Kumpelko....

23.09.08, 08:41
....wyjaśniałam od razu, ale jeśli trzeba trudno.
On jest w domu, rzecz niebywała dla pracoholika, kontuzjowany i zły,
korzystamy, wczoraj i dziś, z jednego komputera, jutro już na szczęście będzie
przy swoim. Wczoraj przez nieuwagę coś komuś odpisał, nie zauważył, że ja się
nie wylogowałam, bo rano lubię tu być,
popisał, wysłał, zdębiał...ale poszło. Mam go udusić?
Czy to taka zbrodnia? Mam zapewnienie, że na moje podwórka już nie zajrzy.
Fakt, że zawsze pisze na przekór, ale to chłop właśnie.
Pełna wersja