moikrewni - własne edrzewo genealogiczne

13.01.08, 12:28
Czy sporzadziłyście sobie własne drzewo genealogiczne w portalu
www.moikrewni.pl? Moja córka obie siostrzenice zaczęły sie w to
bawić i wyrosło nam już całkiem pokaźne drzewo prawdziwych krewnych
i powiniowatych (bo dołączyli sie zięciowie.) Szkoda tylko, że tak
mało wiemy z siostrami o naszych dziadkach - poza imieniem i
nazwiskiem praktycznie nic. A już nie ma kogo pytać. Z pokolenia
moich rodziców już nikt niestety nie żyje. Z strony mojej rodziny -
jestem najstarsza. Mąż ma starszego o 10 lat brata, oni o swoich
przodkach wiedzą dużo więcej. Pochodzą ze wsi na pograniczu
wielkopolski i łódzkiego, więc posprawdzali wiele w księgach
parafialnych. Ale kuzyni z wujków i ciotek, którzy wyemigrowali "za
chlebem" w okresie międzywojennym to już dla nich też czarna magia.
Mój ojciec urodził sie w Irkucku, wrócił w latach 20-tych z
rodzicami i bratem i zamieszkali w Warszawie. Ale skąd się wzieli na
Syberii nie wiemy. Pamiętamy jakieś mgliste informacje ojca o
powstańcach styczniowych, ale to wszystko. No i jeszcze wiemy, że
brat ojca jest na liście katyńskiej - był zawodowym wojskowym.
Rodzina mamy była z tzw. wędrownych - jej ojciec kolejarz przenosił
się ze stacji do stacji - Dąbrowa Górnicza, Woźniki, Czerniewice
(Włocławek). Ja z siostrą urodziłam sie w Warszawie, nasza
najmłodsza już po wojnie, poza Warszawą.
    • jaga_22 Re: moikrewni - własne edrzewo genealogiczne 14.01.08, 10:21
      Zaczęłam się w to bawić,ale zrezygnowałam szybko.Pomyślałam sobie,że niewiele mi
      to da.
      Przecież tylko to odczytam,co sama tam umieszczę.To tylko zabawa.
      • dede43 Re: moikrewni - własne edrzewo genealogiczne 19.01.08, 15:48
        Wiem, że dla nas to niewiele znaczy, ale u mnie w rodzinie "pracują"
        przy drzewie głownie siostrzenice z mężami, córka z zięciem, jego 3
        bracia z żonami i tym sposobem moje wnuki maja już potężną rodzinę i
        z pół tysiąca różnych powinowatych.
    • ditai-lutek Re: moikrewni - własne edrzewo genealogiczne 14.01.08, 16:41
      Ja jestem zdania, że warto pisać choćby imiona, nazwiska, daty urodzenia i czym
      się zajmowali. Wasze dzieci, a może wnuki kiedyś będą chciały coś napisać o
      swoich przodkach i się okaże, że gdzieś tam w starych dokumentach znajdą jakieś
      cenne dla nich notatki. Dzieciom trzeba opowiadać niektóre wydarzenia i
      okoliczności w jakich te wydarzenia miały miejsce, ale to musi być prawda choć
      może czasem okrutna. Przy różnych spotkaniach rodzinnych znaleźć chwilę na
      wspominki. Popytaj starszych krewnych od siebie, oni na pewno coś pamiętają, bo
      nie można wszystkiego wymazać z pamięci. Ja mam kuzyna w Kanadzie (ur. w 1921r.)
      którego z wielkim trudem, ale odnalazłam i od niego otrzymałam dużo szczegółów
      dotyczących jego rodziców i ich pobytu w obozie koncentracyjnym Stuthof.
      Rozbudujcie to drzewo tak żeby nie ograniczało się tylko do "kto jest kto", ale
      i "kto jest kim" Życzę Ci owocnego zbierania danych o swoich krewnych zobaczysz,
      że było warto.Edyta
      • graga211 Re: moikrewni - własne edrzewo genealogiczne 19.01.08, 18:00
        Popieram ditai-lutek. Dotarłam az do 1504 roku.
        Fascynujące, naprawdę.
        • ditai-lutek Re: moikrewni - własne edrzewo genealogiczne 19.01.08, 20:50
          To jesteś lepsza ode mnie. Tak daleko wstecz się nie cofnę, bo jeszcze się
          okaże, ze jestem potomkiem jakiegoś Krzyżaka. Pochodzę z Torunia
Pełna wersja