kalesonyzony
20.07.08, 10:30
Dzis humor zepsul mi babsztyl mijany na spacerku. Babsztyl zwany
babcia, przechodzac kolo mnie i mojego pieska, uspokajal placzaca
wnuczke wlasna, nie moja, na oko 6-8 latke slowami: Nie placz,
zobacz, nawet pies sie z ciebie smieje". Ryknalem: moj pies nie
wysmiewa placzacych dzieci. Niedziela Panska spaskudzona, pies tez w
lekkim szoku. Jak reagujecie na takie babcie i podobne sposoby
wychowania?
nie dajmy sie inspirowac glupszym od siebie