Co UK daje Waszym dzieciom?

04.01.10, 13:21
Temat chyba nie za bardzo odkrywczy a jednak stojac przed odwiecznym dylematem
zostac w UK czy wrocic do PL zastanawiam sie czy i co takiego daje Uk moim
dzieciom ze moze warto mieszkac w UK. Dla wielu powod pozostawania w UK jest
czysto ekonomiczny. Pomimo kryzysu standard zycia tutaj jest niewatpliwie
wyzszy , latwiej tez znalezc prace ( o wyzszej kulturze samego procesu
poszukiwania pracy nie wspominajac). Sytuacja jest niewatpliwie troche inna w
przypadku jezeli jedno z rodzicow pochodzi z UK czy tez innego kraju spoza
Polski. Wtedy zycie w UK jest naturalnym wyborem czy tez kompromisem pomiedzy
zamieszkaniem w ktoryms z krajow z ktorego pochodza rodzice. Ale ciekawa
jestem czy gdybyscie patrzeli tylko z perespektywy dobra dzieci to takze
uwazalibyscie ze UK to lepszy wybor niz Polska? Nie da sie zaprzeczyc ze
zaplecze d (wtym np biblioteki, farmy ze zwierzetami, lokale przystosowne dla
dzieci) sa tutaj znacznie lepiej zorganizowane niz w Polsce). O systemie
oswiaty niewiele moge powiedziec (majac dopiero dwuletnie dzieci). ostatnio
opublikowane raporty (o wysokim % dzieci ktore koncza szkole nie umiejac
czytac) nie sa zachecajace choc jak sie domyslam sie mozna na nich do konca
polegac. Patrzac na angielska mlodziez nie za bardzo chcialabym aby moje
dzieci byly takie same. Oczywiscie mowi sie ze wiele zalezy od samych rodzicow
ale tak na prawde badzmy szczerzy nie da sie uniknac wplywu spoleczenstwa
(kolezanek, kolegow,kultury komercji szeroko w UK zakorzenionej. Moj post
chyba nie brzmi za bardzo optymistycznie. To chyba przez to ze ciagle mam
wyrzuty sumienia ze robie krzywde moim dzieciom, oddzielam ich od dziadkow
oferujac jedynie to ze jestem im w stanie kupic w UK wiecej niz w Polsce:-(.
sama juz nie wiem... chyba mam cos z glowa.. A Wy jak postrzegacie zycie w UK
z perespektywy dobra Waszych dzieci ? w czym Waszym zdaniem UK jest lepsza?

    • jaleo Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 13:43
      W porownaniu wielu innymi krajami EU, UK nie jest jakims wyjatkowo
      dobrym krajem do wychowania dzieci. Z Polska trudno mi porownywac,
      wyjechalam ponad 20 lat temu i sama dorastalam za granica. Ale
      jesli poza praca nic Cie z UK nie wiaze, to rzeczywiscie warto sie
      zastanowic.
    • edytataraszkiewicz Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 13:47
      Ten problem Ciebie nie dotyczy ,poniewaz 2-letnie dziecko nie
      postrzega zadnej roznicy.Ono sie tu urodzilo i z biegiem lat wyjazd
      do Polski bedzie dla niego takim samym ,,szokiem'' jak przyjazd tu z
      kilku,kilkunastolatkiem.

      Moje starszaki pomimo wielu lat bycia tu,wspominaja Polske czesto i
      chcialyby pojechac tam na stale
      .Nie dlatego,ze sie tu nie odnalazly,czy im zle,poprostu tesknia
      naturalnie za srodowiskiem,znajomymi....
      Lecz mysle,ze w tanich telefonow,skype,samolotow jest jakby lzej niz
      kiedys.


      ***** 8-my CUD SWIATA *****

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ta/wi/ob5r/Gi6EvRV3Vvf9tUCK0A.jpg
      • vin Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 14:05
        edytataraszkiewicz napisała:

        > Ten problem Ciebie nie dotyczy ,poniewaz 2-letnie dziecko nie
        > postrzega zadnej roznicy.Ono sie tu urodzilo i z biegiem lat wyjazd
        > do Polski bedzie dla niego takim samym ,,szokiem'' jak przyjazd tu z
        > kilku,kilkunastolatkiem.
        >
        > Moje starszaki pomimo wielu lat bycia tu,wspominaja Polske czesto i
        > chcialyby pojechac tam na stale
        > .Nie dlatego,ze sie tu nie odnalazly,czy im zle,poprostu tesknia
        > naturalnie za srodowiskiem,znajomymi....
        > Lecz mysle,ze w tanich telefonow,skype,samolotow jest jakby lzej niz
        > kiedys.
        >
        >
        > ***** 8-my CUD SWIATA *****
        >
        > fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ta/wi/ob5r/Gi6EvRV3Vvf9tUCK0A.jpg >" border="0" alt="> fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ta/wi/ob5r/Gi6EvRV3Vvf9tUCK0A.jpg >">

        Zgadzam sie za dla moich dzieci nie robi to teraz roznicy. ja jednak mysle juz o
        przyszlosci. Jesli chcialabym zrobic jakis ruch to zanim pojda do szkoly a wiec
        w perespektywie tych powieedzmy 2 -3 lat.
        Skype, samoloty zgadza sie ale to nie to co byc "Tu i teraz" i codziennie
      • vin Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 14:26
        po zastanowieniu jednak mysle ze nawet i dla 2 letnich dzieci moze to chyba
        robic roznice pod wzgledem kontaktu z rodzina. Bedac ostatnio w PL z bolem
        zauwazylam jakie nasze dzieci sa "dzikie" nie majac czestego kontaktu z rodzina
        ( nie tylko dziadkami ale takze ciotkami , wujkami itd). A przeciez mamy tu w UK
        znajomych, one chodze do zlobka. A jednak to nie to ;-(
    • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 14:38
      UK może wiele dać dzieciom. Może też coś zabrać. W przypadku mojego
      dziecka :
      -nie daje obecności kochających dziadków częściej niż raz/dwa na rok.
      Dla mnie to ważne, by dziecko było wsrod swoich.

      Nie wyobrażam sobie by moja corka przesiąkła tutejszym stylem życia.
      By nie żyla otoczona rodziną, bez korzeni, taki bezpaństwowiec.


      • m0nalisa Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 15:08
        w moim przypadku nie mam dylematow. Nasz wyjazd byl swiadomym wyborem
        dozywotniej emigracji. Tak myslimy nadal po kilku latach tu urodzily sie nasze
        dzieci. Nie wiem jak bedzie za lat kilkanascie- dziesiat- czy mnie na stare lata
        jakas patriotyczna tesknota nie dopadnie. Zycie teraz zupelnie inaczej wyglada,
        zyjemy w globalnej wiosce. Wszyscy wiemy ile trwa lot do polski. Zawsze tesknoty
        mozna zaspokoic.Choc jak dotad od wyjazdu w polsce nie bylam i jakos nie mam po
        co jechac. Nie tesknie za krajem. A rodzina i przyjaciele nas systematycznie
        odwiedzaja. Babcia jest na miejscu wiec ten dylemat odpada.
        A zycie pokaze jak to w przyszlosci bedzie.
      • eutyfrona Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 15:23
        Dziś rozmawiałam z koleżanką z pracy o rodzinie, zapytałam, czy ma rodzeństwo: "Mam siostrę, ale nie widujemy się zbyt często, bo mieszkamy w różnych miastach". A ja na to: "Ja mam brata, ale nie widujemy się za często, bo mieszkamy w różnych krajach".
        • panixx Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 15:56
          Zaezy co dla Ciebie jest wazne, Twoje prioryety i jak wychowasz
          swoje dzieko.

          Moj maz ma rodzicow 2 roznych narodowosci, tata jest Polakiem.
          Urodzil sie w kraju Mamy i tam spedzil dziecinstwo, uczyl sie mowic
          w obydwu jezykach, wyjezdzal na wakacje do dziadkow w Polsce, ma
          swietny kontakt z tamtejszymi kuzynami i cala rodzina. W soboty
          uczeszczal do szkoly polskiej. Zdawal mature w obydwu jezykach,
          studiowal w Polsce. Czuje sie obywatelem zarowno jednego jak i
          drugiego kraju, zna histore, geografie, kulture kazdego z nich.
          Rodzice starali sie.

          Moja rodzina rozproszona po calej Polsce, wbrew pozorom czesciej ich
          widujemy gdy mieszkamy za granica. Czesto odwiedzaja nas wszyscy
          dziadkowie, synek bardzo dobrze ich zna i pamieta (ma 2 lata). Chyba
          nie ma miesiaca, zeby ktos z rodzin nas nie odwiedzal, nie mowiac
          juz o niedzielnych konferencjach na Skype.
          • panixx Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 16:04
            za szybko enter wcisnelam...

            co daje nam UK?
            Pewnie to, co Polska by dawala, gdybysmy tam mieszkali. Wszystkiego
            sa plusy i minusy.

            Tez sie zastanawiamy nad powrotem, ale nie sadze, by tu synkowi bylo
            gorzej.

            A co do nastolatkow - chyba sa tacy sami w kazdym kraju. Nie ma co
            generalizowac. Jak moj 16-letni kuzyn opowiadal, co sie dzialo na
            jego imprezie sylwestrowej w duzym polskim miescie, to wlosy mi deba
            stawaly.
        • gobisha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 16:07
          UK daje moim dzieciom lepsze perspektywy edukacyjne, opieke medyczna i leki za darmo do 16 roku zycia, faktyczna opieke ratunkowa, od malenkosci wiele opcji socjalizowania z rowiesnikami. To tylko poczatek listy, do ktorej pewnie dopisze cos co mi teraz wylecialo z glowy.
          Majac dziadkow mieszkajacych w Polsce, obie strony bardziej doceniaja wpolnie spedzony czas. Nam ten uklad odpowiada, opcja pozostania w UK na najblizsze kilkanascie lat wlasciwie juz wybrana.
    • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 17:05
      Spokojniejszych rodzicow.
      • dru.ga Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 04.01.10, 19:40
        My podjelismy decyzje o wyjezdzie z Polski wlasnie ze wzgledu na dzieci. Nie
        moglam zniesc mysli ze ogromnym wysilkiem pomoge dziecku zdobyc wyksztalcenie a
        potem opcje sa w zasadzie dwie - albo bede patrzyla jak za marne grosze tyra u
        jakiegos szefa z bozej laski ktoremu sloma z butow na kilometr wychodzi albo
        wlasnorecznie bede wypychala dziecko w swiat. Emigracja zawsze jest
        najtrudniejsza pod wieloma wzgledami dla pierwszego pokolenia emigrantow - moje
        corki beda juz bardziej "stad". Nie mowie ze jest cudownie - wlasnie mam
        olbrzymiego dola sentymentalno - wpsominkowego ale wiem ze realistycznie myslac
        tego za czym tesknie juz dawno nie ma a oprocz niewatpliwych atutow zycia w
        Polsce sa ogrome minusy - ktorych z perspektywy zycia w Anglii nie bylabym w
        stanie juz przeskoczyc.
        Dla moich dzieci zycie tutaj to - nie znerwicowani rodzice - co za tym idzie
        przyjemniejsza atmosfera w domu, tabilizacja finansowa,dorastanie wsrod ludzi
        usmiechnietych i generalnie zadowolonych z zycia, zyczliwych, edukacja w jezyku
        angielskim ktora daje mozliwosci pracy na calym swiecie / z Polska wlacznie/. Co
        do grup rowiesniczych - z tego co pamietam ze swojego okresu dojrzewania -
        dziecko zawsze znajdzie i wybierze to co mu pasuje - bedzie chcialo znalezc
        narkotyki i imprezy - to wpadnie w to zarowno w Polsce jak i tutaj.
        • almamag Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 05.01.10, 22:01
          mi pozostaje sie tylko odpisac

          dodam, ze tak ja jak i mloda nie mozemy doczekac sie konca mojego kontraktu w Pl
          i powrotu do UK, wlasnie powrotu a nie ponownego wyjazdu
    • vereena Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 05.01.10, 13:10
      Dla mnie bardzo ważne jest, że moje dzieci są dwujęzyczne. Pięcioletnia córka mówi po angielsku doskonale, ma świetny akcent i rozumie niuanse, w które ja musiałam mozolnie się wgryzać po przyjeździe na Wyspy. Osiągnęła to "mimochodem", bez najmniejszego wysiłku. W świecie, w którym ciężko jest dziś egzystować bez znajomości tego języka będzie wygrana już na starcie. Oczywiście wiem, że w Polsce też można się nauczyć obcego języka, ale będzie on zawsze "obcy" - tak jak pozostanie obcym dla mnie.
    • gypsi Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 05.01.10, 16:20
      Pewnosc siebie, otwartosc i umiejetnosc prezentowania i uzasadniania swojego
      zdania - jak to okreslila jedna pani psycholog (w Polsce) - "tego to na pewno
      nie wyniosla z polskiej szkoly".
      Poczucie bycia obywatelem swiata i wielke wiare w "chciec, to moc", a nie
      kumoterstwo i lapowki.
    • benignusia Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 05.01.10, 23:14
      ja uważam że UK moim dzieciom więcej daje niż zabiera...naprawde
      moge wymienić duzo plusów,ale wiekszość już wymieniła autorka wątku;)

      trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09
      szczęsliwa mama córki i dwóch synów;)
      • a-inka Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 06.01.10, 14:35
        Myślę,że moje dzieci dostały tutaj lepsze możliwości edukacji,szybko nauczyły
        się języka,czym martwiłam się najbardziej zaraz po przyjeździe...
        Gdyby nie emigracja,nie zdecydowałabym się na pewne ruchy w swoim życiu,a przede
        wszystkim na kolejne dziecko,w PL po prostu nie byłoby mnie stać,smutne ale
        prawdziwe.
        I też mogę się podpisać pod postami w których napisano,że UK dała moim dzieciom
        spokojniejszych rodziców,a przede wszystkim-szczęśliwych ludzi,a bez tego nie ma
        szczęśliwych dzieci.
    • plain-vanilla Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 06.01.10, 15:12
      Ja chciałabym się wypowiedzieć. Moje dziecko jest jeszcze za małe,
      żebym mogła ocenić, co UK mu daje. Wiele jednak myślałam na temat
      emigracji i tego, czy chciałabym tu zostać.
      Mnie UK daje bezpieczeństwo finansowe, którego nie miałabym w
      Polsce, a co za tym idzie na pewno większy spokój. Moje dziecko ma
      zabawki, na które nie mogłabym sobie pozwolić w Polsce. Ale.. i może
      gorzko to zabrzmi, nie widzę przyszłości w różowych barwach. UK może
      dać mojemu synowi nieograniczone możlwości rozwoju, ale do tego
      trzeba mieć pieniądze i możliwości finansowe, nawet na to, żeby
      opłacić prywatne lekcje muzyki. Ja się akurat nie zachwycam
      możliwością władania angielskim biegle. Dla mnie najważniejszy jest
      poziom edukacji, jaki jestem w stanie zapewnić dziecku. I tutaj
      właśnie zaczyna się dylemat. Mieszkam w mieście, w którym 50%
      populacji zamieszkuje zdeprawowane obszary. Szok, ale to dane
      statystyczne z oficjalnej strony. Mieszkam w jedynym z takich
      obszarów zarządzanych przez tzw. social landlords czyli housingi.
      Nie stać nas, żeby się wyprowadzić i wynająć coś prywatnie, bo nie
      mamy nikogo z rodziny do opieki nad dzieckiem. Gdybym poszła do
      pracy, to cała moja pensja zostałaby zżarta przez koszt opieki
      przedszkolnej i mówią tu o dziecku w wieku do 3 lat, bo później to
      można się zastanowić nad nursery school albo dopłaty do przedszkola.
      Wszystkie szkoły, jakie sprawdziłam w okolicy zamieszkania uzyskały
      bardzo słabe wyniki podczas inspecji z ministerstwa edukacji.
      Zostaje mi tylko czekać, aż syn pójdzie do szkoły, znaleźć pracę na
      full time, opłacić z mojej pensji czynsz i tax council oraz opiekę
      po szkole. Wtedy może będę spokojniejsza jeśli chodzi o przyszłość
      syna.
      • gypsi Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 06.01.10, 15:29
        Moim zdaniem obawiasz sie troche na wyrost. Wcale nie trzeba wiele pieniedzy,
        zeby zapewnic dziecku rozwoj. Jest masa dodatkowych bezplatnych zajec w
        szkolach, lokalnych bibliotekach, publicznych muzeach i galeriach.
        W mojej lokalnej szkole muzycznej za semestr zajec dziecka placi sie £30, a
        osoby o nizszych dochodach sa z tej oplaty zwolnione. Nie wiem jak wygladaja
        lekcje gry na instrumentach tam (grupowe czy indywidualne), bo moje dziecko
        akurat tanczy. Inna opcja jest gra/taniec w szkolnym czy lokalnym zespole, za
        darmo albo za minimalne stawki.
        Dla amatorow w zupelnosci wystarczy. Jesli ktos chce indywidualnych lekcji, zeby
        dziecko zawod zdobylo, to coz, wszedzie na swiecie sie za to placi.
        Zanim dziecko pojdzie do szkoly, masz jeszcze czas zeby znalezc inna szkole,
        dzielnice, a nawet miasto, wiec glowa do gory:)
        • plain-vanilla Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 06.01.10, 15:49
          Hej, dzięki za posta. Oczywiście nie o czas tu chodzi, żeby znaleźć
          inną dzielnicę. Inne miasto odpada, bo jesteśmy związani pracą męża.
          Jak napisałam mnie przytłacza finansowa strona wynajęcia mieszkania
          na rynku prywatnym i wygląda na to, że przy kosztach opieki w
          nursery to w ogóle nie wchodzi w grę. Co do rozwoju, to oczywiście
          ja nie oczekuję, że za darmo ktoś mi coś zafunduje. Mały chodzi na
          zajęcia gimnastyczne do lokalnego centrum sportowego raz w tygodniu,
          raz w tygodniu do nursery i raz w tygodniu na toddler group.
          Mieszkamy w jednej w najgorszych dzielnic, ze szkołą, która ma
          beznadziejne notowania. A wiadomo, że sobie nie mogę wybrać szkoły
          ze względu na catchment area. Mnie tylko szkoła martwi, nie to, że
          dziecko nie będzie miało możliwości rozwoju.
          • gobisha Plain-vanilla 06.01.10, 16:11
            jezeli poziom okolicznych szkol Cie tak martwi, to szybko sie przprowadxzajcie, nawet kosztem zadluzenia, bo edukacja dziecka i dbanie o jego zdrowie, to najlepszy posag jaki moga dac rodzice. To wrecz ich obowiazek.
            Czy wiesz, ze jesli oboje rodzice pracuje, to mozna odliczyc od podatku az do 80% kosztow opieki nad dzieckie, czyli przedszkola, zlobka czy childminer? Bo CTC czy WTC to nie sa oslawione zasilki, to sa odliczenia od podatku. Pobierajac je, mozesz byc uprawniona rowniez do help towards childcare cost.
            Pomysl, moze warto pracowac na pol etatu chocby jesli to mialoby pomoc w zmianie miejsca zamieszkania i dostaniu sie dziecka do lepszej szkoly?
            • plain-vanilla Re: Plain-vanilla 06.01.10, 16:57
              Zgadzam się, że edukacja dziecka to najlepszy posag. Tylko nie stać
              nas na przeprowadzenie się i posłanie dziecka do żłobka. Ja pracując
              na pół etatu oddam swoją całą wypłatę na opłacenie żłobka, a gdzie
              czynsz za prywatny najem i tax council? Teraz nie należy nam się WTC
              ani childcare element. Pobieramy CTC, który zostanie zredukowany,
              gdy ja pójdę do pracy.
        • mama-123 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 06.01.10, 16:15
          Gypsi, to jest kawalek ze strony internetowej mojej dawnej szkoly
          muz z POlski:
          Nauka w Szkole jest bezpłatna. Wpłaty dokonywane przez uczniów w
          wysokości 30 zł miesięcznie oraz 15 zł za wypożyczenie instrumentu
          przeznaczone są przede wszystkim na opłaty związane z utrzymaniem
          lokalu szkoły, jak czynsz, CO i inne oraz na zakupy i naprawy
          instrumentów muzycznych.

          NIe ma zadnego porownania z UK. W UK za ten sam standard placi sie
          krocie wiecej. Szkoly muz w POlsce sa naprade profesjonalne. Te
          zajecia ktore w UK sa za darmo albo poldarmo - nie moga byc
          porownywane z polskimi. Znam ten system (wszystkich pseudo
          certyfikatow, stopni itp).
          Bardzo zadko w UK masz wysokiej jakosci zajecia za darmo.
          • gypsi Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 06.01.10, 16:44
            Pisalam o zwyklych zajeciach pozalekcyjnych, nie profesjonalnej szkole
            muzycznej. I nie twierdzilam, ze w UK jest lepiej pod wzgledem profesjonalnych
            szkol muzycznych, bo nic na ten temat nie wiem.
            Jesli ktos planuje kariere dziecku, w jakiejkolwiek dziedzinie, to bez
            inwestycji sie nie da, chocby w sprzet. Nie spotkalam sie z wypozyczaniem
            instrumentow u nikogo ze znajomych, kto chodzil do szkoly muzycznej, wszyscy
            mieli wlasne.
            Wiekszosc z muzycznej, chodzacych do mojego LO z czasem rezygnowala i przenosila
            sie do wieczorowki, bo nie dawali rady. Zadne nie zostalo znanym muzykiem, z
            tego co wiem, a liceum konczyli kiepskie, bo wieczorowe.
    • 18_lipcowa1 co wy z ta edukacja? 06.01.10, 15:18
      W Polsce, po dobrym uniwerku czy polibudzie tez mozna znalezc dobra
      prace, poza tym wierze ze za 20 lat bedzie lepiej.
      A jak ktos jest jelopem i leniem to mu te wielkie szanse edukacji w
      UK nic nie dadza.

      Oprocze edukacji trza miec tez ambicje, charakter i troche szczescia.
      • gypsi Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 15:37
        W Polsce wielu ludzi nie stac, zeby dziecko studiowalo na dobrym uniwerku czy
        polibudzie. Po prostu. Mam znajomych utrzymujacych studentow w Warszawie czy
        Poznaniu, kwoty sa przerazajace. Alternatywa jest oczywiscie kredyt studencki i
        tak spadajacy na rodzicow, nie oszukujmy sie.
        Chodzi o mozliwosci nie tylko w Polsce, ale na calym swiecie. Polskie uczelnie
        ograniczaja mozliwosc dostania dobrej pracy tylko do Polski. Nawet UJ nikogo na
        kolana nie rzuci gdziekolwiek indziej.
        • kingaolsz Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 16:09
          Jakby nie patrzec to gdziekolwiek na swiecie sie nie przedstawisz dyplomem z np.
          University of London ( nie wspominajac o Oxfordzie czy Cambridge) to cos to
          ludziom bedzie mowilo. Jak staniesz z dyplomem z UMK, UJ czy jakiegos uniwerku
          gdanskiego to poza polakiem nikt inny nie bedzie wiedzial o co biega.

          Poza tym dzieci wyksztalcone w jezyku angielskim na starcie maja wiecej stron
          swiata do wyboru niz takie z Polski. Niestety, ale w kwestii wyksztacenia to
          Polska nie daje zbyt wiele dzieciom swoich obywateli.
        • 18_lipcowa1 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 16:41

          > Chodzi o mozliwosci nie tylko w Polsce, ale na calym swiecie.


          A wszyscy mlodzi co do jednego to tak w swiat pedza?
          Jakos nie zauwazylam.
          • gypsi Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 16:47
            Nie wszyscy, ale skoro moze sie tak w przyslosci zdarzyc, to dlaczego nie
            sprobowac poszerzyc dziecku perspektywy?
            W wieku kiedy wybiera sie szkole czy studia, to glownie rodzice stymuluja. Jesli
            sie to zostawi, to owszem, mozna troche nadrobic edukacje pozniej, ale jakim
            kosztem?
            A w ogole, to cos Ty taka kasliwa?
            • 18_lipcowa1 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 17:39

              > A w ogole, to cos Ty taka kasliwa?

              Nie kąsliwa, po prostu wydaje mi się że lekko przesadzacie w kwestii
              edukacji w UK i mozliwosci jakie daje.
              • jaleo Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 17:42
                18_lipcowa1 napisała:

                >
                > > A w ogole, to cos Ty taka kasliwa?
                >
                > Nie kąsliwa, po prostu wydaje mi się że lekko przesadzacie w
                kwestii
                > edukacji w UK i mozliwosci jakie daje.

                Jesli chodzi o edukacje uniwersytecka, to z Polska w ogole nie ma co
                porownywac. Najgorszy uniwerek w UK jest kilkaset miejsc ponad
                najlepszym polskim w swiatowym rankingu. Z tego, co pamietam,
                najlepsze polskie uniwerki (UJ i UW) sa ponizej miejsca 500-tnego w
                swiatowym rankingu uniwersytetow.
                • basiak36 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 18:12
                  Co do edukacji, widac z ta polska nie jest tak zle, skoro po liceum w Polsce
                  moglam studiowac tutaj w UK a w pracy w tej chwili zawodowo stoje wyzej niz
                  sporo rowiesnikow tutejszych po lepszych uczelniach tu w UK niz moja.. Wiec nie
                  ma co znow tak generalizowac z ta edukacja.

                  Najwazniejsze jest to co robia rodzice w domu z dzieckiem, jakie ambicje mu
                  przekaza, czy pomoga w rozwoju zdolnosci - tutaj pieniadze wszedzie sa
                  potrzebne, w UK rowniez. Mi rodzice placili za letnie szkoly jezykowe za
                  granica, w UK takowych tez panstwo nie sponsoruje.

                  Jak dla mnie to co daje UK a to co Polska, to sprawa indywidualna. Nie licze na
                  panstwo aby mi zapewnialo srodki do zycia, ani dodatkowa edukacje dla moich
                  dzieci, czy ich indywidualny rozwoj. I to dotyczy i Polski i UK.
        • brittany Re: co wy z ta edukacja? 09.01.10, 19:00
          Gypsi napisala >>Polskie uczelnie
          ograniczaja mozliwosc dostania dobrej pracy tylko do Polski. Nawet
          UJ nikogo na
          kolana nie rzuci gdziekolwiek indziej.<<
          Nie zgodze sie Gypsi z takim upraszczaniem sprawy edukacji w Polsce.
          Tutaj w Uk mozna byc marnym Etonczykiem tak jak majac dyplom UJ z
          Polski mozna byc profesorem w Eton.
          Wszyscy wyksztalceni w Pl pracujacy w swoich zawodach za granica sa
          zaprzeczeniem Twojego twierdzenia.
      • plain-vanilla Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 15:41
        Na tej samej zasadzie możesz stwierdzić, że po co stymulować rozwój
        twojego dziecka? Jak urodziło się jełopem i leniem, to będzie głupie.
        A jak się urodziło ambitne z charakterem to się samo przebije?

        Ja myślę, że każdemu rodzicowi chodzi o to, żeby stymulować rozwój
        dziecka i dawać najlepsze możliwości rozwoju przez wystawianie na
        różne doświadczenia. Szkoła to jedno z najważniejszych środowisk
        również pod względem towarzystwa i rówieśników. Edukacja to nie
        wkładanie do głowy formułek i ślepe uczenie się na pamięć jak to
        jest w Polsce.

        • 18_lipcowa1 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 16:42
          Edukacja to nie
          > wkładanie do głowy formułek i ślepe uczenie się na pamięć jak to
          > jest w Polsce.
          >

          Edukacja w Anglii, z tego co widzę po Anglikach to bardziej kuleje
          niz polskie kucie na pamiec.
          • steph13 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 17:46
            hm, to stwierdzenie bardziej obrazuje specyficzne srodowisko
            Anglikow, z ktorymi Ty akurat masz do czynienia, niz ogolnie poziom
            wyksztalcenia tegoz narodu.
            A kucie na pamiec swietnie cwiczy .... pamiec, raczej niz rozwoj
            intelektu. No coz, roznica opinii lub punktu siedzenia?
          • marieclaire12 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 17:51
            w Pl kują, kują i większość g.ówno z tego mają....
            • 18_lipcowa1 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 19:26
              marieclaire12 napisała:

              > w Pl kują, kują i większość g.ówno z tego mają....


              no tak bo w UK to byle robol sie dorobi a jak nie dorobi to dostanie
              wszystko za free
            • kingaolsz Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 19:34
              Lipcowa - widac, ze o edukacji wyspiarskiej niewiele wiesz, wiec nie wiem o co
              sie tak oburzasz.

              W Polsce wbrew pozorom tez niedouczonych ludzi nie brak, wrecz jest ich na moje
              rownie duzo jak tu i jak wszedzie.

              Jako ciekawostke : Wczoraj kolezanka opowiadala jak na warszawskiej poczcie
              miala problem z przesylka zaadresowana do Scotland, bo pani w okienku nie
              wiedziala gdzie to ma isc, na komentarz, ze do Szkocji, ta tez nie byla w stanie
              znalezc info w komputerze :/ razem z kierowniczka.
              Scena rodem z Barei.
              • 18_lipcowa1 Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 19:43
                kingaolsz napisała:

                > Lipcowa - widac, ze o edukacji wyspiarskiej niewiele wiesz, wiec
                nie wiem o co
                > sie tak oburzasz.


                Nie oburzam się, po prostu nie wierzę, ze wszystkie polskie biedne
                uciemięzone złą nauką i brakiem szans dzieci, w UK niespodziewanie
                rozwiną skrzydłą, skończą Oxford i dostaną propozycję z całego
                świata na zarabianie kokosów. No, nie wierzę.
                • kingaolsz Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 20:17
                  No nagle nic sie nie stanie. Bo z dzieckiem trzeba pracowac od poczatku.
                  Zeby dostac sie na dobre studia , badz zeby w ogole ta chec wyzszej edukacji
                  byla, to trzeba od przedszkola/podstawowki sie starac.

                  Ale w ogole nie o to chodzi.

                  Chodzi mi o to, ze czlowiek wyksztalcony w PL ma duze tyly ( jezykowe na
                  poczatek), startuje zawsze z nizszej pozycji niz czlowiek z dyplomem brytyjskim.
                  No nadal Polska jest nieco krajem "drugiej" kategorii, tego sie jeszcze dlugo
                  nie zmieni.

                  Poza tym, jak juz ktos wspomnial, w PL sie nie uczy, ale zakuwa. Tutaj glowny
                  nacisk kladzie sie na kreatywnosc, inicjatywe wlasna, nauke i szukanie
                  informacji przez studenta. Absolwenci tutejszysz szkol maja w reku narzedzie w
                  postaci wiekszej zawodowej zaradnosci, a nie wykute dane.

                  Zeby miec dobre wyniki trzeba to robic - a warto bo pozniej czesto ocena
                  koncowa jest brana pod uwage ( tzn. ten stopien, ktory jest w skrocie srednia z
                  calych studiow). No i uczy sie tu ludzi rzeczy uzytecznych, czyli szkolac
                  managerow uczy sie ich statystyk, przewidywan itp, a odpuszcza trygonometrie na
                  przyklad, bo jest zbedna.

                  Studiowalam na UMK i uczylam sie bzdurnych ilosci materialu, ktory do niczego
                  nie bylby mi nigdy potrzebny, a tu jak mowie o tym uniwerku czy w ogole o
                  Koperniku ;) to jakbym mowila o egzotyce. Dla nikogo nie ma znaczenia to, ze w
                  dalekiej Polsce cos tam studiowalam.
                • gypsi Re: co wy z ta edukacja? 06.01.10, 21:08
                  Wszystkie nie musza. I niekoniecznie Oxford od razu. Ale po jakimkolwiek
                  uniwerku z 1 setki swiatowej (a wiekszosc tutejszych tam wlasnie sie plasuje)
                  szanse na calym swiecie sa nieporownywalnie wieksze niz po najlepszych polskich.
                  Propozycji sie nie dostaje, Lipcowa, o dobra prace zabiega sie samemu.

                  Na mnie tez patrzyli jak na zelaznego wilka - Gdansk? A co to jest Gdansk? To
                  cos jak Bangalore, nie? Choc podejrzewam, ze jesli chodzi o indyjskie
                  uniwersytety medyczne, to moga miec nawet lepsza opinie, skoro juz jakis czas
                  temu absolwenci 2 sposrod nich nie musieli nostryfikowac dyplomow w USA.
    • vin Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 06.01.10, 23:22
      Edukacji polskiej i zawezania horyzontow myslenia przez polskie szkoly nie
      chwale. Przyznam jednakze ze ukonczywszy uniwersytet w PL ( i to zaden tam
      super hiper) na kierunku tez zadnym rewelacyjnym wcale nie czuje sie slabiej
      wyedukowana i jakos gorzej przygotowana do poruszania sie po rynku pracy.Ale to
      tylko tak na marginesie. Moje dzieci skonzca niedlugo 2 lata. Do czasu zanim
      beda szukac pracy minie jeszcze wiec jakies 20 lat. Mysle sobie ze bedzie to juz
      zupelnie nowe pokolenie ludzi z innymi priorytetami i dla ktorych mozliwosc
      wyjazdu/przeprowadzenia sie/studiowania za granice bedzie byc moze chlebem
      powszednim (jak przeprowadzenie sie do innego miasta). Moze dostapimy juz tez
      tego szczescia ze pracownicy w Pl beda traktowani z szacunkiem. Biegla znajomosc
      jezyka angielskiego tez juz chyba nie bedzie raczej standardem. Nie jestem
      wiec pewna czy wyznacznikiem tego ktory kraj jest lepszy dla dziecka powinno
      byc to ktory z nich na chwile obecna daje wieksze mozliwosci i otwiera wiekszosc
      drzwi ( wiadomo na teraz to na pewno UK).
      .
    • cotton-blossom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 12:43
      Nie czytalam wszystkich postow, wiec nie wiem, czy ktos juz o tym pisal.
      Ja uwazam, że moje dzieci mają tu 100% lepiej niż w Polsce. Bo tam mają tylko dziadkow na dobrą sprawę i nie oszukujmy się - nie bedą ich miec wiecznie. :(
      To, że tu jestesmy to nie tylko kwestia forsy. Dla dzieci jest wiecej mozliwosci na spedzanie czasu. Juz sam temat Play Groups, ktorych nie ma w Polsce rozpoczyna calą listę. A rozne play centres? W Polsce nie ma, chyba ze w duzych miastach i kosztują za duzo, jak na normalnie zarabiającą rodzine (tym bardziej gdy tylko 1 osoba pracuje). tutaj kazdego na to stać, nie trzeba zarabiac fortuny, by wydac 3f. na nielimitowany pobyt w play center (ktory nie sklada sie tylko z plastikowych kulek, jak to czesto jest w PL) :/
      Zajęcia pozaszkolne, kluby, tego jest tyle, że kazdy znajdzie cos dla siebie, w kazdym wieku. W PL tez bywają, ale albo jest za malo do woboru, albo tylko w duzych miastach, albo za drogie.

      No i poza wszelką wątpliwością - UK jest w dalszym ciągu bardziej rozwiniętym krajem niz PL, a to raczej same zalety przynosi. Dla dzieci więc też.
      Przyszlosc moich dzieci jest dla mnie wazniejsza niz sentyment do rodzinnego kraju (ktory tylko dla mnie jest rodzinny, bo dla nich juz nie).
      • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 13:41
        Bo tam mają tylko d
        > ziadkow na dobrą sprawę i nie oszukujmy się - nie bedą ich miec
        wiecznie. :(


        Aha czyli w sumie, nie ma co byc z dziadkami bo i tak umrą?

        Przykre to co piszesz.
        Ale moze ja jestem inna, bo ja wlasnie wole zeby moja mala miala
        mile wspomnienia zwiazane z dziadkami niz z play groups.
        • edytataraszkiewicz Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 14:24
          18_lipcowa1 napisała:

          > Bo tam mają tylko d
          > > ziadkow na dobrą sprawę i nie oszukujmy się - nie bedą ich miec
          > wiecznie. :(
          >
          >
          > Aha czyli w sumie, nie ma co byc z dziadkami bo i tak umrą?
          >
          > Przykre to co piszesz.
          > Ale moze ja jestem inna, bo ja wlasnie wole zeby moja mala miala
          > mile wspomnienia zwiazane z dziadkami niz z play groups.


          A ja mialam dziadkow,ale ich nie mialam,bo wnukow mieli sporo.
          Moje starsze wychowane z dziadkami,a male juz nie.Nie kazdy dziadek
          lubi wnuczki na codzien.Niektorzy jeszcze sa za mlodzi na to aby
          nimi naprawde sie stac.W sumie to ja moglabym juz byc babcia i nie
          widze siebie w roli nainki,ABSOLUTNIE!!!
          Bardziej myslalabym o rodzicach,ze sa sami niz snobistycznie,ze
          dziecko dziadka nie ma:P


          Wdobie saypa i tanich lotow,a takze darmowych rozmow,jest lzej byc
          na obczyznie niz 10 lat temu.

          Co daje moim dzieciom?

          Zabawy od maluskiego,wlasnie playgroup,baby centre....Takie centra
          sa wszedzie,a w Polsce TYLKO w duzych miastach i nie kazdego
          stac.Wiecie ile w Polsce dzieci nie bylo nigdy na basenie,nie mowic
          juz o parkach wodnych?
          Tu jest nie do pomysleniua,ze tak moze byc,bo nawet nie dostajac
          zasilkow stac kazdego nacotygodniowy wypad do takiego miejca ,bawet
          za CHB.
          No i oczywiscie darmowe leczenie dzieci do 16 rz.A w Polsce,na
          recepty ile sie wydaje???
          • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 15:40

            > Bardziej myslalabym o rodzicach,ze sa sami niz snobistycznie,ze
            > dziecko dziadka nie ma:P
            >

            To ja mysle akurat o tym też.
            To dziala dla nas w dwie strony.

            > Wdobie saypa i tanich lotow,a takze darmowych rozmow,jest lzej byc
            > na obczyznie niz 10 lat temu.

            No zalezy. Dla mnie kontakt netowy to nie to samo, a tanie loty :
            juz nie sa tanie
            tak serio kto lata raz na miesiac by sie spotkac z rodzina? nikt.



            >
        • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 14:38
          > Aha czyli w sumie, nie ma co byc z dziadkami bo i tak umrą?

          Nadajesz nowe znaczenie slowu demagogia.

          Jako dziecko w Polsce mieszkalam 300 km od jednego dziadka (ktory nie znosil
          malych dzieci - jedno z moich wspomnien z nim zwiazanych to poczucie winy, gdy
          umarl, bo ja tez go nie znosilam i wbilam sobie do glowy, ze umarl bo ja go nie
          lubilam) i ponad 500 od drugiego dziadka, ktorego widzialam moze raz na 3 lata.
          W sumie nie mam zadnych zywych wspomnien z nim zwiazanych - pamietam jedynie,
          jak stalam przy jego trumnie. Obydwaj dziadkowie zmarli, gdy mialam 5 lat.
          Babcia, mieszkajaca rowniez 500 km ode mnie, byla osoa dominujaca i nie znoszaca
          sprzeciwu - wspolczuje jej przejsc, ale nie bylam z nia nigdy emocjonalnie zwiazana.

          Moi rodzice uszczesliwiali mnie wyjazdami na ferie i na 2 miesieczne wakacje do
          cioci, ktora owszem kocham, czuje sie z nia zwiazana, ale te wyjazdy to byla dla
          mnie tortura - wyroslam na nastolatke, ktora nie czula, ze jest dla rodzicow
          wazna, ktora godzila sie na to, co jej kazano i ktora byla apatyczna. Ciocia
          jest kochana, ale prosta kobieta, ktora nie uznaje takich banialuk jak
          okazywanie ciepla, przytulanie itp. Z poczucia odtracenia udalo mi sie wyleczyc
          dosc pozno w swoim dotychczasowym zyciu.

          Nie wiem, moze jestem dziwna, moze inna, moze wyjatkowa, ale ja gleboko wierze,
          ze szczescie dziecka zalezy od kochajacych i madrze okazujacych milosc rodzicow.

          Co nie zmienia faktu, ze inni ludzie maja prawo do wlasnych priorytetow w zyciu.
          Ty rowniez i oczywiscie mozesz dalej przestawiac swoje poglady na zycie jakbys
          conajmniej pisala z Sevres pod Paryzem.
          • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 15:19
            W dobie komputerow, telefonow i tanich linii lotniczych odwiedziny nie robia
            problemu, dziadkowie, rodzina i przyjaciele moga sie odwiedzac wzajemnie, jesli
            laczy ich bliska wiec i zalezy im na sobie to nawet odleglosc tego nie zmieni.
            Jesli jednak jest inaczej to i mieszkanie w jednym domu niczego nie zmieni.
            Moich tesciow i ich wnukow w Pl dzieli kilka ulic a wnukow widuja nie wiecej niz
            5 razy w roku, choc ciesza sie dobrym zdrowiem, nie pracuja, maja duzo czasu i
            nigdy nie poklocili sie z dziecmi.
            Moim dzieciom UK daje przede wszystkim nieograniczone mozliwosci. Rodzicow rola
            jest wychowywac dzieci, poszerzac ich horyzonty, pokazywac drogi, wspierac i
            pomagac, rola szkoly jest pomagac uczyc kreatywnosci, nie ograniczac, otwierac
            na nauke, sztuke. Mysle, ze tutejszy system choc nie doskonaly (ale takiego
            chyba nie ma)spelnia zadanie, a to juz bardzo duzo. Dzieci wyksztalcone w jezyku
            angielskim maja droge otwarta na calym swiecie, a nigdzie lepiej jezyka sie nie
            naucza niz w krajach anglojezycznych. Dyplomy uzyskane w UK sa uznawane na calym
            swiecie, byle kursy tez. Tak wiec nawet jakakolwiek edukacja tu ma sens.
            Co do finansow to nie ma zludzen, zdecydowana wiekszosc z nas jest tu wlasnie z
            tego powodu. Darmowa opieka zdrowotna (nienajgorsza zreszta), darmowe leki,
            dostepne ceny roznego rodzaju rozrywek czy zajec (tance, karate, lekcje gry na
            gitarze i cokolwiek) dotacje i pomoc panstwa dla malo zarabiajacych (dodatkowo
            znizki np. kino czy basen) i wiele innych udogodnien. UK daje moim dzieciom
            normalny start jakiego moje pokolenie nie mialo, a i rowiesnicy moich dzieci nie
            maja.
            • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 15:45
              najma78 napisała:

              > W dobie komputerow, telefonow i tanich linii lotniczych odwiedziny
              nie robia
              > problemu, dziadkowie, rodzina i przyjaciele moga sie odwiedzac
              wzajemnie, jesli
              > laczy ich bliska wiec i zalezy im na sobie to nawet odleglosc tego
              nie zmieni.


              Alez oczywiscie ze zmienia. Nigdy kontakt nie bedzie tak dobry jak
              na zywo. Chcesz porowanania? To zyj sobie z mezem przez skypa?
              Fajnie? No bo dlaczego nie?
              Wiez sie pielegnuje poprzez bycie razem, spedzanie swiat, urodzin,
              wakacji.A nie przez spotkanie raz na rok.

              Druga sprawa. Nikt nie lata codziennie, najczesciej wyjazd to spora
              sprawa organizacyjna.
              Mnie stac na latanie, moich rodzicow tez ale co z tego? Ja bylam w
              Polsce 5 razy w ciagu 4 lat, moi rodzice tutaj 2.
              Bo kazdy pracuje, bo nie zawsze lot jest tani, bo to bo tamto.
              Wspolczuje serdecznie ukladow rodzinnych jesli skype wam je
              zaspokaja.




          • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 15:41
            No to moze inaczej.
            Mam na mysli normalne kochajace sie rodziny, bedace w miare blisko
            odleglosciowo.
            • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 16:19
              A mozesz podac jakas przynajmniej robocza definicje normalnosci? Bo moja rodzina
              jest calkiem normalna. Wszyscy chca dla siebie jak najlepiej i sie kochaja.

              Moze to nie jest kwestia normalnosci lub nienormalnosci tylko odciecia pepowiny?

              Czy to, ze nie potrafisz wyobrazic sobie, ze Twoje spojrzenie na jakas sprawe
              moze byc niepelne (np. o wlasne doswiadczenie) ale walisz skrajnymi opiniami
              miedzy oczy i idziesz w zaparte, no wiec czy to oznacza, ze takie zachowanie
              jest norma, czy moze to jest nienormalne?

              I czy sugerujesz, ze nie kocham moich rodzicow, bo mieszkam daleko od nich i nie
              cierpie z tego powodu?

              Mozemy dalej wprowadzac dyskusje w maliny absurdow. Albo uznac, ze kazdy ma
              swoje powody do wlasnych decyzji i je uszanowac, bez udowadniania innym ludziom,
              ze ich swiatopodlad swiadczy o znacznie nizszych od Twoich standardach
              moralnych, emocjonalnych i jakich tam jeszcze.
              • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 18:32
                moze zbyt emocjonalnie do tego podchodzę
                bo pobyt tutaj mnie dręczy
                z powodu tęsknoty i innych takich

                i pepowine mam jak najbardziej odcieta
            • gypsi Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 16:23
              Co rozumiesz pod pojeciem "normalna, kochajaca sie" rodzina? I czy odleglosc i
              czeste widywanie sie jest warunkiem koniecznym, zeby przez Ciebie byc uznanym za
              "normalna i kochajaca sie" rodzine?

              • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 18:33
                gypsi napisała:

                > Co rozumiesz pod pojeciem "normalna, kochajaca sie" rodzina? I czy
                odleglosc i
                > czeste widywanie sie jest warunkiem koniecznym, zeby przez Ciebie
                byc uznanym z
                > a
                > "normalna i kochajaca sie" rodzine?

                Bo ja zakladam ze sie teskni i widzenie sie raz na rok nie wystarcza.
                >
            • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 16:33
              Lipcowa - jesli masz takie parcie i tak bardzo tesknisz to przenies sie do
              Polski - to najprostsze rozwiazanie, nie musisz kazdej forumowiczki z osobna
              przekonywac jak wazny jest kontakt dzieci z dziadkami (miedzy wierszami
              czytajcie powinnyscie wrocic do Pl dla dobra dzieci). Ja sie zgadzam, ze jest
              bardzo wazny ale najwazniejsze aby rodzina byla w komplecie czyli
              mama+tata+dzieci (zwlaszcza te niedorosle). Ja z mezem nie zyje przez skypa, ale
              z moim ojcem tak, bo kiedy dorostalam to byl kolo mnie teraz juz tak bardzo tego
              nie potrzebuje, dziadek byl od czasu do czasu i wystarczylo, psycha mi od tego
              nie siadla.
              Ludzie dorosli dokonuja swiadomych wyborow, ja swojego dokonalam, czasem tesknie
              (czesciej za tym czego juz dawno nie ma), jak mam ochote to pogadam przez tel.
              raz nawet sie wybralam do Pl (tak zatesknilam)ale jak juz tam bylam to chcialam
              jak najszycbiej wracac - od tego czasu minelo juz 2 lata i jeszcze nie mam
              ochoty tam jechac ponownie. Moje relacje z bliskimi w Pl nie zmienily sie ci,
              ktorzy byli mi bliscy lub przyjaciolmi sa nadal. Kazdy jest inny, temat nie
              dotyczy relacji z dziadkami czy rodzina, a ty ciagle o tym samym. Misje jakas
              masz czy co? Od dawna trabisz na forum ze nosisz sie z zamierem powrotu to do
              dziela, moja znajoma tak zrobila i jest szczesliwa.
              • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 18:35
                najma78 napisała:

                > Lipcowa - jesli masz takie parcie i tak bardzo tesknisz to
                przenies sie do
                > Polski - to najprostsze rozwiazanie, nie musisz kazdej
                forumowiczki z osobna
                > przekonywac jak wazny jest kontakt dzieci z dziadkami


                Przenoszę się,jeszcze trochę.
                I mnie z kolei niech forumowiczki nie przekonuja ze skype to to samo
                co kontakt na zywo.


                > masz czy co? Od dawna trabisz na forum ze nosisz sie z zamierem
                powrotu to do
                > dziela, moja znajoma tak zrobila i jest szczesliwa.

                Od dawna trąbie i sie przenosze.
      • lucasa Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 16:35
        mi ciezko powiedziec, co daje moim dzieciom, bo tutaj sie urodzily,
        i tutaj mieszkamy, a nie mam porownania co by mialy w PL. gdyby nam
        przyszlo sie przeniesc do PL to podejrzewam, ze bardzo by mi bylo
        szkoda naszego miasta, tutejszych przyjazni, znajomosci i znajomych
        katow i szkoly dzieci. ale tak samo by mi bylo szkoda gdybysmy
        przeprowadzali sie na drugi koniec Anglii...

        ruszyl mnie post cotton-blossom ale sumie kazdy ma inne relacje w
        rodzinie. ale czegos takiego to dawno nie czytalam.

        a nie wiem czemu tyle osob odwoluje sie do play groups. ja tez
        chodzilam z dziecmi - zawsze milo gdzies wyjsc z domu, ale obecnie w
        PL moja siostra i bratowa maja male dzieci - i tez wychodza.
        spotykaja sie z mamami na placu zabaw, w parku czy na kawie w domu.
        co daly playgroups moim dzieciom? nie wiem, czy to, ze moje dzieci
        sa smiale i otwarte to wklad play groups czy innych czynnikow - a w
        sumie nie odstaja jakos niesamowicie od swojego kuzynostwa w PL. dla
        mnie wazniejszy byl fakt tego, ze playgroups byly w kosciele
        protestanckim i mozna bylo sie wlaczyc w inne rzeczy. osoby tam
        zaagnazowane byly nie tylko w rozlozenie zabawek i posprzatanie po.

        jezeli chodzi o szkolnictwo (czy raczej o wiedze i zdobyte
        wysztalcenie) to sie okaze pozniej. poki co ja do tej pory nie moge
        rozgryzc angielskiego systemu i w sumie na biezaco sie go "ucze"
        razem z najstarsza corka (duzo rzeczy nie rozumiem, jak rozmawiam z
        ang nauczycielkami to robia TAKIE oczy jak pytam - ale to moze ja
        taka jestem, ze chce wiedziec wiecej niz mniej).

        jezeli chodzi o zajecia pozalekcyjne to w malych miejscowosciach tez
        nie jest tak super w UK. sa rozne zajecia. ale tez na roznym
        poziomie. akurat na te, na ktore chcialabym zapisac corke to mnie
        nie stac. w PL w mojej malej miescowosci byla i szkola muz i
        ognisko. super prowadzone kolka szachowe, zajecia taneczne itd.
        zajecia sportowe. bylo z czego wybrac.

        w Londynie mieszkalismy obok Royal School of Balet i obok bylo
        przedszkole francuskie. i co z tego? do tego pierwszego corka i tak
        by nie dostala, a na drugie nas nie bylo stac.

        ja widze i tu i tu szanse.
        A







        • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 18:38
          Zamiast playgroups moje dziecko w Polsce ma kuzynki, kuzynów, dzieci
          przyjaciol. Nastepnie beda dzieci w przedszkolu, szkole.

          Ja nie wiem czy osoby ktore tu pisza o tej wspanialej dostepnosci
          play groups i innych atrakcji dla dzieci przymieraly glodem w Polsce?
          Bo ja mam znajomych z dziecmi w PL, od jedynaków po 4 dzieci i kazdy
          z nimi chodzi na basen, zajecia, do malpich gajow,teatrzykow a
          kokosow nie zarabiaja.
          • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 19:37
            W moim miescie w PL do ceny za basen wliczaja czas spedzony w szatni, przy
            dwojce dzieci troche schodzi, gdy bylam ostatnio cena mnie rozwalila. Playgroups
            bardzo popularne tutaj w PL jeszcze nie tak bardzo, a raczej rzadkie. Teatrzyki,
            malpie gaje itp. wychodza drogo poprostu, gdy pytam ile placa moje kolezanki z
            dziecmi w Pl wiele z nich nie chodzi, bo jest masa innych wydatkow, czasem zakup
            zimowych ubran czy butow stanowi problem, a maja prace niektore calkiem
            przyzwoita. Gdy dziecko zachoruje leki tez kosztuja, czesto nawracajace infekcje
            leczone niezbyt madrze i zaczynaja sie wizyty prywatne, badania itd. Niestety
            nie zarabiajac prawdziwych kokosow w PL zostaja spotkania z kuzynkami przy kawie
            i zabawa z kuzynostwem. Wielu moich znajomych w Pl tez nie przyznaje sie jak
            ciezko im jest, zyja ponad stan, zapozyczajc sie czesto. Jestes stala
            bywalczynia forum emamy itp. wiec gdy watek o kasie jest to wypisuja ilez to nie
            zarabiaja, a rzeczywistosc czesto zupelnie inna. Znam wiele osob, ktore zyja w
            Uk i cierpia z powodu tesknoty, wkurza ich tu wszystko, krytykuja, niczego nie
            staraja sie nawet zrozumiec, a za kazdym razem kiedy ich spotkam mowia ze
            wracaja i tak juz od dawna, jednak to pieniadze, latwiejsze zycie ich tu trzyma,
            bo maja swiadomosc, ze gdy wroca juz tak dobrze nie bedzie. Kazdy jednak jest
            kowalem wlasnego losu, nie ma co krytykowac kogos za to ze wraca, albo ze
            zostaje i wychowuje dzieci z dala od dziadkow i ciotek, kazdy ma swoje powody
            postepujac tak a nie inaczej. Bez dziadkow, kuzynostwa dzieci nie ucierpia,
            gorzej jak jedno z rodzicow lub oboje wyjezdzaja na dlugie miesiace czy lata, a
            dzieci zostawiaja z dziadkami.
          • edytataraszkiewicz Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 20:09
            18_lipcowa1 napisała:

            > Zamiast playgroups moje dziecko w Polsce ma kuzynki, kuzynów,
            dzieci
            > przyjaciol. Nastepnie beda dzieci w przedszkolu, szkole.
            >
            > Lipcow na kazdy post masz odpowiedz:P


            Ja nie narzekam na brak kontaktow z bliskimi,bo loty nie sa
            drogie,nawet jak co kilka miesiecy ktos przyleci,o wiele wiecej
            wydaje tygodniowo na jedzenie.

            Nie ograniczam tez kontaktow dziecka tylko z rodzina i juz dawno z
            domu ,,wyszlam'',codziennie po kila razy rozmawiam z rodzicami przez
            telefon,nawet mieszajac zupe w garnku;)

            Moi rodzice nie sa ludzmi lubiacymi rodzinne biesiadowanie dzien w
            dzien i nie cierpia z powodu odleglosci.

            Lipcowa widocznie w swojej rodzinie nie odnajdujesz wystarczajacej
            milosci i bliskosci,skoro az tak bardzo z tego powodu cierpisz.Ja
            owszem tesknie,ale nie do takiego stopnia,abym musiala miec ich
            blisko,to co jest mi wystarcza,ale tez nie ma dnie cobym conajmniej
            godziny nie poswiecila na rozmowe z bliskimi ,chocby przez telefon.
            • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 23:30

              > Lipcowa widocznie w swojej rodzinie nie odnajdujesz wystarczajacej
              > milosci i bliskosci,skoro az tak bardzo z tego powodu cierpisz.


              Zartujesz? Mam swietna rodzine i przyjaciol. Zarowno ze swojej
              strony jak i z męza strony.
              Jestesmy calkowicie samodzielni, pepowiny dawno odciete.
              Wlasnie tak cierpie bo nie mam ich czesciej niz 2-3 razy do roku. No
              i sie nie za bardzo asymiluje sie w spoleczenstwie w UK, nie umiem i
              nie chce zakolegowac sie z Anglikami.


              Dla mnie telefon to nie samo,skype tez nie.
              O lotach nie wspomne, bo to nie jest wcale takie proste, se raz na
              miesiac wsiasc w samolot i przyleciec.
              Poza tym wole widziec rodziców,albo tesciow 5 razy w miesiacu przez
              kilka godzin niz miec ich tu raz na rok na 2 tygodnie.
              • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 07.01.10, 23:51
                No i sie nie za bardzo asymiluje sie w spoleczenstwie w UK, nie umiem i
                nie chce zakolegowac sie z Anglikami.

                A moze samotnosc ci doskwiera? Z tego co kojarze to wychowujesz kilkumiesieczne
                dziecko, maz calymi dniami w pracy, a ty nie masz z kim pogadac, spedzic czasu.
                Wiesz nie latwo nawiazac wartosciowe znajomosci o przyjazniach nie wpomne, ale
                mozna wypelnic sobie tworczo czas,
                Jestem otwarta na nowe znajomosci, choc umiem tez sie zdynsansowac, ale mam tu
                gdzie mieszkam paru dobrych znajomych (Polacy, Anglicy, Azjaci) tylko kilku ale
                jeszcze sie nie zawiodlam. Oprocz tego pracuje (30h tyg.) mam tez hobby i
                zainteresowania.
                • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 09:57

                  > A moze samotnosc ci doskwiera? Z tego co kojarze to wychowujesz
                  kilkumiesieczne
                  > dziecko, maz calymi dniami w pracy, a ty nie masz z kim pogadac,
                  spedzic czasu.

                  Mam playgroups i koleżanki Polki.
                  To nie samotność, na samotność znalałabym radę, a mąż często w domu.

              • liley11 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 09.01.10, 22:29
                a u nas nie ma problemu z lotami. jak ktos wczesjiej napisal -
                wiecej wydajemy na tygodniowe zakupy jedzeniowe, niz kosztuje bilet.
                co dwa miesiace sa u nas dzadkowie, czasami czesciej. Corka
                doskonale ich zna. Minus tai, ze jak juz przyleca, to trzeba ich
                znosic przez tydzien lub dwa... nie jest tak, ze przyjda na obiad i
                pojda spac do siebie...:) w takich eystuacjach czlowiek zzywa sie
                jeszcze bardziej.

                A my myslimy opowrocie do PL ze wzgledu na dzieci...ze niby w PL
                beda mialy lepsza edukacje podstawowa i srednia, mniejsze
                zagrozenia "antyspoleczne" a na studia moga zawsze przyjechac do UK.
                Nie zamierzamy palic mostow i chcemy tutaj zostawic baze. Czy dobrze
                myslimy, nie wiem? Myslalam, ze czegos interesujacego sie dowiem w
                ty watku.
          • syso Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:06
            Ale Ty lipcowa przykladasz do wszystkich swoja miare. Nie kazdy ma licznych
            kuzynow i w ogole rodzine w Pl. Ja na ten przyklad nie mam, a i z roznych
            powodow nie utrzymujemy kontaktow z dziadkami i babciami i moje dzieci w tym
            przypadku nic nie traca, bo jakby byly w Pl to mimo fizycznej obecnosci tez nei
            mialyby dziadkow fajnych.
        • krecik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 12:40
          Lucasa, nie neguje twoich doswiadczen, ale wybacz, mieszkajac w
          Londynie naprawde nie mozesz narzekac, ze nie moglas znalezc czegos
          dla swojego dziecka. Jesli nie moglas, to jedynie dlatego, ze nie
          szukalas dalej, badz mialas ograniczenia, ktorych nie moglas
          przeskoczyc (kwestia dojazdu, na ten przyklad - ale w Polsce bylabys
          w takiej samej sytuacji).

          Dla mnie najwieksza roznica miedzy Polska a UK jest wlasnie rozziew
          miedzy sytuacja pracujacych rodzicow. W przypadku nieposiadania na
          podoredziu pomagajacej rodziny, w Polsce jest sie w o wiele
          trudniejszej sytuacji niz tutaj.

          Ag
          • lucasa Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 13:08
            krecik napisała:

            > Lucasa, nie neguje twoich doswiadczen, ale wybacz, mieszkajac w
            > Londynie naprawde nie mozesz narzekac,

            juz nie mieszkam w Londynie, a tu gdzie mieszkam sytuacja jest jaka jest. tez
            moge znalezc "cos" i to znalazlam. ale te inne cosie co mi odpowiadaja i tak sa
            za drogie.

            krecik napisała:
            > Dla mnie najwieksza roznica miedzy Polska a UK jest wlasnie rozziew
            > miedzy sytuacja pracujacych rodzicow. W przypadku nieposiadania na
            > podoredziu pomagajacej rodziny, w Polsce jest sie w o wiele
            > trudniejszej sytuacji niz tutaj.

            no wlasnie nie wiem. moze duzo zalezy od szczescia? ja akurat znam pozytywne
            przyklady z pl, natomiast trafia mnie jak rano nie wiem czy szkola bedzie
            otwarta czy nie (czy jeszcze gorzej - zamkna w polowie dnia) i kombinuje komu
            moge podrzucic dzieci. wtedy zadna childminderka czy inne holiday club mi
            dziecka nie przyjmnie. struktury tutaj sa, ale akurat nie zawsze mozna z tego
            skorzystac. nie mowiac o kosztach...
            A
            • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 13:23
              Ja mam childminder na stale, odbiera moja corke ze szkoly i daje jej opieke na
              nastepne 2 godziny, jesli szkole zamkna w polowie dnia to nawet do mnie nie
              dzwonia tylko do niej i ona ja odbiera (to jest w kontrakcie)zajmuje sie tez
              synem gdy przedszkole jest zamkniete lub w innych przypadkach. Place 3,5 na
              godzine wiec nawet bez jakiejkolwiek pomocy panstwa nie jest zle. Koszty niani w
              PL i to takiej wlasnie z przypadku sa o wiele wyzsze w porownaniu do zarobkow,
              dlatego wielu rodzicow pcha dzieci do panstwowych przedszkoli i zlobkow chociaz
              te w moim odczuciu swiadcza uslugi raczej na niskim poziomie (chocby ilosc
              personelu).
      • krecik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 12:33
        Odnosnie zajec pozalekcyjnych/pozaszkolnych i generalnie opieki nad
        dzieckiem podczas, gdy rodzice sa w pracy, Polska nawet nie dorasta
        UK do piet. Pisze z wlasnego doswiadczenia.
        Zdobycie miejsca w zlobku/przedszkolu w Polsce to sztuka sama w
        sobie. Szkola/zlobek/przedszkole konczy sie wczesnym popoludniem a
        dalej radz sobie sam. Jesli masz rodzine, ktora moze odebrac dziecko
        i robi to z przyjemnoscia - super.
        W moim przypadku wiazalo sie to z czysta ekwilibrystyka, ogromnym
        poczuciem winy w stosunku do rodziny, ktora musiala dostosowywac swoj
        plan dnia do nas, a w koncu zatrudnianiem na czarno losowej
        opiekunki, jako ze w Polsce nie istnieje zaden system weryfikacji
        ludzi zajmujacych sie opieka nad cudzymi dziecmi.

        Po przyjezdzie do UK nagle okazalo sie, ze mozna spokojnie pracowac i
        placic za opieke nad dzieckiem w tych godzinach osobom
        wykwalifikowanym, kontrolowanym na biezaco. Mozna sobie to oficjalnie
        odliczac od podatku. Szkola zapewnia darmowe zajecia pozalekcyjne w
        standardzie. W stosunkowo malym miescie, gdzie mieszkam, istnieja
        dziesiatki rozmaitych klubow i zajec dla dzieci. Trzeba za nie
        placic, owszem, ale dla mnie to oczywiste. W Polsce, niestety, o ile
        nie mieszka sie w wiekszych miastach, skazanym sie jest na pustke
        jesli chodzi o zajecia dla dzieci. A te, ktore sa, i tak sa platne i
        oblegane z wszystkich stron.

        Ag
    • kingaolsz Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 09:00
      Co jeszcze mi przyszlo do glowy - moje dzieci wychowuja sie otoczeni inna
      mentalnoscia.
      W szkole nie beda sie scigac w sciaganiu i kto jest lepszy - dla ludzi stad jest
      to nie do pomyslenia.
      Nie wyrosna na ludzi, ktorzy wszystko i kazdego musza skomentowac, skrytykowac i
      glosno to wyrazic.
      Kombinatorstwo nie bedzie ich otaczalo z kazdej strony.
      I pewien watek mi przypomnial - moje dzieci nie sa komentowane na kazdym kroku z
      racji ubioru, zachowania, fryzury ( tak, w PL co druga osoba nie omieszkala, bo
      chlopcy nie sa scieci maszynka jak rekruci).

      Takie ogolnie rozpowszechnione wieksze "przyzwolenie" na zycie tak jak sie chce,
      a nie w imie zasady "co ludzie/sasiedzi powiedza".
      W PL nawet prania w niedziele nie mozna zrobic coby sie sasiadki nie patrzyly
      krzywo ;)
      • 18_lipcowa1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 09:59

        > a nie w imie zasady "co ludzie/sasiedzi powiedza".
        > W PL nawet prania w niedziele nie mozna zrobic coby sie sasiadki
        nie patrzyly
        > krzywo ;)

        ee a to zalezy akurat od rodziców, jak rodzicom zalezy co ludzie
        powiedza to i w UK dzieci przesiakna taka mentalnoscia
        • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 10:20
          Spotkalam kiedys w miescie kolege mojej corki z klasy (7 lat, juz razem nie
          chodza, Polak)dialog wygladal mniej wiecej tak:
          ja:Czesc X.... co u ciebie, dawno cie nie widzialam
          X: w porzadku,(kilka zdan) i widzisz ten samochod?(stal obok niego, rodzice byli
          w sklepie)
          ja:widze
          X:to chrysler mojego taty, niezly co?
          ja:ups....

          ee a to zalezy akurat od rodziców, jak rodzicom zalezy co ludzie
          > powiedza to i w UK dzieci przesiakna taka mentalnoscia

          Tu sie zgodze, te, ktore obracaja sie glownie wsrod polskich znajomych na pewno.
          • izabelski Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 10:23
            a dlaczego - ups?

            moze maly sie fascynuje samochodami?
            • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 11:01
              Moze? Jednak zabrzmialo to jak zobacz mamy chryslera...(biala skorzana tapicerka
              itd full wypas) a nie jakiegos tam forda, nie mialam watpliwosci o co chodzilo.
              Bylam kiedys u polskiej kosmetyczki, na pierwszym spotkaniu zapytala mnie jakim
              samochodem przyjechalam, ja odpowiedzialam, ale nie zapytalam jaki ona ma,
              jednak i tak sie dowiedzialam, ze jakis tam model mercedesa.
              Wyscigi w kupowaniu markowych ubran, wypasionych aut, kosmetykow, wozkow
              itd.ciagle porownywanie i chwalenie sie jest charakterystyczne dla obecnej
              emigracji polskiej.
    • eutyfrona Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 10:51
      Moje dzieci mieszkając w UK wyrosną w wielokulturowym społeczeństwie, w przeciwieństwie do Polski, mam nadzieję, że to ich nauczy tolerancji. Oczywiście stosunek rodziców do wielokulturowości jest najważniejszy. Nigdy nie byliśmy z mężem rasistami i bardzo nas zdziwiło, kiedy nasza 3 letnia wówczas córka po przyjeździe do Wielkiej Brytanii zaczęła pytać, "Czy Murzyni to ludzie?". Nie miała w Polsce styczności z ludzmi o innym kolorze skóry, jej bracia, którzy sie urodzili już tutaj, raczej nie będą zadawać takich pytań.
      • krecik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 12:55
        Mysle, ze trzeba wyjechac z Polski i spojrzec nieco z boku, zeby moc
        ocenic, jak bardzo spoleczenstwo polskie jest zamkniete w sobie. I
        jak bardzo nasza mentalnosc to odzwierciedla.
        Dla mnie caly czas szokiem jest, w jaki sposob Polacy potrafia
        odnosic sie do afrykanczykow, azjatow i samych Brytyjczykow jedynie
        dlatego, bo maja inny kolor skory i/lub narodowosc. Czesc emigrantow
        wrecz za punkt honoru stawia sobie odcinanie sie od innych kultur i
        jak od ognia ucieka przed jakakolwiek proba zrozumienia roznic. Tak
        jakby sama proba zrozumienia, dlaczego te roznice istnieja i ze inna
        kultura nie jest gorsza od naszej - jest po prostu inna - jakby sam
        ten fakt stanowil jakies zaparcie sie polskosci, wlasnych korzeni.

        Ag
        • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 14:40
          hej..tak czytam te posty..i sobie mysle ze Wy nie macie poprostu
          wyjscia - musicie przedstawiac Uk w kolorowych barwach..no bo co Wam
          pozostaje???zyjecie tam.bez raczej szans na powrot do pl - bo jak
          sie ktos pojawi w polsce po powiedzmy 5 latach nieobecnosci - to co
          ze soba zrobi???w polsce zycie sie toczylo i raczej bedziecie do
          tylu..nie te studia, nie te kursy - mozna bylo w miedzyczasie zrobic
          w pl np inny kierunek, doksztalcic sie.a co w pl po Waszych np NVQ
          czy innych...??bedziecie wynajdywac mnostwo plusow zycia w uk - a
          wydaje mi sie ze tak naprawde to PRZERAZLIWIE teskni kazdy z was...a
          jak nie teskni przerazliwie - to czuje sie nie na miejscu, nie u
          siebie....i tak bedzie zawsze.ciezko sie do tego przyznac.tkwicie
          tam bo sie boicie wrocic.ale czy takie zycie jest wporzadku???
          gratuluje tym ktorzy czuja sie pogodzeni z wlasnym zyciem zyjac w
          uk!.naprawde.z calego serca.ja znam zycie w uk - bedac tam 6 lat
          wiem co mowie.zaluje 2 rzeczy w zyciu - psza to ze wogole wyjechalem
          do uk, druga ze stamtad wrocilem.paradoks prawda??pozdrawiam i zycze
          powodzenia kazdemu.
          • bibba Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 14:43
            mierzymy wszystkich jedna miara, tak?
            • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 14:46
              nie...ok sorry.tak zabrzmialo.mnie poprostu ciezko jest uwierzyc ze
              jest inaczej....nie wierze.
              • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:06
                Przykro mi z twojego powodu.
                Ja jednak jestem w tym niewielkim procencie, ktory wyjechal z Polski nie z
                pobudek finansowych (nie byl to glowny powod). Jedyna rzecza ktorej naprawde
                zaluje to wielu lat zmarnowanych w Polsce, najlepszych lat, niestety...
              • kingaolsz Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:10
                To, ze Tobie bylo ciezko nie znaczy, ze innym jest. I Twoja wiara nie ma nic do
                rzeczy.

                Wiele z nas jest tu nie pare lat,ale wiecej. Mi niedlugo stuknie dekada, innym
                kilkanascie lat, sa takie co kilkadziesiat - jestesmy tu z wyboru najczesciej i
                najczesciej NIE byl to wybor kierowany finansami. Wierze jednak, ze jesli ktos (
                moje jak Ty) wyjechal tylko ze wzgledu na kase to emigracja okazala sie zbyt ciezka.

                Wiele z nas czuje sie tu jak u siebie z prostej przyczyny - wiekszosc swojego
                doroslego swiadomego zycia przezylysmy tu wlasnie. Polska to kraj z dziecinstwa,
                czesto juz dosc egzotyczny.

                Ja na dzien dzisiejszy nie przeprowadzilabym sie tam nawet gdyby mi ktos
                zaplacil. Brakowaloby mi bardzo wielu rzeczy do ktorych przywyklam w Wielkiej
                Brytanii, a w PL nie moglabym o nich marzyc.

                Wiec jak ktos wyzej napisal - nie patrz na innych przez pryzmat swoich problemow.
                • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:24
                  hm...raczej dla kasy nie wyjechalismy...

                  a po kilkunastu latch to wierze ze glupio by zabrzmialo ze sie chce
                  wracac do pl....ale ilu a Was zaluje...i ilu z Was boi sie wrocic i
                  tkwi tam wmawiajac sobie ze jest ok?
                  • bibba Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:33
                    hehe, odsetkami mamy rzucac?

                    ja tu jestem 17 lat. przyjechalam zanim zaczelam dorosle
                    (niezalezne) zycie w pl, wiec go nie znam, trudno jest mi wiec za
                    nim tesknic. mialam 21 lat swietna znajomosc angielskiego. wtedy
                    miedzy pl a uk byla przepasc i ten kraj - zafascynowal mnie
                    totalnie. na wielu poziomach.
                    skonczylam tu studia (BA i MA), tu pracowalam, wyszlam za maz,
                    rozwiodalm sie, wyszlam ponownie ;), urodzilam dzieci.

                    tesknie. okresowo, za klimatami, krajobrazami itp.
                    za dziecinstwem? ale za zyciem w pl - ja go nie poznalam :)
                  • plain-vanilla Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:40
                    Ja dla kasy nie wyjechałam.
                    I nie mówię, że jest OK.
                    Nie, nie boję się wrócić do Polski.
                    Mogę wrócić w każdej chwili, ale reality check mówi mi co innego na
                    dzień dzisiejszy. Jak mam wisieć na rodzinie i się zapożyczać, żeby
                    przeżyć miesiąc, to wolę być w UK.
                    Jestem oportunistką, mój mąż też, bo chcemy żyć tam, gdzie jest nam
                    lżej na dzień dzisiejszy. Takimi słowami nazwała mnie osoba z
                    rodziny, która zarabia kilkanaście tysięcy zł miesięcznie, dzieci ma
                    w prywatnych szkołach, dwa samochody, mieszknanie 120m2, dom letni,
                    wakacje dwa razy w roku za granicą.
                    Nie zazdroszczę, podziwiam. Akurat ja żadnych umiejętności
                    biznesowych nie mam, przebojowa nigdy też nie byłam. A normalną
                    pracą to w Polsce bez pomocy rodziny bym nie przeżyła.
                    • edytataraszkiewicz Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:56
                      A ja wyjechalam dla kasy,i co?:P


                      Tu nie martwie sie o przezycie do pierwszego ,jak w Polsce.Nie mam
                      dlugow,spedzam wakacje z dala od domu(nie mowie,ze na
                      seszelach),weekendy tez wyjezdzamy gdziekolwiek,zakupy robie takie
                      jak lubie,a nie takie jak musze.
                      Jak dzieciak chory,to nie biegne do sasiadki po pieniadze.
                      Moznaby duzo pisac ,totez dlatego balabym sie wracac do Polski,choc
                      gdybaym prace miala tak godziwa jak tu pewnie maglabym tam
                      mieszkac,tylko szkoda byloby patrzec na niekture biedne
                      rodziny,ktorych na takie najnormalniejsze rzeczy poprostu nie stac.

                      Zycie tu jest lzejsze i latwiejsze nawet bez pomocy bliskiej
                      rodziny,mamy,taty.
                  • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:45
                    Litosci, albo lipcowa nick zmienila albo pracujesz dla rzadu pl i probujesz
                    agitowac do powrotu.
                    Nastepna rozzalona, ktorej sie na emigracji nie udalo, a w Pl tez nie
                    wychodzi...i co tu zrobic?

                    Moze tobie trudno to zrozumiec, ale wielu z nas nie teskni do zycia w Pl, nie
                    boimy sie do tego przyznac bo nie mamy do czego, nie bede pisac ze ponioslam
                    porazke, bo tak nie jest, myslalam ze bedzie gorzej a jednak dobrze mi,
                    nieporownywalnie lepiej niz w PL.
              • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 15:41
                > nie...ok sorry.tak zabrzmialo.mnie poprostu ciezko jest uwierzyc ze
                > jest inaczej....nie wierze.

                Czyli ze Ty tez uprawiasz wishful thinking, tylko w druga strone.

                No i w sumie co mi zalezy - tez, nic o Tobie nie wiedzac, moge napisac, ze Ty po prostu przedstawaiasz emigracje jako droge prze zmeke. Widac, ze Cie do tej emigracji cos ciagnie (bo w koncu czytasz to forum), ale musisz sobie te emigracje przedstawiac w najczarniejszych kolorach, bo najwyrazniej nie masz innego wyjscia.
                • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:28
                  haha - nie - to nie lipcowa////!!

                  no moze i ciagnie... do tej emigracji..pisalem wczesniej - zaluje ze
                  wyjechalem z pl i zaluje ze wrocilem do pl///glupie wiem.ale mysle
                  ze tam nie jest nawsze miejsce...nie nasza cup of tea...i nie
                  agituje do powrotu....ciesze sie ze sa ludzie ktorzy sa tam
                  szczesliwi///jesli sa///

                  chodzi mi tyko o to ze pozostaniemy Poalkami i to troche na sile -
                  zyc tam, myslac ze jestesmy u siebie...nie generalizuje - wiem ze
                  niektorzy moze i potrafia zyc tam i nie myslec ze cos jest nie
                  tak...ale mysle ze to kwestia przyzwyczajenia....
                  • glasscraft Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:36
                    red-mycha napisała:

                    > ...ciesze sie ze sa ludzie ktorzy sa tam szczesliwi///jesli sa///

                    Zapewniam Cie, ze sa... np ja sie do nich zaliczam

                    > wiem ze niektorzy moze i potrafia zyc tam i nie myslec ze cos jest
                    nie tak...

                    A moglbys sprecyzowac, co to jest to "nie tak", zebym wiedziala co
                    mam myslec?
                    • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:46
                      hm. - -nie swoj kraj..obca kultura, jezyk...wyobcowanie....to jest
                      to "nie tak"..nie to miejsce nie ten swiat....inne - wszystko inne
                      niz dotad znane..na zawsze pozostaniemy polakami...dlatego nie
                      bardzo wiem jak to bedzie z dziecmi tam urodzonymi....kim one sa??
                      polakami w uk?? bezpanstowe...troche tak.

                      nie genaralizuje.
                      • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:48
                        kurcze nie jestescie u siebie - nie mowcie ze na dluzsza mete tego
                        nie odczuwacie?????
                        • joaska321 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:51
                          red-mycha to troll
                        • edytataraszkiewicz Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:51
                          red-mycha napisała:

                          > kurcze nie jestescie u siebie - nie mowcie ze na dluzsza mete
                          tego
                          > nie odczuwacie?????



                          Ha ,ha ,ha!!!!

                          Teraz wiem....Nie wyszlo Tobie,stad ta zazdrosc:D
                        • glasscraft Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:52
                          Kurcze, a jestem u siebie, w dodatku z wyboru...
                        • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:04
                          A co to znaczy byc u siebie?
                          Jezyk? gdy tu przyjechalam nie znalam jezyka, ale wzielam sie do roboty i dzis
                          moge rozmawiac z kazdym na prawie kazdy temat (sa dziedziny bardziej
                          zaawansowane, ale i po polsku mialabym problem)nie potrzebuje tlumacza, mam
                          bliskich znajomych nie Polakow i rozmawiamy o wszystkim dzieki temu coraz lepiej
                          poznaje jezyk, gdy nie wiem pytam, opisuje cos a oni mowia lub nie (hahaha sami
                          czasem nie wiedza)jak to sie nazywa. Moj jezyk pozwala mi wykonywac prace
                          biurowa wiec chyba nie jest tak zle. Akcent - owszem jest inny i to juz sie nie
                          zmieni, ale na szczescie w tym kraju to nikogo nie dziwi, nie patrza na mnie jak
                          na kosmite, nie traktuja gorzej, przynajmniej do tej pory nie spotkalam sie z tym.
                          Dzieci, sa Polakami z pochodzenia, brytyjczykami, a gdzie beda kiedys mieszkac
                          to czas pokaze. Tu sie urodzily i pewnie wychowaja, one za Polska nie tesknia bo
                          jej nie znaja.
                          Tu jest moja najblizsza rodzina czyli dzieci i maz, tu mam swoj dom, ogrod i
                          zwierzaki, szkola mojej corki i przedszkole syna, sasiedzi i znajomi - jestem u
                          siebie. Probujesz wmowic nam ze jest inaczej. Dlaczego? Wyjechalas i ci sie nie
                          udalo, wrocilas i ziomkowie dokuczaja nieudacznikowi? Wstyd sie przyznac ze
                          jednak Polska to nie raj?
                          • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:21


                            > - jestem u
                            > siebie. Probujesz wmowic nam ze jest inaczej. Dlaczego? Wyjechalas
                            i ci sie nie
                            > udalo, wrocilas i ziomkowie dokuczaja nieudacznikowi? Wstyd sie
                            przyznac ze
                            > jednak Polska to nie raj?


                            nikt mi nie dokucza...kazdy ma wybor mieszka gdzie chce - mnie
                            chodzilo jedyniue o to ze nie sadze zebyscie nie mysleli ze nie jest
                            to wasze miejsce...przyjdzie dzien gdy zechcecie wrocic!!!!!a to ze
                            ezieci nie beda znaly polski to raczej nie powod do dumy.moze sie
                            myle///??
                            • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:40
                              przyjdzie dzien gdy zechcecie wrocic!!!!!

                              Dziekuje wizjonerko ze mi to uswiadomilas, co ja bym zrobila o nieszczesna...nie
                              wracac do Polski...popelnilabym najgorszy

                              a to ze
                              > ezieci nie beda znaly polski to raczej nie powod do dumy.moze sie
                              > myle///??

                              Alez nie ty wiesz lepiej co dla nas najlepsze i jak ciezko nam tu zyc.
                              Napisalam ze nie znaja a nie ze nie poznaja i ze jestem z tego dumna nie
                              wymyslaj. Poza tym nie poznaja Polski zbyt dobrze, gdyz nie beda tam mieszkac
                              przez okres dzecinstwa i dorastania, jak wiadomo w dwoch krajach jednoczesnie
                              nie da sie zyc, co nie znaczy ze zbyt dobrze oznacza wcale.

                            • krecik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:59
                              > chodzilo jedyniue o to ze nie sadze zebyscie nie mysleli ze nie
                              jest
                              > to wasze miejsce...przyjdzie dzien gdy zechcecie wrocic!!!!!a to ze
                              > ezieci nie beda znaly polski to raczej nie powod do dumy.moze sie
                              > myle///??

                              Mylisz sie zakladajac, ze twoje poglady na emigracje sa jedynie
                              prawdziwe.

                              W moim przypadki nie wiem, co musialoby sie wydarzyc, zebym chciala
                              wrocic do Polski. Slowem kluczowym jest "chciala". Musialyby zajsc w
                              UK i w Polsce takie zmiany, ze odwrocilyby sie relacje, ktore
                              doprowadzily do wyjazdu calej mojej rodziny. A nie sadze, zeby za
                              mojego zycia to zaszlo...

                              Ag
                        • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:21
                          A jednak generalizujesz.

                          Emigracja ma to do siebie, ze na pewnym etapie trzeba sie zmierzyc z tesknota. Jedni jej prawie wcale nie odczuwaja, inni tesknia ale im przechodzi, a inni nie moga sobie z tym poradzic i albo zyja z jakims takim niepokojem, albo wracaja. Pisac, ze wszyscy bez wyjatku wariujemy z tesknoty i zaklamujemy wlasne uczucia to JEST generalizacja.

                          Ja naprawde rozumiem, ze ktos moze zle sie czuc na emigracji, minusy moga mu znacznie przewazac plusy. I najlepiej dla tej osoby, zeby mieszkala tam, gdzie bedzie sie czula szczesliwsza/szczesliwa. I nie ma mowy o jakiejs porazce ani podkulonym ogonie. Kazdy powinien miec prawo wyboru.

                          Ale szlag mnie trafia, kiedy taka osoba mi wmawia swoj stan emocjonalny i absolutnie nie moze sobie wyobrazic, ze ktos odczuwa cos inaczej.

                          Np. Lipcowa ma pelne prawo czuc sie tu nieswojo, ma prawo tesknic, ma prawo inaczej ukladac sobie priorytety niz ja. Ale kiedy zaczyna mi wmawiac, ze jestm nieczulym potworem bez serca, bo moje dziecko mieszka i bedzie mieszkalo tysiace kilometrow od dziadkow, to jakby mi ktos czerwona plachta oczy przeslonil.
                          • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:31
                            bardzo dzieki za ten post..podoba mi sie.masz racje.niektorzy sobie
                            nie radza z emigracja .tylko co jesli po emigracji okazuje sie ze i
                            tu i tu nie jest ciekawie?

                            naprawde nie twiedze ze nie mozna sobie tam zycia ulozyc.

                            dzieki jeszcze raz za tego posta.madry.podoba mi sie
                        • krecik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:53
                          red-mycha napisała:

                          > kurcze nie jestescie u siebie - nie mowcie ze na dluzsza mete tego
                          > nie odczuwacie?????

                          Ja jestem u siebie.

                          Ag
                      • szprotka6 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:32
                        > hm. - -nie swoj kraj..obca kultura, jezyk...wyobcowanie....to jest
                        > to "nie tak"..nie to miejsce nie ten swiat....inne - wszystko inne
                        > niz dotad znane..na zawsze pozostaniemy polakami...dlatego nie
                        > bardzo wiem jak to bedzie z dziecmi tam urodzonymi....kim one sa??
                        > polakami w uk?? bezpanstowe...troche tak.


                        Tak-wiele wg mnie zalezy od naszego poczucia przynależnosci do
                        miejsca i poczucia związania z nim...Idąc Twoim tokiem myslenia-
                        mieszkaniec Pcimia Dolnego jadąc do Pcimia Gornego juz jest obcy,
                        nie mówiąc o przeprowadzce do Warszawy dajmy na to. Jestem Polką,
                        nie wstydzę się tego, nie zamierzam występować o żadne inne
                        obywatelstwo. Jestem Polką, obywatelką Unii Europejskiej, świata...
                        Tak, ta kultura jest nam nieco obca-ale ja osobiście zawsze bardzo
                        dobrze czułam się w poznawanych mi kulturach, często spędzając urlop
                        czy to w Moskwie czy w Marakeszu marzyłam o tym by przesiąknąć ta
                        kulturą-by lepiej ja poznac-czytac ich gazety, poznac ichniejszy
                        sposób myślenia, zasady kierujące życiem, łatwiej przyswoić sobie
                        język....To tylko wzbogaca moje życie. Moze zaważyły też na moim
                        podejsciu losy mojej rodziny-gdzie kazde pokolenie zmieniało miejsce
                        zamieszkania wędrując po Polsce południowej, ja też jeszcze przed
                        skończeniem studiów zamieszkałam w nieznanym mi mieście. Na pewno to
                        inna historia niz rodzin, które z pokolenia na pokolenie mieszkają w
                        jednym domu, na jednym osiedlu, w obrębie jednej parafii, w jednej
                        miejscowości.
                        Gdyby nie to, ze mam juz dziecko, które potrzebuje nieco
                        stabilizacji-chyba mogłabym wieść koczowniczy tryb życia-5 lat tu,
                        10 lat tam...Przez to, ze czuję się tu dobrze (choc dostrzegam
                        zarówno plusy jak i minusy życia w Anglii), nie mam poczucia bycia
                        lepszym czy gorszym od tych, którzy nie wytrzymali zycia poza
                        krajem. Kazdy z nas z innej gliny ulepiony:-) I dobrze:-)
                        I ostatnie Twe pytanie-kim jest moje dziecko-oczywiscie, ze Polakiem
                        (ojciec też Polak-dla jasnosci:-). Poszerzyły nam się granice-
                        zaniknęły z biegiem czasu. Czy to cos nienormalnego, ze ludzie
                        mieszkają w innym kraju niz kraj pochodzenia? Moze to tak zaczęło
                        wyglądac po tej masowej ogromnej emigracji, czasem na ślepo. Ale nie
                        od dzis masa Polaków mieszka na wszytskich kontynentach świata,
                        coraz więcej nacji mieszka w Polsce (z powodu choćby edukacji lub
                        prowadzonych interesów). Zjawisko migracji ludnosci jest stare jak
                        świat. Teraz moze nieco przybrało ostatnio na sile...
                        Tak, kiedyś człowiek zaczynał pracę w jednym zakładzie-pracował tam
                        aż do emerytury, nie czuł potrzeby zmiany ani pracy ani miejsca
                        zamieszkania az tak jak teraz. Bo tez nie było takich mozliwosci.
                        Ale świat się zmienia, ludzie też:-)
                      • krecik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:51
                        W innym watku bylo o samotnosci na emigracji. Ktos napisal, ze
                        samotni najczesciej sa tacy z wyboru, bo sie sami odcinaja od ludzi,
                        stawiajac potencjalnym przyjaciolom niejasne lub wygorowane
                        wymagania.

                        To, jak sie swoje dzieci na emigracji wychowa, zalezy od rodzicow.
                        Jesli beda na kazdym kroku izolowac sie od kultury i spoleczenstwa
                        brytyjskiego, to ich dzieci albo wyrosna na dzikusow lub, co bardziej
                        prawdopodobne, odetna sie od swoich rodzicow i ich sposobu myslenia,
                        bo w pewnym wieku mlody czlowiek zaczyna samodzielnie myslec i
                        dokonywac swoich wlasnych wyborow w zyciu.

                        Ja juz do konca zycia beda Polka na emigracji. Moje dziecko bedzie
                        zapewne Brytyjka polskiego pochodzenia. Tu sie wychowa, tu bedzie
                        mialo przyjaciol, tu sie zakocha i bedzie mieszkalo. Lub gdziekolwiek
                        indziej na swiecie. Jej wybor.

                        Red-mycha, wspolczuje doswiadczen. Uwierz, ze sa ludzie, ktorzy
                        potrafia sie zasymilowac, potrafia sie tu dobrze czuc i miec
                        przyjaciol rozmaitych narodowosci.


                        Ag
          • gypsi Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 16:49
            Buehuehuehue... you've made my day!
            • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:06
              raczej mi tam wyszlo...mowilem nawet o pewnym sukcesie..chcialem
              wrocic.i podziwiam was ze umiecie tam zyc.
              • gibisia Nie mogę... 08.01.10, 17:44
                wytrzymać, jak czytam tę internetową przepychankę. Zobaczcie z postu
                pt. "co UK daje naszym dzieciom" wyszedł post "Jesteście nieczułe
                trolle, bo Wam dobrze w UK! Niemożliwe!!!"
                Dlaczego Lipcowa i Red-mycha ciągle chcą nam coś udowodnić, wywołać
                poczucie winy, zmusić do przyznania się do emigracji z marnych
                pobudek? Jeszcze chwila, a usłyszymy zarzut wynaradawiania dzieci!
                Lipcowa-jedź do Polski, skoro tam będziesz szczęśliwa i nie ziej
                jadem na lewo i prawo! Każda z nas jest dorosła i wie co robi,wie
                jak żyje i jak żyć będzie.
                Red-mycha,jak nie wierzysz, że mogę UK nazywać swoim domem, to twój
                problem. Wierz mi, o wiele podlej jest czuć się w rodzinnym kraju
                jak nie u siebie!!!
              • steph13 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 17:52
                Jak golfstrom bardzo umiejetnie wytlumaczyla, emigracja nie jest dla
                wszystkich. Jedni tesknia i obumieraja, inni przyjmuja sie dobrze na
                nowym gruncie i kwitna. Wsrod znajomych o moim stazu emigracyjnym,
                ponad 30 lat, nikt nie tesknil ani na zadnym etapie nie chcial
                wracac; wizyty w kraju raz na 15 lat albo i rzadziej; dzieci
                urodzone tutaj w malzenstwach polsko-angielskich bardzo czesto wcale
                nie czuja sie Polakami w zadnym sensie, czesto nie znaja polskiego
                jezyka, sa British i tyle - chociaz chetnie zjedza pierogi od czasu
                do czasu. Codzienne zycie absorbuje wystarczajaco aby nie
                zastanawiac sie nad tym co bylo, kiedys, gdzies. Przychodzi etap,
                kiedy kwestia pochodzenia zanika i jest sie poprostu mieszkancem
                Wysp. Dla mnie osobiscie, jest to bardzo proste.
                • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:22
                  chodzilo wlasciwie o jedno pytanie - czy nie czujecie sie
                  wyobcowani.i niewazne jest tutaj staz.zadaje pytania.nie osadzam.nie
                  stwierdzam faktow.chcoc przyznaje - ciezko jest mi uwierzyc ze nie
                  ma w was rysy...wiecie o czy mowie.nie chce nikogo krzywdzic
                  sadami..ani nie chce sie przepychac slownie...
                • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:24
                  wlasciwie to ilu jest takich co tesknia i obumieraja??co tacy?nie ma
                  ich wogoe???
                  • wioluszka78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:28
                    na tym forum nie znajdziesz:)
                    • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:39
                      no to chyba ok.sami szczesliwi ludzie w uk...nikt sie nie przyznaje
                      do negatywnych odczuc.pozdrawiam was wszystkich
                      • krecik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:10
                        Czy to ty napisalas, ze nie generalizujesz?

                        Ag
                  • szprotka6 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:27
                    Wyobcowanie,tęsknota, obumieranie, wcześniej: utrata tożsamości...O
                    bardzo złozone, różne rzeczy pytasz-a na to nie ma jednej
                    odpowiedzi. Tak, tęsknię za wieloma osobami, rzeczami w Polsce. Gdy
                    pobędę w Polsce 2-3 tygodnie-tęsknię za osobami i rzeczami tu.
                    Najbliższe mi osoby: mąż i dziecko są ze mną. To dla mnie podstawa.
                    Z przyjaciółmi i rodziną nie tracę kontaktu. To prawda, przestałam
                    uczestniczyć w ich biezącym życiu-nie wszytskie drobiazgi z ich
                    zycia do mnie docierają. Niestety. Nie mozemy bywac na wszystkich
                    urodzinach naszych dzieci-ale staramy się tak organizowac, by choc
                    jedno święto rocznie spędzic wspolnie-tu lub w Polsce.
                    Ale roznica nie jest ogromna, spotykamy się kilka razy do roku na
                    tydzien-dwa, kiedys w Polsce odkąd urodziły nam się dzieci -raz na
                    miesiąc na dzien-dwa (mieszkalismy od siebie jakies 60km). Z siostra
                    rozmawiam na gg częsciej niz w Polsce (gdzie mieszkalysmy od siebie
                    130km)-codziennie:-)
                    Gdy leje 3 dzien z rzędu-mam dośc, gdy drugi miesiąc max letnie
                    temperatury nie przekraczają 20st, mam dosc i tęsknię za polskim
                    latem. W Polsce ninawidziłam bardzo długiej zimy, miałam dosc,
                    kilkutygodniowych roztopów, pół roku prawie bez zieleni...Tu
                    wściekam się, gdy brakuje mi słowa w jęz angielskim, w polskim nie
                    mam przecież problemów z wysławianiem się. Więc nie ejst łatwiej na
                    wszystkich polach-ale kto powiedział, ze zycie ejst łatwe?;-)
                    Wydaje mi się, ze tak moznaby wyliczac bez konca.
                    Moze mam łatwość aklimatyzacji?;-) Co nie znaczy, ze moze kiedyś
                    poczuję potrzebę powrotu lub zmiany miejsca zamieszkania, nie wiem.
                    I trudno mi teraz przewidzieć jaki powód będzie mną kierował...

                    Zaden kraj chyba nie czyni człowieka absolutnym szczęściarzem. W
                    kazdym kraju mozna zachorowac, stracic pracę, pokłócić się z
                    sąsiadem, rozwieśc się z mężem, zostać okradzionym...Racja-jesli
                    fatalnie się czujemy w danym miejscu-problemy się mnożą, łatwiej dać
                    się okraść, być bardziej podatnym na choroby, płacić rozstrojem
                    emocjonalnym...Z całą pewnościa płacąc taką cenę nie zostałabym w
                    miejscu, w którym mi żle.
    • derka1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 18:55
      Ja tesknie, czasami przerazliwie, mimo 16 letniego stazu, ale jestem
      tu bo tak mi sie zycie ulozylo (odpowiedz na zasadzie uderz w
      stol :)).
      Czy kiedys wroce? Byc moze. Poki co radze sobie z tesknota
      rozwijajac i doskonalac swoje umiejetnosci (kto wie co i gdzie mi
      sie kiedys w zyciu przyda). O wizytach w Polsce co 6-8 tygodni rzecz
      jasna nie wspominam :-))
      • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:19
        dziekuje za tego posta...pszy odwazny.
        • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:22
          tak sobie jeszcze mysle ze tesknota za bliskimi to jedno - mysle ze
          z tym mozna sobie poradzic, w sensie za rodzicami czy
          dziadkami...ale co z poczuciem nie - bycia u siebie???wg mnie to
          jest najgorsze..
          • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:24
            tak pozytywnie mnie dziwi wsrod"starej stazem emigracji",ze nie
            mowia ze teraz po latach czuja jeszcze bardziej ze ich miejsce jest
            tam gdzie sie urodzili...gdzie ich korzenie..takie uczucia chyba sa
            obecne.//
          • bibba Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:38
            trzeba by zdefiniowac wyobcowanie.

            ja zawsze bylam 'wyobcowana' - z wyboru. zawsze szlam pod prad i
            wprost staralam sie 'nie pasowac'. w mlodosci stwierdzilam ze
            wyobcowanie daje niezaleznosc i obiektywizm, ktorego brakuje tym,
            ktorzy czyja (wybieraja) 'przynaleznosc', szeroko pojmujac te
            kwestie.
            wyobcowana tu czy tam - nie robi mi to roznicy :)

            troszke off topic, ale polecam lekture gombrowicza, szczegolnie
            polecam wspomnienia polskie (czerwona plachta na byka dla
            patriotow :D). ciekawie napisal o poczuciu polskosci i
            przynaleznosci.
            mnie wyleczylo to do konca.
            • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 20:08
              > troszke off topic, ale polecam lekture gombrowicza,

              !!!!!!
              :)

              Mialam pisac wczesniej o Gombrowiczu, ale sie ocenzurowalam :)

              Mialam pisac o nim z dwoch powodow: jeden, to ze to najwazniejszy moim zdaniem
              pisarz polski, ktorego opis polskosci do tej pory jest aktualny. Ferdydurke,
              zazynane w szkolach na tej samej zasadzie, jak Slowacki (czyli zwyczajnie nie
              zachwyca), to jest ksiazka, ktora nawet forumowe dyskusje obejmuje swoim opisem.
              Doprawic gebe (chocby przez zwykle wyzwiska), upupic (slynne 'w d.pie byles,
              g.wno widziales'), uniewaznic i sprowadzic do parteru.
              Drugi powod - Gombrowicz dostrzegl nasze zamilowanie do monopolu wyobrazniowego,
              ktorego patronem jest Sienkiewicz, 'ten pierwszorzedny pisarz drugorzedny'.
              Jesli patriotyzm - to tylko wg jednego wzoru, jesli wizja historii - to tylko w
              brazie, jesli emigracja - to tylko nieszczesliwa. Tym wlasnie zamilowaniem do
              monopolu wyobrazniowego tlumacze sobie poczatkowy post red-mycha.
              "no nie moze byc inaczej, musicie tam wszyscy byc nieszczesliwi, bo ja tam bylem
              nieszczesliwy i po prostu sami siebie oszukujecie".

              Znajoma powiedziala mi niedawno, ze dla niej jedna z roznic miedzy UK a Polska
              jest taka, ze tu ludize dyskutuja, zeby uslyszec odmienne zdanie, w Polsce
              dyskutuja, zeby zmusic przeciwnika do przyznania racji. I cos w tym jest.

              PS Tak wiem, ja rowniez bywam zapalczywa w dyskusji :)
          • glasscraft Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:46
            Czy do Ciebie nie dociera, ze jezeli ktos czuje sie tu u siebie, to
            nie musi sobie radzic z poczucien nie bycia u siebie. Tobie nie
            wyszlo, szkoda... Lepiej sie poczujesz, jak uslyszysz, ze innym tez
            nie? Wiesz, na zasadzie "misery likes company"?
            Przepraszam, ale w takim razie nie jestem w stanie zapewnic Ci
            lepszego samopoczucia.
        • derka1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 20:01
          Nie musisz mi za nic dziekowac bo nie napisalam tego po to by Ci
          humor poprawic lub potwierdzic Twoje prywatne teorie.

          Sama generalizacji nie lubie wiec Twoj punkt widzenia do konca mi
          nie odpowiada. Kazdy czuje tak jak czuje i robi to co uwaza w swoim
          zyciu za sluszne. Ja tesknie bo taka juz jestem, sentymentalna :-)
          co nie oznacza, ze nie doceniam tego co UK ma do zaoferowania.

          W koncu to bez roznicy gdzie sie mieszka jezeli jest sie
          szczesliwym. Wierzyc mi sie jakos nie chce, ze wszyscy ktorzy tutaj
          mieszkaja, wg Ciebie, jesli dobrze zrozumialam, sa permanentnie w
          wielkiej rozpaczy.
          Cos sie tak uparl(a)?
          • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 21:06
            derka1 napisała:

            > Nie musisz mi za nic dziekowac bo nie napisalam tego po to by Ci
            > humor poprawic lub potwierdzic Twoje prywatne teorie.
            >
            > Sama generalizacji nie lubie wiec Twoj punkt widzenia do konca mi



            nie dziekowalem tobie derka tylko golfstorm za post o emigracji...
            • derka1 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 23:04
              Sorry, myslalam, ze mnie ale widocznie Twoje slowa: "dziekuje za
              tego posta...pszy odwazny" - dla kazdego znacza cos zupelnie
              innego :-)
    • mamaaik Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:36
      Lipcowa jak zwykle najmądrzejsza. Kłapie o wspaniałej Polsce, bo
      tutaj jej nie wyszło.I tyle.
      • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:41
        nie jestem lipcowa kochani..naprawde.bibba dzieki przeczytam
        gombrowicza.
        • bibba Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:48
          lipcowa ma inny styl, gramatyke i jezyk.
          • galadriella Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 19:56
            I nie używa męskich form czasowników...
            Cały czas się dziwię, że odpowiadacie mu jako kobiecie.
            Nawet jeśli to kreacja to dość konsekwentna - śmieszne, że przeszła bez zauważenia.
            • cotton-blossom Ja jeszcze o dziadkach 08.01.10, 21:55
              Chcialam jeszcze slowo o dziadkach; bo pozwolilam sobie wczesniej napisac, że nie bede sie sugerowac dziadkami dziecka, bo oni nie beda żyli wiecznie.
              Nie wątpię w to że relacja dziecka z dziadkami może być naprawde super i że fajnie jest miec wspomnienia z dziadkami. Ale myśle w tym wszystkim, że te 'wspomnienia' są czesto przeceniane w kontekscie tego, co sie ma innego do wyboru (czyli pozostanie w UK).
              Ile skorzystają moje dzieci na kontakcie z dziadkami, a ile na zaletach plynących z bycia w UK?
              Co im sie w życiu - za 10-20-50 lat bardziej przyda - to że mieli kiedys fajnych dziadkow, czy że dorosly w cywilizowanym rozwiniętym kraju z perspektywami?
              Czy fakt, że byłyby z dziadkami (przy dziadkach) uczyni ich życie łatwiejszym, lepszym??? :( Fakt - pewne rzeczy są niewymierne, jak chocby te wspomnienia, ale życie jest takie a nie inne i wspomnieniami się go nie przeżyje.

              A-i o przynależności. Rozumiem, że mozna sie czuć obco w obcym kraju. Nie chce nikogo namawiac by czul sie inaczej, bo tego sobie wmówić nie można. Ale po co ktoś taki sie tu męczy latami?? :/ Ja osobiscie, mieszkając ciut ponad 4 lata - czuję się tu o.k. - u siebie nie jestem w sensie, że to jest nadal OBCY JEZYK, OBCE ZWYCZAJE, OBCA MENTALNOSC itp. ale jestem gotowa wziąć to wszystko na siebie, nauczyc sie tego, a przynajmniej chciec dobrze poznać.

              Nie patrzę na to jak mi było w PL, tylko na to jak mi będzie w UK. Bo trzeba żyć przyszloscią a nie zamykac sie w przeszlosci.

              • vin Re: Ja jeszcze o dziadkach 08.01.10, 23:33
                co do postu wyzej to chyba uderze w tony lipcowej:-) Nie za bardzo sie zgadzam z
                Toba Cotton Blossom ztym co Twojemu dziecku po dziadkach za 20 lat i ze
                najwazniejsze dla niego to to zeby mial perespektywy!!!Jak dla mnie to za duzo w
                tym nastawienia na materializm a za malo na jakiekolwiek wartosci. Moim
                zdaniem dziadkowie reprezentujac z racji wieku i doswiadczen calkowicie inne
                pokolenie ogrywaja bardzo istotna role w ksztaltowniu tozsamosci a i czesto
                rowniez osobowosci dziecka. To dziadkowie min poprzez swoje opowiesci o swoim
                dziecinstwie, rodzicach pokazuja dzieciom gdzie leza ich korzenie.Nie wydaje sie
                mi abysmy my rodzice potrafili zastapic ich w tej roli (i to z roznych powodow:
                braku czasu , wiedzy, nie wystarczajacp silnej mocy przekazu) Zgadzam sie ze sa
                rozni dziadkowie alo powiedzmy ze skupiam sie na tych "fajnych" i
                zainteresowanych swoimi wnukami. Ja ze swojej strony wole zeby moje dzieci
                wiedzialy jakie maja korzenie niz to ze wszystko bedzie lezalo u ich stop.
                • 18_lipcowa1 Re: Ja jeszcze o dziadkach 09.01.10, 11:50
                  jasne, myślę że cotton blossom ma po prostu niefajnie układy w
                  rodzinie skoro pisze ze wazniejsze zycie z perspektywami niż fajne
                  wspomnienia

                  mysle ze obie rzeczy wazne, niemniej jesli mogę dac córce TO i TO to
                  daję, tj zycie z dziadkami i z perspektywami ( w PL tez je mozna
                  miec )
            • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 22:55
              Poniewaz poroznila nas kiedys dyskusja o ujawnianie tozsamosci, to nie bede rozdrapywac starych ranek i rzucac nickami :p ale tak na marginesie zauwaze, ze styl tej kreacji przypomina mi pewna kolezanke, ktora nas jakis czas temu opuscila.
              I sadze, ze to wlasnie ona, a nie jakis tajemniczy mezczyzna ( choc staram sie konsekwentnie odpowiadac jako mezczyznie).

              • galadriella Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 23:23
                Przeceniasz mnie chyba...
                Oczywiście pamiętam naszą dyskusję (chociaż nie wpadłabym na to, że nas poróżniła :-) ale o jakie ranki chodzi, jaki to ma związek z czyimś nickiem i jaka koleżanka opuściła forum - nie mam pojęcia.
                Czytam forum z doskoku (jak mam przez kilka dni więcej czasu), nicków rozpoznaję zaledwie kilka a osób to już w ogóle nie znam.

                Tu rozbawiło mnie po prostu, że ktoś konsekwentnie pisze jako facet a większość odpowiada mu jako kobiecie :-)
                • golfstrom Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 23:47
                  Tak sie tylko asekuruje, na wypadek, gdyby nas jednak mocno poroznila :> To nie
                  jest zaden osobisty przytyk.

                  Ja po prostu mam bardzo napieta zylke detektywistyczna i mnie z kolei bawi takie
                  'przebieranie sie' w inne nicki. :)
                  Choc oczywiscie twardych dowodow nie mam i to tak raczej tylko hobbystycznie
                  obserwuje.
                  • galadriella Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 09.01.10, 00:44
                    Ufff (oddycham z ulgą na temat poróżnienia).
                    Zdarza mi się podpisać - mentalny - protokół rozbieżności i nie uważam tego za
                    niesnaskę czy jak to nazwałaś poróżnienie.
                    Jak tu ktoś ładnie napisał o nie-Polakach: fajnie jest dyskutować po to, żeby
                    się czegoś nowego dowiedzieć - a nie po to, żeby koniecznie interlokutora do
                    czegoś przekonać.
                    No, akurat w sąsiednim wątku Taty Polaka wyszło mi inaczej :-) ale czasem po
                    prostu ktoś robi coś - moim zdaniem oczywiście - ewidentne niewystarczająco
                    przemyślanego...

                    A nawiązując do tematyki wątku: być może te nie-polskie cechy powodują, że czuję
                    się tu w domu. Jak wszędzie, gdzie mieszkałam (aż obliczyłam: w 11 miastach w
                    trzech krajach na dwóch kontynentach). I nikt mi nie wmówi, że powinnam/była
                    czuć się gdziekolwiek z tych miejsc jak nie u siebie.
                    A w tej dyskusji zafrapowana czytałam, że dla kogoś są ważne bliskie, częste i
                    bezpośrednie kontakty z kuzynami... No cóż, jaki ten świat ciekawie różnorodny,
                    czyż nie?
    • najma78 Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 08.01.10, 23:32
      Przeczytalam pierwszy post red-mycha i faktycznie w ostatnim zdaniu pisze jako
      mezczyzna, ale ja tego kompletnie nie zauwazylam, pozniej znowu, a ja odpisalam
      mu jako kobiecie, po jakims czasie zorientowalam sie ze pisze facet. Chyba
      jeszcze kilka osob odpowiadalo mu jako kobiecie, ale on nie sprostowal.
      • vercueil Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 09.01.10, 03:41
        A ja się zastanawiam - i jedno i drugie miejsce ma swoje plusy i minusy.
        Zastanawiam się, gdzie osiąść. Wyjechałam z PL mając 19 lat. Na tzw. Emigracji
        spędziłam kolejnych prawie 10, z czego 8 w UK. Mój mąż pochodzi spoza UE, więc
        jedni dziadkowie daleko, a i moi rodzice również wybrali życie poza PL na drugim
        końcu świata.
        W UK studiowałam, potem pracowałam. Kochałam Londyn za jego wielokulturowość, a
        po akademii sztuk pięknych nie wyobrażałam sobie mieszkać poza Londynem.
        Mieszkając w UK urodziłam 3 dzieci - na poród jednak jechałam za pierwszym, jak
        i drugim razem do PL. Po urodzeniu starszej córki wróciliśmy do UK, oboje
        pracowaliśmy i oboje bardzo byliśmy zadowoleni. Mała z polską opiekunką, potem w
        nursery. Po urodzeniu bliźniaków zdecydowaliśmy się na wyjazd do PL. Ciągnęło
        mnie do PL, chciałam, aby mój mąż poznał moją kulturę, język.
        Dzieci chyba nie odczuwają różnicy (starsza ma 5 lat, młodsze mają 3 lata), choć
        mi wydaje się, że w Londynie nie mogłabym sobie pozwolić na 3 dzieci w prywatnym
        dobrym przedszkolu. Zastanawiamy się jednak na powrotem do UK lub wyjazdem dalej
        w świat. Chyba najważniejszym jest bycie spokojną rodziną i dawanie dzieciom jak
        najwięcej miłości, bez względu na to, czy jest się w PL, czy w UK. I czerpanie
        jak najwięcej pozytywnych rzeczy z miejsca, w którym się jest. Jeśli osiądziemy
        w pewnym momencie w PL na pewno będę chciała, aby dzieci uczyły się w szkole
        przygotowującej do matury międzynarodowej (IB). Jeśli w UK, pewnie będziemy
        szukali miejsca, gdzie są dobre szkoły i starali się, aby wszystkie dzieci
        chodziły do jednej :)

        Trochę przeraża mnie jednak perspektywa wychowywania dzieci w UK...a może to
        tylko fobia przed Londynem? Może to lata wspędzone w Londynie, czas moich
        artystycznych studiów i życia z bohemą sprawia, że lękam się o moje dzieci i ich
        dojrzewanie. Choć pewnie bez względu na kraj mi miasto będą one narażone na
        działania "zła".
        • msuzanska Polsko-angielskie przedszkole w Londynie 16.01.10, 22:53
          Drogi Rodzicu

          Jeśli chcesz życ lepiej….
          Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko uczyło się z radością …
          Jeśli szukasz dla dziecka ciekawych zajęć, ćwiczeń, zabaw i edukacji…

          … to pozwól, że przedstawię Ci kilka szczególów wyjątkowego miejsca
          jakim jest polsko-angielskie przedszkole Kubuś Puchaty w Teddington
          (TW11)

          Czy kiedykolwiek zastanawiałes się, co daje dziecku możliwość
          lepszego rozwoju, sukces w szkole, życiu codziennym i co za tym idzie
          lepsze życie?

          Czy wiesz, że pierwsze 10 lat życia dziecka jest decydujące dla jego
          rozwoju?
          Od tego, ile odpowiednich bodźców zapewnisz dziecku w tym początkowym
          etapie jego życia, ZALEŻY CAŁA JEGO PRZYSZŁOŚĆ.

          Czy kiedykolwiek zastanawiałes się, co będzie odczuwal Twój synek czy
          córeczka w angielskim przedszkolu, w otoczeniu, gdzie wszyscy mówią w
          niezrozumialy sposób, gdzie pracownicy to czesto bardzo młode,
          niedoświadczone osoby, gdzie nikt tak naprawdę nie przejmuje się
          polskimi dziećmi, gdzie jedzenie jest przygotowywane z półproduktów i
          powtarzane co kilka dni…
          Wielka Brytania zadziwiająco odstaje od standardów wykształcenia, do
          których jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Personel przedszkola to w
          większości nastolatki lub nastolatkowie, którzy zdobywają swoje
          kwalifikacje podczas pracy. Oznacza to, że niedojrzałe,
          niewykształcone osoby zajmują się dziećmi. Aby zdobyć kwalifikacje
          przedszkolanki, ( nie ma to nic wspólnego z polskim odpowiednikiem-
          nauczyciela ) tak zwane NVQ, wystarczy uczęszczać na roczny kurs, raz
          w tygodniu. Jak można sobie wyobrazić, wiedza oparta na takim kursie
          nie zdaje się na wiele. Braki leżą w wielu kwestiach jak znajomość
          rozwoju mowy i myślenia dziecka a także takich rzeczy jak choroby
          dziecięce.

          Jak myślisz czy Twoje dziecko bedzie rozwijać się prawidłowo w takim
          otoczeniu?
          Czy będzie czuło sie tam bezpieczne?
          Czy bedzie miało wystarczjacą energię, poczucie wartości i
          bezpieczeństwa, na to, aby zdobyć nowe umiejętności, będzie uczyć się
          z radością?
          Czy w późniejszym życiu brak poczucia wartości zaowocuje u niego
          sukcesami szkolnymi i lepszym życiem?
          Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jak ważny jest dla Twojego dziecka
          wybór przedszkola?

          Możesz zapewnić dziecku wspaniałe warunki rozwoju

          Skorzystaj z przedszkola, gdzie Twoje dziecko będzie czuło sie
          szczęśliwe, bezpieczne, będzie miało chęć i energie do zdobywania
          nowych umiejętności, rozwijania swoich zdolności i talentów, gdzie
          szybko poprzez wspanialą codzienną zabawę opanuje język angielski.
          Bedzie mu później łatwiej w angielskiej szkole, ale nie tylko poprzez
          znajomość języka, ale również poprzez poczucie bezpieczeństwa jakie
          zdobył, bedzie mu łatwiej bo nauczy się w bezpiecznym dla siebie
          środowisku wszystkich potrzebnych mu relacji z dziećmi i dorosłymi,
          nauczy sie również rozwiązywać problemy w przyjaznej dla siebie
          atmosferze. Nie będzie rzucony na bardzo głęboką wodę, czasem zbyt za
          głeboką jak dla trzylatka… Bo w otoczeniu
          doświadczonych pedagogów, mówiących jego “domowym” językiem nauczy
          się tego wszystkiego, aby później życ lepiej.

          Zobacz co jeszcze znajdziesz u nas dla swojej pociechy

          1. Zajęcia edukacyjne - dzięki nim Twój maluch będzie się garnął do
          wiedzy i poznawania świata.
          2. Wiersze i piosenki dla dzieci - na rozmaite okazje i bez okazji.
          Dzięki nim przekazujemy dziecku ważne treści w formie rymowanych
          strofek, które dzieci tak bardzo lubią.
          3. Zabawy literkowe ABC - dzięki nim Twoja pociecha
          szybko polubi literki i będzie chciała jak najszybciej opanować
          sztukę pisania
          4. Zabywy matemetyczne 123 - od tego momentu Twoja pociecha zacznie
          liczyć dosłownie wszystko i wszystkich, co tylko można policzyć
          5. Zabawy ruchowe- uwielbiane przez dzieci, miedzy innymi gimnastyka
          z elementami jogi - uczymy dzieci prawidłowego oddechu a takze szereg
          zabaw ruchowych pozwalających im lepiej opanować przyswajaną wiedzę.
          6. Zajęcia rozwijające logiczne myślenie, wyobraźnię i kreatywność -
          to ci ciekawostka, a tak dzieciaki świetnie potrafią rozumować
          logicznie, wyostrzymy ich wyobraźnię i pomożemy uzyskać naprawdę
          logiczne i twórcze rozwiązania
          7. Quizy i różnorodne ćwiczenia poszerzające wiedzę o przyrodzie i
          wiedzę ogólną - z takimi ćwiczeniami wiedza będzie wchodzić do głowy
          Twojego dziecka szybko i gładko Wykorzystamy do tego wszystkie lupy,
          mikroskop, aparaty fotogarficzne, komputer, lornetki i będziemy
          podglądac świat w każdym jego uroczym zakątku
          8. Prace plastyczne rozwijających zdolności manualne i artystyczne
          Twojego malucha.
          Rozwijające rączki i paluszki Twojego dziecka, pomoże mu to później
          pięknie pisać, jak i dzięki nim dziecko będzie się mogło wyciszyć
          oraz poćwiczyć pracę w skupieniu i koncentracji.
          9. Praktyczne ćwiczenia z zakresu inteligencji emocjonalnej,
          nauczymy Twoje dziecko nazywać emocje, jak również zwrócimy jego uwgę
          na emocje innych, to pomoże Twojemu dziecku zrozumieć otaczający go
          świat, który nie tylko składa się przecież z przyrody, liczb,
          literek, piosenek, ale przede wszystkim ludzi.
          10. Nauka języka angielskiego - zdajemy sobie sprawę jak ważny jest
          język angielski w dzisiejszych czasach a przede wszystkim dla dzieci
          mieszkających w Wielkiej Brytanii.
          Język angielski towarzyszy nam codzienie przy zabawie w piosenkach,
          książeczkach, ćwiczeniach, we wszytkich pracach. Dodatkowo
          zatrudniamy nauczyciela j. angielskiego, który prowadzi dodatkowe
          lekcje dla dzieci.
          11. Język polski - uczymy dzieci jak mówic poprawnie i pięknie po
          polsku, aby w przyszłości Wasze dzieci mogły rozmawiać z Wami-
          Rodzicami w języku polskim. To ważne, aby uczyć dzieci języka
          polskiego i mówić do nich po polsku, musimy zdawać sobie sprawę, że
          jeżeli od najmłodszych lat Wasze dziecko zostanie posłane do
          angielskiej placówki, wówczas w przyszłosci może nie umieć
          komunikować się po polsku.

          Co dzięki nam zyskujesz?

          Oszczędzasz PIENIĄDZE - nasze ceny są konkurencyjne, możesz dostać
          80% zwrotu kosztów za przedszkole.
          Spokojny SEN nie musisz martwić się o wyszydzanie lub gorsze
          traktowanie swojej pociechy przez angielskich rówieśników.
          UŚMIECH i ENTUZJAZM Twojego DZIECKA - prawdopodobnie nigdzie indziej
          nie ma w jednym miejscu tylu ciekawych, różnorodnych i jednocześnie
          mądrych i rozwijających zajeć, do których Twoje dziecko będzie się
          garnęło sie z wielkim zapałem.


          Może jednak wolisz skorzystać z innych opcji naszej oferty:

          1. Możesz skorzystać z pojedyńczych sesji przedszkolnych (wspaniałych
          zabaw edukacyjnych “Mądry maluch“), które odbywają się w przedszkolu
          w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki od 10.30 do 12.00 lub 14.00-
          15.30. Koszt jednej sesji to 10£ od dziecka- należy zarezerwować
          wcześniej miejsce dzwoniąc lub wysłać sms na numer 07878267521,
          podając swoje i dziecka imię, wiek dziecka, dzień- datę w którym
          chcielibyście przyjśc, można również wysłac maila:
          kubuspuchaty.przedszkole@gmail.com
          2. Możecie również skorzystać Państwo z wynajmu sali przedszkolnej
          na urodziny swojego dziecka.
          3. Organizacji urodzin, imprez dla dzieci, wiecej szczegołów pod
          numerem tel. 07878267521
          kubuspuchaty.przedszkole@gmail.com

          Zapoznaj się z ofertą Przedszkole Kubuś Puchaty

          Nasze Przedszkole spełnia standardy Brytyjskiego Kuratorium Oświaty
          Ofsted
          Umów sie na spotkanie!
          Zadzwoń już dziś 07878267521 lub 02089771612

          P.S. Warto pamiętać, że za zajęcia przedszkolne możesz dostać 80%
          dofinansowania.

      • red-mycha Re: Co UK daje Waszym dzieciom? 09.01.10, 13:14
        ok juz prostuje..jestem facetem.haha rzeczywiscie pisaliscie jako o
        kobiecie...jestem facetem i nie podstawiam sie pod nikogo i nie jest
        to falszywy nick....`
        • rapaporek.net Re: Dla babci Marii i dziadka Jana 09.01.10, 14:30
          widzę ją
          poprzez skostniałe palce
          przeplata czas

          pamiętam kozetkę
          wilgotny zapach siana
          umierania szept

          Polska
          pachniała chlebem

          za kozetką stały gumowce
          dziadek dawno w nich
          umarł

          w świadomości bajecznej
          Maria lepi pierogi
          z uśmiechniętym nadzieniem
          młodości
    • edytataraszkiewicz Tam dom moj,gdzie buty moje... 09.01.10, 14:59
      I koniec tematu,amen;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja