Dodaj do ulubionych

Babcie i dziadkowie won ze szkoły!!!!!!!!!!!!!!!

07.11.06, 18:57
Bez komentarza
ceny wnuczków nie są dla oczu i uszu dziadków oraz babć - twierdzi szkoła w
Brwinowie. Prawo oświatowe nie pozwala seniorom chodzić na wywiadówki
Zobacz powiekszenie
FOT. AKPA
Witold Pyrkosz: - Gdyby wyrzucili mnie z wywiadówki, mogłaby się polać krew
więcej zdjęć
Emerytowany dziadek (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) na zebraniu w
podstawówce nr 2 w Brwinowie dowiedział się, że nie powinien przychodzić na
wywiadówki. Nauczyciele będą o ocenach rozmawiać tylko z rodzicami.

- Nie rozumiem tej decyzji. Odprowadzam wnuczka do szkoły. Odbieram go.
Odrabiam z nim lekcje. Więcej wiem o jego szkolnym życiu niż mama. Nawet teraz
dzwonię z komórki, siedząc w samochodzie przed szkołą, bo czekam na wnuczka -
oburza się dyskryminowany dziadek.

Szkoła zasłania się przyjętym przez nauczycieli regulaminem, że informacji o
ocenach i postępach w nauce udziela się rodzicom bądź prawnym opiekunom dziecka.

Dziadka z Brwinowa popierają znani dziadkowie. Aktor Marian Opania, czworo
wnucząt: - To jakaś bzdura! We współczesnym świecie, gdy rodzice są zabiegani,
dziadek jest czasem ostatnią deską ratunku! Biorę czynny udział w wychowywaniu
swoich wnucząt. Parę razy byłem na wywiadówkach u najstarszego wnuka. To
prawda, że babcie są od rozpieszczania, ale dziadek ma autorytet. I potrafi
jeszcze pomóc w lekcjach. Sam pomagam w historii, matematyce, nie mówiąc już o
polskim.

Aktor Witold Pyrkosz, troje wnucząt: - Ten dziwny przepis śmieszy mnie
bardziej niż afera z "Czterema pancernymi". Czy chodzi o to, że dziadek
naruszy przepisy o ochronie danych osobowych siedmioletniego wnuka? Gdyby moja
córka poprosiła mnie, żebym poszedł do wnucząt na wywiadówkę i usłyszałbym, że
mam wyjść z klasy, to chyba krew by się polała, bo pękłbym ze śmiechu.

W innych szkołach dziadkowie też są na cenzurowanym. W stołecznej podstawówce
nr 10 przy ul. Jasielskiej mogą przychodzić na zebrania, pod warunkiem że
zostaną zidentyfikowani. - Rodzice muszą podać telefon i nazwisko dziadków,
żeby było wiadomo, że występują w roli opiekunów - dowiadujemy się.

Jadwiga Goralska, dyrektorka szkoły nr 120 przy Międzyborskiej, nie wyprasza
dziadków z klasy (podobnie jak starszych sióstr), ale woli rozmawiać z
rodzicami. I nie chodzi o to, że dziadkowie mogą czegoś nie dosłyszeć albo o
czymś zapomnieć. Winny jest stereotyp babci i dziadka. - Mogą być bardziej
wyrozumiali dla dziecka niż rodzice i przez to trudniej szkole rozwiązywać
problemy wychowawcze - zauważa Jadwiga Goralska.

- Takie postępowanie jest zgodne z prawem oświatowym. Nie możemy o dziecku
rozmawiać z osobami, które za nie prawnie nie odpowiadają - stwierdza Zofia
Kowalczyk, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Brwinowie. Kuratorium popiera
szkoły. - Z całym szacunkiem dla babci czy dziadka, ale informacja o ocenach,
postępach i niepowodzeniach jest przeznaczona dla rodziców lub prawnych
opiekunów. Dziadkowie mogą ją uzyskać, jeśli są rodziną zastępczą. W
wyjątkowych wypadkach, gdy rodzice uzgodnią to z wychowawcą - potwierdza Anna
Milewska, dyrektor wydziału kształcenia podstawowego i gimnazjalnego kuratorium.
Obserwuj wątek
    • grenka1 Re: Babcie i dziadkowie won ze szkoły!!!!!!!!!!!! 07.11.06, 19:14
      A racja, przecież babcia i dziadek to nie rodzina.
      To niech pani "ucycielka" zaopiekuje się dziećmi,
      których rodzice nie odbiorą ze szkoły ze względu na czas pracy.
      Babcie i dziadkowie w tej szkole powinni zastrajkować
      i nie odbierać wnuków po skończonych lekcjach.
      Ciekawe co by wtedy było.
    • marinka52 Re: Babcie i dziadkowie won ze szkoły!!!!!!!!!!!! 08.11.06, 08:28
      "Jadwiga Goralska, dyrektorka szkoły nr 120 przy Międzyborskiej, nie wyprasza
      dziadków z klasy (podobnie jak starszych sióstr), ale woli rozmawiać z
      rodzicami. I nie chodzi o to, że dziadkowie mogą czegoś nie dosłyszeć albo o
      czymś zapomnieć. Winny jest stereotyp babci i dziadka. - Mogą być bardziej
      wyrozumiali dla dziecka niż rodzice i przez to trudniej szkole rozwiązywać
      problemy wychowawcze - zauważa Jadwiga Goralska.

      - Takie postępowanie jest zgodne z prawem oświatowym. Nie możemy o dziecku
      rozmawiać z osobami, które za nie prawnie nie odpowiadają - stwierdza Zofia
      Kowalczyk, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Brwinowie. Kuratorium popiera
      szkoły. - Z całym szacunkiem dla babci czy dziadka, ale informacja o ocenach,
      postępach i niepowodzeniach jest przeznaczona dla rodziców lub prawnych
      opiekunów. Dziadkowie mogą ją uzyskać, jeśli są rodziną zastępczą. W
      wyjątkowych wypadkach, gdy rodzice uzgodnią to z wychowawcą - potwierdza Anna
      Milewska, dyrektor wydziału kształcenia podstawowego i gimnazjalnego kuratorium"

      zapargrafuja niektorzy juz calkowicie!!, poprostu paranoja,nie daje rady
      klikac,,moawiac NIE!!! brwinowskim poczynaniom
      w szkole podstawowej 6l dziecko uczy sie, jak? mozna wymagac powiadomien az
      komorka wych ze dzis na wywiadowke przyjdzie w zastepstwie rodzica dziadek czy
      babcia, moze tez niech Giertych wprowadzi fartuszki z identyfikatorami dla
      rodzin uczniow!
      nie do pomyslenia, poprostu chwyt ponizej pasa,,jesli szkola az takie
      zarzadzenia sobie wpisuje i jeszcze chwali ze to jest kuratoryjne polecenie
      wrecz nakaz i zgoda.. no to ladnymi sprawami kuratoria zajmuja,
      jestem zbulwesowana postawa dyrekcji jak i wychowawcow,
      przeciez to wspaniala sprawa , w obecnych czasch miec babcie czy dziadka ,bo
      jak mozna bez przerwy zwalniac z pracy na wywiadowki.. wazne ze sa dziadkowie ,
      czy rodzina ktora przychodzi na wywiadowki!!oni juz
      poinformujaodpowiednio,natomiast zadaniem nauczyciela to wszystko nadzorowac
      umiejetnie!madry nauczyciel w" lot" dopatrzy ze wiadomosci po wywiadowce nie
      odniosly skutku, wiec wtedy znow interweniuje, mowia ze powinien wreszcie byc
      rodzic!ale wtedy i tylko wtedy ,gdy naprawde ma rzeczywiscie podstawe ku temu
      babcie i dziadkowie maja predyspozycje do madrego wychowywania wnuczat, sa
      jednostki ,ktore przekupuja wnuczeta, rozpieszczaja, itp, ale gro w naszym
      wieku ludzi ,tak nigdy nie postepuje.. my wnuczeta kochamy" wolna "miloscia..
      inna niz kiedys nasze dzieci..gdybym nie miala 300km do brwinowa to dyrektorka
      ddowiedziala by sie co o niej myslei jej metodach wspolpracy "szkola---dom"!!!
      to jest absolutnie nie do zaakceptowania... pisac mam jeszcze? chcecie?
      udowadniac?naprawde ludzkie pojecie przechodzi, co moga nauczyciele bardziej
      bzdurnego wymyslec!w tej szkole brwinowskiej
        • jaga_22 Re: Babcie i dziadkowie won ze szkoły!!!!!!!!!!!! 09.11.06, 10:54
          Tak jest u moich wnuczków.Trzeba tylko podać kto odbiera dziecko.
          w świetlicy jest zeszyt z nazwiskami dzieci i odbierający wpisuje godzinę i
          swoją parafkę.Został nam młodszy jeszcze z trzeciej kl.po odbiór.
          Na wywiadówki córka zwalnia się z pracy,ale nie wszscy tak mogą.Myślę,że gdybym
          to ja poszła,nie byłoby problemu w szkole.
          • marinka52 Re: Babcie i dziadkowie won ze szkoły!!!!!!!!!!!! 09.11.06, 11:35
            wszystko dobrze, gdyby, nie restrykcyjne zabronienie dziadkom i baciom,
            przeciez chodzimy do wnuczat szkoly lub przedszkola tylko , i tylko wtedy gdy
            rodzice nie moga!!, nagminne chodzenie dziadkow i babc na wywiadowki ,
            oczywiscie ze nie!,
            ale? gdy rodzice w obecnych czasach sa poza granicami kraju,,, zabronienie
            dziadkom to zabranie im juz wszystkiego!
            a taka szkola co dalej?no co?zabierze porzadnym ludziom w sile wieku mozliwiosc
            jakies czasu zstepstwa ? za rodzicow ,gdy ich nie ma dajmy na to w kraju?
            --oczywiscie... pis jest najmadzrejszy,,do sadu takich rodzicow,odebrac im
            maciezynstwo,, itd.. partanoja i nic wiecej!sad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka