Dodaj do ulubionych

Uśmiechnij się !!!

28.07.06, 14:56
Warszawa, tramwaj linii 22, temperatura - dobrze ponad 30 stopni. Młody
chłopak ustępuje miejsca starszej Pani, która stoi tuż nad nim.
- Proszę, niech Pani usiądzie.
Starsza Pani przytrzymując go za ramię:
- Niech Pan siedzi, młodzi też są dziś zmęczeni!?
Obserwuj wątek
      • jaga_22 Re: Uśmiechnij się !!! 20.09.06, 15:13
        Przychodzi facet do lekarza i strasznie kaszel. Lekarz bada i mówi:


        - Oj niedobrze, niedobrze! Proszę palić najwyżej 10 papierosów dziennie. Za
        miesiąc proszę zgłosić się na kontrolę.
        Po miesiącu facet zgłasza się i kaszle jeszcze więcej.
        - A zastosował się Pan do mojego zalecenia? Nie pali Pan więcej niż 10
        papierosów?
        - Oczywiście!
        - A przedtem ile Pan palił?
        - Przedtem? Wcale!

        • jaga_22 Re: Uśmiechnij się !!! 20.09.06, 15:17
          W warsztacie samochodowym


          klient siedzi w fotelu i czyta gazetę, a na kanale stoi samochód. Przychodzi
          mechanik i zabiera się za auto. Po chwili mówi do klienta:
          - Przydałoby się wymienić świece.
          - To wymieniaj pan, tylko szybko.
          Mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej:
          - Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też. I płyn hamulcowy, i w
          chłodnicy, i wycieraczki...
          - Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu.
          Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi:
          - No, gotowe.
          - No to teraz- mówi klient pokazując palcem samochód przed warsztatem- bierz
          się pan za mój!

          • ira.mak Re: Uśmiechnij się !!! 20.09.06, 16:43
            Pijany facet w tramwaju kiwa się i co chwila wpada na damulkę siedzącą obok:
            -panie.co sie pan rozpychasz!oburza sie ona.On tak patrzy i mówi;
            o ,patrzcie jaka wrażliwa i na dodatek brzydka!
            Na co ona:-a pan jest pijany!
            On odpowiada:-Ale ja wytrzeżwieję.......
            -
    • grenka1 Ofiara 21.09.06, 09:41
      Żonaty facet przyszedl do spowiedzi.
      -mam romans z pewną kobietą-mówi
      -a coś bliżej?-zaciekawia się ksiądz
      -no,spotykamy się, ale tylko ocieramy sie o siebie
      -tarcie to jest to samo co włożenie,odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100
      zł.
      Gość odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz cały czas obserwuje go
      i wybiegając z konfesjonału krzyczy:
      -Widziałem!-Nie wsadził pan 100zł. na ofiarę!
      -Ale potarlem stówką o puszkę.Sam ksiądz mówił, że tarcie to jest to samo co
      włożenie!
      • jaga_22 Ciekawość synka 21.09.06, 10:56
        Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie.
        Kiedy przechodza obok pólki z prezerwatywami, synek pyta:
        - Tato, a co to jest?
        - To sa prezerwatywy, synu - odpowiada ojciec.
        - A po co one sa? - kontynuuje malec.
        - Prezerwatywy sa po to, zeby mezczyzna mial bezpieczny seks z kobieta -
        odpowiada ojciec.
        - Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu sa 3 sztuki? - nie daje za wygrana
        chlopczyk.
        - Widzisz synu, bo to jest zestaw dla mlodziezy uczacej sie: raz w piatek, raz
        w sobote, raz w niedziele.
        - Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6 sztuk? - pyta synek.
        - Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piatek, dwa razy w
        sobote,
        dwa razy w niedziele - mówi ojciec.
        - Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12 sztuk? - kontynuuje malec.
        - Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzalych, zonatych mezczyzn:
        raz w ...styczniu, raz w lutym, raz w marcu...
    • grenka1 Samoobrona 21.09.06, 14:56
      Druga w nocy - do drzwi Leppera puka narąbany jak bela gość. Endrju otwiera:
      - (piiiiiiiip) , czego pan chce o tak późnej porze?!
      - Chccee wstąpić do Samoobrony i to od zaraz - chwiejnym głosem zakomunikował...
      - Panie, jest druga w nocy, przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego to się
      pan zapiszesz, przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu, ale nie o drugiej w
      nocy
      - Nie ma mowy, ja chce teraz i już, od zaraz - zdjęcie mam przy sobie...
      - Nie no, ale panie daj pan spokój - tłumaczy się przewodniczący nie mam w domu
      druków, pieczątek itd. (zapomniał wspomnieć o kłopotach z pisaniem) - przyjdź
      pan do biura.
      - Nie ruszę się stąd, do rana będę stał, a zostanę członkiem Samoobrony...
      Przekomarzał się tak bitą godzinę - Endrju zmiękł, wyciągnął z szafki wszystkie
      niezbędne dokumenty - gość je wypełnił, otrzymał legitymację i zadowolony jak
      dziecko już miał iść do domu - przewodniczący jednak zatrzymał go i pyta
      gościa, dlaczego mu tak zależało na wstąpieniu w szeregi Samoobrony...
      - A bo panie to było tak:
      Wróciłem wcześniej z delegacji, wchodzę do domu, patrzę, a tu żona na środku
      pokoju bzyka się z sąsiadem, wchodzę do pokoju córki, a ta ostro zabawia się z
      dwoma facetami na raz, wpadam do pokoju syna, a ten w najlepsze ze swoim kolegą
      z ławki... Stanąłem na środku pokoju i wrzasnąłem na całe gardło:
      - TACY JESTEŚCIE, TAK? TO JA WAM K...A TERAZ WSTYDU NAROBIĘ!
      • jaga_22 Re: Samoobrona 21.09.06, 17:42
        Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej
        nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania.
        Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko
        rolnikowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca
        wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w
        poszarpanym ubraniu.
        - Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper.
        - No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka,
        chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.
        - Cóżeś ty im powiedział?
        - Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię.

    • grenka1 Kierowca i policjant 22.09.06, 22:13
      Policjant zatrzymuje kierowcę za przekroczenie prędkości..
      - Poproszę prawo jazdy...
      - Niestety nie mam prawa jazdy, zabrano mi uprawnienia już 5 lat temu
      - Dowód rejestracyjny poproszę...
      - Nie mam. To nie jest mój samochód. Jest kradziony.
      - Samochód jest kradziony !!!???
      - Dokładnie, ale prawdę mówiąc - chyba widziałem dowód rejestracyjny w schowku,
      jak wkładałem tam pistolet...
      - Ma pan pistolet w schowku !!!???
      - No tak. Tam go włożyłem, po tym jak zastrzeliłem właścicielkę tego samochodu
      i jak schowałem ciało w bagażniku
      - W bagażniku jest CIALO !!!!!???
      - No przecież mowie...
      W tym momencie policjant zawiadamia Komendę, po 2 minutach antyterrorysci
      otaczają samochód, dowodzący akcja podchodzi do kierowcy:
      - Prawo jazdy poproszę...
      - Proszę bardzo - i kierowca pokazuje jak najbardziej ważne prawo jazdy
      - Czyj to samochód - pyta komendant
      - Mój. Proszę oto dowód rejestracyjny
      - Proszę wolno otworzyć schowek i nie dotykać schowanej tam broni...
      - Proszę bardzo, ale nie ma tam żadnej broni
      - Proszę otworzyć bagażnik i pokazać ciało
      - No problem, ale jakie ciało ??!!
      - Zaraz - mówi kompletnie zdezorientowany policjant - kolega, który pana
      zatrzymał, powiedział, że nie ma pan prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego,
      samochód jest kradziony, w schowku jest broń, a w bagażniku ciało...
      - He he - odpowiedział kierowca - a może jeszcze panu powiedział, że
      przekroczyłem prędkość????
      • jaga_22 Re: Mosiek 23.09.06, 14:21
        Poszedł Mosiek do rabina po radę jak rozwieść się
        z Salcią. Rabin na to: co się będziesz rozwodził,
        ty żyj z nią 6 razy dziennie a po czterech tygodniach
        sama umrze. Tuż przed końcem wyznaczonego czasu
        poszedł rabin zobaczyć jak Mośkowi idzie, i zobaczył
        Mośka leżącego bezsilnie na kanapie, oczy podkrążone-
        cień człowieka, a Salcie radosna, zadowolona, latająca
        po chałupie jak fryga. Co się dzieje? zapytał rabin
        A na to Mosiek: Rebe, ja nie mogę na to patrzeć - ona
        nie wie, że jutro umrze....
        • jaga_22 Re: Jasiu 23.09.06, 14:23
          Nauczycielka pyta ucznia:
          - Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
          - Bo dwa dni temu siedziałem w parku na ławce, a pani przechodziła z
          koleżanką. Za wami szło dwóch facetów, którzy mówili: 'Ja będę rąbał tą
          z prawej a ty tą z lewej!'. No i myślałem, że pani nie żyje.

          • ira.mak Re:baca i teściowa 24.09.06, 11:06
            Baca trzyma teściową nad przepaścią i mówi:
            -Mój dziodek, to teściową zadzgoł nożykiem, mój ojciec teściową powiesił w
            stodole, a ja cie gadzino puszczom wolno...
          • ira.mak Re: baca i rozwód 24.09.06, 11:15
            Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy:
            - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwiśeć z ta Gaździna, przecież
            żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
            Gazda na to odpowiada:
            - A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
            Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
            - Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie!
          • jaga_22 Re: lekarz 02.04.08, 10:46
            Lekarz telefonuje do pacjenta:
            - Mam dla pana dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą. Którą chce pan najpierw
            usłyszeć?
            - Dobrą.
            - Zostało panu 7 dni życia.
            - A zła wiadomość?
            - Nie mogłem się do pana dodzwonić od sześciu dni.
            • jaga_22 Małżeństwo po 25 latach 14.04.08, 16:44
              Małżeństwo siedzi przy obiedzie. Żona do męża:

              - Wiesz Stasiu, kiedy pomyślę, że nasze małżeństwo trwa już 25 lat, to ciepło mi
              się robi przy sercu.

              Mąż odpowiada:

              - Daj spokój Helena, po prostu cycek wpadł Ci do zupy
              • jaga_22 Re: Małżeństwo po 25 latach 21.04.08, 09:18
                Policjanci złapali trzech podpitych mężczyzn; chcieli się jednak upewnić, że są
                pijani. Stawiają więc w pustym pokoju trzy krzesła, wprowadzają pierwszego i pytają:
                - Ile tu jest krzeseł?
                - Cztery.
                Wprowadzają drugiego.
                - Ile tu jest krzeseł?
                - Sześć.
                Wprowadzają trzeciego.
                - Ile tu jest krzeseł?
                - A w którym rzędzie?
    • grenka1 Mały Jasiu 24.09.06, 13:07
      Siedzi sobie Jasio w ławce, pstryka długopisem i głośno myśli:
      - Wchodzi, wychodzi, wchodzi, wychodzi i niby wszystko okej, ale dzieci z tego
      nie będzie!
      Przychodzi nauczycielka i się pyta:
      - Co robisz Jasiu?
      - No proszę zobaczyć (tu znowu pstryka długopisem): wchodzi, wychodzi, wchodzi,
      wychodzi i niby wszystko okej ale dzieci z tego nie będzie!
      - Ależ Jasiu, o co Ci chodzi, o czym ty mówisz?
      - No bo proszę zobaczyć (tu znowu pstryka długopisem): wchodzi, wychodzi,
      wchodzi, wychodzi i niby wszystko okej ale dzieci z tego nie będzie (tu
      rozkręca długopis i wskazując na sprężynę), bo w środku spiralka!
      • jaga_22 Re:Mecz bokserski 24.09.06, 16:04
        Miał odbyć się mecz bokserski USA - Polska, w Zakopanem. Stany wystawiły
        Tysona, a Polska oczywiście Gołotę.
        Jednak tuż przed samą walką Gołota złamał rękę i na gwałt potrzebny był jakiś
        bokser, aby uniknąć kompromitacji.
        Trener wyskoczył na Krupówki i zobaczył wielkiego górala. Podleciał i zapytał:
        - Baco, chcecie zarobić 100$?
        - No, chce - odparł baca.
        Trener wziął go do szatni, dał spodenki, rękawice i mówi:
        - Baco, wyjdźcie na ring, zasłońcie się rękawicami i stójcie. Jak przetrzymacie
        pierwszą rundę dostaniecie pieniądze.
        Baca wyszedł, Tyson go poobijał, ale przetrzymał. No to trener mówi:
        - Jak przetrzymacie drugą rundę dostaniecie 1000$.
        Baca wyszedł, Tyson go już teraz mocno poobijał, no ale przetrzymał. Trener
        zachwycony mówi:
        - Baco, jak przetrzymacie trzecią rundę dostaniecie 10000$.
        Baca wyszedł, ale już ledwo zszedł po tej rundzie. A trener do niego:
        - Słuchajcie baco, jak wytrzymacie czwartą...
        A baca:
        - Nie wytrzymam, wpierdolę czarnuchowi!
        • jaga_22 Re:Imprezka 25.09.06, 11:45

          Imprezka na której spotykają się znajomi z branży. Jak to zwykle bywa podejmują
          znane im tematy
          o kompach. Nagle wchodzi jeszcze jeden gostek i mówi:
          - Pogadalibyście o jakichś ludzkich tematach a nie tylko o kompach, pogadajcie
          lepiej o dupach
          będzie przyjemniej. Zapada cisza po jakiejś chwili jeden z nich nieśmiało
          rozpoczyna temat
          - A bo mam do dupy karte graficzną
            • ira.mak Re:Dziadek optymista 25.09.06, 15:10
              98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o
              samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
              - Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce
              będziemy mieć syna...
              Doktor myśli chwilę i mówi:
              - Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię:
              Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z
              domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł
              się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol,
              wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem?
              - Nie - odpowiada staruszek.
              - Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
              - Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek - Ktoś inny musiał wystrzelić!
              - I do tego punktu właśnie zmierzałem...
            • ira.mak Re:Gdzie piła? 25.09.06, 15:15
              awalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy
              ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie,
              czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły.
              W końcu podchodzi do żony i pyta:
              -Gdzie piła?
              Żona wystraszona odpowiada:
              -U sąsiada.
              -A dlaczego dała sąsiadowi?
              Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:
              -No wiesz, pijana byłam.
    • grenka1 Rękawiczki 25.09.06, 15:28
      Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej urodzinowy prezent, a że byli ze
      sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu się, postanowił kupić jej
      parę rękawiczek. Uznał, że taki prezent będzie odpowiedni.
      W towarzystwie młodszej siostry swojej wybranki, poszedł do sklepu i dokonał
      zakupu. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek.
      Podczas pakowania ekspedientka zamieniła niechcący zakupy...

      Ukochana otrzymała prezent wraz z liścikiem:
      "Kochanie, długo nie mogłem zdecydować się na wybranie odpowiedniego prezentu
      dla Ciebie. Jednak po długim namyśle, doszedłem do wniosku, że to co właśnie
      dostałaś, będzie najbardziej odpowiednim, a zarazem praktycznym podarunkiem.
      Wybrałem dla Ciebie akurat ten prezent, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz
      żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla Twojej siostry, to
      wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do
      zdejmowania.
      Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała,
      pokazała mi swoja parę, którą nosi już ponad miesiąc i wcale nie były
      poplamione czy zabrudzone.
      Przymierzyłem na niej te dla Ciebie, wyglądały naprawdę elegancko. Chciałbym
      jako pierwszy je na Ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich
      przed tym, jak się z Tobą zobaczę.
      Kiedy będziesz je zdejmować, nie zapomnij ich trochę nadmuchać przed
      odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne.
      I pomyśl tylko jak często będę je całował w tym roku. Mam nadzieję, że będziesz
      je miała na sobie w piątkowy wieczór.

      PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywinięte, tak by było widać
      troszkę futerka..."

      Luba przeczytała liścik, otwiera pudełko, a w środku są .... majtki.
    • grenka1 Aniu 25.09.06, 18:10
      ten link co podałaś to był do części I
      a tutaj masz do części II
      youtube.com/watch?v=cc_r4-JJAck&mode=related&search=
    • jaga_22 Re: Uśmiechnij się !!! 26.09.06, 14:20
      Sedziwy hrabia opowiada w klubie swoja przygode mysliwska z lat dziecinstwa:
      - Bylo to w Afryce... podchodze do tygrysa... jestem
      juz blisko... skladam sie do strzalu... on mnie zobaczyl... skoczyl... zesralem
      sie.
      - Oj, panie hrabio, nic dziwnego, w takim momencie...
      - Nie, teraz sie zesralem...
      • jaga_22 Re: Uśmiechnij się !!! 26.09.06, 14:22
        Mlody agronom oglada sad i poucza wlasciciela:
        Pan ciagle pracuje starymi metodami. Bede zdziwiony, jesli z tego drzewa
        uda sie panu uzbierac chocby 10 kg jabek.
        -Ja tez bede zdziwiony, zawsze zbieralem z niego gruszki.

        • grenka1 Hrabia 26.09.06, 14:48
          Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu
          czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
          - No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności Janie?
          - Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to że Azorek zdechł.
          - Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
          - Ano nażarł się końskiej padliny to i zdechł.
          - A skąd we dworze końska padlina?
          - Konie się poparzyły to zdechły.
          - Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
          - Od ognia Panie jak się stajnia paliła.
          - A kto podpalił stajnie?
          - Nikt od płonącego dworu się zajęła.
          - Na miłość boska to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
          - Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i
          firany się zajęły.
          - Och! A czemu mój teść umarł?
          - Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem co się z nim od trzech lat spotykała.
          - Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
          - Właśnie mówiłem Jaśnie Panie że nie zdarzyło się nic nowego.
          • ira.mak Re: Oj Jasiu..... 26.09.06, 17:59

            Na lekcji języka polskiego pani prosi dzieci, aby ułożyły jakieś zdanie z
            ptakami. Zgłasza się Jaś i mówi:
            -Tata przyszedł nawalony jak szpak.
            -Dobrze Jasiu, a z dwoma ptakami?
            -Tata przyszedł nawalony jak szpak i wyrżnął orła.
            -A z trzema ptakami?
            -Tata przyszedł nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia.
            -A z czterema cwaniaczku?
            -Tata przyszedł nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu
            dwa gile wyszły z nosa.
            -Ha, a z pięcioma?
            -Tata przyszedł nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu
            dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.
    • grenka1 Na komendzie 26.09.06, 18:57
      Wysoki rangą policjant wzywa dwóch podwładnych. Pierwszemu wręcza 2 złote i
      mówi:
      - Masz tu pieniądze, idź kupić jakiś dobry samochód, zatankuj benzynę, a
      resztę możesz wziąć dla siebie.
      A ty - zwraca się do drugiego
      - idź do domu i sprawdź, czy cię tam nie ma.
      Policjanci salutują i wychodzą z gabinetu.
      - Zwariował! - mówi pierwszy. Każe mi robić zakupy, jakby nie wiedział, że
      dziś dzień świąteczny!
      - Kompletny idiota! - przytakuje drugi.
      - Każe mi iść do domu, jakbym nie miał telefonu i nie mógł sam sprawdzić!
      • ira.mak Re: Dylemat 27.09.06, 19:45

        O czym myśli kobieta, patrząca na sufit przez ramię mężczyzny, z którym leży w
        łóżku?
        Kochanka:
        -Kocha, nie kocha?
        Prostytutka:
        -Zapłaci, nie zapłaci?
        Żona:
        -Malować, nie malować....
      • ira.mak Re: Odszkodowanie 27.09.06, 19:48
        Przychodzi facet do adwokata:
        -Pamięta pan mecenasie ile milionów dolarów dostał koleś, który wytoczył sprawę
        Marlboro za to, że zachorował na raka?
        -Nooo... sporo... kilkadziesiąt.
        -A ile dostał gościu, który oskarżył McDonaldsa, że po hamburgerach roztył się
        jak świnia?
        -Noooo... kilkanaście.
        -Ja też chciałem wytoczyć sprawę...
        -Komu?
        -Polmosowi Lublin. Za te wszystkie brzydkie baby, które przeleciałem po
        Żołądkowej Gorzkiej...
    • grenka1 Saperzy 27.09.06, 19:46
      W małem wsi dwie starsze kobiety rozmawiają przy kawce:
      - Słyszałaś Celina, że za tydzień mają lądować u nas saperzy ?
      - No słyszałam, słyszałam, a kto to jest ten saper ?
      - To jest taki człowiek co od tyłu atakuje.
      - Popatrz sie popatrz, ja męża mam od 45 lat i nie wiedziałam, że to saper !
    • grenka1 Emeryci 27.09.06, 20:13

      Rzecz się dzieje w domu spokojnej starości. Obok siebie siedzi emeryt i
      emerytka i strasznie się nudzą. Nagle dziadek mówi do babci:
      - Nudzi mi się, pokochajmy się, dam ci za to 100 zł.
      Babcia się zgodzila. Po wszystkim leżą w łóżku i dziadek mówi do babci:
      - Jakbym wiedzial że jeszcze byłaś dziewicą, to bym ci dał nawet 200 zł!
      Na to babcia odpowiada:
      - Jakbym wiedziała że będziesz miał ochotę na jeszcze jeden raz, to bym zdjęła
      rajstopy!
      • jaga_22 Re: Emeryci 28.09.06, 15:48
        Do pośrednictwa pracy przychodzi pewien facet i pyta, czy znajdzie się praca
        dla jego syna? Pracownik instytucji pyta petenta:
        - A co syn umie i jakie ma wykształcenie?
        Ojciec powiada, że nic ... i że bez wykształcenia. W takim razie pracownik
        proponuje, że ma dla niego pracę jako pomocnik murarza - płatna 1500 zł za
        miesiąc.
        Ojciec myśli i mówi:
        - A coś innego? Bo za dużo by mu zostało na wódkę...
        W takim razie pracownik proponuje:
        - Pomocnik pomocnika murarza, trochę cięższa praca, ale 800 zł za miesiąc...
        Ojciec myśli i mówi:
        - Nie, jeszcze za dużo.
        Na to pośrednik wstaje, nerwowo zamyka książki i podniesionym głosem mówi:
        - Proszę pana, żeby zarabiać 500 zł, to trzeba studia skończyć!



        • jaga_22 Re: Awans 28.09.06, 15:51
          Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do
          biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów.
          Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł gratulacjami:
          - młoda świeża krew! świetnie pan to robi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba.
          Awansuje pana piętro wyżej - zakończył.

          Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i
          zapisywaniu, kto dzwonił, znowu przyszedł do niego kierownik z wyższego pietra
          z gratulacjami:
          - Jutro, rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze piętro wyżej na
          zebranie zarządu firmy.

          Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i
          nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, że przez
          najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do
          uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak tez się stało, ale po
          kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, ze ma propozycje
          zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie.
          Następnego dnia przybył więc nasz bohater do gabinetu właściciela firmy. Stanął
          przed nim, a szef zaczął:
          - Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie
          mogłeś osiągnąć tak szybko awans.
          Co usłyszę w zamian za to?
          - "Dziękuję" - krótko odpowiedział młodzieniec.
          - Liczyłem na więcej wylewności - skomentował szef. Na to młodzieniec:
          - Dziękuję, tato...
    • grenka1 Małżeństwo 28.09.06, 18:28
      Żona do męża przed ślubem:
      - Nie wyjdę za Ciebie, jeżeli mi nie obiecasz, że nie zajrzysz do skrzynki,
      którą będę chować pod łóżkiem...
      - No ok. Obiecuję.
      Minęło 20 lat. Mąż doszedł do wniosku, że chyba już nic się nie stanie, jeżeli
      zobaczy co jest w skrzynce... Otwiera, patrzy, a tam 3 puste butelki po piwie i
      bardzo dużo pieniędzy. Pyta się żony:
      - Co znaczą te puste butelki po piwie w skrzynce?
      - A więc... Za każdym razem jak wyjeżdżałeś, to Cię zdradzałam, ale żeby
      łatwiej mi poszło, to wypijałam butelkę piwa przed tym.
      Mąż myśli chwilę i mówi:
      - Spokojnie. Dużo wyjeżdżałem, więc 3 zdrady to nie dużo. Wybaczam Ci. Ale w
      takim razie, co znaczą te pieniądze?
      - To ty nie wiesz, że za butelki oddają kaucję?
    • grenka1 Re: Uśmiechnij się !!! 29.09.06, 17:24
      Pani nauczycielka zadała dzieciom w klasie zadanie domowe. Każde z nich miało
      napisać wypracowanie na temat:
      "Matka jest tylko jedna".
      Nazajutrz wszystkie dzieci napisały wypracowania.Tradycyjnie Jasiu napisał
      oryginalne wypracowanie:
      "Wczoraj w domu była mała imprezka. W pewnej chwili moja mama poprosiła
      siostrę, aby przyniosła dwie flaszki wódki z kredensu w drugim pokoju. Po
      chwili usłyszeliśmy słowa siostry zza ściany:
      -Matka, jest tylko jedna!!!"
        • jaga_22 Re: Uśmiechnij się !!! 29.09.06, 20:26
          Spotykają się dwaj kumple:
          - Cześć, co słychać?
          - A, no wiesz, różnie bywa.
          - Słyszałem, że się ożeniłeś?
          - Zgadza się...
          - Ładna ta twoja żona?
          - Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej.
          - Pokaż zdjęcie... O Matko Boska!

    • grenka1 Kierowca 30.09.06, 20:52
      Policjant zatrzymuje samochód, który jadą trzy osoby.
      - Gratuluje - mówi policjant - jest pan tysięcznym kierowcą który przejechał
      nową szosą. Oto nagroda pienieżna od firmy budujacej drogi!
      Obok pojawia się reporter i pyta:
      - Na co wyda pan te pieniądze?
      - No cóż - odpowiada po namyśle kierowca - chyba w końcu zrobie prawo jazdy...
      Żona kierowcy z przerazeniem:
      - Nie słuchajcie go panowie... On zawsze lubi zartować, gdy za dużo wypije!
      W tym momencie z drzemki budzi się, siedzacy z tyłu dziadek i widząc policjanta
      zauważa:
      - A nie mowiłem, że skradzionym samochodem daleko nie zajedziemy!...
      • jaga_22 Re: Baca 30.09.06, 23:29
        Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta :
        - Baco spadniecie !
        - Ni, nie spadne !
        - Spadniecie !
        - Ni !
        - No mówie wam że spadniecie !
        - Eeee, ni spadne !
        Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł.
        Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i rzekł :
        - Prorok jaki, cy co ?
        • jaga_22 Re: Smiechnij się 01.10.06, 17:52
          Przybiega synek do mamy i krzyczy:
          -Mamo, mamo! Tata stoi na parapecie w oknie i chyba będzie skakał!
          Na to mama ze stoickim spokojem do synka mówi, nie odrywając się od piłowania
          paznokci:
          -Powiedz Synku Tatusiowi, że ma rogi a nie skrzydła...
          • ira.mak Re: Smiechnij się 01.10.06, 22:33
            Zajączek budzi się po ciężkiej nocy i mówi, przeciągając się:
            -jak się zając wyśpi, to i niedzwiedzia pobije.
            Odwraca się i widzi niedzwiedzia:
            -Ale jak się nie wyśpi to głupoty gada.
          • ira.mak Re: Smiechnij się-ZALOTY 01.10.06, 22:37
            Dwie stonogi baraszkują sobie na łączce, pod dużym liściem klonu, dość długą
            chwilę. Nagle słychać błagalny głos samca:
            -No powiedz najdroższa, między którą parą nóg ją masz?
            • jaga_22 Re: Uśmiechnij się 02.10.06, 10:19
              Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
              -Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
              Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
              -Po co to?
              -No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
              - Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą.
              -Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego,
              to kto wziął pół litra?
    • grenka1 Buty dla dziadka 02.10.06, 22:10
      Babcia pojechała na bazar kupić dziadkowi buty. Kupiła je i włożyła do siatki.
      W drodze do autobusu siatka jej się rozerwała. Szybko znalazła jakieś pudełko,
      włożyła tam buty i wsiadła do autobusu. Babcia nie zauważyła, że na pudełku
      było napisane "100 prezerwatyw".
      W autobusie jakaś kobieta patrzy się na to pudełko i pyta się babci:
      - "Po co pani to?"
      Babcia odpowiada:
      - To dla dziadka, przez całą zimę zedrze"
      • jaga_22 Re: Buty dla dziadka 03.10.06, 17:53

        Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
        - Przepraszam pana bardzo...
        Idzie dalej i po chwili znowu zderza się z drzewem.
        - Najmocniej pana przepraszam...
        Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany
        siada na ławce i mówi:
        - Poczekam, aż ta chołota przejdzie


        Hrabia do Jana:
        - Janie, id· podlej kwiaty w ogrodzie.
        - Ale przecież pada deszcz.- To we· parasol.

        • jaga_22 Re:Iluzjonista 04.10.06, 09:50
          Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta:
          - Czym się pan zajmuje?
          - Jestem iluzjonistą.
          - A co to takiego?
          - A pokaże:
          Przykrył swojego merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW.
          Celnik na to łeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem?
          - No widzę. Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach: a teraz to już jest
          tir z groszkiem!
    • grenka1 Zegar życia 04.10.06, 18:49

      Pewien facet przychodzi do nieba. Św. Piotr oprawadza go po niebie, pokazuje na
      zegary i mówi:
      - Każdy człowiek, kiedy się rodzi, to dostaje taki zegar. Na początku wskazuje
      on godzinę 12:00. Gdy się kłamie, to wskazówka przesuwa się do przodu.

      Następnie pokazuje na zegar Matki Teresy i mówi:
      - Zobacz - to jest zegar Matki Teresy i nadal wkskazuje godzinę 12:00, bo ona
      nigdy nie kłamała.
      Na to facet:
      - A gdzie jest zegar prezydenta Kwaśniewskiego?
      Święty Piotr odpowiada:
      - A tam, robi za wentylator...
        • grenka1 Ukraina 04.10.06, 20:02

          Rząd Ukrainy zastanawia się co zrobić z ziemią wokół Czernobyla.
          - Nie możemy tam nic uprawiać, ani ziemniaków, ani kukurydzy...
          - Możemy zasiać tytoń, a na paczkach papierosów umieścimy napis: "Ministerstwo
          Zdrowia ostrzega po raz ostatni"
          • jaga_22 Re: Baca 04.10.06, 20:08
            Pewien turysta zabłądzil w górach, tracił już nadzieję, gdy zobaczył jakies
            światła, a dalej góralską chałupę. "Jestem uratowany - zapłacę im - dadzą mi
            coś zjeść, napoją mnie, przenocują..." - pomyślał turysta i wszedł do środka.
            Patrzy na zapiecku leżą nieruchomo Bacowa i Baca.
            - "Dobry wieczór, zabłądziłem, jestem głodny, chce mi się pić, zapłacę wam" -
            powiedział turysta.
            ...CISZA
            - "Chciałbym coś zjeść - jestem głodny" - powtórzył.
            ...CISZA
            Zdegustowany brakiem reakcji Bacy i Bacowej, wziął to co leżało na stole i
            zjadł.
            - "CHCIAŁBYM SIę CZEGOś NAPIĆ" - powiedział, już zdenerwowany, turysta.
            Gdy po raz kolejny odpowiedziała mu cisza - wypił co było na stole, przeleciał
            Bacową i wychodząc rzekł "Co za popieprzeni ludzie!".
            W bacówce ciągle CISZA, gdy w pewnym momencie Bacowa nie wytrzymała i kichnęła.
            Baca na to: "Przegrałaś - gasisz światlo"



    • grenka1 Droga przez las 05.10.06, 19:23

      Ładna, młoda dziewczyna poszła ze swojej wsi na targ do pobliskiego miasteczka
      na zakupy. Jednak na zakupach zeszło jej dłużej niż zamierzała i musiała wracać
      po zmierzchu. Traf chciał, że w tym samym czasie tą samą drogą wracał do wsi
      także rosły, cichy chłopak z sąsiedniego gospodarstwa. Idą, idą dłuższą chwilę,
      po czym dziewczyna rzuca:
      - Wiesz, zastanawiam się, czy słaba i bezbronna dziewczyna, taka jak ja,
      powinna wędrować po ciemku z silnym, wielkim mężczyzną, takim jak ty.
      Chłopak ignoruje ją i nic nie odpowiada. Idą dalej i za kilka minut ona znowu
      zaczyna:
      - Prawie mi straszno tak iść samej z tobą, w tych ciemnościach. Jeszcze
      przyszłoby ci coś do głowy...
      - Słuchaj - mówi chłopak - wracam z targu, w jednej ręce niosę kurę i łopatę, a
      w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na którym prowadzę kozę. Jak miałbym ci coś
      zrobić?
      Dziewczyna po dłuższym namyśle odpowiada:
      - Przyszło mi tylko tak do głowy, że gdybyś wbił w ziemię łopatę, przywiązał do
      niej kozę, a kurę przykrył wiadrem - to wtedy byłabym dopiero w tarapatach!
    • grenka1 Rywal 06.10.06, 08:30
      Gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał zrobić porządek i
      pokazać staremu kto tu jest panem.
      Stary kogut zaproponował:
      - OK, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wyścigi naokoło studni, 50 okrążeń.
      - Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekł młody.
      - Dobra, ale wiesz co ja znam teren, daje ci pół okrążenia forów.
      Młody kogut pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się gonią, ale
      odległość pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakaś ręka chwyta młodego koguta
      za szyję, na pieniek odrąbuje głowę i słychać:
      - Cholera, to już czwarty zboczeniec w tym miesiącu.
      • jaga_22 Re: W parku 06.10.06, 09:50
        W parku ; na laweczce ; chlopak z dziewczyna ...
        dziewczyna: zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy !
        ...
        po chwili zrezygnowana : zaloz - lizesz lawke.

        Jas i Malgosia siedza w parku na lawce poznym wieczorem, w zamiarach nie-
        dwuznacznych. Dla Jasia jest to pierwszy raz, no i z wrazenia zamiast
        Malgosi wsadzil w dziure po seku w lawce... Na to Malgosia :
        - Jasiu, walisz w deche!
        A Jas :
        - Sie wie, fachura! ...
        • ira.mak Re:Podróż poślubna 06.10.06, 19:17
          Młoda para wybrała się pociągiem w podróż poślubną. W 3-osobowym przedziale
          sypialnym byli razem z księdzem. Jako że byli sobą jeszcze nienacieszeni,
          umówili się, że gdy żona będzie miała ochotę na seks to ma zawołać: „Kochanie
          mam ochotę na pączki”. W owym przedziale znajdowały się 3 prycze, postanowili,
          że Ksiądz będzie spał na samym dole, żona na środkowej, a na górnej pryczy mąż.
          Po godzinie jazdy żona dostała chcicy i woła wcześniej umówione hasło. Mąż
          zszedł do niej, zrobił swoje i wrócił do siebie. Po 2 godzinach żona znowu woła:
          -Kochanie mam ochotę na pączki.
          Mąż ponownie zszedł, zadowolił żonę i wrócił tam gdzie leżał. Żonie wciąż było
          mało i już trzeci raz woła dobrze już znane hasło. W tym czasie z dolnej pryczy
          wysuwa się ksiądz i mówi:
          -Moi drodzy nie mam nic przeciwko tym Waszym pączkom, tylko powoli mi już lukier
          na twarz kapie.
          • jaga_22 Re:Dziadki 06.10.06, 19:42
            DziadkiW domu spokojnej jesieni trzech dziadków toczy rozmowę przy śniadaniu:
            Pierwszy mówi: "Mam kamienie czy co? Nie mogę rano zrobić siku. Wstaje o
            7-ej i pól godziny musze się męczyć aby cos poleciało.
            Drugi mówi: "Ja wstaje tez o 7-ej, siadam na kiblu i nie mogę zrobić kupy!
            Po godzinie wreszcie cos zrobię!"
            Na to trzeci dziadek:
            - Ja nie mam żadnych problemów. Sikam o 5-ej, wale kupsko o 6-ej, i budzę się o
            7-ej.

            • jaga_22 Re:Stoczniowcy 07.10.06, 16:21
              Prezydent Wałęsa pojechał odwiedzić dawnych kolegów ze Stoczni Gdańskiej.
              - Jak się czujecie chłopaki? - zażartował Wałęsa.
              - Znakomicie - zażartowali stoczniowcy.



              • jaga_22 Re:Jąkała 10.10.06, 09:36
                Idzie sobie chodnikiem jąkała i widzi na ulicy zdechłego konia.
                Wyjął komórkę i dzwoni na policję:
                - Komisariat policji słucham
                - Pro-ooszę paa-na t-tu na ulli-icy le-le-żży za-zabi-iity kkoń
                - A jaka to ulica?
                - Mi-mi-mi
                - Mickiewicza?
                - Niee, mi-mi...
                - Mikołaja?
                - Niee!
                - No to niechże pan zadzwoni za 10 minut jak pan będzie mógł to powiedzieć!
                Jąkała dzwoni za 10 minut
                - No i wie Pan już na jakiej ten koń leży ulicy?
                - Noo na mi-mi-mi.
                - Mickiewicza?
                - Niee, mi-mi...
                - Mikołaja?
                - Niee!
                - To proszę zadzwonić później
                Facet zadzwonił za pół godziny:
                - tten k-kooń le-leży na ul-uliccy mi-mi
                - Mickiewicza!?
                - Taak! Prze-przenioosłłem sk-kurr-wy-wysyynna
                • grenka1 Supermen 10.10.06, 10:30
                  Wczesny poranek, wieś, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek (2 dniowy
                  zarost, podkrążone oczy, dłonie jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z
                  antenką) powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu.
                  Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z
                  pomyjami i wchodzi do środka, wszystke świnie kwiczą i tłoczą jak najbliżej.
                  Nalewa pomyje do koryta - świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do
                  wytrzymania.
                  Zenek przez chwilę stoi i patrzy się na nie z lekko zażenowanym uśmiechem.
                  Powoli odwraca się i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajkę i podchodzi do
                  szczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską , przygładza tłuste włosy i
                  patrzy na swoje odbicie... w końcu mruczy do siebie:
                  - Kurna, co one takiego we mnie widzą???
                            • ira.mak Re: R. Modlitwa 13.10.06, 15:44
                              Panie Boże daj mi:
                              -Mądrości - abym mogła zrozumieć swojego mężczyznę!!!
                              -Cierpliwości - abym mogła znosić jego humory!!!
                              -Dużo miłości - abym mogła mu wszystko wybaczyć!!!
                              -Nie proszę cię o siłę bo bym chu..a zabiła.
                              • jaga_22 Re: R. Modlitwa 13.10.06, 17:42
                                Wowa tłumaczy ojcu, dlaczego dostał dwóję z matematyki.
                                - Zapytał mnie, ile jest dwa razy trzy, powiedziałem, że sześć. No to on mnie
                                zapytał, ile jest trzy razy dwa...
                                - A to nie jeden ch..?!
                                - Tak mu i powiedziałem...
                          • ira.mak Re Ankieta..... 13.10.06, 15:39
                            ONZ do wszystkich krajów świata rozesłało ankietę: "Proszę uczciwie odpowiedzieć
                            na pytanie, jak pani/pana zdaniem należy rozwiązać problem niedostatku żywności
                            w wielu regionach świata". Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:
                            1. W Afryce nikt nie wiedział, co to jest żywność.
                            2. W Europie Wschodniej nikt nie wiedział, co to jest uczciwość.
                            3. W Europie Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
                            4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
                            5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
                            6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział co znaczy proszę.
                            7. W Ameryce Północnej nikt nie wiedział, ze są jakieś inne kraje na świecie.
    • grenka1 Recykling 14.10.06, 09:50
      Polak je sobie spokojnie śniadanie. Przysiada się do niego żujacy gumę
      Amerykanin.
      - To wy w Polsce jecie cały chleb? - pyta Amerykanin.
      - No tak.
      - Bo my w USA jemy tylko środek skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych
      pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na herbatniki i sprzedajemy do
      Polski - stwierdza pogardliwie Amerykanin, żujac swoja gumę.
      Polak nic nie odpowiada.
      - A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
      - No, tak.
      - Bo my w USA jemy tylko swieże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do
      specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dżem i
      sprzedajemy do Polski - mówi i dalej żuje gumę.
      Na to Polak:
      - A seks w USA uprawiacie?
      - No oczywiscie.
      - A z prezerwatywami co robicie?
      - Wyrzucamy.
      - Bo my w Polsce to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do
      recyclingu, przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy do USA.
        • jaga_22 Re: Recykling 16.10.06, 09:44
          Lekarz do pacjenta:
          Nie wolno panu palić papierosów, pić alkoholu i kawy. Musi pan cały czas
          stosować surowa dietę, żadnych tłuszczy, skrobi i węglowodanów.
          Ze względu na serce proszę zaprzestać uprawiania seksu. No i najważniejsze...
          Więcej radości z życia mój drogi, więcej radości z życia!












                • jaga_22 Re: Wnusio 24.11.06, 13:35
                  Nie wyszło z polijantami.

                  Wnusio wysyła babci paczkę z wojska. Babcia otwiera paczkę, patrzy- granat, a
                  obok list...
                  - Kochana babciu, jak pociągniesz za kółeczko, dostanę trzy dni przepustki.

                  Dowódca kompani wzywa kaprala:
                  - Słuchajcie, Kazikowi trzeba delikatnie powiedzieć o śmierci ojca.
                  - Tak jest. Rozkaz.
                  - Kompania zbiórka! - woła kapral. Kto ma ojca wystąp!... A ty Kazik gdzie się
                  pchasz baranie.



    • grenka1 Wybrakowany puchar 17.10.06, 17:34

      W nagrodę za dzielna służbę pewien milicjant dostał puchar. Podczas drogi do
      domu nie zauważył jednak, ze puchar przekręcił mu się dnem do góry. Postawił go
      na polce, ale kiedy podziwiał go wraz z żona, zauważyli ze w pucharze nie ma
      otworu. Za parę dni, podczas odwiedzin kolegi, innego milicjanta, poskarżył mu
      się ze puchar jest wybrakowany ponieważ nie nie może włożyć do niego kwiatów.
      Milicjant długo oglądał puchar potwierdził obawy, a w końcu zajrzał od spodu i
      na to:
      - Oho, faktycznie wybrakowany! Patrz i denka brakuje!
    • grenka1 Kłótnia 20.10.06, 15:57
      Kłóci się czołg z Fiatem 126p.
      Czołg się śmieje i mówi:

      - Maluch ty masz silnik w d...e!!

      Na to Fiat 126p mu odpowiada:

      - A ty c...a na czole!!
      • jaga_22 Re: Maryś 20.10.06, 17:16
        Baca z gaździną jadą w pole:
        - Słuchojcie no baco - zagaduje gaździna - coś mi się wydaje, ze nasa Maryś
        jest w ciązy.... tylko jak to mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie
        chodzi, w nocy śpi z nomi...
        - A bo z womi tak zowse - zdenerwował się baca - w nocy się porozkrywata, dupy
        powypinata i po ciemku poznaj która cyja...

    • grenka1 Hydraulik-matematyk 21.10.06, 09:37
      Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Wezwał więc hydraulika, ten postukał jakimś
      kluczem, pokręcił i kaloryfer został naprawiony. Radość matematyka szybko się
      skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi.
      - Panie, ale to połowa tego co zarabiam jako profesor na uniwersytecie!
      - No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan, popukasz i
      zarobisz pan cztery razy tyle co na tym całym uniwersytecie. Musisz tylko pan
      pójść do biura, złożyć podanie i podać, że masz pan siedem klas, bo z wyższym
      nie wezmą.
      Matematyk zatrudnił się i zaczął zarabiać niezły szmal.
      Ale pewnego dnia wyszło zarządzenie o podnoszeniu kwalifikacji załogi i
      skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do wieczorowej klasy ósmej.
      Pierwsza lekcja - matematyka.
      Nauczycielka każe naszemu matematykowi napisać zwór na pole koła. Ten wstal,
      podszedł do tablicy i zaczal wyprowadzac wzór, bo akurat zapomniał. Męczy się,
      wyprowadza, zapisał całą tablicę i wychodzi mu "minus pi-er kwadrat". Liczy
      znowu, ale nie wychodzi. Zrezygnowany patrzy na klasę, a wszyscy jak jeden mąż
      szepczą:
      - Zmień granicę całkowania...
      • jaga_22 Re: Jasiu 21.10.06, 11:42
        W liście z kolonii Jasiu pisze do rodziców:
        - Tutaj jest pięknie, jestem bardzo zadowolony, dużo leżę i odpoczywam. Bądźcie
        spokojni i nie martwcie się o mnie.
        PS. Co to jest epidemia?



    • grenka1 Lekarze 23.10.06, 19:45
      Kilku chirurgów spotkało się na przerwie obiadowej.
      Rozmawiają o tym, kogo najbardziej lubią operować.
      - Ja to bardzo lubię operować księgowych. Wszystko w środku jest ponumerowane.
      - Jeszcze łatwiejsi w obsłudze są bibliotekarze. Wszystko mają ułożone w
      porządku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
      - Ja to lubie informatyków. Wszystkie narządy oznaczone odpowiednimi kolorami.
      - A ja uważam, że najłatwiejsi do zoperowania są prawnicy. Nie mają serca, nie
      mają kręgosłupa, nie mają jaj, a głowę i d..ę można bez problemów zamienić
      miejscami.
      • jaga_22 Re: Szaman 24.10.06, 11:52
        W plemieniu Komanczów zachorował wódz. Rada Starszych udaje się do szamana po
        radę.
        - Połóżcie wielkiemu wodzowi wątrobę bizona na czole, to wyzdrowieje.
        Na drugi dzień czarownik pyta:
        - I co, pomogło?
        - Nie.
        - W takim razie połóżcie mu jajka na oczy.
        Na trzeci dzień szaman pyta:
        - Pomogło?
        - Nie, wielki wódź umarł.
        - A położyliście mu jajka na oczy?
        - Nie, dociągnęliśmy tylko do pępka.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka