super222
07.09.08, 15:34
Został honorowym obywatelem tej miejscowości.
A oto co napisała Alina Budzińska w "Rodzynki i migdały" o tym
aktorze.
Przeprowadziła wywiad z ojcem Francizka Pieczki, sędziwym wówczas 83-
letnim staruszkiem.
- Wiela tych dziecków było?
- Ano Józik górnik zginął młodo na kopalni. Roman jest slusarzem w
Rudzie Śląskiej. Franek - wiadomo odgrywa. I dziouchy: Łucja,
Helena, Anna. Matka umarła jak jej było 76 roków. To sie rozumie, że
chcecie wiedzieć jak najwięcej o Franku, zrobił się sławny,
przyjeżdżają dziennikarze. Ten Francik ! Najpierw robił w kamieniu,
ale nie podobała mu się ta robota. Poszedł na politechnikę i tam na
amatorskim przedstawieniu zobaczył go jeden taki, co się na tym znoł
i namówił do teatru.
A wszystko przez ten szynk, co tu stoi w pobliżu (był taki dobry
człowiek Józef Gradoń, który się Frankiem zajął i nauczył go grać na
organach i fortepianie. Tam Franek całymi dniami przebywał - w tym
szynku ... w nawiasie moje streszczenie fragmentu wywiadu).
Jak groł w Krakowie w sztuce "Myszy i ludzie", zaprosił nas z
mamuśką. Jak go zastrzelili, to mama płakała.
--------
"Pancerni" obrośli w anegdoty, każdy aktor miał swoją - reklamową1
Na planie filmowym cała ekipa czeka, aby Witold Pyrkosz ruszył w
kierunku kamery zdezelowanym wojskowym samochodem.
-Pyrkosz, pyrkosz, a nie jedziesz - pokpiwa z kolegi Pieczka.
-Kiedy mi pieczka zgasła - odcina się Pyrkosz.