Polskie dzieci przeżywają w Anglii szok

02.09.07, 08:32
Decyzja rodziców, którzy przyjechali do Anglii w nadziei na poprawę
bytu materialnego, często źle odbija się na ich dzieciach -
powiedziała Aleksandra Podhorodecka, przewodnicząca Polskiej
Macierzy Szkolnej, organizacji społecznej prowadzącej i wspierającej
sieć szkół języka polskiego w Wielkiej Brytanii.


fakty.interia.pl/news/polskie-dzieci-przezywaja-w-anglii-szok,969935

Najlepiej chyba jak wyjeżdżają młodzi ludzie,lub z malutkimi
dzięćmi,albo już dorosłymi.
Nie wyobrażam sobie wyjazdu do innego kraju bez znajomości języka.
To jak głuchy i jeszcze we mgle.
    • grenka1 Re: Polskie dzieci przeżywają w Anglii szok 02.09.07, 13:13
      jaga_22 napisała:

      > Najlepiej chyba jak wyjeżdżają młodzi ludzie,lub z malutkimi
      > dzięćmi,albo już dorosłymi.
      > Nie wyobrażam sobie wyjazdu do innego kraju bez znajomości języka.
      > To jak głuchy i jeszcze we mgle.

      Może sądzą, że w Anglii też mówią wszędzie po polsku.
      Ale jak to się mówiło "ręce i nogi bolą, ale dogadać się można".
      • pia.ed Re: Polskie dzieci przeżywają w Anglii szok 02.09.07, 14:11
        Takie dzieci beda sie trzymac ze "swoimi":
        chodzic do polskich kolek zainteresowan, sklepow i polskiego
        kosciola, ogladac polska telewizje salelitarna ...

        Potem nie konczac szkol pojda do tej samej pracy co ich rodzice
        i tak kolko sie zamknie.
        • grenka1 Re: Polskie dzieci przeżywają w Anglii szok 02.09.07, 14:15
          I powstanie nowa kasta "biali murzyni".
          • pia.ed Re: Polskie dzieci przeżywają w Anglii szok 02.09.07, 14:22
            Tak jak kasta "bialych turkow", ktorzy urodzeni w Niemczech
            i trzymajacy sie razem w swoich gettach, dochodzac do pelnoletnosci
            nigdy nie nauczyli sie dobrze jezyka niemieckiego!
            A potem narzekaja na dyskryminacje.
            • 52ania Re: Polskie dzieci przeżywają w Anglii szok 02.09.07, 14:59
              To jest problem.Moja córka przygotowywała takie dzieci do wyjazdu i
              o ile wiem bardzo dobrze się zaaklimatyzowały.Nadal bardzo ważna
              jest konwersacja na którą w szkołach brak czasu.Najczęsciej uczą
              gramatyki zaniedbujac dialogi.Jeżeli dziecko potrafi sie porozumiec
              i szybko nawiaże kontakt z rówieśnikami, to i z nauką sobie
              poradzi.Rodzice wybierają gorsze zło, emigrując zabierają ze sobą
              dzieci.Powinni jednak nie żałowac pieniedzy na ich przygotowanie do
              adaptacji w angielskiej szkole.
Pełna wersja