jaga_22
03.09.08, 11:26
"Gdy 57-latek znalazł się poza samolotem, nagły i bardzo silny podmuch wiatru
uderzył nim o ogon maszyny. Mężczyzna od razu stracił przytomność, a siła
uderzenia sprawiła, że otworzył się zapasowy spadochron. Nieprzytomny
Robertson bez żadnych problemów wylądował dokładnie tam, gdzie miał wylądować
i wpadł prosto w ręce przerażonych ratowników."
----------------------------------------
Od czego to zależy,że ktoś ma szczęście,albo pech go prześladuje.
deser.gazeta.pl/deser/1,83453,5655082,Spadochroniarz_zderzyl_sie_z_samolotem_w_locie.html