Bobas nie chce jesc....

13.03.10, 22:02
Witam, moja corcia, 9,5 m-ca przeszla pare dni temu chorobsko wywolane
wirusem. Apetyt jej nie dopisywal, marudzila troche, ale nie poddawala sie i w
sumie nie bylo tak ciezko. Problem w tym , ze 3 dni po chorobie nadal nie
chce jesc: ani mleka , ani obiadu i jedyne co jej pasuje to owocki i jogurty,
desery mleczne. Wiem, ze wg przyjetych tu norm dzieko w jej wieku powinno juz
jesc to co dorosli( z wyjatkami oczywiscie), ale martwi mnie ,ze wogole nie
chce mleka. Nie chce jej pasc deserami napakowanymi cukrem. Lekarz mowi, ze
poki pije jest ok.

Dodam, ze probowala kilku rodzajow mleka. I nigdy nie miala problemow z
jedzeniem. I nie dawalam jej slodkosci.

Czy Wy doswiadczone mamy mialyscie do czynienia z taka sytuacja? Co robic? dzieki
    • murasaki33 Re: Bobas nie chce jesc.... 14.03.10, 08:38
      Organizm dziecka sam sobie radzi z choroba i wychodzeniem z niej,
      kilka dni na diecie nie zaszkodzi a potem na pewno odzyska apetyt i
      to podwojny. Moja tez tak miewala. Podawaj jej to, co akceptuje i co
      chce jesc. A jogurt to przeciez nabial. Bylo duzo watkow na ten
      temat tej zimy o apetycie dzieci w chorobach, poszukaj na forum.
      • sophie2202 Re: Bobas nie chce jesc.... 14.03.10, 08:46
        Ja czesto przez to przechodze z moja córka.
        Podobno przy pełnym stole jeszcze zadne dziecko sie nie zagłodziło,
        przestałam sie więc juz tym tak przejmowac, mysle ze twoja wkrótce
        tez apetyt odzyska.
    • basiak36 Re: Bobas nie chce jesc.... 14.03.10, 10:41
      Jak nie chce, nie musi. Widac akurat teraz jej organizm danego posilku moze nie
      tolerowac, dzieci wiedza najlepiej ile potrzebuja.
      Z jedzeniem w tym wieku najlepiej robic tak ze jedzenie kladziesz na stol a
      dziecko samo decyduje ile je, bez naszej ingerencji i zamartwiania sie.
      A jesli je inne zrodla wapnia, nie tylko te z nabialu, to i bez mleka pare dni
      sobie poradzi:)
    • zurekgirl Re: Bobas nie chce jesc.... 14.03.10, 11:18
      Moja w tym wieku mniej wiecej tez miewala okresy bezjedzeniowe (z tym, ze byla
      karmiona piersia wciaz, wiec glodna nie chodzila) i wielka rozrywka okazalo sie
      jajko na miekko posypywane pietruszka. Zrobilam z jedzenia niezly show i wszyscy
      byli szczesliwi. Potem przeczytalam, ze niejedzeniem nie nalezy sie przejmowac,
      gorzej z niepiciem. Wiec sie nie przejmuje. Nie chce-nie je. Z reguly po dwoch
      dniach postu wcina wszystko az jej sie uszy trzesa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja