11 XI

11.11.09, 19:22
Slucham dzis sobie Trojki, w ktorej caly dzien o patriotyzmie.
I tak sobie mysle, jaki to paradoks, ze polowa wnukow moich Dziadkow, ktorzy
wlasnorecznie i wlasnopiersnie za Ojczyzne sie bili, a niektorzy nawet zycie
swoje oddali, mieszka dzis po calym swiecie, a druga polowa w kraju.
Ale czy trzeba mieszkac w kraju, zeby byc patriota?
Wszak nawet to forum nie nazywa sie "matki-imigrantki" tylko Matki Polki"...
    • panixx Re: 11 XI 12.11.09, 10:39
      Ja czuje sie dumna bedac Polka i uwazam sie za patriotke - chyba
      nawet bardziej teraz, gdy mieszkam za granica. Opowiadam znajomym
      anglikom o naszych tradycjach, swietach, historii - sa zawsze mile
      zaskoczeni, itp itd
      • aniaheasley Re: 11 XI 12.11.09, 11:06
        Bardzo bym chciala czuc sie dumna jak panixx, naprawde. Ale niestety
        nie moge. Im dluzej mieszkam w UK tym bardziej bolesnie sobie
        uswiadamiam, ze Polska nie jest tzw (prosze ten nastepny zwrot
        przeczytac z ironia) Chrystusem narodow, czy w jakikolwiek sposob
        krajem, panstwem, narodem wyjatkowym. Dopoki mieszkalam w Polsce
        bylam goraca zarliwa patriotka, zapatrzona, zakochana w Polsce przez
        ogromne P. Ale z biegiem lat widze Polske chyba coraz bardziej
        realistycznie, i coraz mniej mam powodow do dumy. I to chyba
        niewazne w jakim miejscu na swiecie bym osiadla, po prostu patrzenie
        z daleka daje perspektywe, ktorej brakowalo mi bedac w samym srodku,
        doslownie, Polski. Na pewno znowu sie naraze.
        • aniaheasley PS 12.11.09, 11:08
          A tak calkiem prywatnie to 11/11 jest dla mnie bardzo wazna data, bo
          to dzien urodzin mojego najstarszego syna.
        • golfstrom Re: 11 XI 12.11.09, 13:14
          Dla mnie to kolejny dowod, ze polski system ksztalcenia robi powazny blad uczac patriotyzmu poprzez propagowanie idei Polski jako Chrystusa narodow. To juz dawno stracilo na aktualnosci, nie mowiac o tym, ze nie ma absolutnie zadnego przeslania pragmatycznego. Nawet z ironia :) patriotyzm kojarzony jest najczesciej z idea romantyczna.

          Ja nie jestem jakos szczegolnie dumna z tego, ze jestem Polka. Mowie to w sensie: polskie pochodzenie nie jest dla mnie stygmatem, ale szczegolnym powodem do dumy tez nie.

          Na Polske patrze obecnie tak samo, jak na rodzine - widze, co dzieki niej otrzymalam, w jaki sposob uczynila mnie lepszym czlowiekiem, ale nie zapominam tez, ze w wielu sprawach jest po prostu toksyczna.

          Nie mam pomyslu na nowa mitologie patriotyczna. Mielismy wspanialy mit solidarnosciowy, przy odrobinie wysilku mozna by z tego nawet wykrzesac pochwale przedsiebiorczosci czy nowy etos inteligencji, ale czego nie udalo sie malzenstu Gwiazdow, skutecznie udalo sie 'Macierewiczom' i temu mikremu, nie tylko w sensie wzrosu, czlowiekowi, jakim jest Jaroslaw Kaczynski.

          Mam ogromny zal do Kosciola w Polsce - upojony powszechna miloscia spoleczenstwa w latach 80, za glowny cel lat transformacji postawil sobie utrzymanie wielkich liczb. No i dopoki prezerwatywa bedzie dla KK wiekszym problemem niz np. brak uczciwosci w pracy, dopoty rola KK w ksztaltowaniu postaw spolecznych bedzie fikcja.
          • lucasa Re: 11 XI 12.11.09, 14:05
            golfstrom napisała:

            >
            > Mam ogromny zal do Kosciola w Polsce - upojony powszechna miloscia
            spoleczenstw
            > a w latach 80, za glowny cel lat transformacji postawil sobie
            utrzymanie wielki
            > ch liczb. No i dopoki prezerwatywa bedzie dla KK wiekszym
            problemem niz np. br
            > ak uczciwosci w pracy, dopoty rola KK w ksztaltowaniu postaw
            spolecznych bedzie
            > fikcja.

            a wiesz, mi sie wydaje, ze obecnie "oferta" Kosciola jest tak
            bogata, ze kazdy znajdzie cos dla siebie. a mas i tak nie da sie
            utrzymac bo maja inne pomysly na spedzenie niedzieli.
            a ze niektorzy ksieza (jak wynika z roznych forow - bo ja jakos
            chyba mialam szczescie) sa jakby z innej planety to juz inna sprawa.
            A
            • golfstrom Re: 11 XI 12.11.09, 14:15
              > bo ja jakos
              > chyba mialam szczescie

              Kto szuka, ten znajdzie. Tez na swojej drodze spotkalam madrego ksiedza, ktory
              troszczyl sie o formacje etyczna, a nie przedewszystkim o antykoncepcje.

              Niestety, dla tych, ktorzy nie maja w zwyczaju szukac, a tez naleza do
              wspolnoty, oferta jest... nedzna. Przecietne kazanie w niedziele, za czasow,
              kiedy jeszcze chodzilam do swojej parafii, to pozbawione jakiejkolwiek wartosci
              zyciowej filozofowanie bardzo odlegle zainspirowane Ewangelia.

              I oczywiscie ze polityka wielkich liczb to slepy zaulek. Ale widac nadal
              przynosi satysfakcje.
      • lucasa Re: 11 XI 12.11.09, 13:57
        panixx napisała:

        > Ja czuje sie dumna bedac Polka i uwazam sie za patriotke - chyba
        > nawet bardziej teraz, gdy mieszkam za granica. Opowiadam znajomym
        > anglikom o naszych tradycjach, swietach, historii - sa zawsze mile
        > zaskoczeni, itp itd

        ja tez tak mam.
        i wlasnie dopiero przy pierwszym wyjezdzie za granice inaczej
        spojrzalam i na swoja wlasna rodzine i na kraj. i docenilam.
        A
    • steph13 Re: 11 XI 12.11.09, 11:50
      Dla mnie tutejszy Armstice Day to bardzo powazny i wzruszajacy
      dzien. Przez wiele lat odbieralam cala uroczystosc jako wydarzenie
      historyczne ale w ostatnich latach nabralo bardzo aktualnego
      wymiaru. W tym roku zabraklo juz kombatantow WWI ale przybywa duzo,
      za duzo, ofiar i uczestnikow biezacej wojny w Afganistanie.
      Podniosly charakter obchodow tego dnia daje duzo do myslenia i w
      jakims stopniu zbliza mnie do 'britishness' - cokolwiek przez to
      rozne osoby moga rozumiec. Budzi we mnie pewne uczucie patriotyzmu
      do tego wlasnie kraju.

      Ja ogolnie patriotyzm widze przez oczy sceptyka. Prawdziwy patriota
      zyje w kraju i dla jego dobra i przyszlosci pracuje. Na odleglosc to
      bardziej chyba nostalgia niz patriotyzm. Romantyczni patrioci
      opuszczali kraj, krytykowali przerozne wladze z bezpiecznej
      odleglosci, dramatycznie rwali szaty z tesknoty, ktora umiejetnie
      przelewali w poezje czy muzyke, poczym umierali na gruzlice w
      slonecznych klimatach - mozna by to nazwac pojsciem na latwizne? A
      ci pozostali w kraju, pracowali cicho i bez uznania dla dobra
      przyszlych pokolen. I kto tu wiekszym 'patriota' byl?
      • panixx Re: 11 XI 12.11.09, 13:47
        W kazdym kraju znajda sie plusy i minusy, nie powiem, ze wszsytko co
        polskie i zwiazane z Polska podziwiam i akceptuje. To tak jak z
        rodzina - kocha sie, ale nie zawsze lubi...
        Mimo tego czuje sie zwiazana z Polska i stamtad moje pochadza
        korzenie. Podziwiam i szanuje ludzi, ktorzy dla Polski walczyli i
        tracili zycie, lecz nie wiem, czy mnie tez byloby na to stac....
        (wiec moze 100% patriotka nie jestem?)
      • lucasa Re: 11 XI 12.11.09, 14:02
        steph13 napisała:
        Romantyczni patrioci
        > opuszczali kraj, krytykowali przerozne wladze z bezpiecznej
        > odleglosci, dramatycznie rwali szaty z tesknoty, ktora umiejetnie
        > przelewali w poezje czy muzyke, poczym umierali na gruzlice w
        > slonecznych klimatach - mozna by to nazwac pojsciem na latwizne?

        wiesz, cos w tym jest. ale to "ich" trzeba by bylo sie zapytac gdzie
        by woleli byc gdyby mieli wybor.
        np. podejrzewam, ze Chopin by tak samo dobre utwory komponowal jakby
        byl w Polsce, ale moze jego etuida rewolucyjna nie bylaby tak
        genialna :)

        ale wlasnie m.in tez powodu wymienionego przez Ciebie czesto mam
        obiekcje przed krytkowaniem Polski, konkretnych sytuacji czy
        rozwiazan. bo latwo wylac wiadro pomyj gdy sie patrzy z daleka. co
        nie oznacza oczywicie, ze nie widze wad. ale jakos bardziej pamietam
        o tych dobrych rzeczach.
        A
    • kingaolsz Re: 11 XI 12.11.09, 14:24
      Im dluzej jestem z dala od Polski tym mniej patriotyzmu we mnie niestety. Jakos
      tak samo we mnie to ginie.

      Ale prawda jest to co pisze Steph, ze nie jest sie zupelnym patriota mieszkajac
      poza krajem. Z reszta ostatnio nowy facet mojej przyjaciolki, ktorego poznalam
      przy okazji zadkiej wizyty w rodzinnym domu w czasie rozmowy dal mi znac z nuta
      pogardy w glosie, ze skoro wyjechalam to patriotka nie jestem - rozmowa luzna, 5
      minutowa, w aucie gdy podrzucali mnie do domu - nie widzialam sensu w
      dyskutowaniu z nim, bo tez nie byl dla mnie partnerem do dyskusji, zignorowalam
      go poprostu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja