Napiwki u fryzjera.

23.11.09, 22:39
Witam,bylam dzisiaj u fryzjera TONI&GUY. Calkiem zadowolona jestem z
coloru wlosow na chwile obecna no ale pierwszy dzien wiec wlosy beda
jeszcze w ,,ekspoloatacji, przez kilka dni. Bo czasem sie zdarzy,ze
za kilka dni,,wychodzi,, kolezanki widza plamy z tylu, czy kolor sie
wymywa po kilku dniach.

Nie scinalam tylko kolor, i jak juz placilam ,pani ktora robila mi
wlosy stanela tez przy recepcji ,zapytala czy jestem zadowolona,
usmiechnela sie i odeszla. Ja zaplacilam i wyszlam a one tak na mnie
patrzyly.. i tak sie zastanawiam, czy jest tutaj zwyczaj,ze zawsze
sie zostawia napiwki? bo pamietam siebie w polsce ze czasem sie tam
zucilo to za fajny masaz glowy czy fajne sciecie jak sie bylo
naprawde zadowolonym.
Ja jako studentka bylam tam pierwszy raz i jeszcze z voucherem na 40%
znizki.
Dajecie napiwki u fryzjera???pozdrawiam
    • jaleo Re: Napiwki u fryzjera. 23.11.09, 22:52
      Ja daje ok 10%, mam swietna fryzjerke i zawsze jestem zadowolona, wiec jej daje.

      Ale jak bylam biedna studentka, to zostawialam £1 albo £2 i tez uwazam, ze w
      porzadku, wszyscy w tym salonie wiedzieli, ze jestem studentka i mi sie nie
      przelewa, bo wiadomo, u fryzjera sie gada o wszystkim, a jak sie chodzi do
      jednego latami, to znaja Cie lepiej niz wlasna rodzina :-)

      Najmniej zarabiaja ci nieboracy od zamiatania i mycia glow, jak fryzjer jest w
      porzadku, to im napiwek odpali, albo mozna specjalnie zaznaczyc, to i to jest
      dla myjacego.
      • carmelaxxx Re: Napiwki u fryzjera. 23.11.09, 23:11
        a ja jako studentka chodze do fryzjera w collegu gdzie mlodzi pod okiem
        specjalisty robia co sobie zazyczysz i za bardzo male pieniazki. Studenci sa tak
        skupieni na tych praktykach ze robia dokladnie i naprawde sie staraja bo maja za
        to ocene wystawiana od przelozonego i od klienta.
        • karolkowa1 Re: Napiwki u fryzjera. 23.11.09, 23:22
          Chodze do tego samego fryzjera od kilku lat,zawsze jestem zadowolona
          i napiwek zostawiam ok.10%.
          • samotna.uk Re: Napiwki u fryzjera. 24.11.09, 00:14
            No to moze dlatego mnie tak obcinaly,bo zagladaly czy cos zostawie
            czy nie:)
            Generalnie jak juz dajecie napiwek w salonie to dajecie to
            osobie,ktora robila wam wlosy czy zostawiacie w recepcji?
            Bo ja juz w kilku salonach w moim miescie bylam i za kazdym razem cos
            nie tak mimo,ze im mowie ,ze chce tak i tak one robia tak jak je
            uczono... na przyklad ja prosze aby pasemka byly grubsze troche bo
            mnie wlosy rosna w blyskawicznym tempie i odrost widac baaardzo
            szybko gdy pasemka sa cieniutkie a one i tak leca takimi
            maciupenkimi, i po tygodniu wygladam jak bym musiala isc na nastepna
            wizyte, czy prosze aby nkladaly farbe TYLKO na odrost a one
            rozciagaja farbe po same koncowki, zwracam im uwage one tak, tak i po
            chwili wracaja do ,,systemu,, dlaczego nie wiem. W efekcie usmiecham
            sie tylko ,place i wychodze bo nie mam sily na klotnie i wiem,ze za 2
            tygodnie pojde odwiedzic ,,inny,, salon.

            i tak mnie wlasnie zastanaiwa czy w Angli daje sie napiwki mimo,iz
            sie jest pierwszy raz w salonie czy to zalezy od osoby i np. tak jak
            w restauracjach jest.czy kazdy za kazdym razem daje czy nie??? czy
            generalnie angielki zostawioaja napiwki zawsze? moze jakas fryzjerfka
            sie wypowie? A wy za kazdym razem zostawiacie? nawet w nowym salonie
            jak jestescie srednio zadowolone?
            • migotka_bober Re: Napiwki u fryzjera. 24.11.09, 10:23
              zostawiam napiwki tylko gdy jestem zadowolona z obslugi, zarowno u
              fryzjera czy restauracji, o ile w knajpie zostawie napiwek nawet gdy
              jestem 1szy raz--i jest super obsluga, o tyle u fryzjera bedac 1szy
              raz nigdy nie zostawiam, dopiero jak chodze do jednego u ktorego
              jestem zadowolona
              • martunia2302 Re: Napiwki u fryzjera. 24.11.09, 20:05
                ja tez zostawiam jak jestem zadowolona..bo po co kiedy masz cos na
                glwie co nie chcaials lub nie podoba ci sie:)
                • samotna.uk Re: Napiwki u fryzjera. 24.11.09, 20:57
                  Tak wlasnie dzisiaj po umyciu wlosow stwierdzilam,ze wczorajszy efekct
                  sie wymyl:((( dalej mam odrosty na wlosach mimo,ze sa mniej
                  widoczne.wiec jak zwykle za tydzien bede musiala isc gdzie indziej. A
                  juz myslalam,ze swojego fryzjera znalazlam.
                  • jaleo Re: Napiwki u fryzjera. 24.11.09, 21:34
                    Ja bym na Twoim miejscu poszla tam, i im pokazala, ze nie jestes zadowolona, ze
                    wlosy zle ufarbowane. W koncu farbowanie nie jest tanie, co bedziesz tak co
                    tydzien latala do innego fryzjera, fortune przeciez mozna wydac!
                    • izysia Re: Napiwki u fryzjera. 25.11.09, 00:03
                      popieram jaleo

                      i szczerze mowiac, kiedy pierwszy raz probowalam zostawic napiwek, to mi delikatnie powiedziano, ze nie trzeba
                      moja fryzjerka jest na wlasnym rozrachunku i odpala za wynajem krzesla w salonie, wiec wiem, ze cala kasa i tak idzie dla niej
                      zreszta konsultowalam z tubylczyniami i zadna napiwkow nigdzie nie zostawia
                    • samotna.uk Re: Napiwki u fryzjera. 26.11.09, 18:09
                      No i poszlam, pokazalam, mam wizyte na sobote. Sama stwierdzila,ze
                      jednak to trzeba poprawic. Mam wizyte na sobote. Mam nadzije,ze mnie
                      nie skasuja za to... :)
                      • jaleo Re: Napiwki u fryzjera. 26.11.09, 21:58
                        samotna.uk napisała:

                        > No i poszlam, pokazalam, mam wizyte na sobote. Sama stwierdzila,ze
                        > jednak to trzeba poprawic. Mam wizyte na sobote. Mam nadzije,ze mnie
                        > nie skasuja za to... :)

                        Jak nawet sami potwierdzili, ze trzeba poprawic, to nie moga Cie przeciez
                        "skasowac" za to, idz w zaparte :-) Daj znac, jak poszlo.
                        • samotna.uk Re: Napiwki u fryzjera. 28.11.09, 23:41
                          No wiec jestem po wizycie i przyznam,ze musial manager interweniowac!

                          Przyszlam ok usadowili mnie na fotel i pani pyta co jest grane(nie bylo tej co mi spie...rzyla)Wytlumaczylam i zabrala sie za to. Zaloza na przod glowy kilka folli, cos tam maznela z tylu obrocila sie i poszla sobie i ja tak siedze, Przod mam zrobiony, boki swieca ciemnymi odrostami i tak mazniete z tylu troche. Zawolalamja i pytam czy skonczyla, ona ze tak. Ja jej mowie co z ta reszta? a ona,,ze jak chce to mi zrobi ale bede za placic extra... Wkurzylam sie poprosilam o rozmpwe z managerem. Ten przyszedl poogladal i stwierdzil,ze w pewych miejscach to ja w ogole nie mialam farby nalozonej. Powiedzialam,ze mialam robione ,,half head,, kilka dni temu nie wyszlo,przyszlam poprawic ale to nie znaczy ze znowu mam wygladac jak bym wlosow nie farbowala przez miesiac.No wiec ten kazal panience ,,dorobic,, . A i jeszcze mi wmawiali caly czas ,ze mi wlosy sciemnialy przez te kilka dni bo zima... no paranoja!Moze nie mam najsniejszych wlosow w zimie ale bez przesady, mam ciemny blond natura;ne zima ciemnieja ale z dnia na dzien!
                          Jak mi koloru dorbil tzn. napackala samym rozjasniaczem wiec mam za jasne w tej chwili i kontarstuja bardzo! A tlumaczylam od poczatku ,ze chce zblizony do naturalnego badz ciemniejszy na cala dlugosc i rozjasniacz tylko na odrostu, nie ma slily zawsze wyjda ok. Ale ta mi zmieszala wtedy rozjasniacz z srednim blondem(za jasny nie lapnal odrostow) i w efekcie kilka pasemek z rojasniaczem bylo widocznych a reszta ciemne odrosty bo moje mieszane sa wiec zgubilo sie to przy dlugosci. Gdy dzisiaj dodala rojasniacz to tylko pokryla mi ten sredni blond w efekcie mam biala glowe, no ale juz wyklocac sie sily nie mialam.

                          Nie rozumiem co za sila ich trzyma przy upieraniu sie przy swoim? Skoro klient zna swoje wlosy i wie co im potrzeba mowi a ci nie sluchaja i leca bo tak sie robi i koniec!
    • sueellen Re: Napiwki u fryzjera. 25.11.09, 02:24
      Nie, nie zostawiam. I naprawdę nie wiem co z tymi fryzjerami w UK, ale nigdy
      jeszcze nie byłam zadowolona. Najgorzej właśnie z farbowaniem i odrostami. W
      Polsce zero problemów - tutaj wiecznie coś spartaczone. Doszło do tego, że
      maluję w domu sama kolorem najbardziej zbliżonym do naturalnego, a do fryzjera
      chodze tylko podcinać końcówki. I mam piekne długie włosy jakich w życiu nie miałam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja