jaga_22
22.08.08, 11:10
Julia jak zwykle stała na balkonie. Czekała. Powoli zapadała noc, a jego nie
było. Wyglądała go już od kilku dni, skubiąc ze -zniecierpliwienia i tak już
porwane firanki. Zazwyczaj stawał pod oknem i głośnym okrzykiem obwieszczał
swoje przybycie. Tym razem jednak mocno się spóźniał. Kiedy już miała zamknąć
okno i udać się na spoczynek, usłyszała jego - wywołujący drżenie serca -
mocny, męski głos:
- PANI JULIO!!! RENTA!!!
----------------------------------------
Właśnie dzisiaj dostałam emeryturkę hihihi...