4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem

04.02.08, 08:46
Rak jest plagą naszych czasów. Według Światowej Organizacji Zdrowia co roku na
świecie odnotowuje się prawie 11 mln. zachorowań (w ciągu najbliższego
dwudziestolecia liczba ta ma się podwoić). W Polsce 130 tys. osób rocznie
dowiaduje się o chorobie; 85 tys. co rok umiera. Do zdrowia powraca jedynie
30% dorosłych Polaków oraz 75% polskich dzieci.


To przerażające.Sama straciłam brata.


zdrowie.onet.pl/1466843,2039,,,,4_luty_swiatowy_dzien_walki_z_rakiem,profilaktyka.html
    • ira.mak Re: 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem 04.02.08, 16:00
      Co z tego-duzo sie trąbi o profilaktyce a jak to naprawdę wyglada to chyba
      nikomu nie trzeba mowic.Zeby sie dostac do specjalisty....Za tej brzydkiej
      komuny moj ginekolog sam pilnował terminów mammografii,cytologii itp .i co dwa
      lata wystawiał skierowanie.U nas tak to funkcjonowało.A teraz?Bez
      komentarza.Choć w moich małych Polkowicach i tak cos sie dzieje-bo dziewczynki
      mają bezpłatne szczepienia przeciwko wirusowi raka szyjki macicy.
      • kendo Re: 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem 04.02.08, 22:42
        dobrze ze pracuja caly czas nad znajdywaniem nowych szczepionek,ta
        ostania jest rewelacja,tu tez zaczeli szczepic,

        srodowisko mamy tak zatrute,ze mysle ,ze to jest tez jednym z
        faktorow przyczyniajacym sie do rozwojow roznych chorob rakowych,
        nawet zywnosc jest "swiadomie" zatruwana przez dodawanie roznych
        kolorow/wzmacniaczy//"odswiezaczy".
        • ditai-lutek Re: 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem 05.02.08, 00:01
          Ja mieszkam w Helu. Jest tu bardzo czyste powietrze, wszystkie ekologiczne
          kotłownie. Na molo przez cały rok spacerują mieszkańcy, na bieżąco wdycha się
          świeże, zdrowe powietrze, a ludzie też chorują i umierają na raka, czyli nie
          powietrze jest tak szkodliwe jak właśnie to co jemy, te konserwanty i barwniki.
          Pamiętam też przymusowe badania w czasach PRL-u. Raz w roku otrzymywaliśmy
          wezwanie do prześwietlenia płuc, przyjeżdżał autobus- rentgen i z tym wezwaniem
          szło sie na prześwietlenie. Mammograf też przyjeżdżał kilka razy w latach
          1980-1990. Jak słyszę co się dzieje w przychodniach,to mnie ogarnia przerażenie
          i jestem szczęśliwa, że mieszkam w Helu. Mamy nie wielki szpital wojskowy z
          przychodnią gdzie bez wyczekiwania możemy korzystać z wszelkich porad u lekarza
          rodzinnego, czy innej specjalizacji. Możemy też liczyć na pomoc doraźną o
          każdej porze dnia i nocy, karetka jest za kilka minut po wezwaniu.
          • dorka556 Re: 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem 05.02.08, 08:27
            Z tym czystym powietrzem nad morzem, to chyba lekka przesada. Było
            to jakieś 30 lat temu. Mieszkałam wtedy w Słupsku a po świeżą rybkę
            jeździłam do Ustki, albo Jarosławca. Czekałam aż rybacy wyciągną
            połów. Już wtedy trudno było znależć zdrowe dorsze. Miały jakieś
            strupy, oczy po jednej stronie itp. Rybacy mówili, że w morzu jest
            bomba z opóźnionym zapłonem. Zostało po wojnie zatopione tyle
            statków z truciznami, które po skorodowaniu wyzwolą sie na
            zewnątrz, że "nie ma co wybrzydzać,brać co jest, bo potem i tego
            nie będzie, a my będziemy wyglądać jak te ryby".
            Niestety w tym przypadku sprawdziły się ich słowa. Oglądałam kiedyś
            mapkę z zaznaczonymi obszarami z rakiem. Słupskie przodowało (jest
            nad morzem). Może są zatopione wraki i przy Helu.?
            • ditai-lutek Re: 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem 05.02.08, 12:09
              Dorciu, ja mieszkam w Helu, czyli około 28 km w głębi morza i naprawdę jest
              bardzo czyste powietrze. Zatopionych statków u naszych wybrzeży nie jest tak
              wiele, kiedyś w latach 60 coś tam znaleziono, bo rybacy wyciągając sieci
              poparzyli sobie dłonie. Był też w tym czasie przypadek, że na plażach zatoki
              pojawiły się martwe węgorze. Prawdopodobnie po tylu latach wody Zatoki już się
              oczyściły. Statek z chemikaliami może zatonąć daleko od Bałtyku a skażone wody
              wędrują z prądami (ruchem wody).Ryby o których piszesz, to na pewno były flądry,
              zwane też płastugami, żyją na dnie. Jak sama nazwa wskazuje są płaskie mają oczy
              na wierzchu głowy, skóra pokryta szorstką warstwą jakby drobniutką muszelką i
              jest nieprzyjemna w dotyku, robi wrażenie strupów, jej druga strona jest gładka
              i biała. Dorsze zdarzały sie też poranione, ale fachowcy stwierdzili, że to
              uszkodzenia mechaniczne, lub pogryzienie przez inną rybę. Zapewniam że nasza
              plaża i woda jest najczyściejsza. Że trudno było znaleźć zdrowe dorsze przed 30
              laty, to lekka przesada. Pozdrawiam (prawie 50 lat "siedzącą w rybach")
              • kendo Re: 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem 05.02.08, 12:56
                smile))))))))))))),usmialam sie z tlumacznie ,roznicy miedzy dorszem a
                fladra,mysle,ze rybak odroznia bez pomylek te dwa gatunki ryb....
                a tak w nawiasie to spory mozna toczyc o zdrowa rybe z Baltyku,
                przy silnych sztormach woda sie wymienia,Baltyk oczyszcza,naplyw
                nowego narybka....,zatrucia wody niestety sa,tylko moze akurat
                dopuszczalna granica zanieczyszczen,wiec nie mowi sie glosno o tym,
                wiem ze wody przy Swinoujscu sa bardzo zanieczyszone ,a zatem i ryba
                tam zlowiona nosi na sobie to pietno.
                • ditai-lutek Re: 4 lutego - Światowy Dzień Walki z Rakiem 05.02.08, 14:01
                  Ja nie pouczałam rybaków, ale odpowiadałam na wątek Dorki, jaka to ryba która
                  ma oczy po jednej stronie i dodam, że mimo tego "kalectwa" jest bardzo smaczna.
                  Pozdrawiam Cię Edyta
Pełna wersja