m0nalisa
30.11.09, 16:31
Wyszłąm dzis z dzieciakami na krotki spacer bo zimno, po drodze na plac zabaw
zaszlam do Waitrose kupic im buleczki maslane. Rozmawialam z synem po polsku
(heh mowilam do niego ze nie wezmiemy wozka- z 2,5 letnim dzieckiem jeszcze
sobie nie pogadam za bardzo)z ktorym szlam za reke drugim pchalam spacerowkie
z drugim synem. Kolo wozkow dziewczyna pakowala sobie zakupy do kosza na
rowerze i z wielkim zniecierliwieniem zwrocila sie do mnie- speak in english!
Ja tam zimnokrwista jestem i szybko opowiedzialam - a iloma jezykami ty
wladasz?- milego dnia. i odeszlam.
Ale zawrzalo troche we mnie przyznam wam-to moj pierwszy taki przypadek od 3
lat tutaj. Niby nic a jednak.