jaga_22
10.07.08, 11:21
Jan Ś. ( 53 l.) z Glinnik koło Tomaszowa Mazowieckiego całe życie harował w
tartaku. Od przerzucania ciężkich bali drzewa nogi bolały go tak, że nie mógł
chodzić. Gdy potrzebował pomocy, państwo odwróciło się do niego plecami.
Bezduszne przepisy sprawiły, że zdesperowany mężczyzna popełnił samobójstwo.
Monika Domaradzka (31 l.), pracownica ZUS w Tomaszowie Mazowieckim: - Pan Jan
Ś. zgłosił się do nas z wnioskiem o przyznanie mu świadczenia
rehabilitacyjnego. Komisja lekarska Zakładu Ubezpieczeń Społecznych uznała, że
ten mężczyzna jest zdolny do wykonywania pracy. W świetle przepisów
świadczenie rehabilitacyjne takim osobom nie przysługuje.
-------------------------------------------
Przecież mogli mu dać okresowo,na podreperowanie zdrowia.
A co taka 31-letnia kobieta wie o życiu i o chorobach.Smutne
www.se.pl/wydarzenia/kraj/powiesi-sie-bo-nie-dosta-renty_60025.html