Stypa (??!)

07.09.08, 11:30
Witam, właśnie wróciłam z cmentarza. Dzisiejsza wizyta w tym miejscu pobudziła
mnie do refleksji, mianowicie dyskutujemy z córką nad sensem tzw. stypy. Moim
zdaniem (córki również) taka impreza jest nie potrzebna. Trudno mi pogodzić
się z tym, że po pogrzebie kogoś bliskiego grupa żałobników (jeśli byli mniej
związani ze zmarłym w biesiadnym nastroju) ucztuje za stołem. Moim zdaniem
takie "imprezy" są zbędne, co myślicie o tym drodzy Państwo??
    • iryska2604 Re: Stypa (??!) 07.09.08, 11:59
      Jestem tez tego zdania.Rodzina moze sie zebrac przy wspolnym posiłku bo w
      koncu sporo nieraz osob jest przyjezdnych ale obcy powinni wykazac takt i
      dyskretnie sie wycofac.Wyrazy ubolewania mozna złozyc na cmentarzu a tak
      dodatkowo rodzinę obciaża sie jeszcze kosztami.Ale jest taki obyczaj a te raczej
      trudno wykorzenic.
    • muraszka1 Re: Stypa (??!) 07.09.08, 12:01
      bywa tak,ze rodzina,przyjaciele,znajomi,przyjechali z daleka,
      bedaca w zalobie rodzina nie ma "glowy" by zająć sie goscmi,
      jestem za stypa ale poza domem zaloby
      • muraszka1 Re: Stypa (??!) 07.09.08, 12:05
        mialo byc po za domem zaloby
    • jaga_22 Re: Stypa (??!) 07.09.08, 13:32
      Też kiedyś tak uważałam,niestety życie dyktuje nam co innego.
      Często rodzina przyjeżdża z daleka.Jest smutek ,zmartwienie o jedzeniu się nie
      myśli,a żołądek się upomina o swoje.
      Myślę,że powinien być obiad,czy jakiś poczęstunek.Często jest tak,
      że dopiero przy tak smutnej okazji rodzina widzi się w komplecie.
      Nie wiem co masz na myśli impreza,bo ja mówię o obiedzie,no
      i do obiadku ujdzie kieliszeczek.
      • muraszka1 Re: Stypa (??!) 07.09.08, 14:25
        kiedy odprowadzalam moja Mame do miejsca spoczynku,bylo bardzo
        zimno,grudzien,tuz przed swietami Bozego Narodzenia(21 grudnia),
        Mama miala 88 lat,na pogrzebie bylo wyjatkowo duzo osob,wszystkim
        sie zajela firma pogrzebowa,oczywiscie uzgadniajac z rodzina,bardzo
        przydal sie goracy posilek,w poczcie sztandarowym byli wiekowi
        kombatanci,zolnierze AK,to chyba byl ostatni raz kiedy Ich widzialam
        i moglam rozmawiac sad
        • ditula-31 Re: Stypa (??!) 07.09.08, 18:27
          Stypa to dalszy ciąg obrzędu, czyli jego zakończenie i uważam, że jest to
          tradycyjny poczęstunek przy okazji którego po raz ostatni bliżsi i przyjaciele
          wspominają zmarłego. Wątpię, czy kiedykolwiek uda się tego zwyczaju zaniechać.
          • 52ania Re: Stypa (??!) 07.09.08, 18:50
            Zgadzam się z maruszką1,stypa powinna odbyc się poza domem.Ditula-31
            słusznie zauważyła,że jest to okazja do tego żeby wspólnie
            powspominac zmarłego.Niestety, teraz coraz częściej będzie to jedyna
            okazja do spotkań rodzinnych,mam na myśli tą dalszą rodzinę.Kiedyś
            taką okazją były wesela,ale teraz coraz częściej odstępuje się od
            organizowania dużych wesel.
            • natla Re: Stypa (??!) 08.09.08, 14:46
              Bardzo nie lubię styp, a szczególnie od pogrzebu mojej Mamy, kiedy
              to "szanowne towarzystwo" świetnie bawiło się przy stole. Pewnie, że
              były też wspominki, ale....
              A przyjezdni żałobnicy mogą isć do restauracji, czyż nie?
              • ba-7 Re: Stypa (??!) 08.09.08, 15:05
                To kwestia kultury uczestników, potrafią lub nie, uszanować uczucia osób
                osieroconych, najbliższych zmarłemu.
                Sama stypa jest dopełnieniem obrządku, jak przebiega to już kwestia wyboru
                organizatora, ale chwila refleksji, wspominania i samo spotkanie najbliższych
                przy stole jest bardzo dobre. Osobom przyjezdnym trudno szukać miejsca gdzie
                mają się posilić, na pewno też mają prawo do jakiejś rozmowy, Zapraszać na
                stypę nie musimy wszystkich lecz rodzinę i przyjaciół zmarłego, a trudno mi
                myśleć, że ci będą się świetnie bawić.
                • zajbel Re: Stypa (??!) 08.09.08, 16:05
                  Faktem jest że stypa przeradza się niekiedy w okazję do wyżerki/znam
                  takie przykłady/ ale od dawien dawna stypa była obrzędem pożegnania
                  ze zmarłym. Były specjalne potrawy podawane tylko na stypie, a
                  wspominki pozwalały oswoić sie z odejściem bliskiej osoby. Były
                  także pomocą dla duszy zmarłego w przejściu w inny wymiar co
                  zapobiegało pokutowaniu zagubionej duszy w świecie żywych. A co z
                  tego zostało to już każdy z nas ma swoje spojrzenie na tą sprawę.
                  • natla Re: Stypa (??!) 08.09.08, 17:22
                    Oczywiście, że zachowanie na stypie, to sprawa kultury. Przeżyłam w
                    ostatnich 8 latach 6 styp bardzo mi bliskich ludzi i uważam, ze
                    stypa raczej "robi za" odreagowalnie i bardziej jest dla żywych niz
                    umarłych. I przyjmuję to, tylko ja wolałam sie zamknąć w 4
                    ścianach,a nie "bawić" gości. Najchętniej bym wszystko zorganizowała
                    i poszła do domu.
                    Nota bene kiedyś po mojej delikatnej uwadze na temat dobrego humoru
                    jednej osoby, otrzymałam odpowiedź mniej więcej taką, ze ona się
                    cieszy, iż zmarły jest już w niebie, bo nareszcie mu dobrze i
                    beztrosko. Mozna i tak. I wiem, że mozna, bo moja bdb koleżanka,
                    mocno wierząca, po śmierci mamy nie rozpaczała z tego samego powodu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja