Dodaj do ulubionych

Szkola panstwowa czy prywatna?

26.09.09, 22:50
Zastanawiam sie. Nadchodzi czas wyboru szkol. Juz za rok o tej porze
bede skladac papiery. Zaslyszalam opinie, ze
najkorzystniej "finansowo" jest poslac do dobrej panstwowej primary
(infant+junior) a pozniej juz do secondary prywatnej.
Planuje skladac papiery do katolickiej - ktora slynie z tego, ze
jest dobra. Ofstead report ma "good". A moze jednak od razu do
prywatnej?
Jakie macie doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • derka1 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 26.09.09, 23:14
      Jesli masz dobre panstwowe szkoly (primary i secondary) pod "reka"
      to po co pakowac sie do prywatnych, ktore wcale lepsze byc nie
      musza. Wtedy zamiast wydawac - oszczedzaj, dziecina nie bedzie miala
      dlugow jak juz bedzie na studiach :-)
    • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 09:20
      W wielkim skrocie, bo jak Izabelski napisala, temat rzeka. Ja
      wlasnie tak zrobilam, poslalam do szkoly panstwowej katolickiej,
      zupelnie przecietnej, a potem do sredniej prywatnej. Ale zeby ten
      plan sie powiodl trzeba miec naprawde zdolne dzieci :-)
      Bo jezeli dziecko jest takim sredniakiem nie bardzo lubiacym sie
      uczyc to szkola podstawowa prywatna moze je podciagnac do gory, a w
      szkole panstwowej takie dziecko zginie w tlumie i mozna
      je 'zmarnowac'. Potem moze sie okazac ze nie ma szans zdania
      egzaminu wstepnego do szkoly prywatnej w 6-tej klasie. No chyba ze
      ma bardzo super rodzicow calkowicie poswieconych sprawie jego
      (dziecka) edukacji i dysponujacych czasem (!), energia, wiedza i
      umiejetnosciami, zeby samodzielnie w domu to dziecko systematycznie
      przez 6 lat szkoly podstawowej doszkalac.

      Ze swojego doswiadczenia dodam, ze jestem bardzo zadowolona. Na
      poziomie szkoly sredniej roznica miedzy szkola prywatna a panstwowa
      (sa wyjatki ale bardzo ich malo) jest tak ogromna, ze sa to naprawde
      dwie galaktyki oddalone od siebie o lata swietlne. Dzieli je
      wszystko- poziom wyksztalcenia i wiedzy nauczycieli, zaplecze
      materialowe, wycieczki doksztalcajace, poziom i pochodzenie
      (niestety ...) kolegow, ambicje rodzicow, tradycje szacunku
      wyksztalcenia w rodzinie, zajecia pozalekcyjne i sposob i jakosc ich
      prowadzenia, itp, itd.
      • dorcian Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 09:59
        Z tym ostatnim - co do roznicy poziomu dzieci i rodzicow w szkolach
        prywatnych czesciowo sie zgadzam, aczkolwiek nie zawsze pelny
        portfel idzie w parze z pelna glowa.
        Przewaga prwatnej nad panstwowa jest przede wszystkim taka, ze masz
        wybor bo mozesz wybrac ktora chcesz. W przypadku panstwowej masz
        tzw "catchment area" czyli zalezy jak blisko danej szkoly mieszkasz -
        im blizej tym wieksze szanse dostania miejsca w wybranej szkole.
        Jezeli mieszkasz w dobrej dzielnicy gdzie nie ma burd i bijatyk a
        okolica jest spokojna takie tez beda dzieci w tej szkole
        (przynajmniej wiekszosc) a poziom szkoly to przede wszystkim dzieci
        i bagaz rodzinnych doswiadczen jakie ze soba do szkoly przynosza. W
        duzej mierze poziom szkoly zalezy od poziomu rodzin. Smutne ale
        prawdziwe. Nawet najlepiej wyksztalcony nauczyciel z talentem
        pedagogicznym Marii Montessori i sercem Matki Teresy cudow nie
        uczyni jezeli wieksza czesc jego klasy to uczniowie z problemami w
        zachowaniu a rodzice edukacje swoich dzieci maja w nosie i uwazaja
        ze to szkola jest za nia odpowiedzialna. Prawda bowiem jest taka, ze
        do sukcesu edukacyjnego twojego dziecka ty jako rodzic musisz sie w
        duzej czesci dolozyc i nie ma to znaczenia czy dziecko jest super
        zdolne czy przecietne (90% populacji to przecietni - krzywa Gaussa).
        A o super zdolnych kazda szkola dba, bo zalezy jej na wynikach, nie
        ma znaczenia czy jest ona prywatna czy panstwowa. Poziom edukacji w
        obydwu rodzajach sprawdzany jest przez OFSTED. Zapewniam cie, ze
        szkoly w gorszych dzielnicach znacznie czesciej
        dostaja "satisfactory" albo popadaja pod "special measures" niz te z
        dobrych. Nic na to nie poradzimy taka rzeczywistosc.
        Co do szans zdania egzaminow przez "sredniaka" do szkoly sredniej -
        mam wielu znajomych ktorych dzeci (rozny stopien zdolnosci) na
        przestrzeni ostatnich lat przechodzily do szkoly sredniej (chyba
        czas pomyslec o starosci;))i wszyscy kiedy dzieci byly jeszcze w
        klasie 5tej zatrudniali nauczycieli aby przygotowac dzieci do tych
        egzaminow. Wiekszosc sie dostala.
    • derka1 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 09:32
      Nie do konca sie z ania zgadzam. Jak ktos wspomnial wczesniej -
      szkola szkole nierowna. Ja 9 lat uczylam w panstwowej i nieskromnie
      powiem, ze nie mam sobie - jako nauczyciel - nic do zarzucenia.
      Ostatni rok szkola zakonczyla wynikiem 91,3% A*-C z ponad 40% A*-A.
      Zakres wycieczek zagranicznych (o krajowych nawet nie wspominam)
      siegal od Borneo do USA, przez Rosje, Hiszpanie (lub Francje) i
      Islandie. O takich laboratoriach do science jak w powyzszej szkole
      marzylaby niejedna prywatna. A jak raz przyszedl na praktyki
      (potrzebny mu byl swistek, ze ma doswiadczenie w panstwowej)
      nauczyciel z prywatnej szkoly - to mu szybko podziekowano bo byl tak
      beznadziejny, ze bardzo poziom zanizal.

      Nie przecze, ze sa bardzo dobre prywatne szkoly ale jest rowniez
      naprawde wiele swietnych panstwowych. Dlatego w pierwszym poscie
      zasugerowalam, ze jesli masz do takich dostep - to z nich skorzystaj.
      • izabelski Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 14:21
        zgadzam sie z derka
        wczoraj dodatkowo rozmawialam z siostrzencami, ktorzy mi opowiadal
        jak wygladaly ich lekcje w jednej z lepszych prywatnych srednich
        szkol w Londynie
        i to wszystko rozbijalo sie o nauczycieli
        czy byli konsekwentni i wykonywali swoja prace tak jak powinni
        a wlasciwie - od dyrektora i etosu ktory on wprowadza w swojej szkole
        a etos przesledzic mozna obserwujac np. zachowanie dzieci
        wychodzacych ze szkoly...
        • szczur.w.sosie Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 16:27
          Ja do prywatnej nie poślę już choćby dlatego, że w najbliższej okolicy nie ma
          (nie wspominając kwestii finansowej). No, chyba że boarding school:), ale ten
          pomysł uważam za nietrafiony. Myślę, że są szkoły dobre i złe i tu raczej
          przebiega granica niż między prywatną a państwową. Popatrzyłam na strony www
          okolicznych szkół prywatnych i choćby fakt 20 uczniów w szkole mnie zaskoczył.
          To 18-20 mają klasy w szkole mojego dziecka. I to nie może być przekroczone, tak
          przynajmniej założono.Do tego klasy są mieszane: 1/2, 2/3, 4/5, 5/6, 6/7. Czyli
          np P2 jest podzielone i część ma z P1 zajęcia a część z P3 jak mój syn.
          Chodziło o to, by uniknąć przeładowania klas grupując dzieci wg rocznika, tak to
          się przynajmniej rozeszło równomiernie.
              • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 17:32
                izabelski napisała:

                > mysle, ze jesli ktos jak ja poslal dzieci do podstawowej prywatnej
                > szkoly, to wie co w ten sposob zyskal
                > bo ja po prostu porownuje z innymi dziecmi w oklicy i wsrod znajomych
                > co zreszta opisalam w cytowanym wyzej watku

                Ze szkołą podstawową nie mam porównania być może prywatna podstawowa jest jakaś
                wyjątkowa, nie wiem nie mam doswiadczenia ale już ze średnią i owszem , bo jedno
                moje dziecko ma za sobą prywatną bardzo dobrą szkołę, a drugie chodzi do
                "zwykłej" katolickiej. Wszędzie wypadkową osiągnięć jest : praca nauczyciela,
                zdolności, możliwości i pilność ucznia:)
      • dorcian Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 10:53
        Zrob wywiad srodowiskowy - posluchaj, co mowia rodzice. Jezeli
        chcesz sprawdzic oficjalna ocene szkoly wygoogluj OFSTED i sprawdz
        na ich stronie. Szkola moze byc:
        Outstanding - swietna
        Good - dobra
        Satisfactory - przecietna
        Under special measures - trzymaj sie z daleka:)
        Te oceny sa przyznawane w paru kategoriach oraz jest ocena ogolna.
        Nie wiem czy w twojej miejscowosci obowiazuje "catchment area"
        (bliskosc szkoly od domu), mozesz sprobowac popytac o te szkoly w
        wiekszym miescie, ale na ogol te dobre maja wiecej kandydatow niz
        miejsc i wtedy pierwszenstwo maja dzieci mieszkajace najblizej
        szkoly.
    • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 11:14
      My poslemy dzieci do prywatnej sredniej jesli sie okaze ze ta w okolicy jest
      niezbyt dobra. Jestem zdania ze po to place podatki zeby nie musiec doplacac az
      tyle do edukacji. Ale doplace jesli bedzie taka potrzeba. Bo samo czesne to nie
      wszystko, jest jeszcze mnostwo dodatkow.
      Musze byc przekonana ze taka szkola da dziecku cos co naprawde jest mu niezbedne
      i nie ma szans zeby panstwowa mu to dala. Jak na razie nie widze zeby tak bylo:)
      W koncu zeby podreperowac wyniki dziecka w szkole zawsze mozna zatrudnic
      korepetytora, a kase zaoszczedzona na prywatnej szkole wydac na wycieczke do Chin:)
      • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 21:43
        >Musze byc przekonana ze taka szkola da dziecku cos co naprawde jest
        >mu niezbedne
        >i nie ma szans zeby panstwowa mu to dala

        Hmmm, trudno sie o tym przekonac bez poslania dziecka do takiej
        wlasnie szkoly prywatnej. Ja tez bylam na nie poczatkowo i uwazalam,
        ze panstwo powinno zapewnic porzadny poziom edukacji. No ale
        niestety, w wiekszosc przypadkow nie zapewnia.
        Wiedzialam, ze znajda sie tutaj gorace obronczynie szkol
        panstwowych, w sumie to zdrowy objaw, ale niestety tez troche
        pobozne zyczenia.
        Po 3 latach przypatrywania sie szkole mojego syna i WIELU szkolom
        panstwowym, do ktorych poszli ich koledzy z podstawowki, oraz
        szkolom panstwowym, w ktorych ucza moi znajomi moge z cala pewnoscia
        stwierdzic, ze niestety, ale szkoly prywatne jeszcze dlugo beda
        kwitly, i beda produkowac elity, grupy uprzywilejowane, ktore beda
        zapelniac wiekszosc miejsc na najlepszych uniwersytetach. Pisze
        niestety, bo uwazam, ze tak byc nie powinno. Nie powinno byc tak, ze
        pieniadze rodzicow zapewniaja dziecku ustawienie na cale zycie, bo w
        przypadku dobrych szkol prywatnych nazwa tej szkoly otwiera
        wszystkie drzwi, old boys network trzyma sie dobrze, taka troche pol-
        masonska mafia powstaje :-)
            • liley11 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 22:27
              Dziekuje za rady,

              co do jednej mam uwagi: a mianowicie: wywiad wsrod rodzicow - owszem
              robie n atemat okolicznych szkol. I zaden rodzic nie narzekal na
              szkole swojego dziecka. wg nich szkoly do ktorych chodza ich dzieci
              sa wspaniale. A ja mam inne zdanie (niestety), patrzac na dzieci,
              rodzicow (nie wszystkich oczywiscie) i na OFSTEAD reports...ktore
              sa "satisfactory". Chyba najrzetelniejsza opinie o szkole otrzyma
              sie od rodzica, ktorego dziecko nie chodzi do niej.


              Nie bardzo rozumiem, co to jest grammary school - ale zaraz poszukam
              w kopalni wiedzy

              Zakladam, ze jezeli moja cora nie dostanie sie do dobrej szkoly
              podstawowej i pozostanie jej "udzial" w najblizszych "satisfactory"
              szkolach, to wtedy prywatna szkola pozostanie jako wyjscie awaryjne.

              Nasza rodzina (moja i meza) jest z tymi wyksztalceniowymi tradycjami
              i nie chce "zmarnowac" corci zycia ograniczajac jej mozliwosci na
              samym starcie. Pieniadze w takim przypadku nie sa wytyczna.
        • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 22:33
          > Wiedzialam, ze znajda sie tutaj gorace obronczynie szkol
          > panstwowych, w sumie to zdrowy objaw, ale niestety tez troche
          > pobozne zyczenia.

          Nie wiem czy na tym polega proba analizowania wszystkich za i przeciw..

          > Hmmm, trudno sie o tym przekonac bez poslania dziecka do takiej
          > wlasnie szkoly prywatnej.

          Dlaczego trudno? Mozna mniej wiecej miec pojecie o programie nauczania, o
          postepach dziecka, itp.
          Ja osobiscie nie jestem na nie, jestem na etapie rozwazan. Zwlaszcza ze mam
          kilkoro znajomych ktorych spokojnie stac na najlepsze prywatne, sami chodzili, a
          swoich dzieci poslac nie chca.
        • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 22:41
          Nie raz tutaj byłam zakrzykiwana jak odważyłam się powiedzieć ,że szkoły państwowe w UK pozostawiają wiele do życzenia. Kto śledzi wątki edukacyjne ten wie, że mówię prawdę.
          Trudno mi jednak nie zgodzić się z Anią we fragmencie:

          <<Na poziomie szkoly sredniej roznica miedzy szkola prywatna a panstwowa
          (sa wyjatki ale bardzo ich malo) jest tak ogromna, ze sa to naprawde
          dwie galaktyki oddalone od siebie o lata swietlne. Dzieli je
          wszystko- poziom wyksztalcenia i wiedzy nauczycieli, zaplecze
          materialowe, wycieczki doksztalcajace, poziom i pochodzenie
          (niestety ...) kolegow, ambicje rodzicow, tradycje szacunku
          wyksztalcenia w rodzinie, zajecia pozalekcyjne i sposob i jakosc ich
          prowadzenia, itp, itd. >>

          Nie oznacza to jednak ,że nie można dobrej szkoły państwowej znaleźć. Sama taką znalazłam i walczyłam o przyjęcie tam dziecka przez rok z okładem. Pisząc kolejne i kolejne odwołania, aż do skutku.
          Przez to co piszę chce jedyne powiedzieć ,że nie należny składać broni tylko walczyć o dobrą edukacje własnego dziecka, bowiem nie wszystkich stać na szkołę prywatną.
          Osobiście, gdybym mogła posłałabym Młodego do tej szkoły do której chodził Starszy, niestety podstawowy koszt 21tyś funtów rocznie przekracza moje możliwości ,a jest to dopiero wierzchołek góry lodowej bowiem wszystkie dodatkowe rzeczy ,a jest ich bez liku, są ekstra płatne. Sam mundurek kosztuje 600 funtów! Wymagany jest również specjalny ekwipunek do internatu czy chociażby strój do jazdy konnej , polo , rugby, tenisa etc, etc.

          Zgadzam się również z tym fragmentem , który napisała Ania:

          <<moge z cala pewnoscia stwierdzic, ze niestety, ale szkoly prywatne jeszcze dlugo beda
          kwitly, i beda produkowac elity, grupy uprzywilejowane, ktore beda
          zapelniac wiekszosc miejsc na najlepszych uniwersytetach. Pisze
          niestety, bo uwazam, ze tak byc nie powinno. Nie powinno byc tak, ze
          pieniadze rodzicow zapewniaja dziecku ustawienie na cale zycie, bo w
          przypadku dobrych szkol prywatnych nazwa tej szkoly otwiera
          wszystkie drzwi, old boys network trzyma sie dobrze, taka troche pol-
          masonska mafia powstaje :-)

          Tak rzeczywiście jest. Szkoły państwowe mają na celu w większości wykształcić robotnika. Z małymi wyjątkami , które się z tego kanonu wyłamią. Elity nie są dla mas. I tego jestem pewna w 100%.

          Jednak często szkoły prywatne borykają się z podstawowy problemem, przynajmniej u mojego dziecka tak było, a mianowicie te dzieci lordów, sirów, i arystokracji ( polskiej również ) nie chcą się uczyć. Tak najnormalniej w świecie nie chcą. Wolą od nauki wszystkie zajęcia dodatkowe - polo w RPA, krykiet w Nowej Zelandii, rugby w Australii, muzykowanie z orkiestra filharmoników berlińskich itd, itd, itd.
          Z tego to właśnie powodu szkoły te z całego świata ściągają najzdolniejszą młodzież, oferując im bezzwrotne stypendia. Między innymi właśnie młodzieży z Polski ( vide nasi stypendyści ), Czech, Brazylii, Meksyku, Chin , Kanady, Singapuru itd. itd.

          Reasumując - Ania , która jak domyślam się z różnych wpisów i firmy , którą prowadzi, ma ogląd szkół angielskich od lat, ja od od lat niespełna trzech, mimo to od razu zorientowałam się ,że ze szkołami jest tutaj nie "teges". Dlatego od początku pisania na forum namawiam - Szukajcie Dobrej Szkoły Dla Waszych Dzieci, a takie tutaj też są i nie zawsze są one prywatne :). Sama taką znalazłam i mimo, iż Młody dojeżdża codziennie 40 minut autobusem , nie żałuję. Efekty widać jak na dłoni chociażby w postaci egzaminu z j. polskiego , który zdał najwyższą notę przed czasem, czyli o dwa lata wcześniej niż tego wymaga GCSE.
          • lucasa Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 14:29
            yoskaiga napisała:

            > Nie oznacza to jednak ,że nie można dobrej szkoły państwowej
            znaleźć. Sama taką
            > znalazłam i walczyłam o przyjęcie tam dziecka przez rok z okładem.
            Pisząc kole
            > jne i kolejne odwołania, aż do skutku

            Yoskaiga, a mozesz powiedziec jak sie pisze takie odwolania po kilka
            razy? bo w sumie jak szkola jest oblegana a nie jestes w rejonie, to
            jakie mozesz miec argumenty aby dziecko bylo przyjete?

            nas "problem" (chcialabym miec taki problem i zastanawiac sie czy
            poslac dziecko do prywatnej czy nie) nie dotyczy, ale jakbym miala
            pieniadze i bez wieszego zaciskania pasa (aby rodzina potem nie
            biedowala) to bym poslala dziecko. mniejsze klasy i mozliwosc zajec
            dodatkowych to dla mnie niepowazalny plus. a sa tez inne. (pewnie to
            nie we wszystkich szkolach, ale np. nasi znajomi bardzo duzo placa
            za szkole - a wszystkie zajecia pozalekcyjne sa bez dodatkowych
            oplat. a zajec - az do zawrotu glowy i prowadzonych na wysokim
            poziomie)

            rozmawialam ostatnio ze znajomymi (mamy znajomych nauczycieli w
            panstwowych szkolach i jednego w prywatnych) i kilka osob sami
            konczylo prywatne szkoly. i w sumie co oni mowia, a w czym widze
            sens - ze jezeli dziecko jest bardzo dobre to sobie poradzi i tu i
            tu i sie wybije. natomiast szkola prywatna daje nieporownywalne
            wieksze mozliwosc dziecku przecietnemu aby sie rozwinelo.
            A
        • derka1 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 22:49
          aniaheasley napisała:

          > Wiedzialam, ze znajda sie tutaj gorace obronczynie szkol
          > panstwowych, w sumie to zdrowy objaw, ale niestety tez troche
          > pobozne zyczenia.
          > Po 3 latach przypatrywania sie szkole mojego syna i WIELU szkolom
          > panstwowym, do ktorych poszli ich koledzy z podstawowki, oraz
          > szkolom panstwowym, w ktorych ucza moi znajomi moge z cala
          pewnoscia
          > stwierdzic, ze niestety, ale szkoly prywatne jeszcze dlugo beda
          > kwitly, i beda produkowac elity, grupy uprzywilejowane, ktore beda
          > zapelniac wiekszosc miejsc na najlepszych uniwersytetach.


          Moze ja przewrazliwiona jestem ale odnosze wrazenie (przepraszam
          jesli niesluszne), ze masz dosyc ironiczny stosunek nie tylko do
          panstwowego systemu szkolnego ale rowniez do tych "goracych
          obronczyn szkol panstwowych", do ktorych i ja sie zaliczam.

          Nie chce mi sie juz 3 raz powtarzac, ze po obu stronach sa szkoly i
          dobre i zle ale sugerowanie, ze tylko prywatne sa w stanie "wydac na
          swiat" elity wydaje mi sie nieco na wyrost. Do mojej panstwowej
          szkoly kilka razy w roku trafialy dzieci z tych rzekomo elitarnych
          placowek, przenoszone przez rodzicow glownie z powodu slabego
          poziomu nauczania, rzadziej z naglego braku funduszy - przepraszam
          ale slowo elita byloby ostatnim jakiego w stosunku do nich
          kiedykolwiek bym uzyla.
          • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:00
            > Nie chce mi sie juz 3 raz powtarzac, ze po obu stronach sa szkoly i
            > dobre i zle ale sugerowanie, ze tylko prywatne sa w stanie "wydac na
            > swiat" elity wydaje mi sie nieco na wyrost.

            Zgadzam sie. Poza tym o czym my mowimy - koncowym efektem ma byc dziecko ktore
            robi w zyciu to w czym jest dobre i to co lubi. I tutaj nie jest powiedziane czy
            prywatna szkola nastawiona na super wyniki jest nalepsza. Ja chce taka ktora
            jest nastawiona na to zeby dziecko sie rozwijalo w swoim tempie i przede
            wszystkim lubilo sie uczyc. Byc moze sie okaze ze moje dziecko tak jak ja bedzie
            lubilo jezyki obce i tak jak moi rodzice kiedys, ja wydam kase dla syna na rozne
            ciekawe szkoly jezykowe na swiecie:)
            Koniec koncow ja skonczylam raczej srednie poziomem uczelnie w UK, a w pracy na
            tym samym poziomie zawodowym mam ludzi ktorzy sa po super prywatnych szkolach
            jak i po zwyklych. I sukcesy zawodowe naprawde wychodza dosc roznie. Elity
            przestaja miec az takie znaczenie. Akcenty sie mieszaja:)
            Bo co w koncowym efekcie chcemy osiagnac?
            • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:09
              <<Bo co w koncowym efekcie chcemy osiagnac?>>
              to jest najbardziej w tym momencie sensowne pytanie.
              Zawsze powtarzam z całym szacunkiem , bez cienia ironii ,ze można być fryzjerka,
              kosmetyczką, sprzątaczką - najszczęśliwszą na świecie, tyko trzeba tez mieć
              świadomość ,że to jest mój własny wybór i żadna droga nie jest przed mną
              zamknięta z racji nieostatecznego wykształcenie.
            • steph13 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:57
              Z reguly powiedzialabym, jesli stac was na to - go private. Tylko
              nie w slepo, bo istnieja rowniez szkoly prywatne o nedznym poziomie
              akademickim i placenie za nie nie ma zadnego sensu.
              Dla mnie, miedzy innymi, istotne bylo sprawdzic, do jakich szkol
              srednich dostaje sie wiekszosc uczniow danej podstawowki i na jakich
              uczelniach laduja absolwenci szkoly sredniej, ktora interesowala
              mnie dla moich dzieci. W naszym wypadku ta metoda wyboru sprawdzila
              sie wysmienicie. Solidna primary prowadzi z reguly do powaznej
              secondary i do uczelni, ktorych absolwenci sa poszukiwani na rynku
              pracy.
              Polecam wiec zajrzec na website szkoly i sprawdzic Leavers'
              Destination.
          • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:10
            Nie ironiczny ale niestety realistyczny. Pisze zawsze, ze sa
            wyjatki. Wyjatki maja to do siebie, ze sa nieliczne. Nie wiem o
            jakich/jakiej szkole prywatnej piszesz, ktora byla taka
            beznadziejna, jezeli jest taka rzeczywiscie, to chyba tez wyjatek, w
            druga strone.

            A propos nauczycieli w szkolach prywatnych i panstwowych. Otoz
            rozmawialam z moimi znajomymi nauczycielami, i tak: wszyscy, bez
            wyjatku wszyscy zazdroszcza atmosfery skupienia na nauce, poziomu
            prac jakie uczniowie maja zadawane i jakie produkuja, czy to w
            ramach prac domowych czy course work. Jedni z nich chcieliby bardzo
            pracowac w szkolach prywatnych bo to dalo by im szanse wykrzesania
            diamentow z podatnego materialu surowego. Inni otwarcie mowia, ze
            nie chcieliby pracowac w prywatnych, bo lubia wyzwania, i tylko
            szkola panstwowa daje takie szanse. Tylko ze te ich wyzwania sa
            czesto natury zdecydowanie nie-naukowej, oscyluja czesto na
            pograniczu wyzwan dla pracownikow social services, dotycza
            dyscypliny, zachowania uczniow i kompletnego braku zainteresowania
            postepami dzieci ze strony rodzicow.

            A, i jeszcze jedno, w szkolach prywatnych ktore znam naprawde
            dobrze, jedna jako rodzic i druga jako bliska kolezanka nauczyciela
            w tej szkole, no wiec w obu tych szkolach nie do pomyslenia byloby
            zeby przyjeli nauczyciela obcokrajowca, dla ktorego jezyk angielski
            nie jest jezykiem ojczystym, ktory w dodatku jest w tym kraju
            zaledwie kilka lat. Po prostu rodzice i dyrekcja szkoly by do tego
            nie dopuscili. Pisze to na podstawie doswiadczen znajomych,
            widzialam - bardzo dyplomatycznie - listy odrzucajace ich podania o
            prace.
            Derka, moze nie uwierzysz mi, ale naprawde rozumiem Twoj punkt
            widzenia, kiedys tez myslalam podobnie, ale niestety, 4 lata temu
            moze dalabym sie przekonac chociaz w czesci, teraz juz wiem swoje,
            za duzo sie napatrzylam, nasluchalam, zeby nie miec zadnych
            watpliwosci.
            • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:19
              nie do pomyslenia byloby
              > zeby przyjeli nauczyciela obcokrajowca, dla ktorego jezyk angielski
              > nie jest jezykiem ojczystym, ktory w dodatku jest w tym kraju
              > zaledwie kilka lat. Po prostu rodzice i dyrekcja szkoly by do tego
              > nie dopuscili.

              A czemu? Nie uwazaja ze mogliby sie czegos od takiego kogos nauczyc? Ja na
              studiach tutaj mialam super profesora od ekonomii, z Afryki, mowil po angielsku
              ok, ale czasem lepiej lub gorzej, natomiast ekonomista byl slawy swiatowej.
              Jak dla mnie to niestety argument przeciw. Z gory odrzucanie potencjalnego super
              materialu na nauczyciela przez to ze moze sie wyrazic z bledem?

              scyluja czesto na
              > pograniczu wyzwan dla pracownikow social services, dotycza
              > dyscypliny, zachowania uczniow i kompletnego braku zainteresowania
              > postepami dzieci ze strony rodzicow.

              Zdziwilabys sie jakie problemy z dyscyplina miewaja prywatne szkoly. Tyle ze
              jesli narkotyki sa wmieszane, to po prostu sa drozsze.

              Znam dzieci chodzace do szkol prywatnych, mam znajomych nauczycieli itp. Ale w
              pracy na co dzien widze koncowy efekt roznych stylow edukacji :))))


              ------------------------------------------
              "Adults always have their way, and children always get the
              blame" C.Gonzales
              • derka1 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:30
                basiak36 napisała:

                > nie do pomyslenia byloby
                > > zeby przyjeli nauczyciela obcokrajowca, dla ktorego jezyk
                angielski
                > > nie jest jezykiem ojczystym, ktory w dodatku jest w tym kraju
                > > zaledwie kilka lat. Po prostu rodzice i dyrekcja szkoly by do
                tego
                > > nie dopuscili.
                >
                > A czemu? Nie uwazaja ze mogliby sie czegos od takiego kogos
                nauczyc?


                No wlasnie. Zastanawiam sie rowniez czy i jak taki snobistyczny
                stosunek dyrekcji i rodzicow do innych ("gorszych"?) nie wplywa
                pozniej na uczniow i ich widzenie swiata.
              • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:31
                Nie ma sensu ta dyskusja, wiedzialam, ze tak sie to moze potoczyc,
                powinnam ugryzc sie w jezyk (czyt. wyrwac pare klawiszy z
                klawiatury) zanim w ogole zabralam tu glos.
                Klopoty z dyscyplina mowisz? Owszem, sa, przez 3 dni, gora tydzien z
                pojedynczymi jednostkami. I albo rodzice sa poproszeni o zabranie
                dziecka ze szkoly albo klopoty znikaja. Uwielbiam te historie o
                narkotykach w szkolach prywatnych, to po prostu mity, legendy, ktos
                doda dwa plus dwa (kupa kasy+zmanierowana zepsuta do szpiku
                mlodziez) i wyjdzie mu piec i pol.
                Z tymi nauczycielami obcokrajowcami, to nie mowimy o slawach
                swiatowych, tylko o osobach z Polski wyraznie kaleczacych wymowe,
                gramatyke, i dysponujacych pewnym okreslonym potencjalem jezykowym,
                ktory niestety moze dzieciom bardzo zaszkodzic, a jezeli nie
                zaszkodzic doslownie, to po prostu ograniczyc ich lekkosc i gietkosc
                jezykowa w danej dziedzinie.
                Ok, koncze, postaram sie juz tutaj nie pisac, po prostu widze, ze
                nie bylo fair zabieranie tutaj glosu.
                • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:54
                  aniaheasley napisała:

                  > Nie ma sensu ta dyskusja, wiedzialam, ze tak sie to moze potoczyc,
                  > powinnam ugryzc sie w jezyk (czyt. wyrwac pare klawiszy z
                  > klawiatury) zanim w ogole zabralam tu glos.

                  Dlaczego? Dlatego ze niektore z nas maja inne zdanie?
                  Mniej wyidealizowane w temacie szkol prywatnych? Mialam podobne kiedys zdanie do
                  Twojego, ale czas i poznawanie ludzi robi swoje.
                  Nie wiem w jakim srodowisku pracujesz, ale w moim jak na dloni widac rezultaty:)
                  I przestalam juz dawno miec zludzenia.

                  > Klopoty z dyscyplina mowisz? Owszem, sa, przez 3 dni, gora tydzien z
                  > pojedynczymi jednostkami. I albo rodzice sa poproszeni o zabranie
                  > dziecka ze szkoly albo klopoty znikaja.
                  Tak od razu? Szczegolnie teraz kiedy mamy recesje, tak latwo rezygnuja z uczniow?
                  W panstwowych szkolach ktore znam tez sobie swietnie z tym problemem radza.

                  > Z tymi nauczycielami obcokrajowcami, to nie mowimy o slawach
                  > swiatowych, tylko o osobach z Polski wyraznie kaleczacych wymowe,
                  > gramatyke, i dysponujacych pewnym okreslonym potencjalem jezykowym,
                  > ktory niestety moze dzieciom bardzo zaszkodzic,

                  W jaki sposob taki nauczyciel, ktory ma np niesamowita wiedze z jakiegos
                  przedmiotu, do tego porafi zainspirowac dzieci i przekazac ja - zaszkodzi
                  dzieciom tym ze mu sie troche gramatyka podwinie?

                  > Ok, koncze, postaram sie juz tutaj nie pisac, po prostu widze, ze
                  > nie bylo fair zabieranie tutaj glosu.

                  Nie fair byloby uwazanie ze wszyscy musimy sie zgadzac:)
                • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 00:17
                  Aniu, obrażanie się nie ma najmniejszego sensu , bo jest to bardzo dobra
                  dyskusja pokazująca rożne aspekty i możliwości nauczania w UK. Bardzo pomocna
                  rodzicom , którzy tak jak uczniowie o których tutaj mówimy, pochodź z rożnych
                  środowisk , co nie oznacza ,ze dla swojego dziecka nie chcą wybrać jak
                  najlepszej edukacji.
                  Jeśli chodzi o dyscyplinę to podam dwa przykłady z własnego oczywiście podwórka:
                  - w szkole prywatnej chłopak złapany na paleniu papierosa, nie żadnej trawki,
                  został wyrzucony ze szkoły natychmiast.
                  - pijani uczniowie przyłapani na nocnej eskapadzie dostali nagany i zakaz
                  opuszczania internatu na jakiś czas.
                  - w szkole państwowej ( tej gorszej zanim przeniosłam Młodego ) doszło do
                  ekscesu na tle rasowym z udziałem Polaka i Brytyjczyka. Prowodyrem był
                  Brytyjczyk - został usunięty ze szkoły.
                  Pijani uczniowie, po balu na zakończenie swojej secondary zostali z nazwiska
                  wymienieni w mojej lokalnej prasie.
                  To nie sprawa szkół tylko właściwych pedagogicznie postaw.
                  • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 08:10
                    Ja sie nie obrazam, nie to mialam na mysli, mniejsza z tym. Po
                    prostu chodzilo mi o to ze szkoly prywatne -JAKO REGULA - sa
                    naprawde o niebo lepsze i to one maja najlepsze wyniki, produkuja
                    najlepszych pozniej studentow, lekarzy, prawnikow, itp, itd. A
                    jezeli komus akademicka kariera nie po drodze, to rowniez szkoly
                    prywatne wydaja rugbistow, krykiecistow do druzyn narodowych. Ta
                    dyskusja nie ma sensu o tyle, ze juz dawno wszyscy sie na ten temat
                    zgodzili w GB, wszedzie poza Matkami Polkami.

                    Takich przykladow kazda z nas zwiazana w jakis sposob ze szkolami
                    zna mnostwo. W szkole panstwowej gzie pracuje moja kolezanka jako
                    nauczycielka, dwoch uroczych nastolatkow powiedzialo jej ze zloscia
                    na przerwie, cos w stylu go back to Poland we don't need you here. I
                    co? I zadnych konsekwencji.
                    • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 10:40
                      aniaheasley napisała:

                      > Ja sie nie obrazam, nie to mialam na mysli, mniejsza z tym. Po
                      > prostu chodzilo mi o to ze szkoly prywatne -JAKO REGULA - sa
                      > naprawde o niebo lepsze i to one maja najlepsze wyniki, produkuja
                      > najlepszych pozniej studentow, lekarzy, prawnikow, itp, itd.

                      Niezupelnie o to chodzi:) Po prostu do prywatnych szkol zwykle ida dzieci
                      rodzicow ktorzy dobrze zarabiaja, i radza sobie dobrze w zyciu. Dzieci maja
                      odpowiednie wsparcie. I dlatego dzieci podobnych rodzicow w szkolach panstwowych
                      radza sobie rowniez swietnie. Z tym ze panstwowe maja oprocz tego cala ogromna
                      grupe dzieci rodzicow ktorzy ambicji nie maja zadnych i szkole maja w nosie. I z
                      tymi jest problem.

                      Niedawno czytalam o ciekawych badaniach, zrobionych w LOndynie, na przestrzeni
                      ilus lat, gdzie rodzice klasy sredniej i wyzej,posylali swoje dzieci do lokalnej
                      szkoly, bez wzgledu na jej poziom. I te dzieci radzily sobie super, konczyly ze
                      swietnymi wynikami i poszly na najlepsze uczelnie. Bo te panstwowe szkoly
                      widzialy w tych dzieciach potencjal na rozwoj, na poprawe wynikow szkoly itp.

                      Ja tez kiedys bylam zdania ze jak szkola prywatna to musi byc lepsza.I okazuje
                      sie ze tak nie jest. Widzialam jak wyglada kilka przecietnych. I dlatego mimo ze
                      rozwazam prywatna szkole jako szkole srednia, musze sie nad tym bardzo dobrze
                      zastanowic.
                      • szczur.w.sosie Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 11:21
                        Znałam Polaka ze średnim angielskim (takim jaki reprezentuje przeciętny Polak na
                        Wyspach, oczywiście mówiący po angielsku), który znalazł pracę w szkole
                        prywatnej. Chwalił sobie, że dużo ta szkoła zatrudnia obcokrajowców co zarazem
                        oddaje pochodzenie uczniów. No, akurat angielskiego nie uczył, w ogóle nauka
                        raczej mało na mówieniu polegała, więc i ten angielski to nie taki problem.
                        A tak w ogóle, to pomijając czy prywatna czy państwowa, bo dla wielu
                        (większości) to jest oczywiste: państwowa, bo owe 20tys to roczny dochód na
                        rodzinę, a jak ma się kilkoro dzieci... Nawet przy dochodzie 50tys i dwójce
                        dzieci to da się odczuć. Więc ci mogą pomarzyć o prywatnej.
                        Ale ja straciłam zaufanie do szkoły jako instytucji. I też myślałam o uczeniu w
                        domu. Mieszkając w Pl zapiałam syna (jak miał kilka miesięcy) do szkoły, która
                        przyjmuje zapisy na 6 lat na przód, bo potem to za późno. Nie wiem jak by to
                        było, bo zaraz potem wyjechaliśmy i pomysł zarzuciliśmy. Ale była wciąż idea
                        kształcenia w domu. Koniec końców dziecko wylądowało w zwykłej szkole na rok,
                        potem się przeprowadziliśmy do rejonu, który uchodzi za b. dobry pod względem
                        szkół. I tego nie wiedziałam, bo jechałam tam z bardziej prozaicznej przyczyny
                        niż poszukiwanie idealnej szkoły dla dziecka. I wiele osób mi mówiło: O, tam to
                        są dobre szkoły... I nie ma tu nie tylko prywatnych ale nawet katolickiej.
                        Wyłącznie prowadzone przez local authority. I chodzą tu dzieci tych
                        "beneficiarzy" (to nie moje określenie) i tych, którym życie się ułożyło lepiej,
                        przynajmniej pod względem finansowym.
                        Mój syn jest dopiero w P2, więc za wcześnie by planować mu karierę. Ale czy
                        jeśli zechce zostać lekarzem czy adwokatem, to chodząc do szkoły państwowej, nie
                        zostanie? Jeśli do tego będzie pracował nad tym i miał odrobinę talentu?
                        Nie wyobrażam sobie obciążać się finansowo by zapewnić dziecku prywatną szkołę.
                        Wolę ten czas i pieniądze poświęcić na spędzenie czasu z dzieckiem. I teraz jak
                        jest mały, i później. Wolę by mnie widział z książką niż liczącą pieniądze i
                        planującą budżet. Może to prędzej zmotywuje do nauki?
                        Ktoś powie, nie posyłasz bo cię nie stać. No, na dzień dzisiejszy mnie nie stać.
                        A nawet jak by było stać, to bym miała wątpliwości, czy kształcić dziecko wśród
                        tzw. "elit". Bo ja mam wątpliwości do jakości tego kształcenia. OK, niech
                        przygotuje na Oxford, ale czy tym samym jest to dobrej jakości kształcenie? A
                        może tu chodzi raczej o wykształcenie człowieka do robienia dobrej kasy? Jeśli
                        tak, to wybaczcie, ale mówmy tak od razu.
                        • liley11 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 13:14
                          Alez ja chce aby moja cora wyksztalcila sie na tyle, aby "robila
                          dobra kase" dla siebie oczywiscie. Ksztalcenie dla idei w naszym
                          materialnym swiecie dobre moze byc jedynie dla dzieci milionerow,
                          ktorych nawet wnuki nie musza martwic sie o egzystencje. My
                          milionerami nie jestesmy. Chce, aby robila to co lubi i dobrze to
                          robila, a nie to co musi, aby wyzywic rodzine.

                          Zostaje jeszcze kwestia zachowania, kultury, motywacji, celow
                          kolegow ze szkoly - a wydaje mi sie, ze w lepszych szkolach, do
                          ktorych chodzi wiekszosc dzieci rodzicow, ktorym "zalezy" jest
                          wieksza kultura i lepsze podejscie do zycia, dzieci maja lepsze
                          wzorce i motywacje.

                          Dzis porozmawialam z moimi angielskimi kolezankami na temat szkol i
                          optymistyczne jest to, ze szkoly panstwowe rowniez zaopatruja Oxford
                          i Cambridge w studentow, nie tylko prywatne. Oczywiscie sa to good
                          albo outstanding szkoly publiczne.
    • bibba Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:10
      a ja dlugo i powaznie rozwazalam edukowanie w domu, by nie posylac
      dziecka do szkoly panstwowej (ani zadnej, snob jestem, i moje dzieci
      sa do kazdej szkoly za dobre ;))

      ale zlozylo sie tak, ze trafil do pastwowej szkoly pod nosem.
      w ciagu pierwszego roku (nursery) zadziwila mnie jakosc prac jakie
      przynosil ze szkoly najstarszy syn - wowczas czterolatek. jego zapal
      do nauki, swietny kontakt rodzicow z nauczycielami, zaangazowanie
      dyrektorki, ktora codziennie rano tubalnym glosem witala dzieci i
      nas przed szkola - slonce, deszcz czy wichura.

      w nastepnym roku nauki (reception) ofsted zrobil inspekcje - szkola
      dostala ocene outstanding, w kazdej ocenianej sferze. moj syn smigal
      do szkoly na skrzydlach entuzjazmu.

      w nastepnej klasie (year one) moj syn zaczal dostawac prace domowe.
      przypadkowo, rozmawiajac z innymi mamami odkrylam, ze dzieci dostaja
      inne prace domowe - dostosowane do ich umiejetnosci, jak wyjasnila
      nam nauczycielka. moj starszak ma teraz 6 i pol roku i wieczorami
      czyta mlodszemu rodzenstwu ksiazki na dobranoc, potrafi juz mnozyc i
      nadal jest pelen zapalu do nauki i do uczenia sie, poznawania. jest
      nienasycony.

      sa wiec naprawde swietne szkoly panstwowe, ale byc moze 'ze swieczka
      ich szukac'.
      powodzenia!
        • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:28
          Do tego u mnie ( czyli u mojego dziecka ) francuskiego uczy rodowita Francuska
          -trzy lata na Wyspie. Kaleczy angielski jak diabli, niczym nie przykładając ja
          :)))) ale za to jak dobrze uczy francuskiego! Rodzice w liczbie siła! absolutnie
          zadowoleni :)))
            • derka1 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:43
              aniaheasley napisała:

              > No przepraszam, nauczycieli JEZYKOW OBCYCH nie dotyczyl moj wpis.
              Co
              > chyba powinno byc oczywiste :-)


              O przepraszam. ja akurat nie uczylam jezykow obcych tylko historii
              przez 9 lat. Moje klasy nigdy nie zeszly ponizej 90% A*-C jesli
              chodzi o wyniki egzaminow GCSE, kilka razy bylo 100%, (A level klas
              niestety szkola nie prowadzila) a mialam same "mixed" ability, po co
              najmniej 30 osob w klasie. Mam cytowac pochwalne listy, ktore
              dostawalam od rodzicow? Z wilka radoscia tylko troche miejsca i
              czasu mi to zajmie :-). W tym samym czasie moi ANGILELSCY z dziada
              pradziada koledzy osiagali znacznie gorsze wyniki.

              Nie lubie sie chwalic, NAPRAWDE, ale przykro mi sie zrobilo czytajac
              to co ania napisala.

              To, ze ktos mowi z akcentem nie oznacza, ze jest ostatnia za
              przeproszeniem pierdola. W sumie rozumiem, gdyby to dotyczylo
              nauczania jezyka angielskiego - wtedy native speaker wydawalby sie
              niewatpliwie najlepszym wyborem, ale w przypadku innych przedmiotow
              nie zawsze ma to tak wielkie znaczenie.
            • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 27.09.09, 23:43
              aniaheasley napisała:

              > No przepraszam, nauczycieli JEZYKOW OBCYCH nie dotyczyl moj wpis. Co
              > chyba powinno byc oczywiste :-)

              To zmienia postać rzeczy :) A tak poważnie to ja nie mam nic przeciwko temu aby
              obcokrajowiec uczył moje dzieci. Czy tutaj, czy w Polsce. Ma być dobrym
              nauczycielem, to jest kryterium! Jeśli przy okazji nie wie jak prawidłowo np. w
              języku polskim odmieniać muzeum, gimnazjum, impresario itd ,a ma pasję i potrafi
              zrazić ucznia teorią kwantową, umie jasno i logicznie ją objaśnić, zainteresować
              młodego człowiek, to ja mu daję błogosławieństwo :)
              • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 08:15
                Czy naprawde zupelni nie mialabys nic przeciwko temu, i nie
                zareagowalabys negatywnie gdyby w Polsce, w polskiej dobrej szkole,
                za ktora placilabys co roku 3/4 swojej pensji kosztem roznych
                wyrzeczen, uczyl Twoje dzieci fizyki czy geografii ktos z Bialorusi
                lub z Armenii, zamiast absolwenta Jagiellonki? Sytuacja calkowicie
                teoretyczna, nie wiem czy sa w ogole takie szkoly w Polsce, i
                wielokulturowosci tez brak, ale chodzi o sama zasade.
                • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 09:48
                  aniaheasley napisała:

                  > Czy naprawde zupelni nie mialabys nic przeciwko temu, i nie
                  > zareagowalabys negatywnie gdyby w Polsce, w polskiej dobrej szkole,
                  > za ktora placilabys co roku 3/4 swojej pensji kosztem roznych
                  > wyrzeczen, uczyl Twoje dzieci fizyki czy geografii ktos z Bialorusi
                  > lub z Armenii, zamiast absolwenta Jagiellonki? Sytuacja calkowicie
                  > teoretyczna, nie wiem czy sa w ogole takie szkoly w Polsce, i
                  > wielokulturowosci tez brak, ale chodzi o sama zasade.

                  Uczciwie odpowiadam - absolutnie NIE. Co więcej nie jestem gołosłowna. Moje
                  dziecię chodziło w Polsce do szkoły z obcym językiem wykładowym ( nie wszystkie
                  przedmioty ale fizyka , matematyka, chemia, geografia, historia Polski były w
                  tym języku obcym, plus 8 godzin samego języka ) Jak się domyślasz bardzo trudno
                  w Polsce ciągle jeszcze znaleźć nauczyciela , który urodziłby się w naszej
                  ojczyźnie , biegle władał jakimś innym językiem niż rodzimy, miał do tego
                  przygotowanie pedagogiczne i jeszcze chciał za marne pieniądze uczyć w szkole
                  państwowej , bo taka to była. Tym sposobem ściągnięto dwóch nauczycieli z
                  zagranicy , którzy zgodzili się chyba dla frajdy, bo nie dla pieniędzy uczyć
                  matematyki i fizyki. Polskim porozumiewali się z początku - w ogóle, a później
                  na zasadzie - Kali kochać Kali mówić czym przez cały czas trwania nauki (
                  gimnazjum i liceum ) wzbudzali wśród uczniów ogromna wesołość. A ich potyczki
                  językowe do dzisiaj funkcjonują w naszej rodzinie. Reszty przedmiotów uczyli
                  Polacy w języku obcym.
                  Sprowadzenie obcokrajowców również nie wszystkim rodzicom się podobało, żeby nie
                  było.
                  Mojemu dziecku to nie tylko nie zaszkodziło, a wręcz pomogło, bo po pierwsze:
                  Starszy jest olimpijczykiem- laureatem z 3 przedmiotów ścisłych ,a po drugie bez
                  problemu zdał tutaj maturę z tego języka obcego na A. Co więcej, w tej tutejszej
                  prywatnej, dobrej, drogiej szkole został zwolniony z nauczania się tego właśnie
                  języka, bo poziom jaki mieli uczniowie wołał o pomstę do nieba, co według mnie
                  stanowi regułę w Anglii jeśli chodzi o nauczanie innych języków.

                • 7oz Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 11:37
                  aniaheasley napisała:

                  > Czy naprawde zupelni nie mialabys nic przeciwko temu, i nie
                  > zareagowalabys negatywnie gdyby w Polsce, w polskiej dobrej szkole,
                  > za ktora placilabys co roku 3/4 swojej pensji kosztem roznych
                  > wyrzeczen, uczyl Twoje dzieci fizyki czy geografii ktos z Bialorusi
                  > lub z Armenii, zamiast absolwenta Jagiellonki? Sytuacja calkowicie
                  > teoretyczna, nie wiem czy sa w ogole takie szkoly w Polsce, i
                  > wielokulturowosci tez brak, ale chodzi o sama zasade.
                  >

                  Może cie zdziwie ale ja naprawdę nie mam nic przeciwko obcokrajowcom
                  uczącym w szkołach pod warunkiem, że są dobrzy. Mnie w liceum uczył
                  nauczyciel z Jordanii wykształcony w Moskwie (ten uniwersytet na
                  niektórych kierunkach spokojnie bije Jagielonkę) a na uniwersytecie
                  Bułgar, przekochany człowiek i świetny specjalista w swojej
                  dziedzinie. Nie mam nic przeciwko nim ani temu, żeby jakiś
                  obcokrajowiec uczył moje dziecko w szkole. Jedyne wymaganie mam do
                  nauczyciela angielskiego, żeby był to jednak Brytyjczyk. Brytyjczyk i
                  niekoniecznie Angliik bo mi akcent nie przeszkadza, chodzi tyko o
                  bogactwo słownictwa i poprawność gramatyczną jak to będzie Szkot,
                  którego akcent jest prawie tak samo mocny jak obcokrajowców to mi to
                  też będzie ok.
                  I płatną, polską szkołę w której uczą obcokrajowcy też znam więc
                  takie szkoły istnieją i dodam, że pochodzę z miasta, które nie
                  znajduje się w dziesiątce największych aglomeracji Polski więc nie
                  wydaje mi się, żę to takie wyjątkowe.
                  • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 12:09
                    Jedyne wymaganie mam do
                    > nauczyciela angielskiego, żeby był to jednak Brytyjczyk. Brytyjczyk i
                    > niekoniecznie Angliik bo mi akcent nie przeszkadza, chodzi tyko o
                    > bogactwo słownictwa i poprawność gramatyczną jak to będzie Szkot,
                    > którego akcent jest prawie tak samo mocny jak obcokrajowców to mi to
                    > też będzie ok.

                    Zgadzam sie w 100%.
                • basiak36 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 11:59
                  aniaheasley napisała:

                  > Czy naprawde zupelni nie mialabys nic przeciwko temu, i nie
                  > zareagowalabys negatywnie gdyby w Polsce, w polskiej dobrej szkole,
                  > za ktora placilabys co roku 3/4 swojej pensji kosztem roznych
                  > wyrzeczen, uczyl Twoje dzieci fizyki czy geografii ktos z Bialorusi
                  > lub z Armenii, zamiast absolwenta Jagiellonki?

                  A czemu mialby byc gorszy od tego absolwenta Jagiellonki? Bo z Bialorusi?
                  Jak dla mnie, gdyby szkoly prywatne w ten sposob segregowaly nabor nauczycieli
                  to dla mnie bylby duzy argument PRZECIW tym szkolom. Dzieci o wiele za duzo by
                  tracily na tym.
                • golfstrom Off topic 28.09.09, 12:10
                  To co prawda niewiele wnosi do dyskusji, mam jednak taka mala uwage co do
                  Jagiellonki.
                  UJ to UJ, Jagiellonka to Biblioteka Jagiellonska.
    • karolina_zet krotkie pytania 27.09.09, 23:30
      podepne sie pod ten watek:
      1. czy i ew gdzie sa publikowane wyniki egzaminow GCSE i A levels
      dla szkol w takiej formie aby mozna bylo porowanc okoliczne szkoly?
      2. czy Grade 1 na raportach Ofsted przkladaja sie na bardzo dobre
      wyniki/ perspektywy uczniow, czy niekoniecznie?
      3. na jakiej podstawie szkoly podstawowe oceniaja czterolatkow
      przyjmowanych do szkoly? Jak "lepsza" szkola wybiera sobie "lepsze"
      dzieci?
      dziekuje
      • karolkowa1 Re: krotkie pytania 28.09.09, 00:34

        karolina_zet napisała:

        > podepne sie pod ten watek:
        > 1. czy i ew gdzie sa publikowane wyniki egzaminow GCSE i A levels
        > dla szkol w takiej formie aby mozna bylo porowanc okoliczne szkoly?
        > 2. czy Grade 1 na raportach Ofsted przkladaja sie na bardzo dobre
        > wyniki/ perspektywy uczniow, czy niekoniecznie?
        > 3. na jakiej podstawie szkoly podstawowe oceniaja czterolatkow
        > przyjmowanych do szkoly? Jak "lepsza" szkola wybiera
        sobie "lepsze"
        > dzieci?
        > dziekuje

        odp.1. tinyurl.com/9lzw6

        odp.2.W raportach Ofsted masz wyjasnione za co szkola dostala
        Grade 1 Outstanding
        Grade 2 Good
        Grade 3 Satisfactory
        Grade 4 Inadequate

        odp.3 nie wiem
        • mamumilu ocena ofsted 28.09.09, 11:07
          Czytam sobie z zainteresowaniem tą dyskusje i z ciekawości spojrzałam na raport
          szkół z naszego miasta. Okazuje się, że są tylko 4 szkoły z oceną 1, całe
          mnóstwo 2, więc chyba nie jest tak źle.
          Zastanowiło mnie jednak w jaki sposób szkoły są oceniane - jedna z tych
          najlepszych szkół znajduje się w takiej okolicy, że jak nie muszę, to wolę w
          tamtą stronę nie chodzić - obskurne bloki, syf dookoła i ta szkoła. Jakim
          sposobem ma taką ocenę, jeśli chodzą tam dzieci z zagrożonych, biednych rodzin
          jak to określono, dzieci azylantów, ponad połowa to dzieci dla których angielski
          jest drugim językiem itp. W opisie jest podane, że dzieci zaczynaja naukę z
          zerową wiedzą a później nadrabiają. Rodzice twierdzą, że dzieci nie chca
          przebywać w domu tylko w szkole - to akurat mnie w ogóle nie dziwi patrząc na te
          bloki i ich otoczenie. Spojrzałam na tabelkę z wynikami egzaminów i juz tak
          pięknie nie wygląda. Czy w takim razie w ocenie pod uwagę brany jest postęp
          uczniów a nie ich poziom, atmosfera szkoły itd. - w ocenie poziomu uzyskiwanego
          przez uczniów jest 2 zamiast 1. Może w takim przypadku lepiej przyglądać się
          dobrym szkołom? - ja sobie tylko teoretyzuję, bo mnie akurat temat nie dotyczy,
          ale na pewno czyta go sporo matek, które myśla o wyborze szkoły.
          • jaleo Re: ocena ofsted 28.09.09, 12:40
            mamumilu napisała:

            > Spojrzałam na tabelkę z wynikami egzaminów i juz tak
            > pięknie nie wygląda. Czy w takim razie w ocenie pod uwagę brany
            jest postęp
            > uczniów a nie ich poziom, atmosfera szkoły itd. - w ocenie poziomu
            uzyskiwanego
            > przez uczniów jest 2 zamiast 1. Może w takim przypadku lepiej
            przyglądać się
            > dobrym szkołom? - ja sobie tylko teoretyzuję, bo mnie akurat temat
            nie dotyczy,
            > ale na pewno czyta go sporo matek, które myśla o wyborze szkoły.

            Z tego co sie orientuje, to pare lat temu zmieniono sposob oceniania
            szkol, zeby "dac szanse" wlasnie szkolom w kiepskich dzielnicach.
            Bo przedtem, to nawet na raporty Ofsted nie trzeba bylo patrzec, bo
            ranking szkol pokrywal sie niemalze bez odchylen z rankingiem
            dzielnic :-) Dla szkol Primary wprowadzono ranking postepu dzieci na
            KS1, KS2.

            Generalnie, to samym Ofstedem nie mozna sie sugerowac - po pierwsze,
            te oceny nie sa przydzielane tak zupelnie bezstronnie - jak znacie
            jakis nauczycieli, to pogadajcie z nimi na ten temat, sa
            roznie "niepisane zasady" na jakich sie ocenia szkoly, np. nie
            mozna byc "outstanding" iles tam razy pod rzad itp itp. No i sa tez
            inne czynninki, kotre koreluja z poziomem szkoly - nawet jesli mnie
            jako osobie o pogladach lewicowych ciezko to przez gardlo
            (klawiature przechodzi) - ale np. procent dzieci otrzymujacych
            darmowe obiady czesto jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu
            szkoly (przez "poziom" rozumiem nie tylkko wyniki egzaminow, ale tez
            poziom dyscypliny).
      • liley11 Kwestia dyskryminacji ucznia w szkole prywatnej 28.09.09, 00:35
        Widze, ze rozwinela sie bardzo ciekawa dyskusja, z ktorej duzo moge
        sie dowiedziec, biorac pod uwage rozne punkty widzenia.

        tutaj jest www, gdzie sa jakies procenty (?) w wynikach szkol
        www.schoolsnet.com/uk-schools/school-details-reviews/surrey/wyke-primary-school/16180339/0/200440.html?
        actionFlag=exam

        niestety jeszcze sie nie orientuje, co znacza te procenty?


        Rozwazajac poslanie mojej cory do szkoly prywatnej, poza wszystkimi
        plusami, biore pod uwage rowniez mozliwosc wystepowania snobizmu i
        byc moze dyskryminacji corki z powodu: innej narodowosci oraz nie
        posiadania najnowszych gadzetow (jestesmy rodzina zacofana z wyboru)
        elektronicznych, zabawek, itp...
        Jakie sa Wasze doswiadczenia z prywatnymi szkolami i
        ewentualnym "odstawaniem" Waszych dzieci od wiekszosci rdzennych
        anglikow z zasobnymi portfelami?
          • karolkowa1 Re: Poprosze o wytlumaczenie skrotow z tabeli z w 28.09.09, 01:01
            liley11 napisała:

            > z watku powyzej "Karolkowej" bodajze?
            >
            > co znacza punkty i procenty?
            >
            > a co znaczy AS level?


            AS and A levels: what they are
            AS (Advanced Subsidiary) and A (Advanced) level qualifications focus
            on traditional study skills. They normally take two years to
            complete full-time, although they're also available to study part-
            time.

            You can choose from a wide range of academic subjects, as well as
            some 'applied' (work-related) subjects.

            AS and A levels are at level 3 on the National Qualifications
            Framework. The framework shows how different types of qualifications
            compare, in terms of the demands they place on learners.

            www.direct.gov.uk/en/EducationAndLearning/QualificationsExplai
            ned/DG_10039018
        • aniaheasley Re: Kwestia dyskryminacji ucznia w szkole prywatn 28.09.09, 08:20
          W szkole mojego syna akurat z odstawaniem nie ma problemu. Tzn. nie
          pisze tutaj akurat o nim, bo on sie tutaj urodzil, wiec jezykowo nie
          odstaje. Natomiast na pewno jestesmy jedna z ubozszych rodzin w
          szkole. Mysle, ze on sam na pewno troche zazdrosci kolegom
          egzotycznych wakacji i roznych innych przejawow bogactwa rodzicow,
          ale nie jest to problem jakis duzy. Na szczescie sa u niego w klasie
          tez chlopcy z rodzin jak to piszesz 'zacofanych z wyboru' czy po
          prostu tacy ktorych rodzice bardzo surowo wychowuja.
          Co do odstawania jezykowego to 2 lata temu doszedl do nich Rosjanin,
          prosto z Rosji, na poczatku smieszyl reszte klasy jego akcent, ale
          poniewaz okazalo sie ze Misza bije ich wszystkich na glowe z
          matematyki, wiec szybko zamknelo im to buzie.
          Tak podsumowujac to w takich szkolach naprawde sa bardzo dobrze
          wychowane dzieci z reguly, wbrew temu co w tym watku mozesz
          uslyszec, z wyniesionymi z domu zasadami szacunku dla innych.
      • mama-123 Re: krotkie pytania 28.09.09, 01:50
        karolina_zet napisała:

        > podepne sie pod ten watek:
        > 1. czy i ew gdzie sa publikowane wyniki egzaminow GCSE i A levels
        > dla szkol w takiej formie aby mozna bylo porowanc okoliczne szkoly?
        > 2. czy Grade 1 na raportach Ofsted przkladaja sie na bardzo dobre
        > wyniki/ perspektywy uczniow, czy niekoniecznie?

        NIestety, nie zawsze. Czasem jest tak, ze szkola moze miec bor
        uczniow z niewielkimi osiagnieciami i po prostu zdola nauczyc wiele,
        ale nie osiagna oni takich wynikow, jak uczniowie z innych szkol. W
        przyszlym roku np juz nie bedzie takich samych porownan z egzaminow
        np KS2 ile procent dzieci w danej szkole osiagnelo pewien pulap np
        level 4 w KS2 SATs, tylko czy zrobily odpowiedni postep w porownaniu
        do poprzedniego egzaminu. W ten sposob bedzie juz trudniej porownac
        szkole do szkoly, tylko wlasnie jaki postep zrobili uczniowie w
        danej szkole.
        > 3. na jakiej podstawie szkoly podstawowe oceniaja czterolatkow
        > przyjmowanych do szkoly? Jak "lepsza" szkola wybiera
        sobie "lepsze"
        > dzieci?

        Wiem np jak to sie odbywa w secondary school. Mojej znajomej corka
        (z klasy 7), oprowadzajac przyszlych potencjalnych uczniow (czyli
        klase 6) miala zapisywac jak sie dane dzieci zachowywaly. Te
        niegrzeczne mialy minusa juz na poczatku i szkola nie przyjmowala
        tychze.
        W innej szkole przeprowadzano esty (CATs tests) przed przyjeciem i
        przyjmowano 25 % z tzw higher ability group, 50 % przecietnych, 25 %
        z nizszych.
        W szkole mojej corki z kolei nie przeprowadzano tych testow, ale i
        tak 40 % jest z high ability, drugie 40 % z avarage i 20 z low
        ability, czyli jakims cudem prawie polowa dzieci jest tam bardzo
        zdolna.

        W podstawowkach natomiast zapewne mozna tez sobie to jakos
        wypracowac. MOze np na podstawie referencji od ksiedza. Zapewne
        ksiadz obserwuje i wie, komu co wpisuje w referencjach.

        > dziekuje
        nie ma za co
      • pyza_uk Re: krotkie pytania 28.09.09, 10:32
        na tej str mozna tez sprawdzic % zdanych egzaminow w poszczegolnych szkolach
        (trzeba wpisac kod pocztowy na gorze, a potem w zakladcze 'local area' wybrac
        'schools')
    • gosiash Nauczyciele z obcym akcentem 28.09.09, 01:32
      Ja tez jestem zdania, ze nauczyciele nie poslugujacy sie jez.
      angielskim na dobrym poziomie nie powinni nauczac w szkolach.
      Glownie chodzi mi o primary. Co innego wykladowca na studiach, a co
      innego podstawowka. Ja bym chciala, zeby moje dziecko poslugiwalo
      sie ladnym akcentem i mowilo gramatycznie. I dlatego obcokrajowcy w
      podstawowkach to jest wg mnie porazka, bo przeciez to w tym wieku u
      dzieci wyksztalca sie akcent. I nie mowcie mi o mieszankach akcentow
      i podobnych bzdurach, bo co innego akcent regionalny a co innego zly
      akcent, slowa wymawiane niepoprawnie, melodyka zdania tak pokrecona,
      ze trudno zrozumiec co dana osoba mowi. Owszem szkoly srednie,
      wyzsze uczelnie prosze bardzo, ale podstawowki zdecydowanie nie. Ja
      juz pomijam, ze pewnie niejednemu 'tubylczemu' nauczycielowi
      przydalby sie kurs angielskiego, ale to juz inna bajka.
      • basiak36 Re: Nauczyciele z obcym akcentem 28.09.09, 10:44
        gosiash napisała:

        > Ja tez jestem zdania, ze nauczyciele nie poslugujacy sie jez.
        > angielskim na dobrym poziomie nie powinni nauczac w szkolach.
        > Glownie chodzi mi o primary. Co innego wykladowca na studiach, a co
        > innego podstawowka. Ja bym chciala, zeby moje dziecko poslugiwalo
        > sie ladnym akcentem i mowilo gramatycznie.

        Nie ma to wiekszego znaczenia, w jednej klasie i tak masz dzieci mowiace z
        roznymi akcentami. O dziwo my bardziej sie tym przejmujemy niz tubylcy:) U mnie
        w pracy jest totalna mieszanina akcentow, poczawszy od tych najbardziej 'posh' i
        nikomu to nie przeszkadza:)
        A majac doswiadczenia z wykladowcami z roznych krajow tutaj w UK, twierdze ze
        dla dzieci nie ma to znaczenia. I tak nabeda taki akcent jaki przewaza lokalnie
        w danym miejscu.
    • golfstrom szkoly katolickie 28.09.09, 09:49
      Ja mam z kolei pytanie do osob, ktore poslalaly dzieci do szkoly katolickiej, przy czym chodzi mi glownie o primary.

      Jaki wplyw przy naborze ma religijnosc rodzicow? Tak sie sklada, ze jedyna szkola w naszej okolicy z ocena outstanding jest wlasnie szkola katolicka. Jednym z kryteriow naboru (chodzi mi o priorytet)jest chrzest. Kolejnym jest np. opinia ksiedza z parafi, do ktorej uczeszczaja rodzice.
      Przepraszam, jesli to zbyt osobiste pytanie, ale jest dla mnie dosc wazne. Czy wszyscy ochrzczeni uczniowie maja praktykujacych rodzicow?
      • yoskaiga Re: szkoly katolickie 28.09.09, 10:01
        Nie wszyscy. Co więcej spotkałam się z przypadkiem gdzie chrzest nastąpił już w
        momencie chodzenia dziecka do szkoły, po wcześniejszej deklaracji rodziców
        niewierzących ,że tak właśnie zrobią.
        • liley11 Re: szkoly katolickie 28.09.09, 13:02
          Tutaj praktykujacy, to znaczy ze pojawia sie w kosciele raz na ruski
          rok...:) No moze czesciej, ale nie koniecznie co tydzien i ksiadz
          nie sprawdza listy obecnosci. Na razie zlozylam papiery do
          katolickiej pre-school znajdujacej sie przy primary (zaznaczaja, ze
          dostanie sie do pre-shcool nie gwarantuje dostania sie do primary).
          Ochrzcilismy w czerwcu, ksiadz wypelnil forularz we wrzesniu i w tym
          samym tyogdniu zanioslam application pack.
          • zobrien Re: szkoly katolickie 29.09.09, 13:36
            Ja zlozylam papiery mlodego do szkoly anglikanskiej (c of E) i
            religijnosc rodzicow (a przynajmniej ich obecnosc w kosciele) ma
            duze znaczenie - dzieci z rodzin, ktore bywaja w kosciele co
            namjniej 2 razy w miesiacu maja pierwszenstwo przy przyjmowaniu. Ja
            ani nie jestem wierzaca, ani nie mam zamiaru chodzic na msze, zeby
            syn sie dostal do tej szkoly (a sporo osob tak robi),licze, ze
            dostanie sie tak czy inaczej. A jesli nie, to na szczescie mieszkam
            w okoklicy, w ktorej 4 podstawowki sa "outstanding" wg OFSTED, a
            jedna "good". W katolickiej podstawowce tez pierwszenstwo maja
            dzieci z wierzacych rodzin, ale ksiadz rzeczywiscie obecnosci na
            maszy nie sprawdza. Ale to zalezy od parafii i od szkoly. Znam
            rodzicow, ktorzy "odnalezli droge do wiary" na kilka miesiecy przed
            przyjmowaniem ich dziecka do szkoly wyznaniowej :-)
    • jaleo Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 10:49
      Ja powiem tak: jesli w Twoim rejonie nie ma dobrych szkol
      panstwowych, to poslij do prywatnej, nawet kosztem wyrzeczen, bo Ci
      sie dziecko zmarnuje.

      Moj szwagier, ktory jest typowym "czytelnikiem Guardiana", i sie
      zastrzegal, ze dzieci w zyciu do prywatnej szkoly nie wysle, jak sie
      przeprowadzil z wioski w Yorkshire w okolice Londynu, to dostal
      szoku, jak obejrzal okoliczne szkoly. I ideologia poszla w kat, a
      trojka dzieci do prywatnych szkol :-)

      Moje chodza do panstwowych, ale akurat mamy to szczescie, ze w
      naszej okolicy sa dobre. Jak by nie byly, to tez bysmy wyslali do
      prywatnej, i lewackie poglady tez by poszly w kat.
      • nulki Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 14:56
        Dzieci nie mam, wiec nie doradze. Z zainteresowaniem sledze temat -
        podoba mi sie Wasza merytoryczna dyskusja w tym watku, bez
        obrzucania blotem i personalnych atakow, z poszanowaniem odmiennych
        opinii :). Bardzo, bardzo mi tego brakowalo!

        Zasylam uklony dla zwolennikow jednej jak i drugiej opcji.
    • gypsi Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 17:59
      Nie mam czasu czytac wszystkich odpowiedzi, ale powiem jak pewnie juz kilka osob
      tutaj - jesli masz w okolicy dobre szkoly publiczne, to nie ma wielkiej roznicy.
      Jesli mieszkasz w jakims strasznym miejscu, otoczona chavvs, to lepiej prywatna,
      nie ze wzgledu na rozwoj dziecka, tylko bardziej tzw. srodowisko.
      Wedlug mnie, najwieksze znaczenie ma to, jakie jest dziecko. Jesli niesmiale,
      trzymajace sie mamy albo z problemmei w nauce, to mala grupa w szkole prywatnej
      moze byc idealna.
      Zdolne i pracowite dziecko poradzi sobie wszedzie i tu sie malo skromnie
      pochwale wynikami GCSE z dobrej, ale bez fajerwerkow szkoly publicznej - 3xB,
      4xA, 6xA*. Nie byly to GCSE ze sport i technology wylacznie;) byly w tym 3
      jezyki (z polskim), rozszerzone ICT, Business i RE oprocz normalnych z English,
      maths, science, itd.
      Bez pilnowania, odrabiania wspolnego lekcji, tlumaczenia.
      I pozwolilam odrzucic miejsce w 9 (chyba miedzy publicznymi) college'u w UK, bo
      nie tylko rankingiem szkola stoi, a z tego gorszego collegu, tez droga otwarta
      na caly swiat.
      • dru.ga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 28.09.09, 19:56
        Wydaje mi sie ze tak mocno skupilyscie sie na ideii - szkola prywatna kontra
        panstwowa ze zapomnialyscie o najwazniejszym - o rozpoznaniu potrzeb i
        potencjalu wlasnego dziecka.Moja corka chodzi do dobrej / wg rankingow/
        katolickiej primary school w dobrej dzielnicy - i co - i okazalo sie ze ma
        ogromne zaleglosci po tym roku bo 1/ nauczycielka nie byla zainteresowana tym
        zeby jej pomoc 2/ ja nie kontrolowalam jej postepow w nauce bo wydawalo mi sie
        ze juz zrobilam swoje - znalazlam jej dobra szkole 3/ corka jest niesmiala i nie
        sygnalizowala ze ma problemy ze zrozumieniem np.polecenia etc. Ale zupelnie nie
        uwazam ze rozwiazaniem dla niej jest prywatna szkola bo zwyczajnie nie umialby
        wykorzystac mozliwosci jakie taka edukacja ze soba niesie. Byz moze jest tak ze
        prywatne szkoly odciazaja w pewien sposob rodzicow i lepiej rozwijaja dziecko -
        ale trzeba tez rozwazyc adekwatnosc dziecka do tego typu placowki. I nie chodzi
        tylko o nauczanie ale tez wlasnie o umiejetnosc odnalezienia sie w grupie - znam
        przypadki dzieci w bardzo dobrych secondary ktore czuja sie cokolwiek nieswojo w
        willach swoich kolegow z klasy, mimo ze wyniki w nauce maja wysmienite. Mysle ze
        bez wzgledu jaka szkole wybierzemy wazne jest zeby kontrolowac jakie dziecko
        robi postepy w ciagu roku szkolnego i bardzo sceptycznie podchodzic do zapewnien
        nauczyciela ze radzi sobie swietnie. Ja bylam zapewniana przez nauczycielke
        corki ze wszystko jest poprostu super i nie ma zadnych problemow. Dopiero
        niedawno dowiedzialam sie o podzialach w klasie na grupy - ponizej sredniej,
        srednia i powyzej sredniej a takze ze jesli dziecko nie sprawia klopotow
        wychowawczych to nauczyciel bedzie zazwyczaj uparcie twierdzil ze wszystko jest
        poprostu cudownie - bo zasygnalizowanie problemow oznacza poprostu wiecej pracy
        dla niego. Nie zwalam wszystkiego na nauczycielke i przepraszam z gory za
        uogolnienia - zdaje sobie sprawe ze na pierwszym miejscu winna jestem ja ale mam
        ogormny zal do nauczycielki ze przez rok utwierdzalam mnie w przekonaniu ze
        corka sobie swietnie radzi bo teraz ma ogromne ilosci materialu do nadrobienia.
        Takze ja bym na pytanie czy panstwowa czy prywatna odpowiedziala raczej - taka
        do ktorej najlepiej pasuje moje dziecko.
            • derka1 Re: Jakie pytania warto zadac przy ogledzinach sz 28.09.09, 22:11
              Odwiedz obie, razem z dzieckiem i najlepiej nie podczas Open
              Evening, ktore - nie oszukujmy sie - jest doskonalym marketingowym
              narzedziem, ale podczas normalnego dnia, w czasie lekcji (o ile masz
              taka mozliwosc. Zadzwon do szkoly i zapytaj). Intuicja Ci podpowie
              gdzie Twojemu dziecku bedzie najlepiej :-). Powodzenia.
              • liley11 Re: Jakie pytania warto zadac przy ogledzinach sz 29.09.09, 13:49
                Tak tez chce zrobic, a szkola ktora chce odwiedzic tak czy inaczej
                nie pozostawia innego wyboru:)
                Na pewno bede pytac, a nie chce opuscic zadnego znaczacego pytania

                derka1 napisała:

                > Odwiedz obie, razem z dzieckiem i najlepiej nie podczas Open
                > Evening, ktore - nie oszukujmy sie - jest doskonalym
                marketingowym
                > narzedziem, ale podczas normalnego dnia, w czasie lekcji (o ile
                masz
                > taka mozliwosc. Zadzwon do szkoly i zapytaj). Intuicja Ci podpowie
                > gdzie Twojemu dziecku bedzie najlepiej :-). Powodzenia.
          • dru.ga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 10:12
            liley11 napisała:

            > Ale jak to stwierdzic "bez przymierzania"?
            >
            >
            > > Takze ja bym na pytanie czy panstwowa czy prywatna odpowiedziala
            > raczej - taka
            > > do ktorej najlepiej pasuje moje dziecko.



            No czasami bez "przymierzania " sie nie da:-)) ale jesli zbierasz informacje o
            szkole to wiesz mniej wiecej jakie dzieci chodza, jacy sa nauczyciele, ile zajec
            dodatkowych etc. Ja chcialam tylko zasygnalizowac ze dobra szkola / prywatna czy
            panstwowa/ czasami nie wystarczy - na pewno wazny jest nauczyciel - ale tutaj
            zazwyczaj co roku nauczyciel sie zmienia wiec tez trudno podejmowac decyzje na
            podstawie tego kryterium. Wydaje mi sie ze jesli dziecko jest ekstrawertykiem o
            akademickim umysle to szkola prywatna ma sens i jest porzadna inwestycja - w
            przypadku mojej corki sprawdza sie system panstwowa szkola+ dodatkowe nauczanie
            w domu+ zajecia dodatkowe organizowane przez nas.
            • edytataraszkiewicz Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 10:27
              Tez mi sie wydaje,ze rodzic powinien ,,ocenic'' dziecko w sensie-czy
              warto iwestowac?
              Na podstawie mojej corki,powiem-nie,poniewaz widze,ze nauka jest na
              poziomie srednim,czyli zaraz po modzie i kolezankach;-)Szkola
              super,nauczyciele tez a szlag by mnie trafil jakbym jakbym musiala
              placic za cos ,gdzie efektow zainteresowania nauka nie ma:-)

              Natomiast zastanawiam sie nad moim najmlodszym i jesli nadal bedzie
              wykazywal takie ,,zdolnosci'' to musze gleboko pomyslec o mozliwosci
              wyboru dobrej szkoly prywatnej.
    • basiaj79 Szkola panstwowa - pyt dot catchment area 28.09.09, 22:12
      bardzo ciekawy watek, wiec i ja skorzystam i zadam pare pytan.
      Pierwsze moje pytanie dot. tzw. catchment area dla panstwowych szkol
      podstawowych - czy lokalne councils gdzies drukuja jakie
      ulice 'kwalifikuja' sie do poszczegolnych szkol? Czy w ogole takie
      info idzie gdzies znalezc? I czy mieszkanie w catchment area daje
      100% pewnosc, ze dziecko zostanie przyjete do danej szkoly?
      Moje drugie pytanie - jaka jest szansa, ze dziecko dostanie miejsce
      w szkole jesli mieszka poza catchment area a szkola jest
      oversubscribed?
      • yoskaiga Re: Szkola panstwowa - pyt dot catchment area 28.09.09, 22:19
        Ja nie pytałam w szkole ani nie sprawdzałam rankingów :))) jedno co wiedziałam już przed przyjazdem to to ,ze ma to być szkoła katolicka , bo te trzymają poziom i, że ma być ona w miarę niedaleko szkoły Starszego ( bo my z takiej dziwnej emigracji ,że nie dziecka za nami tylko my za dzieckiem :). Zapytałam więc w prywatnej szkole katolickiej jaką " państwową " katolicką, najlepszą w najbliższej okolicy mi polecają.
        Najbliższą okolica z taką szkołą okazała się 80! km dalej :), chociaz w promilu było takich ze 20?, i tam też się przeprowadziliśmy podporządkowując nasze życie przed wszystkim wykształceniu dzieci.
        Rozumiem ,że nie każdy może się przeprowadzić, bo to nie jest ani takie proste ani takie łatwe ( dla nas tez nie był ), toteż polecam drugi sposób, też przeze mnie wypróbowany dla potwierdzenia tej pierwszej rekomendacji - środowiskowy. Jak już zamieszkaliśmy to przepytaliśmy starą Polonię i miejscowego księdza gdzie jest najlepiej. Opinie potwierdzały to co już wiedzieliśmy. W samej szkole nie byłam, na oczy jej nie widziałam, aż do momentu kiedy Młody tam poszedł. Mimo tego się nie rozczarowałam. Zaufałam polecającym szkołę nauczycielom i rodzicom dzieci uczących się i już wyuczonych.
      • jaleo Re: Szkola panstwowa - pyt dot catchment area 29.09.09, 10:44
        basiaj79 napisała:

        > bardzo ciekawy watek, wiec i ja skorzystam i zadam pare pytan.
        > Pierwsze moje pytanie dot. tzw. catchment area dla panstwowych
        szkol
        > podstawowych - czy lokalne councils gdzies drukuja jakie
        > ulice 'kwalifikuja' sie do poszczegolnych szkol?

        Tego szkoly nigdy nie publikuja, bo przeciez z roku na rok nie
        wiadomo, ile dzieci bedzie aplikowac z danego rejonu. Kryterium
        jest zawsze podawane jako odleglosc od szkoly "as the crow flies"
        czyli odleglosc "po najkrotszej linii" od szkoly.

        Poza tym, warto sie dowiedziec jak wyglada lista kryteriow
        przyjecia, bo odleglosc od szkoly jest tylko jednym z kryteriow.
        Szkoly maja pewna swobode w wyznaczaniu kolejnosci kryteriow, np w
        niekotrych szkolach pierszenstwo maja dzieci, kotrych rodzenstwo
        jest juz w tej szkole, w innych, dzieci ze Statement of Special
        Needs, w katolickich dzieci, ktore uczeszczaly do katolickiej feeder
        school albo dzieci praktykujacych rodzicow itp a odleglosc od szkoly
        jest np na drugim, albo trzecim miejscu.
        • yoskaiga Re: Szkola panstwowa - pyt dot catchment area 29.09.09, 11:19
          jaleo napisała:

          > Szkoly maja pewna swobode w wyznaczaniu kolejnosci kryteriow, np w
          > niekotrych szkolach pierszenstwo maja dzieci, kotrych rodzenstwo
          > jest juz w tej szkole, w innych, dzieci ze Statement of Special
          > Needs, w katolickich dzieci, ktore uczeszczaly do katolickiej feeder
          > school albo dzieci praktykujacych rodzicow itp a odleglosc od szkoly
          > jest np na drugim, albo trzecim miejscu.
          >

          potwierdzam to co napisała Jaleo u nas tez tak jest. Pierwszeństwo mają dzieci ,
          które nie dość ,ze mieszkają "w rejonie", to chodziły wcześniej do szkoły
          katolickiej, mają już w tej szkole rodzeństwo i oczywiście są katolikami.
        • lucasa Re: Szkola panstwowa - pyt dot catchment area 29.09.09, 13:10


          > > Pierwsze moje pytanie dot. tzw. catchment area dla panstwowych
          > szkol
          > > podstawowych - czy lokalne councils gdzies drukuja jakie
          > > ulice 'kwalifikuja' sie do poszczegolnych szkol?
          jaleo napisała:
          > Tego szkoly nigdy nie publikuja, bo przeciez z roku na rok nie
          > wiadomo, ile dzieci bedzie aplikowac z danego rejonu


          u nas jest (bylo?) publikowane - szukajac domu mielismy wyruk ulic i
          od razu moglismy sobie sprawdzic. oczywiscie problem pewnie jest
          przy szkolach over-subscribed. no i jak powiedziala pani w urzedzie -
          te rejony co jakis czas sie zmieniaja...
          A
      • gypsi Re: Szkola panstwowa - pyt dot catchment area 29.09.09, 13:25
        Absolutne pierwszenstwo spoza "catchment" w KAZDEJ publicznej szkole maja dzieci
        z "medical statement" czyli np. niepelnosprawne. Potem roznie, np. w naszej
        szkole liczy sie odleglosc od granicy "catchment", najpierw dostaja sie dzieci
        mieszkajace najblizej.
        Na pewno o granicach mozesz dowiedziec sie w LEA - Local Educational Authorities
        (mieszcza sie zwykle w lokalnym "council").
      • liley11 Re: Szkola panstwowa - pyt dot catchment area 29.09.09, 13:54


        basiaj79 napisała:

        > bardzo ciekawy watek, wiec i ja skorzystam i zadam pare pytan.
        > Pierwsze moje pytanie dot. tzw. catchment area dla panstwowych
        szkol
        > podstawowych - czy lokalne councils gdzies drukuja jakie
        > ulice 'kwalifikuja' sie do poszczegolnych szkol? Czy w ogole takie
        > info idzie gdzies znalezc?

        Na stronach internetowych szkol powinnas znalesc informacje, jaki
        maja zkres terytorialny "catchmenmt area"

        I czy mieszkanie w catchment area daje
        > 100% pewnosc, ze dziecko zostanie przyjete do danej szkoly?

        100% pewnosc mozesz miec w stosunku do szkoly, ktora znajduje sie
        najblizej Twojego domu.

        > Moje drugie pytanie - jaka jest szansa, ze dziecko dostanie
        miejsce
        > w szkole jesli mieszka poza catchment area a szkola jest
        > oversubscribed?

        Marne.
    • fanny Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 00:02
      Ta dyskusja troche przypomina dyskusje, ktore sie odbywaja na polskich forach.
      Czyli jesli ktos ma/mial dzieci w szkole prywatnej wie, ze po prostu nie ma porownania z panstwowa szkola. Nawet uwazana za bardzo dobra.
      Gdyby mnie bylo stac, to zdecydowanie wybralabym dobra szkole prywatna. Tak, jak wybralam dla swoich dzieci w POlsce i czemu wiele zawdzieczaja.
      Poniewaz nie stac nas na posylanie jednoczesnie 2 dzieci do tutejszej porzadnej szkoly prywatnej, przed przyjazdem do Anglii poswiecilam kilka tygodni na research szkolnictwa, szkol i rankingow, znalazlam szkole secondary oceniana we wszystkich wymiarach jako outstanding i poszukalismy domu w catchment area.
      Jestem zadowolona, choc czuje, ze z prywatnej bylabym bardziej ;)
      Moje dzieci sa bardziej zadowolone - bo maja przyjaciol w bliskiej okolicy.

      f.
      • karolkowa1 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 00:56
        Kazda z Was ma swoja racje.Jak kogos stac na prywatna szkole to
        fajnie a jak nie to tez nie jest zle bo jest bardzo duzo dobrych
        szkol panswowych.Ciesze sie,ze my mielismy do wyboru kilka bardzo
        dobrych szkol i do jednej z nich syn sie dostal.No i syn lubi do tej
        szkoly chodzic.Dopiero mija miesiac szkoly a ja mam w domu inne
        dziecko,lepsze i zadowolone z zycia.Mimo wszystko dla nas
        najwazniejsze jest to zeby nasze dzieci byly szczesliwe bez wzgledu
        na to ile beda zarabialy,zeby czerpaly z zycia to co najlepsze i
        zajmowaly sie czyms co bedzie im sprawialo radosc.Wyrosly na
        dobrych,uczciwych ludzi.

        Dyskusja bardzo ciekawa i co najwazniejsze kulturalna.
        Pozdrawiam.
        • panixx Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 11:02
          Rzeczywisice bardzo ciekawa dyskusja.
          Ja dopiero 'poczatkujaca' w tym temacie bo synek malutki, ale
          planujemy w przyszlym roku przeprowadzke, wiec juz myslimy pod katem
          szkoly...
          Chcialam zapytac o 'catchment' area? W jaki sposob to sprawdzci? Czy
          to jest oficjalnie wytyczony rejon, czy po prostu: im blizej, tym
          lepiej?
          Dziekuje
        • liley11 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 14:00
          karolkowa1 napisała:

          Mimo wszystko dla nas
          > najwazniejsze jest to zeby nasze dzieci byly szczesliwe bez
          wzgledu
          > na to ile beda zarabialy,zeby czerpaly z zycia to co najlepsze i
          > zajmowaly sie czyms co bedzie im sprawialo radosc.Wyrosly na
          > dobrych,uczciwych ludzi.
          >
          >
          >
          > Krolkowa - SWIETA RACJA

          z dopiskiem - wydaje mi sie, ze w lepszych szkolach beda
          szczesliwsze z wielu wzgledow, np brak bullingu, itd...
          >
          >
          • golfstrom Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 14:08
            > szczesliwsze z wielu wzgledow, np brak bullingu, itd...

            No to akurat jest pobozne zyczenie.

            Dzieci mojego bylego szefostwa chodzily do prywatnej szkoly z ocena Ofsted "good
            with some outstanding features".
            Bullying jak najbardziej byl i rozprawianie sie z nim szlo opornie.

            Byl to przypadek jednej dziewczynki zastraszajacej inna dziewczynke, przy
            westchnieniu ulgi innych dziewczynek, ze to nie one staly sie chlopcami do
            bicia. Wg slow mojej szefowej, ktore moga nie byc obiektywne, szkola obawiala
            sie posadzenia o rasizm, gdyby ostrzej zareagowala na naganne zachowanie.
            • liley11 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 15:58
              No to dobrze wiedziec, ze i tam wystepuje. mam tylko nadzieje, ze w
              mniejszym stopniu i sie z nim "rozprawia od razu"

              golfstrom napisała:

              > > szczesliwsze z wielu wzgledow, np brak bullingu, itd...
              >
              > No to akurat jest pobozne zyczenie.
              >
              > Dzieci mojego bylego szefostwa chodzily do prywatnej szkoly z
              ocena Ofsted "goo
              > d
              > with some outstanding features".
              > Bullying jak najbardziej byl i rozprawianie sie z nim szlo opornie.
              >
              > Byl to przypadek jednej dziewczynki zastraszajacej inna
              dziewczynke, przy
              > westchnieniu ulgi innych dziewczynek, ze to nie one staly sie
              chlopcami do
              > bicia. Wg slow mojej szefowej, ktore moga nie byc obiektywne,
              szkola obawiala
              > sie posadzenia o rasizm, gdyby ostrzej zareagowala na naganne
              zachowanie.
              >
          • mama-123 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 14:17
            bulling jak byl, tak i bedzie pewnie wszedzie. Choc mysle, ze czasem
            trudno go zdefiniowac, a co za tym idzie odpowiednio do niego
            podejsc. LEpsze szkoly z pewnoscia tez go maja.
            Zauwazylam jednak, ze nie kazda swietna szkola bedzie pasowac
            kazdemu dziecku. Czasem moze i gorsza, ale bardziej przyjazna badzie
            lepsza dla naszego dziecka.
            U nas tak bylo. Swietna szkola, ale po tygodniu powiedzialam Do
            widzenia. W obecnej szkole, ktora miala troche gorsza opinie,
            wszystko sie dobrze ulozylo. WYniki (moich dzieci) rowniez super,
            przynajmniej porownujac do national standards.
            Mysle, ze wlasnie bardzo trzeba zwracac uwage na to, czy dana szkola
            jest przyjazna dziecku - obojetnie juz czy prywatna czy nie. Znam
            dzieci z wybitnych szkol (secondary jednych z najlepszych w
            Londynie, panstwowych) i wcale im az tak swietnie nie jest. Pod
            wzgledem akacemickim moze i maja sie dobrze, ale cala otoczka (typu
            jak sie dziecko tam czuje) juz nie jest taka super.
            • liley11 mam123 29.09.09, 16:00
              mama-123 napisała:

              A mozesz napisac dlaczego zabralas z tej szkoly dziecko i to po
              tygodniu? Moze to bedzie dla mnie i dla innych cenna wskazowka?


              > bulling jak byl, tak i bedzie pewnie wszedzie. Choc mysle, ze
              czasem
              > trudno go zdefiniowac, a co za tym idzie odpowiednio do niego
              > podejsc. LEpsze szkoly z pewnoscia tez go maja.
              > Zauwazylam jednak, ze nie kazda swietna szkola bedzie pasowac
              > kazdemu dziecku. Czasem moze i gorsza, ale bardziej przyjazna
              badzie
              > lepsza dla naszego dziecka.
              > U nas tak bylo. Swietna szkola, ale po tygodniu powiedzialam Do
              > widzenia. W obecnej szkole, ktora miala troche gorsza opinie,
              > wszystko sie dobrze ulozylo. WYniki (moich dzieci) rowniez super,
              > przynajmniej porownujac do national standards.
              > Mysle, ze wlasnie bardzo trzeba zwracac uwage na to, czy dana
              szkola
              > jest przyjazna dziecku - obojetnie juz czy prywatna czy nie. Znam
              > dzieci z wybitnych szkol (secondary jednych z najlepszych w
              > Londynie, panstwowych) i wcale im az tak swietnie nie jest. Pod
              > wzgledem akacemickim moze i maja sie dobrze, ale cala otoczka
              (typu
              > jak sie dziecko tam czuje) juz nie jest taka super.
              • mama-123 Re: mam123 29.09.09, 23:44
                Zabralam, bo pani przedszkolanka mi wybitnie nie odpowiadala, mimo,
                ze przedszkole w tej szkole mialo najlepsza ocene w Ofsted Report.
                Pani byla taka, czulam, ze moje dziecko juz nie jest moim dzieckiem
                w momencie przekroczenia drzwi szkoly. Dluga historia zreszta,
                trudno by tu ja opowiedziec.
                W nowym przedszkolu natomiast pani byla sympatyczna i corka od razu
                poczula sie tam swietnie. W poprzednim przedszkolu za chiny ludowe
                zostac nie chciala, mimo, ze pierwsze dwa dni jej sie podobaly.
                W tym sensie mysle wazna jest ta przyjaznosc: dziecko sie dobrze
                czuje, bezpiecznie i jest odpowiednio stymulowane - zdolne dziecko
                zatem moze sie miec dobrze nawet i w przecietnej szkole.
                Nasza szkola jest dobra, a do tego dzieci sie w niej dobrze czuja.
                Wyniki bardzo dobre, zadania w szkole odpowiednio dobrane do
                poziomu, na ktorym jest dziecko. Rodzice sa tez mile widziani.
      • gypsi Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 11:55
        Akurat mam porownanie z Polski - mala wiejska szkola byla o niebo lepsza niz
        prywatna w wielkim miescie. Nauczyciele byli bardziej zaangazowani, a to nie
        zawsze sie da osiagnac sama placa. Zreszta warunki pracy w szkolach prywatnych
        nie sa chyba znaczaco inne niz w panstwowych?

        Tutaj mam porownanie o tyle, ze dzieci mojej szefowej, kolega z pracy, corka
        innej kolezanki chodzily/chodza do jedej z lepszych szkol prywatnych w Anglii, a
        dalsza rodzina skonczyla wlasnie 6th form w podobnej. Szefowa nie ma wyjscia w
        zasadzie, ze wzgledu na pochodzenie musiala dzieciom jakos podwyzszyc (czytaj:
        kupic) szanse wobec panujacego tu ukrytego rasizmu.
        Mnie w sumie stac, a jednak nie wybralabym prywatnej, tak ze nie generalizujmy
        lepiej.
    • igooska Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 13:22
      Fajna dyskusja:)Tylko mam takie wrażenie ze osoby wypowiadające się tutaj są w Anglii od lat lub maja partnerów miejscowych często dzieci urodzone są w uk ,od "zawsze"dwujęzyczne.A jesteśmy tez my,w miarę świeży emigranci ,z dziećmi nie mówiącymi po angielsku ,bez dużych możliwości finansowych,i nie zawsze typowi "beneficiarze":).Spotkałam sie z tym ze dzieci do szkoły nie zapiszą wcześniej ,musi przebywać w uk(nie zawsze tak jest),nie wszędzie obcokrajowiec jest milo widziany.Same musicie przyznać ze w takich sytuacjach posyła się dziecko gdzie miejsce jest,na początku trudno się rozeznać w tym wszystkim.My mieliśmy to szczęście ze przyjęli syna do katolickiej,fajnej kameralnej szkoły ,gdzie poziom i wyniki są dobre.
      • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 15:13
        igooska napisała:

        > Fajna dyskusja:)Tylko mam takie wrażenie ze osoby wypowiadające się tutaj są w
        > Anglii od lat lub maja partnerów miejscowych często dzieci urodzone są w uk ,od
        > "zawsze"dwujęzyczne.A jesteśmy tez my,w miarę świeży emigranci ,z dziećmi nie
        > mówiącymi po angielsku ,bez dużych możliwości finansowych,i nie zawsze typowi "
        > beneficiarze":).Spotkałam sie z tym ze dzieci do szkoły nie zapiszą wcześniej ,
        > musi przebywać w uk(nie zawsze tak jest),nie wszędzie obcokrajowiec jest milo w
        > idziany.Same musicie przyznać ze w takich sytuacjach posyła się dziecko gdzie m
        > iejsce jest,na początku trudno się rozeznać w tym wszystkim.

        Jest w tym bardzo dużo racji co napisała Igooska. Szkoły bardzo dobre potrafią
        się w bardzo zawoalowany sposób skutecznie bronić przed dziećmi emigrantów. Sama
        to udowodniłam w swoim odwołaniu. Niestety wtedy sprawa wykształcenia spada na
        NASZE barki i NASZĄ skuteczność ,żeby sobie z tym poradzić i ten mur przebić.
        Mnie się wydaje ,że w tej BARDZO DOBREJ dyskusji wyłonił się już pewien obraz
        oczekiwań. Nie tyle o szkołę prywatną czy państwową tutaj chodzi, bo ona sama w
        sobie sprawy NIE ZAŁATWIA ale o to, czego od tych szkół, my rodzice oczekujemy.
        Generalnie powiedziałabym tak:

        - jedni oczekują " szkoły przyjaznej dziecku ", uczącej na jego poziomie? i
        mówiąc szczerze ja nie wiem o co chodzi i jaka to szkoła jest? Niczym przyjazny
        Urząd Skarbowy.
        - drudzy rzetelnego wykształcenia nawet jeśli ona aż tak " przyjazna nie jest",
        cokolwiek to znowu znaczy.

        Rozumiem, ze jeśli chodzi o maluszki to bardzo istotne jest aby szkolę polubiły
        i załapały bakcyla, jeśli zaś mówimy o starszej młodzieży, to ja oczekuję ,że
        szkoła stawia wymagania i egzekwując te wymagania popycha ucznia cały czas
        skutecznie do przodu. Nie ma innej drogi jeśli chcemy aby w przyszłości dziecko
        zdało tutaj A-level i poszło na dobrą uczelnię. Głaskanie tutaj nic nie da.
        Chyba ,że jest to dziecko z zaburzeniami i potrzebuje specjalnie przygotowanego
        pedagoga i specjalnej w tym celu przystosowanej szkoły. Trzeba się dzieckiem
        interesować , oglądać co ono robi, jakie ma zadania, jakie dostał oceny, czemu
        właśnie takie ,a nie inne, pytać o szkołę, co się w niej dzieje.
        Co mi z tego ,że dostawałam cały czas w tej mojej gminnej szkole takie raporty
        - very good, excellent, the best , jak nie wiedziałam prawdziwej nauki! Co mi z
        tego ,ze Młody był najlepszy nawet ze swoim mocno kulejącym językiem. Rysownie w
        wieku 12 lat? Mnożenie i już? Wycinanki? Sorry, dla mnie to było absolutnie za
        mało. Posiadając w miarę zdolne dzieci i sama będą kiedyś dobrą uczennicą nie
        widzę możliwości zdobycia wiedzy bez wysiłku. Nauka musi boleć, jak ja to zawsze
        mówiłam swoim uczniom.
        Co mogę powiedzieć o szkole prywatnej starszego? praca, praca, praca i jeszcze
        raz praca. Codziennie do 18 i 3 godziny przymusowej nauki własnej w internacie
        plus masa zajęć dodatkowych. Nawet w sobotę.
        Co mogę powiedzieć o szkole państwowej katolickiej Młodego - praca, praca, praca
        trochę mniejsza ale jednak .
        Na tym etapie rozwoju dziecka to rodzic musi zadecydować jakiemu kształceniu
        dziecko poddać. Nie ma dzieci mniej i bardziej zdolnych ( oczywiście pomijam
        geniuszy ) są tylko często dzieci pozostawione same sobie, które potrzebują
        zainteresowania i pomocy. I nie musi to być pomoc stricte naukowa, bo od tego są
        nauczyciele.
        Oczywiście można tez założyć parafrazując ,że jakie dziecko jest każdy widzi.
        • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 15:28
          Szkola przyjazna lub nieprzyjazna dziecku, fajne okreslenie :-)
          Nadal twierdze, ze w szkolach prywatnych i ta strona lepiej wypada,
          poziom szeroko rozumianej pastoral care jest naprawde imponujacy.
          Poza tym wielorodnosc zajec dodatkowych, czasami naprawde powodujaca
          zawrot glowy, ma na celu m.in. zaspokojenie potrzeb nie czysto
          akademickiej jak najwiekszej liczby uczniow, i tym samym ma sprawic
          zeby dziecko sie w szkole dobrze poczulo, zeby czulo sie
          wartosciowe, potrzebne. Rozpietosc clubow pozalekcyjnych w takich
          szkolach jest taka, ze nie ma sily, ale KAZDE dziecko cos dla siebie
          tam znajdzie. Pisze o szkole dla chlopcow, na pewno w mieszanych i
          zenskich jest inaczej, ale chlopcy maja do wyboru miedzy innymi (nie
          sposob wymienic wszystkich zajec): kolko dramatyczne prowadzone
          przez szkole dramatu LAMDA, CCF czyli zajecia dla kadetow (w pelnym
          umundurowaniu, oficerki pucowane na wysoki polysk), klub parzenia
          chinskiej herbaty, klub pokera (!), szermierka, harcerstwo,
          kaligrafia, nurkowanie scuba, rzezbiarstwo w kamieniu, walki
          wschodu. Dodatkowo od klasy 9-tej mozliwosc przyuczenia do
          prowadzenia wlasnego biznesu (w zeszlym roku byla to produkcja mydel
          zapachowych i techniki sprzedazy), dzialalnosc charytatywna w
          lokalnym day centre, kurs historii malarstwa w lokalnej galerii
          obrazow. Itp, itd.
          Przypomne niedowiarkom: szkola prywatna a szkola panstwowa: dwie
          galaktyki, oddzielone o lata swietlne :-)
          • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 15:49
            Aniu, ten kij ma dwa końce. Ja mam lekki dystans do tych zajęć dodatkowych. One
            często są właśnie ,po to aby dzieci chciały w tych szkołach zostać ,a rodzice
            ,żeby nie mieli obiekcji co do płacenia tego horrendalnego czesnego, no bo skoro
            dziecko chwali, ze jest tak super? Niestety one również zbierają czas i to
            odbija się na wynikach nauczania.


            • igooska Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 16:18
              A jeszcze inaczej-czy dzieciakom potrzeba kursu parzenia herbaty czy pokera?Wiem ze to tylko przykłady ale jako ze nie tak dawno wyjechałam z pl to i tam widziałam owczy pęd do zapisywania dzieci na zajęcia dodatkowe.Wiem ze to może przestarzale myślenie ale czy dzieci nie potrzebują trochę odpoczynku,lenistwa i nic nie robienia?Dobra szkoła to chyba nie taka gdzie trzeba się tylko uczyć ,uczyć i uczyć.Któraś z was napisała ze jej dziecko ma zajęcia do 18 a potem jeszcze 3 godz nauki no to policzmy gdzie czas na książkę ,spacer itd.Ja mam syna jeszcze młodego(9lat) ale nie chce mi się wierzyć ze 16 latek marzy tylko o całym dniu ,tygodniu uczenia sie.Większość z nas wykształciła się w Polsce ,były inne czasy prawda ale chyba nie było tak źle.
              • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 17:25
                igooska napisała:

                Któraś z was napisała ze jej dziecko ma zajęcia do 18 a potem jeszcz
                > e 3 godz nauki no to policzmy gdzie czas na książkę ,spacer itd.Ja mam syna jes
                > zcze młodego(9lat) ale nie chce mi się wierzyć ze 16 latek marzy tylko o całym
                > dniu ,tygodniu uczenia sie.

                To ja napisałam. Odpowiem Ci tak: nie słyszałam aby , któreś z dzieciaków nie
                chciało do tej szkoły chodzić. A szkoła prowadzi również dzieci od 10 lat i jest
                to Boarding School.
                Dodatkowo uczniów nie przywiązuje się tam do ławek, nie mają podbitych oczu i
                nie chodzą głodni ani niewyspani. Sportu i świeżego powietrza maja tyle, że
                wyobraźnia nie ogarnia. Areał szkoły to obszar całej dużej wsi. Pierwszy raz coś
                takiego widziałam na oczy. Konie, boiska do polo , ruggby, tenisa, piłki nożnej,
                siatkowej, basen itd itd. Na parę najbliższych lat nie ma już wolnych miejsc.

                I możemy się tak licytować bez końca. Tylko czy o to chodzi? Jak czytasz uważnie
                moje wpisy to widać jak na dłoni, że ja nie popieram ani prywatnej ani
                państwowej , popieram dobrą. A doświadczenia mam i tu i tam.
                • igooska Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 18:30
                  Czytam i czytam ale to jest coraz dłuższe:)Wierze ci ze masz doświadczenie co więcej masz dzieci w wieku o którym tu toczy się dyskusja.Ale jakoś tak mi się zal dzieciaków zrobiło bo tutaj tylko piszemy nauka ,egzaminy wyniki...Fakt ze tu nawet zwykła szkoła posiada duże zielone tereny ,boiska do rożnych sportów co w Pl nie zawsze jest np mój syn w 1 klasie podstawówki szkolnej nie miał w-fu bo nie było sali! Ja jak pisałam mam mało doświadczenia ,syn jeszcze w primary wprawdzie ale zapisał się na judo i na chór.I mam nadzieje ze następną szkole wybierzemy(dzięki temu co piszecie tez)dobrze.
              • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 17:56
                Na pokera akurat moj syn tez sie zapisal. Na poczatku wlos mi sie
                zjezyl, jak to hazard, w szkole?? Ale kiedy przeczytal w zwiazku z
                tym dwie ksiazki na temat rachunku prawdopodobienstwa, zlagodnialam.
                Na kurs parzenia herbaty akurat jemu jakos bylo nie po drodze, ale
                wiem, ze tam przy okazji herbaty dzieci tak od kuchni poznaja
                kulture Chin, nawet mieli cos o alfabecie w zwiazku z etapami
                rozwoju paczka herbacianych krzakow, ale jak mowie, to moj syn tylko
                z drugiej reki slyszal.
                W szkole syna zachecaja do zajec dodatkowych, i maja dowody w
                postaci wynikow egzaminow, ze to nie koliduje w osiaganiu straight
                A's a wrecz przeciwnie.
                  • aniaheasley Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 18:12
                    Moj dzisiaj rano wzial plastikowy talerz, i sztucce, chcial je
                    cichcem przemycic do plecaka, ale nie wytrzymalam, i zapytalam po co
                    mu to, czyzby w szkole wszystkie talerze sie potlukly, no i okazuje
                    sie ze maja cookery course w tym tygodniu w czasie lunchu i
                    przychodzi jakis celebrity chef uczyc ich robic cos tam juz nie
                    pamietam, i bedzie im to sie liczylo jako Skill do zdobywania DOE.
                    Przyznaje ze nie nadazam za tym wszystkim, tym bardziej, ze nie wiem
                    jak u Was ale od mojego nastolatka trudno czasami wyciagnac dwa
                    zdania na dzien.
          • derka1 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 16:43
            aniaheasley napisała:

            Przypomne niedowiarkom: szkola prywatna a szkola panstwowa: dwie
            > galaktyki, oddzielone o lata swietlne :-)


            Ach ten monopol na jedynie sluszna prawde :-)
            (i podwazanie kompetencji zawodowych innych :-)) No mam o to zal,
            nie ukrywam )
        • liley11 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 16:12
          yoskaiga napisała:


          >
          > - jedni oczekują " szkoły przyjaznej dziecku ", uczącej na jego
          poziomie? i
          > mówiąc szczerze ja nie wiem o co chodzi i jaka to szkoła jest?
          Niczym przyjazny
          > Urząd Skarbowy.
          > - drudzy rzetelnego wykształcenia nawet jeśli ona aż tak "
          przyjazna nie jest",
          > cokolwiek to znowu znaczy.
          >

          yoskaiga, bylam dobra uczennica i poszlam do renomowanego liceum,
          gdzie poziom nauczania byl BARDZO wysoki. Niestety podejscie
          nauczycieli do mlodziezy wymagalo wiele do zyczenia. Traktowano nas
          jako "produkt" mase do wyrobienia, zadko ktory nauczyciel traktowal
          nas jak ludzi a w wieku nastu lat jest to bardzo potrzebne.
          Fakt, osignelam swoj cel - dostalam sie na uczelnie taka jaka
          chcialam. Ja nie mialam wiekszych problemow podczas nauki w tym
          liceum, ale co roku trafial sie skoczek z 10 pietra w pierwszych
          miesiacach pierwszej klasy - rozumiem, ze tutaj bardzo wazna byla
          tez rola rodzicow i ich oczekiwan od dziecka.

          W owym liceum nabylam rowniez zlych zachowan - przestalam sie uczyc
          na pelnych obrotach - bo to grozilo, ze nauczyciele wymagali jeszcze
          wiecej i kazdy ze swojego przedmiotu. Bylo niewykonalnym byc
          przygotowanym na kazdy przedmiot - nauczylam sie "lawirowac"...i tak
          niestety zostalo mi na studiach. Zajelo mi 2,5 lata, aby odkryc ze
          na studiach warto sie przylozyc a nie tylko przeczytac i zdac na
          dostateczny. Byc niezauwazonym.
          Owo liceum bylo jednym z dwoch najwiekszych centrow handlu
          narkotykami - najlepsza szkola w wojewodztwie, wespol z najgorsza
          szkola - technikum rolniczym.... o czym to swiadczy? O tym , ze
          mlodziez musiala gdzies odbic sobie, odreagowac stres.

          Nie chcialbym poslac corki do takiej maszynki szlifowania kamieni...
          Chce poslac corke do szkoly, gdzie dostanie dobre wyksztalcenie i
          gdzie bedzie szanowana i traktowana godnie.


          • yoskaiga Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 16:59
            liley11 napisała:




            w tym
            > liceum, ale co roku trafial sie skoczek z 10 pietra w pierwszych
            > miesiacach pierwszej klasy

            > W owym liceum nabylam rowniez zlych zachowan - przestalam sie uczyc
            > na pelnych obrotach - bo to grozilo, ze nauczyciele wymagali jeszcze
            > wiecej i kazdy ze swojego przedmiotu. Bylo niewykonalnym byc
            > przygotowanym na kazdy przedmiot - nauczylam sie "lawirowac"...i tak
            > niestety zostalo mi na studiach.
            > Owo liceum bylo jednym z dwoch najwiekszych centrow handlu
            > narkotykami -

            Sorry :) Liley 11 ale to co napisałaś świadczy o tym ,ze ta szkoła do której
            chodziłaś to nie była dobra szkoła
    • edgar2005 Re: Szkola panstwowa czy prywatna? 29.09.09, 19:03
      W sumie to wszystko chyba zostalo powiedziane. Warto takze poczytac fora
      brytyjskie, na przyklad to:
      www.elevenplusexams.co.uk
      A w nim rozne ciekawe watki, chocby ten:
      www.elevenplusexams.co.uk/forum/11plus/viewtopic.php?t=10846
      Warto pamietac ze nie wszystkie prywatne szkoly sa akademickie, a niektore sa
      odrazajaco nowobogackie, choc takie bywaja tez i niektore panstwowe.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka