Dodaj do ulubionych

Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny brud ?

14.02.10, 22:46
Moze dla kogos to sie wyda dziwne, ale odkad jestem w Anglii (7
lat), od 4 lat Londyn, to nie moge zniesc ze jest tak brudno i
ludzie nie dbaja o domy, swoje otoczenie.
mieszkamy w 5 strefie, ladna okolica, dom, sasiedzi akurat tez
bardzo dbaja, wiec ok, ale zeby do nas dojechac, trzeba minac szereg
domow, mysle ze wynajmowanych i te ogrodki i smieci przed domami
powoduja ze codziennie dostaje palpitacji serca.
w ogole po kątach lezy mnostwo smieci, za sklepami, gdzies w
krzakach.
Albo domy, bloki... w Pl to kazdy tak dba, okna pomyte, kwiaty na
balkonach ( przynajmniej w tym miescie skad ja pochodze, a tutaj
ehhh ja nie mowie o drogich dzielnicach, gdzie wlasciciele dbaja i
sa slicznie zadbane dzielnice, ale tylko wyjechac na glowna ulice,
czyli glownie wynajmowane chaty i zaczyna sie syf i malaria, w
oknach jakies szmaty, smieci ehhh i te "ogrodzenia", kazde z innej
parafii, polamane i obdrapane ploty.
zaznaczam, ze nie mieszkam w najtanszym miejscu, ale tak ogolnie jak
jade samochdem i mijam rozne miejscowosci, dzielnice to az oczy:/
Obserwuj wątek
        • glasscraft Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 14.02.10, 23:10
          edytataraszkiewicz napisała:

          > ....widac pakistanskie dzielnice,brud ,smrod i ubostwo. Anglicy
          dbaja o swe otoczenie.

          Taka sama bzdura, jak stwierdzenie, ze Polska to kraj kwiatkami
          kwitnacy... Odwiedz sobie typowo angielskie Kemsley w
          Sittingbourne, - zapewniam Cie, ze nie dbaja o nic, tylko o to zeby
          zasilki odebrac na czas...
        • nsc23 Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 14.02.10, 23:19
          No patrz, ja ze swojego (czystego) osiedla musze sie jakos przedostac do stacji
          DLR i tak sie sklada, ze najkrotsza droga prowadzi przez typowo angielskie
          osiedle domow/mieszkan komunalnych, gdzie kupa na kupie i kupa pogania. Wobec
          czego ide slalomem i tyle. A we Wro chodze do dentysty w jednej z najbardziej
          obsranych dzielnic miasta. I jestem z stanie to przezyc, bo dentysta jest swietny.
          Ale oczywiscie ten caly syf to wina Pakistancow. Aha.
        • bibba Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 14.02.10, 23:49
          brrr stereotypy i uprzedzenia...

          moje miasto jest biale, do bolu niemalze, co mnie wkurza, bo
          chcialam zainstalowac dzieciom otwartosc rasowa ;)
          i syf jest, tu i tam, czasem nawet na placu zabaw, gdy dzieci
          porzucaja opakowania crisps (a ja je zaganiam do sprzatania...), na
          pobliskim boisku - makabra, w poblizu tesco - paranoja jakas, tesco
          w ogole nie dba o swoje tereny. wiec to nie ma znaczenia i zwiazku z
          pochodzeniem. moze z klasa spoleczna. moze z kultura, swiadomoscia i
          wychowaniem.
    • dag_dag Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 14.02.10, 23:06
      Ja Ciebie rozumiem doskonale, bo mnie to też razi. Gdy zdarzy mi się usłyszeć od
      kogoś, że podoba mu się okolica, to zastanawiam się skąd przyjechał, że może mu
      się podobać taka brzydota i ten brud właśnie, niedbalstwo. My się ociągamy z
      kupnem domu z tego powodu, kombinujemy jak się przeprowadzić gdzieś w przyjemne
      miejsce, ale wiadomo dojazd do pracy, szkoła, przyjaciele, itd. Coś za coś. Taka
      rzeczywistość.
        • migotka_bober Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 00:36
          do tego widoku idzie sie przyzwyczaic, ja dbam o rodzine o higiene i
          o czystosc w domu, ktos inny nie dba jego sprawa,,,,dla mnie to
          normalne zachowanie zeby normalnie funkcjonowac,maz jest kurierem i
          uwierzcie mi nie jedno widzial w UK mieszkanko ,,,,raz z kolega
          odmowili podpiecia pralki bo jak odsuneli stara to wszystko sie
          chowalo pod szafkami,,,wiecej nie bede pisac :)
            • szymama Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 10:42
              wicie co?
              Moja siostra mieszka w Paryzu i za kazdym razem jak ptrzyjezdza
              tutaj, to mi wstyd. A jak moja mama przyjezdza to mi podwojnie
              wstyd. Niby okolica ok, tragedii nie ma, ale jest syf. Smieci
              porozwalane przed domami, w parku, na placu zabaw. Worki ze
              smieciami porzucone. Nienawidze tego syfu. I , jako, ze lubie tutaj
              mieszkac i zostane tutaj na dluzej, razi mnie to jeszcze bardziej.
              Na prawde nigdzie w Polsce nie spotkalam sie z takim syfem o Francji
              to juz w ogole nie mowie.
              Na szczescie moi sasiedzi zreformowani sa, nie mowie, ze nie mam w
              tym zadnych zaslug :P
      • padynt Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 11:01
        szymama napisała:

        > wicie co?
        > Moja siostra mieszka w Paryzu i za kazdym razem jak ptrzyjezdza
        > tutaj, to mi wstyd. A jak moja mama przyjezdza to mi podwojnie
        > wstyd. Niby okolica ok, tragedii nie ma, ale jest syf. Smieci
        > porozwalane przed domami, w parku, na placu zabaw. Worki ze
        > smieciami porzucone. Nienawidze tego syfu. I , jako, ze lubie tutaj
        > mieszkac i zostane tutaj na dluzej, razi mnie to jeszcze bardziej.
        > Na prawde nigdzie w Polsce nie spotkalam sie z takim syfem o Francji
        > to juz w ogole nie mowie.
        > Na szczescie moi sasiedzi zreformowani sa, nie mowie, ze nie mam w
        > tym zadnych zaslug :P

        Niestety mam podobne odczucia. To było pierwsze wrażenie, które miałam po przyjezdzie . Brud. Gorzej było tylko w dwóch krajach arabskich gdzie tez troche ze względu na pracę mieszkaliśmy. Teraz mniej to widzę , bo sie przyzwyczaiłam. Koło domów jest jeszcze ok. jesli mieszka się w "normalnej" okolicy. Wystarczy gdzieś pojechać, przejść sie. Wszędzie śmieci. Porzucone worki , które komuś się nie mieszczą do własnych pojemników, puszki, papiery. Miliony gum poprzyklejanych na chodnikach, ulicach, skwerach, pakingach koło sklepów. No i niestety odchody tam gdzie nikt nie widzi już po piesku sie nie sprzatą.
    • mama5plus Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 11:30
      Ja ( mocno wy/przeczulona na punkcie estetyki) wytrzymuje dobrze,
      bo brodu wokol nie ma.
      Ot i cala tajemnica.
      Wrecz sie zachwycam zadbanymi od zewnatrz domami,
      ogrodkami wypieszczonymi ze ja nie wiem jak oni to robia.

      Zwlaszcza kiedy wiosna/latem kolo takiego jednego ogrodka przechodze. Az mnie
      czasem korci zeby wstapic i zapytac jak kobieta to robi ze jest tak idealnie(
      choc nie moj styl akurat)

      Natomiast inaczej to wyglada gdy sie do wiekszego, bardziej ludnego miasta
      wjedzie i, o zgrozo, trzeba przejechac przez jakas dzielnice gdzie domy typowo
      pod wynajem. Brrrr. Zamykam oczy choc to i tak nic w porownaniu z tym co w
      Londynie widzialam z okien pociagu. Przygnebiajace strasznie. Molochy okrutne,
      scisk, brzydota, pomijajac juz ten brod.
      Nie wiem jak mozna tam mieszkac i nie popasc w depresje.

      Miasta omijam szerokim lukiem, chyba ze nie mam wyjscia, albo w celach
      turystycznych ( ale te rejony, zwlaszcza w malych, historycznych miasteczkach sa
      bardzo dopieszczone).
      Jedynie do centrum handlowego gdzie nie ma takich `atrakcji`

      Francja tez ma takie swoje miejsca, z Paryzem wlacznie.
      I smietnik wieczorem przed Sacre-Coeur mam chyba zakodowany najbardziej ;-P

      Austre, Szwajcarie bardzo dobrze wspominam ale tez nie bywalam w dzielnicach
      typowo `tymczasowych`
    • kingaolsz Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 11:34
      Syf jest wszedzie - w PL tez go duzo, na ulicach, obsranych trawnikach,
      zniszczonych pseudo placach zabaw. Na blokowiskach zbiorowe smietniki, gdzie
      wszystkos sie wylewa, zadko kto sortuje smieci. Na osiedlach domkow
      jednorodzinnych tez nie maja w Polsce wszyscy takich samych ogrodzen - kazdy ma
      jakie lubi, niektore tez sie rozwalaja. Albo karaluchy w blokach/wierzowcach,
      smierdzace zsypy, bezdomni na klatkach schodowych, palenie i sikanie tam rowniez.

      To wszystko widzialam w PL.

      Tu tez duzo widzialam, ale nie jest jakos bardziej nasilone.

      Duzo tez zalezy od dzielnicy - dlatego staram sie mieszkac tak gdzie milo i
      czysto, sasiedzi wtedy tez z reguly fajniejsi. Jak sa problemy z kims smiecacym
      to council sie tym zajmuje ( aczkolwiek trzeba czasem ich przycisnac). W PL nikt
      nie reaguje, nie ma sie do kogo zwrocic.

      No i to nieszczesne szorowanie okien przed swietami, bo jak nie to sasiadka (
      np. kurpiecka) obrobi pozniej tylek... za tym baaardzo nie tesknie.
    • liley11 Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 11:47
      U nas na prowincji brud tak nie kluje w oczy. Ale co do czystosci
      wewnatrz domow angielskich, czy obiektow publicznych ze szpitalami
      wlacznie mam spore zastrzezenia. Dzis wlasnie wymyslilam plan, co tu
      zrobic, aby w spzitalu po porodzie nie zlapac jakiegos syfa pod
      prysznicem (ostatnio cos sie przyczepilo, ale na szczescie nie
      grzyb, bo po jednym psiknieciu specyfikiem (Athlete feet)
      zniknlelo). Nie smiejscie sie, ale rozwazalam nawet nalozenie
      kaloszy!

      W Polsce natomiast ostatniego lata nie moglam sie nadziwic, jak
      ludzie wytrzymuja wszechobecny SMROD z zsypow na smieci - srodek
      lata, ssypy przy kazdej klatce 10 klatkowego bloku. Nos wykrecalo!!!
      Na mdlosci bralo. A ludzie przyzwyczajeni:( Moi rodzice tak
      mieszkaja. Nie wspomne o trawnikach z ktorych tez ZIONELO!!! kupami
      psow. Mialam wrazenie, ze bylo tam wiecej kup niz zdzibel trawy.
      Autentycznie nie mozna bylo gdzie nogi postawic, aby w kupe psia nei
      wdepnac.
      Takze kazdy kraj ma swoje brudy. Kwestia przyzwyczajenia.

      A na wsi, gdzie bociany zawracaja (autentycznie mlode za oknem
      oczyly sie latac i lataly w kolko - zawracaly). gdzie ludzie pracuja
      w polu, w ogrodzie, w zagordzie - a w domach laboratoria!!!
    • izabelski Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 12:33
      w centrum Paryza jest czysto, bo smieci sa zbierane dwa razy na dobe
      i chodniki myte woda
      o ile pamietam francuscy wlasciciele nie zbieraja kup po swoich
      psach, za to podatki komunalne sa astronomiczne

      co do czystosci i higieny
      jeszcze niedawnoa koszy na smieci w niektorych dzielnicach Londynu
      nie mozna bylo uswiadczyc

      aczkolwiek tak smierdzacych autobusow ja kw Polsce to nie spotkalam
      nigdy w UK
      nawet w Indiach w komunikacji panstwowej bylo czysciej :-)
      • almamag Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 12:51
        wlasnie o tym pomyslalam, cala droge stalam w lokalnym polaczeniu PKS'u mimo
        pustego autobusu, syf i smrod byl taki, ze zastanawialam sie czy tych 30 km na
        piechote nie przejsc

        bloki, podworka itd. tez w PL wiele do zyczenia pozostawiaja, domy wielu ludzi tez

        a w UK trafilam chyba na wyjatkowa okolice, bo na palcach jednej reki moglabym
        policzyc brudne miejsca w promieniu ok 50 mil, ktore wolalabym omijac(a
        mieszkamy w duzej, turystycznej miejscowosci)
      • carmelaxxx Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 12:54
        w kazdym kraju jest jakas "inna strona" biechlujstwa i brudu. Fakt, smieci
        lataja, ale przynajmniej idac na spacer nie wdeptuje w psie kupy.Ja nie jestem
        idealna i nie wymagam tego od innych chociaz zdarzaja sie dzielnice ktore pod
        wzgledem niechlujstwa zdecydowanie przekraczaja jakikolwiek prog poczucia
        estetyki ale w Polsce tez tak jest. Mnie w Polsce np razi wiodok przerazliwie
        szarych blokowisk, ktore niby uprzatniete i tak sa dla mnie paskudnym widokiem i
        wstyd mi bylo tak mieszkac.
    • krecik Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 15:59
      Przeczytalam sobie watek i doszlam do wniosku, ze chyba
      zapomnieliscie o podstawowym czynniku wplywajacym na wyglad i
      czystosc danej okolicy - status mieszkancow i miejscowego councilu.

      Generalizujac - im biedniej, tym brudniej. Im wiecej wynajmujacych -
      tym bardziej niezadbane posesje. Im wiecej mieszkan komunalnych - tym
      niebezpieczniej i niechlujniej. Im council ma mniej pieniedzy - tym
      mniej inwestuje w utrzymanie czystosci. Oczywiscie nie jest to 100%
      regula - jak najbardziej uogolniam, ale z obserwacji swojej i innych
      wynika, iz powyzsze zasady jak najbardziej maja oparcie w
      rzeczywistosci.

      Jesli chodzi o bloki - chyba zapominacie o roznicach w przekroju
      mieszkancow typowego bloku w Polsce i w UK. W Polsce mieszkanie w
      bloku to standard. W UK bloki to bardzo czesto mieszkania councilowe,
      a "council estate" przyciaga bardzo okreslona czesc spoleczenstwa.

      W Polsce przyjete jest mieszkanie w jednym miejscu przez cale
      (dorosle) zycie - tutaj jest wieksza mobilnosc i mniejsze
      przywiazanie do wynajmowanych mieszkan.

      Osobiscie uwazam, ze jesli ktos mieszka w brudnej czy niebezpiecznej
      dzielnicy, robi to tylko i wylacznie na wlasne zyczenie, poniewaz
      rynek wynajmu nieruchomosci jest na tyle prezny, ze mozna spokojnie
      znalezc zadbana okolice w praktycznie kazdej miejscowosci i to
      niekoniecznie za niewiadomo jakie pieniadze.


      Ag
        • murasaki33 Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 18:04
          Londyn jest specyficzny, inaczej - mysle - czysciej jest na
          prowincji, wsi, gdzie wszyscy sie znaja i wstyd byloby na oczach
          sasiada wywalic opakowanie po czipsch na chodnik. Tu kazdy jest obcy
          i ma w nosie opinie. Ja ucze corke, ze smiecic nie wolno i juz, i na
          wyrzucona puszke reaguje - oooo jakies lobuzy tu nasmiecily. Tych
          puszek przykladowo ostatnio jest wiecej, szczegolnie po polskim
          piwie, niestety. Place zabaw u nas czyste, ale okolice domow, to
          mnie tu zawsze nad podziw zadziwia, jak mozna miec przed domem sklad
          starych mebli/lodowek/wykladzin itp. Psy i ich pozostalosci - mam
          sasiada, ktory elegancko co rano sprzata po swoim zwierzu, ale to
          wyjatek. A w tej bardziej posh czesci dzielnicy to mozna sie zabic,
          takie trzeba robic uniki przed wdepnieciem. Eleganckie pancie, jak
          najbardziej angielskie, wypuszczaja pieska cichaczem i cichaczem go
          po chwili wolaja, i tylko szybki rzut okiem czy nikt nie idzie i nie
          widzi. Krew mnie zalewala, bo to byla trasa do przedszkola corki.
          Ale juz chodzi do innego:) No i z wlasnej okolicy - zawsze byl fajny
          pan sprzatajacy/zamiatajacy ulice i chodniki, a od pol roku a moze i
          dluzej zniknal, coz council tnie, gdzie moze. Szczesliwie obok
          mieszka jakis maniak i swiatek piatek penetruje cala okolice i
          zbiera smieci, punkt 6 rano zaczyna obchod, deszcz nie deszcz chodzi
          i zbiera. A nowi sasiedzi-od 3 dni objawili sie tym, ze nagle na
          trawie przed domem wyrosly nam przedziwne kwiaty - pety. Sasiedzi
          okazalo sie, ze rodacy. Wiec wszedzie sa i czyste i brudne miejsca,
          aczkolwiek nie powiedzialbym, ze panuje tu wszechobecny brud...
          • jaleo Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 19:25
            murasaki33 napisała:

            > Eleganckie pancie, jak
            > najbardziej angielskie, wypuszczaja pieska cichaczem i cichaczem
            go
            > po chwili wolaja, i tylko szybki rzut okiem czy nikt nie idzie i
            nie
            > widzi. Krew mnie zalewala, bo to byla trasa do przedszkola corki.

            Ale skoro wiesz, ktore to "pancie", bo piszesz ze (1) eleganckie (2)
            angielskie, wiec chyba musialas na wlasne oczy zobaczyc - to
            dlaczego nie zwrocisz uwagi? Niesprzatanie po psie jest karane
            kilkusetfuntowa grzywna, ale pewnie samo zwrocenie uwagi tez by
            pomoglo, bo by wiedzialy, ze ktos je przyuwazyl.
            • murasaki33 Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 20:25
              Jaleo, widzialam owszem, z pewnej odleglosci, jak otwieraja bramke i
              puszczaja pieska po czym same znikaja w domu. (Czyli nie ida na
              spacer z psem-wtedy moglabym wprost powiedziec, gdybym widziala psa
              robiacego swoje i pania odchodzaca bez posprzatania.) No i trudno mi
              wtedy galopowac z dwojka dzieciakow do ich furtki, pukac do drzwi i
              mowic, halo zabierz potem swoje kupki. Bo uslysze, ze to nie ich
              pies lub nie moj biznes. A powieszone swiezo zakazy/upomnienia
              niestety zniknely nastepnego poranka.
    • jaleo Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 19:31
      Fakt, w Londynie czysto nie jest, ale nie powiedzialabym ze lepiej
      jest w Paryzu (ktory tutaj podawano jako kontrast).

      Do tego sluzby komunalne w ogole w UK kuleja od dobrych paru lat, i
      jak dotad Borysowi tez sie udalo tego zmienic.

      Nie uwazam jednak, zeby brud i nieporzadek byl tu "wszechobecny".
      No chyba, ze sie przyjechalo z jakiegos super czysciutkiego kraju
      (typu Szwajcaria, ale tez nie wszedzie) i porownuje to z osiedlami
      komunalnymi w duzych miastach brytyjskich.
      • karolkowa1 Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 15.02.10, 21:13
        Syf jest, nie ma co sie oszukiwac,nie wszedzie ale rzuca sie w
        oczy.Szczegolnie smieci na ulicach,w weekend jeszcze dochodza
        opakowania po fastfoodach,wymiociny itp. :( Nie porownuje z Polska
        bo to nie ma sensu, tam jest nie lepiej.Psie kupy na ulicach
        itd.Mojej corki pierwszy spacer w Polsce skonczyl sie wielka kupa na
        butach i nie tylko butach.Ja zawsze porownuje z
        krajami "lepszymi".Anglia moze sie wstydzic przed Niemcami,Dania,
        Szwecja,Holandia,Belgia...
        • kinmalek Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 16.02.10, 00:31
          Ja mieszakam w Walii i odczucia mam niestety podobne jak autorka wątku.Moja
          okolica jest jeszcze w miare,ale wystarczu pójść kilka uliczek dalej i zaczyna
          się...śmieci,buteli,worki.Nie mogę się nadziwić jak ludzie mogą trzymać w
          ogródkach i to od frontu,stare sofy,lodówki.często widać gdzie mieszkają
          dzieci,buty,rowerki,lalki leżą razem z jakimś syfem,te lalki to wogóle takie
          upiorne się wydają,rozczochane,popisane,często bez oczu brr.A najbardziej dobiją
          mnie psie odchody,które są WSZĘDZIE.Już mam dość spacerów z dzieckiem,bo nic
          tylko uważaj tam,uważaj tu,nie wchodź i tak w kółko,a po tym jak ostatnio weszła
          w mega psią kupę którą roztarła sobie jeszcze o drugiego buta i powciskało się w
          zamek...siedzimy w ogródku bo mam nadal niesmak jak sobie pomyślę o
          czyszczeniu.Niedaleko nas jest dom,który ma szyby z zazchniętym jajkiem(ktoś
          obrzucił od zew.)i to jajko tak tkwi już dobre parę miesięcy ohyda.Pewnie
          czekają aż wreszcie deszcz zmyje.Nieraz w samochodach widzę resztki ryby i
          frytek oczywiście w otłuszczonym papierze.A już oddoby
          świąteczne,poszarzałe,wiszące cały rok,są powalające.Wcześniej mieszkałam w taki
          miejscu że załamywać się zaczynałam.dziewczyna która mieszkała obok jak
          powiesiła swoje majtki na sznurku w prowizorycznym ogródku,to tak je zostawiała
          az je zlało,zwiało na ziemię a potem sama po nich deptała,nie
          podniosła,zgroza.Jak im się skrzydło od bramy zawaliło tak leżało
          miesiącami,mieliśmy kładkę do przechodzenia.Szkoda gadać.Teraz wynajmujemy
          dom,obok sąsiadów którzy sa w porządku i okolica znośna,ale i tak z wyżej
          wymienionych powodów,chciałaby się z tąd wynieść.
          • nsc23 Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 16.02.10, 00:47
            Mieszkalam w Walii dwa lata, co prawda w malenkiej wioseczce, ale wrazenia mam
            skrajnie odmienne - nawet w Cardiff jak bylam (raptem dwa razy w ciagu tych
            dwoch lat), to bylo mega czysto. Co prawda poza moja wioske nosa za czesto nie
            wychylalam, ale zaskoczylas mnie tym opisem, bo mi sie Walia zawsze kojarzyla
            mega pozytywnie, jezeli chodzi o czystosc.
            • kinmalek Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 16.02.10, 11:37
              nsc23 napisała:

              > Mieszkalam w Walii dwa lata, co prawda w malenkiej wioseczce, ale wrazenia mam
              > skrajnie odmienne - nawet w Cardiff jak bylam (raptem dwa razy w ciagu tych
              > dwoch lat), to bylo mega czysto. Co prawda poza moja wioske nosa za czesto nie
              > wychylalam, ale zaskoczylas mnie tym opisem, bo mi sie Walia zawsze kojarzyla
              > mega pozytywnie, jezeli chodzi o czystosc.

              No niestety czysto nie jest,napewno znajdą się i ładne okolice,ale moja
              miejscowość i pobliskie wioski są okropne.Mieszkam tu prawie 6 lat.
            • mama5plus Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 16.02.10, 11:52
              nsc23 napisała:

              > Mieszkalam w Walii dwa lata, co prawda w malenkiej wioseczce, ale wrazenia mam
              > skrajnie odmienne - nawet w Cardiff jak bylam (raptem dwa razy w ciagu tych
              > dwoch lat), to bylo mega czysto. Co prawda poza moja wioske nosa za czesto nie
              > wychylalam, ale zaskoczylas mnie tym opisem, bo mi sie Walia zawsze kojarzyla
              > mega pozytywnie, jezeli chodzi o czystosc.

              Walia ma dwa skrajne oblicza - caly pas nadmorski albo jego wiekszosc to
              zadbane, urokliwe wioseczki. Cardiff ( mieszkalismy 3 lata) tez ogolnie, poza
              niektorymi dzielnicami typu Grangetown czy Ely ktore do mieszkania a nawet na
              spacery ;) wszyscy odradzaja ale dla mnie rowniez studenckie Roath nie bylo
              fajnie-typowo tymczasowe, duzo domow pod wynajem dla studentow wlasnie.

              Natomiast wszystko w Pdn Walii na polnoc od Cardiff, zwlaszcza powyzej
              Caerphilly i Pontypridd ( to chyba Mid Glamorgan), to bardzo biedne, mocno
              zdemoralizowane ( m in jeden z najwiekszych odsetkow mlodocianych matek)
              pogornicze miejscowosci gdzie bezrobocie i depresja w pelnym rozkwicie.
              Zapuscilismy sie tam kiedys w poszukiwaniu domu na wsi ;) Domy, owszem, tanie
              jak barszcz. Wtedy mozna bylo na karte kredytowa za £1000 wielka chalupe nabyc,
              ale atmosfera tak przygnebiajaca, ze nie wspomne o `widokach` bo na tych
              wzgorzach tylko jakas wyleniala, szara trawa. Taki Gorny Slask w zasadzie. Nigdy
              w zyciu bym sie tam nie osiedlila. W dodatku ta atmosfera rezygnacji i tumiwisizmu.
    • mrs.t Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 16.02.10, 13:08
      jak przypadkiem wpadam w jakas brudniejsza okolice, przypominam sobie swoje
      miasto w polsce, reprezentacyjna ulice miasta a w bramach tuz obok syf i
      sikajacych pijakow,
      nie wspominajac co sie dzieje na przecznicy dalej.
      przypominam sobie polskie osiedla gdzie o wspolny kawalek ziemi nikt nie dba bo
      to przeciez niczyje a psy robia kupy do piaskownic i nikt teo nie sprzata.
    • berberiska Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 02.06.10, 22:44
      nie wytrzymuje. zawsze jak wracam z mojeg malownieczego miasta na
      polnocy polski i patrze na te "ogrodki" na tylach domow. obskurne
      wejscia, smieci przed domem to nie dobrze mi. Nasz domek jest
      naprawde sliczny i sie wyroznia,ale my dbamy i kilka jeszcze
      sasiadow na ulicy. Mentalnosci sie nie zmieni, wiec mam taka swoja
      mala oaza za zamknietymi drzwiami.
    • landora Re: Jak wytrzymujecie psychicznie wszechobecny br 03.06.10, 19:00
      Hm... mieszkając w Anglii z okna widziałam ogród, ładne, ceglane domki, zadbaną
      zieleń.
      w Polsce widzę szare, betonowe bloki, wydeptane trawniki i wszechobecne reklamy.
      Są miejsca w Londynie, które straszą brudem i śmieciami, ale generalnie
      wszystkie "lepsze" dzielnice są o wieeeele bardziej zadbane, niż w Polsce.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka