szkoła - pierwsze dni

12.09.08, 18:11
Niedawno dzieci i młodziez poszły znów do szkoły. Czy pamietacie
swoje pierwsze wrześnie?. Ja np pamiętam pójście do pierwszej klasy
w podstawówce, a raczej płacz z powodu swojej nieobecności na
debiucie szkolnym. Miałam świnkę. Dołączyłam do pierwszaków dopiero
koło 15 września.
    • zajbel Re: szkoła - pierwsze dni 12.09.08, 18:19
      Mieszkałam prawie naprzeciwko szkoły i znałam wcześniej wszystkie
      nauczycielki więc pierwsze dni w szkole minęły mi bezboleśnie.
      • jaga_22 Re: szkoła - pierwsze dni 12.09.08, 18:59
        Pamiętam tylko jak siedzę w ławce i jestem bardzo dumna ,że jestem w szkole.Jak
        to możliwe,że więcej nic nie pamiętam z tego dnia.
        Najprawdopodobniej odebrał mnie brat starszy,który chodził do Vl kl.
        • iryska2604 Re: szkoła - pierwsze dni 12.09.08, 19:32
          Nie bardzo pamiętam .Nasza Aga miała za to miły dzień-mam nadzieje ze tak to
          zapamięta bo jest w jednej klasie ze swoja kolezanką od pampersa,po
          uroczystosciach i pasowaniu wyprawa z rodzicami i z kolezanką do parku na
          lody.Tam spotkaliśmy sie wszyscy,babcia kupiła tort i po spacerku do domu na
          to ciacho.Ja tak nie miałam,niestety...
          • hola_2 Re: szkoła - pierwsze dni 12.09.08, 19:52
            Czytając Wasze wspominki nagle mnie olśniło,że i ja pamiętam...W tradycji mojej rodziny było,że dziecko idące do pierwszej klasy dostaje "tyte" tzn. taki długi róg tekturowy wypełniony słodyczami.Chyba przez "skórę" czułam,że sytuacja materialna u mnie w domu jest ... bo powiedziałam Mamie,że ja nie chcę "tytki" tylko landrynki.które zresztą jeszcze długo potem bardzo uwielbiałam.Nie czułam się nieszczęśliwa,że mam skromniej.Dziękuję za przywołanie tego wspomnienia.
            • ditula-31 Re: szkoła - pierwsze dni 12.09.08, 21:52
              bardzo zazdrościłam moim braciom, że chodzą do szkoły, zdarzyło się, że poszłam
              też gdy miałam 5 lat, zapakowałam w drewniane pudełko po cygarach mamy
              książeczkę do nabożeństwa, ołówek i kartkę papieru w kratkę. Szłam za bratem w
              pewnej odległości i już w czasie lekcji weszłam do klasy, pięknie dygnęłam i
              powiedziałam: dzień dobry, przyszłam do szkoły. Pani się uśmiechnęła, spytała co
              mam w pudełku, ja na to, że to nie jest pudełko tylko mój tornister. Otworzyłam
              i była tam książeczka, ołówek, kartka i cygaro które prawdopodobnie nie wypadło
              przy wysypywaniu i go nie zauważyłam. Brat przeprosił panią, wziął mnie za rękę
              i poszliśmy do domu. Całą drogę płakałam, bo chciałam chodzić razem z nim do
              jego klasy, ale mi wytłumaczył, ze do jego klasy chodzą tylko chłopcy. Za rok
              dostałam piękny skórzany tornister wyposażony w co potrzebne i wreszcie poszłam
              do szkoły.
              • polnaro Re: szkoła - pierwsze dni 15.09.08, 11:56
                Pamiętam wejście po raz pierwszy do szkoły, salę gimnastyczną pełną dzieciarni i
                gwaru, ktoś kogo nie kojarzę, ustawiał nas w pary, mnie do pary ustawiono z
                dziewczynką, która miała najpiękniejsze warkocze jakie w życiu widziałam / moje
                włosy też chwalono zawsze, ale przy jej jasnych jak słoma i grubych, moje to
                były ogonki/, od tego dnia została moją przyjaciółką na całe 6 lat, aż do
                momentu przeprowadzki. Myślałam o niej często przez wszystkie późniejsze lata,
                obiecałam sobie, że odszukam tę serdeczną i szczerą dziewczynę; długo nie było
                czasu na sentymentalne podróże, ale udało się dzięki NK. Mamy kontakt i spotkamy
                się na pewno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja