jaga_22
26.11.08, 14:01
Sąd grodzki skazał na 30 dni aresztu mężczyznę, który w ursynowskiej
restauracji najadł się do syta i nie zapłacił.
Mężczyzna biesiadował tak do późnego wieczora. Gdy miał już dość, kelner
przyniósł mu rachunek opiewający na 710 zł. D. z rozbrajającą szczerością
odparł wtedy, a był już na lekkim rauszu: - Nie mam przy sobie nic.
Policja podejrzewa, że D. już kilka razy w podobny sposób stołował się w
restauracjach m.in. w Śródmieściu. Stamtąd udało mu się jednak uciec przez
przybyciem policji.
www.zw.com.pl/artykul/309586_Glodomor_z_Plocka_znow_zaatakowal.html