edytataraszkiewicz
23.10.09, 23:26
Centrum miasta,High Street,godz. 17:00...
Z wielkim, hukiem,przed sklep Rolexa podjezdzaja 4 motory,po 2 osoby
na kazdym.Kilku z nich wysiada,wpada do slepu zgarnia lup do toreb i
ruszaja z piskiem opon...
Dzieje to sie w przeciagu kilku minut a tlum gapiow sie bacznie temu
przyglada.
Gruby i duzy ochroniarz Centrum Handlowego zlapal jednego z
bandytow,lecz zamiast go powalic na ziemie,odpuscil i bandyta zdazyl
wsiasc na czekajacy na niego motor.
To wszystko widzial moj M,w drodze do banku w naszym miescie.
Dodam ,ze Nasze High Street nie ma ulic,jest gleboko osadzone w
centrum ,wiec motory wzbudzaly wielkie zdziwienie.
Jakies 3-4 metry naprzeciwko Rolexa jest Costa i stoliki,przy
ktorych siedzialo duzo ludzi.Nikt nie zareagowal,wszyscy stali i
patrzyli jakby krecony byl jakis film sensacyjny.
2 mies. temy tez napadli na ten sklep,tyle,ze zaraz po
otwarciu ,wczesnie rano.
***** 8-my CUD SWIATA *****