Do mam nastolatek....................... ..........

05.10.09, 16:12
Dziewczyny,rozmawialam dzis przypadkowo z mama Polka o naszych
corkach i doszlam do wniosku,ze nasze poglady sie roznia:-P
Powiedzcie mi ,czy to normalne,aby 14-letnia pannica nocowala u
chlopaka i chodzila na dyskoteki.
Ja uwazam,ze ma na to jeszcze czas,coprawda moja juz mi napominala o
tych dyskotekach,ale po rozmowie jakos jej przeszlo,a teraz kobita
mnie zadziwila....

A moze ze mna cos nie tak?
    • d.hassenpflug Re: Do mam nastolatek....................... .... 05.10.09, 16:19
      Nie jestem matka nastolatki ale mam 10 lat mlodsza siostre.
      Nie. Wszystko z tobą w porządku.
    • jaleo Re: Do mam nastolatek....................... .... 05.10.09, 16:54
      Moja corka co prawda nastolectwo ma dopiero przed soba, ale mam syna
      16 letniego.

      Ja bym nie pozwolila 14-letniej dziewczynie na nocowanie u
      chlopaka. 16-letniej pewnie tez nie, ale, jak to sie mowi w tym
      kraju, przekroczymy ten most jak do niego dojdziemy :-)
      I synowi tez bym nie pozwolila z dziewczyna nocowac. Moj dom, moje
      zasady - jak skonczy 18 lat, to moze o swoim zyciu decydowac, ale na
      razie nie. Chociaz moj jeszcze stalej dziewczyny nie ma, wiec ta
      dyskusja mnie do tej pory ominela.

      Moj syn co prawda chodzi na "sleepovers" ale do innych chlopakow, i
      tylko tych, ktorych rodzicow znam, i zawsze do rodzicow dzwonie
      najpierw, zeby sie upewnic, ze sie zgodzili na jego zostanie na
      noc. U nas tez czasami jego koledzy zostaja, np ma kilku takich,
      ktorzy mieszkaja w sasiednim miescie, i czasem w weekend zostana na
      noc, ale tez sie najpierw kontaktujemy z rodzicami.

      Na dyskoteki typu under 18's syn zaczal chodzic dopiero w tym roku
      (tzn jak juz mu bylo blisko do 16 urodzin).
      • jaleo Re: Do mam nastolatek....................... ... 05.10.09, 16:56
        PS jeszcze chcialam dodac, ze to nie tylko ja jestem
        taka "konserwatywna". Rodzice jego kolegow (Brytyjczycy) maja
        podobne zasady.
    • gypsi Re: Do mam nastolatek....................... .... 05.10.09, 17:34
      Moze to i normalne, ale ja takiej normalnosci nie uznaje.
      Przy czym granica pelnoletniosci dla mnie nie jest granica doroslosci, a tym
      bardziej dojrzalosci i moje corki to wiedza. Dopoki ja je utrzymuje, mam cos do
      powiedzenia. I jestem bardzo konserwatywna matka, z prostej przyczyny -
      ewentualne konsekwencje braku mozgu czy zapomnienia sie mojego dziecka, ponosic
      bede ja, wiec chyba naturalne, ze robie wszystko, zeby tego uniknac?
      Teraz jest czas na nauke i zdobywanie szlifow na cale zycie, nie bede przeciez
      utrzymywac towarzystwa "ad mortem defecatem" (czy jakos tak), a jedynie do konca
      studiow. A potem - fru, fru, niech leca z gniazda:)

      Wychodza wieczorami czasem, zwlaszcza starsza, ze znajomymi lokalnymi, moze i
      tam w parku gdzies pociagna fajeczke czy lyka alkoholu (no moj ty swiecie, sama
      w tym wieku swieta nie bylam) ale nie ma przyzwolenia na lazenie na dyskoteki
      czy po klubach dla doroslych (na szczescie w Mcr sa fajne dyskoteki dla
      mlodziezy, 16-21) ani nocowanie u facetow, a tym bardziej nocowanie facetow u
      nas w tym samym pokoju, ani lozku. To nie jest jeszcze ten wiek.
      I nawet jesli bym wiedziala, ze uprawiali juz seks, to nie mam zamiaru im tego
      ulatwiac.

      Jak mowi stare przyslowie pszczol - "Nie ma nic zlego w tym, ze klasztor zenski
      stoi naprzeciw meskiego. Ale moze byc"
      • szczur.w.sosie Re: Do mam nastolatek....................... ... 05.10.09, 18:07
        Ja mam jeszcze czas na realizację praktyczną twardych zasad;):)
        Ale pewnej nocy obudził mnie krzyk, bo sąsiadka z domu tuż obok (Anglicy)
        powitała w ten sposób córkę 18 lat, która gdzieś zabalowała dłużej. Zaraz
        otworzyłam okno (no, przecież nie tylko Anglicy są ciekawscy;)) i zaczęłam
        nasłuchiwać. Chodziło o to, że mimo iż dziewczyna pracuje, jest pełnoletnia, ma
        respektować zasady jakie w tamtym domu panują. Jak nie chce, ma iść na swoje. I
        zaczęły wywlekać sprawy sprzed wielu lat... Być może ona była wypita, stąd
        reakcja matki. Ale też i pora - środek nocy. Pewnie matka się martwiła, ale też
        może coś tam przypuszczała, gzie dziewczyna może być...
Pełna wersja