Nie żyje najstarsza kobieta świata

28.11.08, 09:14
wiadomosci.onet.pl/1870748,12,item.html
Dożyć tych lat w jako takim zdrowiu! Przeżyła cały XX wiek.
    • 52ania Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 28.11.08, 10:20
      Ludzie żyją teraz coraz dłużej.Problemem jest jakość życia w
      starszym wieku.Koleżanki mama w marcu będzie miała 90 lat.Jest
      samodzielna i jeszcze wszystko potrafi sobie zrobić.Mieszka sama,
      ale na zimę przeprowadza się do córki.W domu musiałaby sobie sama
      opalać,bo to stare bloki z piecami.W takiej kondycji chciałabym
      dożyć sędziwego wieku,ale być ciężarem dla otoczenia, to lepiej
      odejść wcześniej w zaświaty.Pocieszajace w tym artykule jest to,że
      życie nam się wydłuża i niedługo 80-latka bedzie panią w średnim
      wieku smile.
      • jaga_22 Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 28.11.08, 14:23
        Oby...oby, ja tak kocham życie.
        http://i34.tinypic.com/j5kz5w.gif
        pl.youtube.com/watch?v=UDC9nvzprMQ&feature=related
        • zajbel Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 28.11.08, 16:00
          No to my jeszcze młódki, panie kochane.
          • anerim Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 28.11.08, 16:11
            Studenci medycyny przeprowadzali badania w grupie osób, które dożyły
            bardzo późnego wieku, pytano ich m.inn o sposób odżywaiania.
            -Ja całe zycie jadłam dużo warzyw i białego mięsa- wyznała jedna z
            ankietowanych. W rozmowie okazało się, że to białe mięso to
            słoninasmile
            • graga211 Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 28.11.08, 17:02
              No ale skoro jarzyny i "białe mięso" (choćby to była słonina) bez
              ciast i innych umilaczy życia (i podniebienia), to w porzo!
              Moja mama dobija 90-tki, jest całkowicie samodzielna, za tydzień
              wsiądzie do samolotu, by odwiedzić drugą córkę. W powietrzu spędzi
              całą dobę. Leci sama.
              A co jada? Głównie warzywa i trochę nabiału, wszystkiego w porcjach
              dla przedszkolaka. Mięso jada ze wstrętem tylko wtedy, gdy już nie
              wypada odmówić. Za to dużo chodzi i ciągle jest bardzo aktywna.
              Jeśli jej astma nie udusi (papierosy paliła jak smok wawelski i
              dzisiaj jej płuca są czynne jedynie w 30%) to będziemy świętować
              setkę. A co!
              No to dziewczynki i chłopaczki, papierochy czas rzucić, bo nie
              wiadomo komu bije dzwon....
              • babas.ka Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 28.11.08, 19:32
                Graga,zazdroszczę Ci matki,która w tym wieku poleci samolotem.Moja matka ma 84 lata i robi straszny problem ,bo ma jechać z moją siostrą 180 km. autobusem do swojej córki na święta.Czasami nie chce mi się ją odwiedzać, bo wiecznie słyszę jeden temat,jak ona się czuje,co ją boli itd.Wiadomo że w tym wieku jak nic nie boli to już się nie żyje ale ona wiecznie jest "umarta"Ma cukrzycę typu2 ale kiedy do niej przyjdę ma czekoladki,blachy ciasta i inne ciasteczka.Nic ją nie przekona że ma trzymać dietę,gotuje tłusto tak po staremu ,kiedy pracowała przy piątce dzieci i prała na tarze.Narzeka na lekarzy że dają jej nie takie leki bo wiecznie coś jej jest.Chciałabym mieć taki żołądek i wątrobę jak będę w jej wieku.Wszystkiego poje i nic jej nie jest a utyła że łatwiej ja przeskoczyć niż obejść.Warzyw je tyle co nic bo surowizny nie będzie jadła ale mięsko ,kluchy,chleb i kartofle to tak.Jest dosyć sprawna,sama mieszka,gotuje sobie to co lubi ale charakter ma paskudny.Czasem ciężko z nią wytrzymać,mam nadzieję ze ja taka nie będę.
                • graga211 Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 28.11.08, 21:37
                  Współczuję Ci, babasko. Moja mama też miała paskudny okres niecałe
                  10 lat temu, a może mniej, bo w wieku 83 jeszcze na nartach
                  jeździła. Potem dusznica nie pozwalała donieść tych nart do wyciągu,
                  a i na samym wyciągu zauważyła, że ręce jej cosiś osłabły...
                  Najlepiej by było, gdyby ktoś wytaskał ją na górę, bo na dół to już
                  Pikuś. No i właśnie chyba ta świadomość, że koniec z nartami,
                  wpłynęła na nią tak bardzo deprymująco, że założyła czarne okulary i
                  dała mnie i wszystkim do wiwatu tak, że myślałam iż zwariuję. Na
                  szczęście minęło i teraz jest OK, tylko od czasu do czasu musi się
                  przewietrzyć, dlatego 2-3x w roku jeździ do Wiednia do szkolnej
                  przyjaciółki i 1x/2 lata do RPA. Za młodu latała, dlatego samolot to
                  jej żywioł, w każdym razie przypomina młodzieńczy czas, hehehe.
                  A Ty nie daj się zdominować! Musisz uzmysłowić mamie, że tak nie
                  może być. Po jakimś czasie dotrze to do niej i mama weźmie na
                  wstrzymanie.
                  Tak sądzę po mojej.
                  A jeśli nie, to postaraj się jak najmniej z nią przebywać, bo
                  nasiąkniesz i na stare lata tym samym odpłacisz swoim dzieciom.
                  Podobno tak się dzieje, gdy kobieta zbyt długo przebywa z matką -
                  przejmuje jej cechy.
                  A szkoda dzieci, nie?
                  Choćby nawet były już dorosłe.
                  Trzymaj się i nie daj się!
                  • babas.ka Re: Nie żyje najstarsza kobieta świata 29.11.08, 06:15
                    Dzięki za wsparcie.Właśnie w tym roku się zbuntowałam i zamiast jak co roku
                    robić święta, wykupiłam tygodniowy pobyt w ośrodku wypoczynkowym i wyjeżdżam.Na
                    samą myśl że mam trzy dni przesiedzieć przy garach i przy stole z jedzeniem to
                    mi się robi niedobrze.Kilka lat temu byłam z siostrą w Karpaczu i wybrałyśmy się
                    na Śnieżkę.Ledwie się dowlokłyśmy i tylko dlatego nie zrezygnowałyśmy że
                    wyprzedziły nas dwie panie starsze chyba z 15 lat.Były to Niemki, chude jak
                    wiórki a takie żywotne że tylko pozazdrościć.Bardzo chciałabym do póżnej
                    starości być względnie sprawna,aby nie być zdana na pomoc innych.Staram się
                    odżywiać zdrowo,mam działkę, na której od wczesnej wiosny do jesieni
                    pracuję.Jeżeli coś mnie boli ,to staram się nie "chwalić' wszystkim dookoła bo
                    tego nie lubię.Pozdrawiam.
Pełna wersja