeciez w Australli tez istnieje prywatny system opieki.?
                                                  Jedynie roznzicz jest tak ze jest on u was dodatkowym i musisz go sobie kupic prywatne. i ok 50% ludzi kupuje - podejrzewam ze dlatego ze rzadowy jest kiepski bonie mozesz nawet sobie wybrac lekarz czy szpitala, Ba- nie ty decysdujesz kiedy pojdiesz i czy zdazysz is do szpitala, ambulans placisz z kieszeni -albo idziesz piechotka? I ludzinie majc wybory dokupuja i tez placa z kieszeni.
                                                  Nasze sytemy prywatne pracuja tak a moze lepeiej niz wasze jhako ze jest mnie ogranczen,, mniej czekania, wiecje pokrywaja - lacznie z zabiegami za granicai Rzadowy program emerytalny medyczny pozwal na partycypacje system prywatnym
                                                  My tez mamy Medicaid - rzdowy program ktory jest jedynie dla biednych i ma mase ograniczen.. ale oni uzywaj tych samych lekarzy , te same szpitale etc....jedynie nie mozesz go uzywaac jak masz kase i rzad placi lekarzom mniej wiec wypelniaj nimi dziury....
                                                  • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 13.09.20, 04:33
                                                    W Australii jest trochę inaczej. Usłyszałem opinię od Polaka jadácego pociágiem w Sydney, że mamy najlepszá na świecie opiekę medyczná. Ja osobiście mam zastrzeżenie do opieki dentystycznej. Wszyscy obywatele majá dostęp do szpitali publicznych. Nie znam większego i lepszego szpitala w Australii niż nasz lokalny. Wszyscy majá tez dostęp do dowolnego lekarza. Leczác się w przychodni, w której chcá aby zapłacić gotówká można liczyć na zwrot 85% kosztów. Wiekszość przychodni (przynajmniej w rejonie Sydney) przyjmuje za darmo, to znaczy pobiera 85% wynagrodzenia z Medicare nie obciáżajác pacjenta żadnymi kosztami. Szpitale publiczne sá nie gorsze niż prywatne. Wszyscy emeryci płacà za lekarstwa na receptę tylko A$5.60. W każdej przychodni (przynajmniej u nas) możesz iść do dowolnie wybranego lekarza.Słyszałem od koleżanki emerytki, że darmowi dentyści to zamiast leczyć chcá wyrywać zęby i wprawiać szczęki bo to taniej. No ale kiedy koleżanka się uparła to jej zęba zaplombowano za darmo.
                                                  • chris.w1 Re: Drodzy emeryci! 13.09.20, 20:36
                                                    > najwazniejsze aby byc zadowolonym z tego co sie ma

                                                    racja, zawsze mówiłem sobie 'ciesz się z tego co masz'.
                                                    Jednego razu powiedziałem o tym jednemu współurlopowiczowi, notabene Niemcowi w Chorwacji, a on na to, to nie jest dobre, to jest stagnacja, należy dążyć zawsze do przodu.
                                                    No cóż, każdy ma prawo do swojego poglądu
                                                  • krakkrakusek1au Re: Drodzy emeryci! 13.09.20, 04:45
                                                    Dodam, że mój ostatni najwyższy szef jest miliarderem, lekarzem specjalistá i przyjmuje za darmo 2X na tydzień w swojej własnej przychodni. Mam też kolegę- profesora medycyny, specjalistę, który też przyjmuje za darmo. Australijczyk Roku, profesor okulista, Frank Hollows wykonał około 400000 operacji katarakty za darmo. Cześć jego pamięci!
                                                  • vermieter Re: Drodzy emeryci! 13.09.20, 11:54
                                                    x49x napisała:

                                                    > Ja też za darmo udzielam korepetycji. Pieniądze nie są w życiu najważniejsze, p
                                                    > ozdrawiam.


                                                    Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli.

                                                    Usłyszałem kiedyś, że za darmo to można po pysku dostać, ale trzeba na to jeszcze zasłużyć. big_grin
                                                  • engine8 Re: Drodzy emeryci! 13.09.20, 20:15
                                                    A ty przeczysz samemu sobie bo jak widac za darmo sie podlisz i jak widac sprawia ci to chyba wiecje przyjemnosci niz gdybys za to liczyl sobie duzo euro? bo gdybyc za to bral kase to pewnie sumienie by cie zzaarlo jak tego Zygfryda z Krzyzakow..
                                                  • pia.ed Drodzy emeryci! 13.09.20, 23:44
                                                    engine8 napisał(a):
                                                    A ty przeczysz samemu sobie bo jak widac za darmo sie podlisz i jak widac sprawia ci to chyba wiele przyjemnosci niz gdybys za to liczyl sobie duzo euro? bo gdybys za to bral kase to pewnie sumienie by cie zzarlo jak tego Zygfryda z Krzyzakow...



                                                    Engine, na żartach sie nie znasz? Wpis vermitera nie odnosi sie ani do Ciebie, ani do mnie, ani do niego samego, tylko dotyczy dwoch słowek, wzietych ze starego przyslowia ludowego i popularnego
                                                    w ostatnich czasach powiedzonka... wink

                                                    "Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli".
                                                    Usłyszałem kiedyś, że "za darmo to można po pysku dostać, ale trzeba na to jeszcze zasłużyć".

                                                  • vermieter Re: Drodzy emeryci! 14.09.20, 02:31
                                                    pia.ed napisała:


                                                    > Engine, na żartach sie nie znasz? Wpis vermitera nie odnosi sie ani do Cieb
                                                    > ie, ani do mnie, ani do niego samego, tylko dotyczy dwoch słowek, wzi
                                                    > etych ze starego przyslowia ludowego i popularnego
                                                    > w ostatnich czasach powiedzonka... wink
                                                    >
                                                    > "Za pieniądze ksiądz się modli, za pieniądze lud się podli".
                                                    > Usłyszałem kiedyś, że "za darmo to można po pysku dostać, ale trzeba na to jesz
                                                    > cze zasłużyć".


                                                    Skąd ten prostak ma o tym wiedzieć?
                                                  • x49x Re: Drodzy emeryci! 13.09.20, 21:31
                                                    Mnie sprawia przyjemność robienie czegoś za darmo dla drugiego człowieka. Nie jestem niewolnikiem pieniędzy. Liczę się ja, moja godność. Biorę ludzi na okazję, bo i tak mam miejsce w aucie, a nie po to, by zarobić na tym. można by przykłady mnożyć. Nie da się w życiu każdej czynności przeliczać na pieniądze. Byłabym niewolnikiem papierusmile
                                                  • engine8 Re: Drodzy emeryci! 13.09.20, 22:38
                                                    Doladnie. Zarabialy tylko po to aby zyc...
                                                    Moja kuzynak byla lekarzem i mial gabinet w biednje dzielnicy. jedni poacjenci jej placili a inni obiecywali zaplacic.
                                                    Nidgy nikog kto nie zaplaci nie podala do agnecji sciagajecej dlugi poniewaz jak mowila -
                                                    "Zyje mi sie dobrze, nie zyje ponad stan ale na dobrym poziomie i mnie nie przybedzie jak z kogos sciagne a on moze tego nie przezyc".
    • engine8 Re: Drodzy emeryci! 07.09.20, 19:40
      No i teraz powiedz nam czy po przepracowaniu 52 lat zycia.. bedziesz zyl na emeryturze tak samo - tzn nie zmniejszysz wydatkow ani nie zmienia ci sie koszty, czy lepiej (mniejsze koszty a wiecej dochodow) czy tez musisz wprowadzic oszczednosci poniewaz emerytura - wraz z cala reszta "dochodow i wydatkow emerytalnych" bedzie tego wymagac . ?
      • vermieter Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 13:56
        Wprawdzie nie jestem pytany, ale mi się najlepiej zaczęło żyć po rozwodzie wink
        Przed rozwodem dzieliłem się z małżonką, więc 1 DM = 50 Pf. Po rozwodzie nie musiałem dzielić, więc miałem 2x więcej, 1 DM = 2 DM. Jedyne dziecko chciało mieszkać z ojcem, dostał alimenty jako kieszonkowe, był najbogatszy w klasie. Tak, proszę państwa, rozwód to wspaniała rzecz! big_grin
        • engine8 Re: Drodzy emeryci! 09.09.20, 18:10
          Zgoda. Wiele ludzi sie po prostu nie nadaje do zycia w zwiazku ktory wymaga kompromisow i poswiecen oraz jest maszyna stratna.. Ale jesli ludzi laczac sie zdaj sbei z teego sprtawe i so gotwai wiecej dac niz oczekiwac oraz dbac i walczyc wspolnie o przetrwanie to chyba jednak to jest sukcem zyciwym a nie rozwod ktory na dobra sprtawe jest porazka.....Ludzi nie potrafili sie wspolnie dogadac i wspomagac i wspierac i rozumiec....Preferowli JA niz Ty i My...
          Ale dla ludzi ktorzy to rozumieja i sa na tyle dojrzali aby potrafic i chciec robic cos dla kogos nie tylko dla siebie to jeszcze na swiecie nikt nic lepszego nie wymyslil.
          I wtedy ja nie ciesz sie z tego ile ja mam ale ile zona/maz partner ma..

          I czytajac ciebie widac ze moze masz wiecej kasy ale problemy innego rodzaju - akceptacji i poszanowania dla innych.
          Ja za to mailem i mam bardzo dobry zwiazek i mam inne zdanie na temat zycia i bycia prawdziwym partnerem i przyjacielem... Dzieci zas so o wile szczesliwsze zycjac, dorastaac i dojrzewajac w normalnej rodzinie gdzie jest zgoda i poszanoewanie, gdzi maja wspolonych i jednych rodzicow czy dzadkow
          Czasami jednak zycie jest inne i nie mam wyboru - lepszym zlem jest sie rozejsc poniewaz decyzje - ter najwazniejsze podejmujemy bardzo wczesnie.....kiedy nam sie jedynie wydaje ze potrafimy wlasciwie oceniac i decydowac...

          Ja mowie ze zona za malo na siebie wydaje smile
    • x49x Re: Drodzy emeryci! 14.09.20, 07:45
      Moi rodzice mają razem 2700 złotych emerytury. Wychowali i wykształcili 7 dzieci, w tym 6 bez wody bieżącej. Nie znam bardziej pogodnych ludzi od nich. Mamusia ma 79 lat i wczoraj tańczyła z nami na podwórku, na nierównej trawie i kamykachsmile Ale się działo, muza z auta. Obchodzili 60 lat małżeństwa. Moi rodzice kochają życie i tego nas nauczyli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka