grenka1
20.06.08, 07:07
Podczas takich pogaduszek we krwi rośnie poziom serotoniny, czyli
hormonu szczęścia. - Umysł i ciało osiągają stan podobny do
podniecenia seksualnego. Znika stres, uspokaja się żołądek, a serce
lepiej pracuje.
Świetnym przykładem, że plotkowanie to cudowna recepta na
długowieczność, jest Maria Gromek (89 l.) ze wsi Żeleźniki (woj.
mazowieckie). Dożyła sędziwego wieku, bo uwielbia plotki. Pani Maria
wręcz kwitnie dzięki sąsiedzkim pogaduszkom. - Kiedy rozmawia się o
nieszczęśnikach, których coś dotknęło, robi się lżej na duszy, bo
dziękuje się Bogu, że te plagi nie dotknęły mnie osobiście -
wyjaśnia. Plotkowanie cieszy też Paulinę Sargę (29 l.), specjalistkę
od reklamy z Katowic. - Nic tak nie poprawia humoru, jak
poplotkowanie sobie z koleżankami - śmieje się.
www.se.pl/wydarzenia/ciekawostki/plotkarze-zyja-duzej_57552.html