ira.mak
21.09.06, 18:07
No własnie....Pamiętacie?Tę pierwszą FRANIĘ?Jak to zupełnie inaczej
wyglądało,wydaje mi się że my-te,które zaczynały być dorosłe w latach
60-tych,70-tych powinny dostać medale za siłę ,odporność i niesamowity hart
ducha.Jak musiałyśmy sobie radzic ze zwykłym dniem i wszystkim co on
niesie....Wychowalam 3 synów,ile sie trzeba było
naprać,naprasować,nagotować...Najpierw pieluchy,kto slyszał o proszkach
specjalnych do tego celu.były płatki mydlane,a jak nie było to się tarło
mydło,bo te pieluchy trzeba było wygotować,a jak się zdążyło to
wyprasować.Która nie pamięta przecierania zupek,robienia soczków itp?A
przecież prowadziło się jeszcze normalny dom,do tego pracowałysmy!!!O MATKO!!!