Czy za naszej mlodosci matki tez pily?

14.10.06, 23:04
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3683165.html
Chyba nie tak bardzo jak ostatnio?
    • jaga_22 Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 14.10.06, 23:58
      Nie widywałam kobiet pijanych.Mężczyzn owszem.Kobiety teraz dorównują i to we
      wszystkim.Przykro patrzeć na taką"kobietę".Jak taka kobieta ma wychować dziecko
      i na kogo.Potem będzie narzekać,że dzieci nie szanują.
      • pia.ed Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 15.10.06, 00:55
        W czasach PRL-u wszystkie kobiety pracowaly, 6 dni w tygodniu
        i taka sytuacja bylaby nie do pomyslenia.
        Wtedy praca byla "prawem i OBOWIAZKIEM kazdego obywatela" i dlugotrwale orgie
        pijackie byly niemozliwe.

        Dzis pracy nie ma, za to jest zasilek socjalny; takie kobiety czasem sprzedaja
        sie za wodke, wiec skutki sa oplakane.
        A dziecko splodzone po pijanemu i wychowane w domu gdzie zawsze jest wodka,
        kiedy dorosnie, nie bedzie lepsze niz matka ...
        • ira.mak Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 15.10.06, 21:25
          Kochane-alkohol towarzyszy człowiekowi od wieków,kobiety też piły ,może bardziej
          się kryły,media też wielu spraw nie nagłasniały-ale fakt że obyczaje sie
          zmieniają,kiedyś pewne rzeczy były nie do pomyślenia a dzis nikogo nie dziwią...
          • lata_morgana Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 16.10.06, 10:39
            Ludzie tak prędko się nie zmieniają,więc myslę, że piły może nie tak
            ostentacyjnie.Problem marginesu zawsze istniał, tylko władza go nie
            nagłaśniała. Pamiętam jak w mojej pracy mieliśmy sprzątaczkę z problemem
            alkoholowym z licznym potomstwem, zwyczajnie biedną, więc wymyśliłam zbiórkę
            rzeczy po naszych dzieciach, zebrało się tego kilka worków, panie były chojne i
            nawet zaproponowały meble i takie tam,.... Dobytek ten zgromadziłam w swoim
            mieszkaniu i poprosiłam o odbiór zainteresowaną. Przyszła ze swoim konkubentem
            a jakże z flaszką i była wręcz obrażona, że nie napiłam się z nimi i wiecie
            co , zwyczajnie mnie unikała.
    • ewa553 Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 16.10.06, 09:03
      ira ma racje. Za PRLu dbalo sie o to, zeby nikt oficjalnie nie dowiedzial sie o
      morderstwach seksualnych, o pedofilii, pijanstwie. Bo przeciez w socjalizmie
      jest wszystko cacy! Pamietam jak nam zaprzyjazniony prokurator wojewodzki
      opowiadal o roznych sprawach, ktore nigdy nie ujrzaly swiatla dziennego, byly
      scisle tajnie traktowane. Wlos sie jezyl sluchajac tego. Teraz nie tylko
      wszystko jest oficjalne, ale na dodatek prasa takie tematy chetnie podchwytuje.
      A wiec: nic nowego pod sloncem. Smutne.
      • pia.ed Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 16.10.06, 11:19
        Pytanie czy SAME widzialyscie takie ekscesy jakie sie wydarzaja teraz?
        Bo ja nie ...
        Sasiadka z naprzeciwka (to byly poniemieckie wille w ktorych mieszkalo
        po kilka rodzin) wiadomo ze pila, a pod koniec miesiaca
        chodzila do sasiadow aby pozyczyc pieniadze na chleb,
        ale nikt jej pijanej nie widzial.
        • ira.mak Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 16.10.06, 12:02
          W latach 70-tych-widywałam pijane mamusie,Faceta ktory myślał żę już dotarł do
          domu i rozebrał sie do rosołu pod blokiem[ale dzieciaki miały frajdę],rozne
          rzeczy-jak i to że znajomą zwolniono z pracy-skądinąd bardzo mądrą dziewczynę
          ale nieszczęśliwą ,nie umiejaca sobie poradzic-a pracowała w kadrach,własnie za
          alkohol...W każdym miejscu i o każdym czasie zdarzaja sie rózne rzeczy.....
        • dama-kanaliowa Re: Czy za naszej mlodosci matki tez pily? 16.10.06, 12:03

          Pily jak cholera. Na ulicy w bramach pily juz te najgorsze a w domach i
          zakladach te troche lepsze a w knajpach w zaleznosci od renomy knajpy. Znam
          obrazki tragiczne w wymowie z ulic lodzkich. Nie sadze, aby te kobiety byly
          wszystkie bezdzietne. A PGR-y - to dopiero bylosad( Pojecie odbierania praw
          rodzicielskich to przeciez nie III czy IV RP tylko juz w PRL.
Pełna wersja