Nie palimy

18.09.08, 15:29
Czy od listopada 2007, któraś dołączyła do grona niepalących?
Chwalicie się, bo warto. Ja w każdym razie jeszcze trwam w
niepaleniu od tamtego czasu, czyli 294 dni. I jestem z tego dumna.
    • super222 Re: Nie palimy 18.09.08, 17:49
      Paliłam "od zawsze" i bardzo pragnęłam być osobą "niepalącą", co
      przychodziło z trudem wprowadzać w życie. Z powodu dolegliwości
      zdrowotnych znalazłam się w szpitalu i w ciągu 2-tygodniowego pobytu
      nie zapaliłam ani jednego papierosa. Po 2 tygodniach mogłam wrócić
      do domu, ale tylko na sobotę i niedzielę na tzw. przepustkę. Też nie
      zapaliłam! Była wymarzona kawka - już bez papierosa. Kupiłam paczkę
      *Irysów*, które w szufladzie przeleżały kilka lat. Zapaliłam jednego
      i zrobiło mi się jakoś dziwnie w głowie (zawroty). Pomyślałam jaka
      to siła tkwi w takim cieniutkim papierosku - nie poddam się.
      Nie palę od 4-ch lat, nie znoszę zapachu dymka, mam odruch ...
      W kilku większych miastach wprowadzono zakaz palenia na
      przystankach, to jest ok. nawet bardzo ok.
      Osobie, która nie pali już więcej niż 200 dni przekazuję szczere
      wyrazy uznania, szacunku dla determinacji i wytrwania. Nie wolno już
      pod żadnym pozorem próbować *jak by to smakowało*. Mogą być problemy
      z wagą, utyłam - niestety. Jednakże przekonanie o samych dodatnich
      stronach niepalenia, jakoś mi pomaga w codziennym życiu.
      Tak trzymać !!!
      • kumpelka15 Re: Nie palimy 18.09.08, 18:02
        Ja nie palę już ponad trzy lata.Bardzo się z tego cieszę i zarazem
        dziwię, że tak mi się udało.Też paliłam bardzo dużo a teraz nic nie
        muszę.Nie śmierdzi w domu, idę do koleżanki to nie wychodzę
        wcześniej z powodu zapalenia papieroska itd. itd.A do tego dochodzi
        kasa zaoszczędzona tym sposobem.Same plusy.Zupełnie mnie nie ciągnie
        a zapach dymu mi wręcz śmierdzi.Pozdrawiam wszystkie osoby, które
        rzuciły ten cholerny nałóg.-
      • ditula-31 Re: Nie palimy 18.09.08, 22:07
        Super222, ja już nie palę 13 lat i dym z papierosa czuję od sąsiadów przez
        ścianę, tak mam wrażliwy nos. Ale skończyło się niewolnictwo. Byliśmy nie dawno
        na weselu wnuczki, w hotelu zakaż palenia, u fryzjera zakaz, w restauracji
        gdzie odbywało się wesele była palarnia... w ogrodzie. a ja szczęśliwa nie
        paląca. Moja córka miotała się biedna całą noc między salą a ogrodem. Nie może
        rzucić palenia, ale zawsze podziwia mojego papierosa w złotej ramce którego
        miałam zapalić i nie zapaliłam. A ile forsy w kieszeni zostaje, bo mąż palił
        Amphorę w fajce i też razem ze mną przestał kopcić.
    • babas.ka Re: Nie palimy 18.09.08, 18:54
      Ja nie palę od grudnia 2006r.Nie było nawet tak strasznie,najgorsze dopiero było
      potem,gdyż zaczęłam tyć.Utyłam 10 kg.i nie mogę schudnąć.Stawy już nie młode,aby
      iść na aerobik.Diety odchudzają tylko portfel.Zgroza.
      • aga-kosa Re: Nie palimy 18.09.08, 21:30
        nie palę od 11.01 1990. Paliłam 25 lat. Z papierosami to jak niepijący alkoholik
        - jeden i w cug .
        Gratulacje dla nie palących. W domu mi nie śmierdzi , bo mąż nie pali 23
        lata.Nic nie zaoszczędziłam ,ale byle g..o mną nie rządzi.
        Nie przytyłam bo jestem "optymalna'aga
    • ktosia57 Re: Nie palimy 18.09.08, 22:52
      paliłam 30 lat ,już 6 lat nie palę,jestem z siebie dumna
    • natla Re: Nie palimy 18.09.08, 22:53
      Ja jestem dumna, ponieważ palę połowę, a nawet mniej niż pół od
      kilku dni i okazuje się, że można.
      • 52ania Re: Nie palimy 19.09.08, 11:42
        Dede43,pamiętam jak rzucałaś palenie.Jestem pełna podziwu,bo nie
        każdemu sie udaje.Mnie się udało i Tobie i ktosi..., ale są tacy
        którym niestety to nie wyszło.Nagrodą dla nas jest lepsze
        zdrowie,wiecej pieniędzy,jasna cera,przyjemniejszy głos....a,że
        trochę wiecej kg, to z tym trzeba walczyc.Jeszcze raz,gratuluję.
        • aga-kosa Re: Nie palimy 19.09.08, 13:10
          Miłe panie .To co ,że nas przybywa tu i tam.Mężczyzna nie pies- na kości nie poleci.
          Śmierdząca / wiem z własnego doświadczenia/palaczka, jest atrakcyjna tylko dla
          śmierdzącego mężczyzny.
          Kochanego ciała nigdy za wiele.
          Ponoć panowie wolą wtulić się w pachnącą kobietę . aga
          • hola_2 Re: Nie palimy 19.09.08, 15:48
            Nie palę od 21 listopada 1996 r. Najpierw liczyłam godziny,potem
            dni,tygodnie,miesiące bez papierosa.Utyłam ,schudłam po czasie.Przeliczałam ile
            zaoszczędziłam(choć kasy nie widać).Ale przede wszystkim poczułam się naprawdę
            wolna.Kto palił wie ,co mam na myśli.Paliłam prawie 40 lat.Fakt,że rzuciłam
            palenie zaliczam do swoich sukcesów życiowych.Cudnie jest nie palić.I jeszcze
            jedno moje wnuczki na szczęście nie poznały palącej babci.
            • ditula-31 Re: Nie palimy 19.09.08, 17:03
              Ja mam troje dorosłych dzieci, piali tylko najstarsza córka, nie palą zięciowie
              i synowa. Wnuczęta wiek od 20-29 lat (cztery osoby) żadne nawet nie próbowało
              zapalić.
              • polnaro Re: Nie palimy 19.09.08, 17:13
                Ciągle kombinuję jak wystraszyć męża żeby rzucił palenie, inne argumenty nie
                trafiają, on nawet w nocy potrafi wstać i wyjść kurzyć!
                Może coś mu "zadać"? Nie śmiejcie się , jestem zdeterminowana.
                • anka125 Re: Nie palimy 20.09.08, 11:42
                  Właśnie też zastanawiałam się w jaki sposób oduczyć mojego chłopa od
                  papierosów.żadne argumenty nie pomagają.Kaszle jak stary gruźlik.Tak się nie da
                  ani spać ani oglądać filmów w telewizji bo zagłusza monologi.
                  Może macie jakiś pomysł aby mu skutecznie obrzydzić papierosy?
                  • super222 Re: Nie palimy 20.09.08, 15:27
                    Moje rady:
                    - na kaszel syrop z cebuli (pokrojoną cebulę zasypać cukrem i
                    poczekać aż puści sok), nich pije 3 x dziennie po łyżce stołowej.
                    - natychmiast zrobić rtg płuc

                    Na koniec śpiewać: "wymienię ciebie na lepszy model".
                    Jak kocha, to pewnie się zastanowi i zawstydzi.

                    Po pierwsze nie kłócić się, ale właśnie zawstydzać, prychać, odsuwać
                    się i narzekać jak ciężko jest żyć z palącym.

                    Szczerze współczuję i nawet rozumiem teraz te ucieczki z psem.
                    • dede43 Re: Nie palimy 20.09.08, 16:52
                      Kochane, o czym mówicie??. Jakie zawstydzanie, jakie narzekanie na
                      zły los u boku palacza??? Tylko spowodujecie boczenie sie drugiej
                      połowy albo wręcz ciche dni - przynajmniej ja tak reagowałam. Jeśli
                      człowiek sam nie dojrzał do rzucenia palenia to nic nie pomoże. A
                      jeśli dojrzał to chwalić, chwalić i jeszcze raz chwalić!!!!
                      • barbak Re: Nie palimy 20.09.08, 18:56
                        moje 30 letnie palenie skonczylo sie 12 lat temu,nagle ,z dnia na dzien
                        powiedzialam sobie DOSYC,i ciesze sie ze od tamtej pory ani jednego papierosa
                        ,Maz przestal palic wczesniej ,dzieci tez nie pala,i oby tak zostalo
                    • babas.ka Re: Nie palimy 20.09.08, 18:59
                      A jeśli on wymieni sobie na lepszy model zrzędzącą,prychająca,marudząca
                      żonę.Wymieni na taką,która pali lub paliła i sama rozumie jak to ciężko rozstać
                      się z tym nałogiem.
                      • super222 Re: Nie palimy 20.09.08, 19:34
                        Każde działanie związane jest z pewnym ryzykiem.
                        A rozstać się z nałogiem jest łatwiej niż z żoną.
                        Tak przynajmniej ja myślę.
                        Jeżeli zachęcamy do rzucenia palenia, to wszystkie *chwyty* są
                        dozwolone.
                  • ktosia57 Re: Nie palimy 20.09.08, 20:07
                    nic nie zrobisz aniu ,trzeba dojrzec do takiej decyzji i chciec,kiedy rzucałam
                    ppalenie myślałam że to koniec świata.Jak pić kawę,co zrobić z rękami.Robiłam
                    różne rzęczy żeby oszukać głód nikotynowy ,np.kiedy rozmawiałam przez telefon
                    ,trzymałam w ręku ołowek zamiast fajki i nim stukałam .Cięzko ,ale rzucić można
                    • aga-kosa Re: Nie palimy 21.09.08, 09:08
                      Aniu, Ktosia ma rację .Trzeba dojrzeć .Najgorsze,że pan mąż w tym okresie
                      przechodzi męskie klimakterium i z papierosami trudno z takim wytrzymać a co
                      dopiero -oduczający się mąż. Taki jest zdania,że jeśli rzuca to wszyscy [powinni
                      się z nim cackać .
                      Moje szczęście jak rzuciło urósł mu duży brzusio i odezwało się siedem chorób .
                      Miałom męża od siedmiu boleści aga
                      • polnaro Re: Nie palimy 21.09.08, 11:57
                        Dobrze, zgoda, dojrzeć musi, ale jak to przyśpieszyć. Wszystko co
                        proponowałyście przerobiłam razem z dziećmi /gderaliśmy, narzekaliśmy,
                        wypłaszaliśmy z pomieszczeń/, znalazł zawsze jakąś alternatywę np. wychodzi, lub
                        w zimie pali do kominka. Dlatego myślę, że może jakoś go wystraszyć chorobą, czy
                        co? Głupi pomysł?
                        Od siedmiu boleści to on już jest, ago. Nie ma mowy żeby oskarżył papierosy o
                        swoje aktualne ubytki zdrowia.
                        • ktosia57 Re: Nie palimy 21.09.08, 20:28
                          moim głownym powodem dla którego rzuciłam była napewno dusznośc która
                          występowała po wejściu na 2 piętro,na początku brałam lek antydepreyjny w tej
                          chwili nie pamiętam nazwy , było to głośne lek ,który jednoczesnie zmniejszał
                          gło nikotynowy w 14 dniu musiałam odstawić papierosy i udało się,Jutro postaram
                          się znalężć nazwę i napiszę
                          • iryska2604 Re: Nie palimy 21.09.08, 21:45
                            Mnie minelo 2 lata i 7 m-cy jak wypalilam ostatnie pół papierosa(jak skazaniec)
                            bo ta drugą połówkę trzeba było dac tej pani obsługującej ustrojstwo w
                            gabinecie biorezonansu.I poskutkowało.Tyle ze o iles lat za pozno bo POCHP i
                            tak sie dorobiłam.No ale pozbyłam sie tego świństwa.
    • ktosia57 Re: Nie palimy 22.09.08, 21:43
      Zyban to lek ,który pomógł mi w rzuceniu palenia
Pełna wersja