bettina40
24.03.10, 11:53
11-letni chłopiec, uczeń pierwszej klasy gimnazjum, urodzony tutaj i
bardzo roszczeniowy. Miał przeprosić sasiadkę, pod drzwiami której
zrobił "bombę" z balona wypelnionego wodą. Nie przeprosił, wyszedł z
domu wieczorem i wrócił nad ranem. Całą noc jeździł autobusami,
siedział też w kawiarence internetowej w centrum Londynu.
Zrozpaczona matka zadzwoniła na policję, bo dzieciak nie odbierał
telefonu. Policji powiedział, że nie uciekł z domu, tylko został
wyrzucony. Jestem w szoku, jego mama wychowuje go samotnie, staje na
głowie, żeby chłopakowi niczego nie brakowało. Co ona ma zrobić?
Sama jestem matką dwojga nastolatków, ale nie mam pojęcia dokąd
mogłabym się zwrócić, gdybym miała taki problem. Czy w szkole są
psychologowie, którzy pomogą?