O tym jak jukej kase rozdaje :)

16.04.10, 00:35
forum.gazeta.pl/forum/w,16,110121788,110127492,Re_oplacalne_rodzenie_dzieci.html

"Oto 35-letni mężczyzna i jego 29-letnia żona żyją w pięknym mieszkaniu, mają
dwa samochody, a przy tym wszystkim... żadne z nich nie pracuje. Można
powiedzieć, że pracują na nich dzieci. Mają ich siódemkę i za każde z osobna
dostają od państwa pieniądze. Są to kwoty tak wysokie, że roczny przychód
rodziny wynosi 42 tysiące funtów, czyli ponad... 180 tysięcy złotych!..."


Abstrahujac od wysokosci benefitów w UK, zdaniem Polek na forum kobieta 42 tys
funtow rocznie na 9 osob gwarantuje życie w luksusie, he, he...

    • edytataraszkiewicz Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 00:53
      Och ,te przeliczanie na polska walute...

      Poza tym fajna rodzinka.
      Pewnie tez bym nie pracowala przy tylu ludkach.Nie ze wzgledu na
      benefity,ale z zapotrzebowania na matke w domu.
      Wydatkow duzo a pieniadze wcale wielkie.
      Ojciec tez sie przydaje pewnie.O ile nie siedzi w pubie a w domu to
      nie mam nic przeciwko,tak im dobrze pewnie.
      • 18_lipcowa1 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 08:15
        edytataraszkiewicz napisała:

        > Och ,te przeliczanie na polska walute...
        >
        > Poza tym fajna rodzinka.
        > Pewnie tez bym nie pracowala przy tylu ludkach.Nie ze wzgledu na
        > benefity,ale z zapotrzebowania na matke w domu.
        > Wydatkow duzo a pieniadze wcale wielkie.


        Nie rozumiem.
        To kto ma na nich pracowac?
        Matka nie, ok bo w domu ale ojciec???????
        • sueellen Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 09:03
          W tym wypadku... wszystkie dzieci są male. Najstarsze 10-12 lat. Przy takiej
          dzieciarni nie bardzo widze jak sama matka mialaby się nimi zajac.

          Hmmm. Zwykli, pracujacy rodzice dostają na dziecko 20 funtow tygodniowo, w skali
          roku to 1040 funtow, tak po prostu, bez wzgledu na zarobki. Większość nawet tego
          nie odczuwa. Ja o tym, że wplacono mi na konto ponad 200 funtów zaległego CHB
          dowiedziałam się przypadkiem sprawdzając wyciągi z konta, mimo że za kazdym
          razem gdy wyciągam pieniądze z bankomatu, sprawdzam saldo.

          A ta rodzina, 42000 na 9 osob to 4666 funtow na osobe na rok! czyli kazde z nich
          ma przeżyc za 389 funtow miesięcznie. Mieszkanie mają pewnie z councilu (a może
          odziedziczyli jakiś domek?). Tak czy inaczej do luksusow im na pewno daleko.
          • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 09:41
            chyba jestescie niepowazne.
            po pierwsze, jesli juz ktos chce miec tak liczna progeniture, powinien
            zastanowic sie, czy go bedzie na to stac-tak, czy bedzie w stanie sam na to
            ZAROBIC.
            po drugie, JA nie zycze sobie sponsorowac zycia ludziom, ktorych celem zyciowym
            jest rozmnazac sie. place podatki (tak, nawet SMP mialam opodatkowany), moj mąz
            takze, nie sa to male pieniadze-i na co placimy, zeby jakims ludziom pozbawionym
            kontroli i poczucia odpowiedzialnosci sponsorowac zycie...??

            po trzecie-"kazde z nic
            > h
            > ma przeżyc za 389 funtow miesięcznie. " jaja sobie robisz???to jest malo na
            potrzeby malego dziecka, zwazywszy na to, ze dom maja z COUNCILU i nic za
            utrzymanie nie placa! zwaz, ze malo kto z pracujacych, doroslych ludzi w UK
            otrzymuje tygodniowo na rękę owych 389 funtow. i ma niejednokrotnie do
            utrzymania za to rodzine.

            ech, noz sie w kieszeni otwiera, to malo powiedziane...
            • sueellen Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 10:00
              zwaz, ze malo kto z pracujacych, doroslych ludzi w UK
              > otrzymuje tygodniowo na rękę owych 389 funtow.

              Nie tygodniowo, tylko miesiecznie. No nie wiem, ale dla mnie to malo nawet dla
              dziecka.
              • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 13:38
                nawet jesli miesiecznie, nie zmienia to faktu, ze altogether to jest duza suma,
                jak na dwoje doroslych i kupe malych dzieci, ktorzy za swoje utrzymanie chyba
                raczej nie placa (czynsz?council tax? nie wydaje mi sie, zeby wiedzieli w ogole
                co to jest).
                • sueellen Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 14:13
                  ok, super. To oddaj Child benefit w takim razie
            • galadriella Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 10:01
              green_naranja napisała:

              > > 389 funtow miesięcznie.

              > tygodniowo owych 389 funtow.

              Ja w kwestii formalnej - ale chyba dostrzegasz różnicę?

            • edytataraszkiewicz Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 10:03
              W mojej 5-osobowej rodzinie 3 osoby pracuja na miedzy innymi takie
              rodziny i zal du.. nam nie sciska,ze im dobrze.

              To UK a nie Polska i jesli panstwo dba o wielodzietne rodziny i
              dotuje je ,to nic w tym dziwnego nie widze.

              Nie kradna przeciez.

              > po drugie, JA nie zycze sobie sponsorowac zycia ludziom, ktorych
              celem zyciowy
              > m
              > jest rozmnazac sie. place podatki (tak, nawet SMP mialam
              opodatkowany), moj mąz
              > takze, nie sa to male pieniadze-i na co placimy, zeby jakims
              ludziom pozbawiony
              > m
              > kontroli i poczucia odpowiedzialnosci sponsorowac zycie...??
              >


              Nikt Cie tu na sile nie zapraszal.



              po pierwsze, jesli juz ktos chce miec tak liczna progeniture,
              powinien
              > zastanowic sie, czy go bedzie na to stac-tak, czy bedzie w stanie
              sam na to
              > ZAROBIC.


              No tak ,oni zyja w swoim kraju,ktory im zapewnia przetrwanie,wiec
              nie musza sie zastanawiac ,czy skrobanka bylaby lepszym wyjsciem.
              • sueellen Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 10:18
                > No tak ,oni zyja w swoim kraju,ktory im zapewnia przetrwanie,wiec
                > nie musza sie zastanawiac ,czy skrobanka bylaby lepszym wyjsciem.

                Tez o tym pomyslałam. Inaczej wyglada imigrant który nic dla kraju nie zrobil a
                sciaga rodzine z 10 dzieci i zyje z benefiow, a inaczej angik z dziada pradziada.
                • bibba Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 10:42
                  pozostaje zyc nadzieja, ze wszystkie dzieci dorosna zdrowo, znajda
                  prace i beda placic podatki. z ktorych wyplaca nam emeryture - jesli
                  bedziemy sie tu starzec.
                • 18_lipcowa1 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 10:57
                  , a inaczej angik z dziada pradziad
                  > a.

                  tak i zycie na benefitach z dziada pradziada, super
              • moni761 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 11:26
                Mnie tez zalewa.
                W tym roku wracamy do Polski. Kilka lat temu poprzez blad wyplacano nam CTC i WTC przez prawie rok, kiedy w koncu udalo mi sie poprzez pisanie listow poleconych udowodnic, ze mi sie nie zalezy- pieniadze musze zwrocic- 4.500; zgadzam sie z tym, ze otrzymalam te pieniadze i przeznaczylam je na pewien cel.Gdybym jednak byla taka madra jak teraz to bym sie nawet ich o ten benefit nie pytala, bo w sumie otrzymalam pozyczke , o ktora sie nie pytalam. Na nic moje wyjasnienia, ze placimy samego podatku ok 8 tys rocznie.
                Stac cie to plac!!!
                Ale krew mmnie zalewa, bo zeby to splacic musielismy wyniesc sie z 2-bedroom house do 1 pokoju z dzieckiem, mieszkajac normalnie i placac rachunki nie jestesmy w stanie oszczedzic nic. Przemeczylismy sie juz 5 miesiecy i za 3 miesiace jedziemy. Jakos wytrzymam. Tylko dodam to co tutejsi mowia,ze system jest tak skonstruowany , ze da sie doic to i doja.
                • gypsi Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 11:46
                  Ale czy to jest wytlumaczenie "da sie doic to doja", czy naprawde jest przymus
                  wykorzystania okazji, bo sie uda?

                  Jesli chodzi o Twoje CTC i WTC, to nie bardzo rozumiem - nie trzeba sie starac o
                  te dodatki, ulgi, zasilki, czy jak tam zwal? Nawet o CHB trzeba formularz
                  wypelnic, pomimo ze nalezy sie wszystkim dzieciom bez wyjatku.
                  Zaczeli wyplacac cos o co nie prosilas czy zlozylas papiery na cos co Ci sie nie
                  nalezalo? Nie rozumiem tej sytuacji po prostu.

                  I dlaczego zalewa Cie krew? Jesli wyplacono cos nienaleznie to trzeba oddac i
                  tyle. Jesli pisalas listy z wyjasnieniami, a pieniadze caly czas wplywaly, to
                  moze trzeba je bylo po prostu odkladac do wyjasnienia sytuacji?
                  • moni761 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 17.04.10, 20:20
                    O dojeniu mowia tutejsi ludzie, zwlaszcza obserwujacy zachowania emigrantow. Ja nie wiem czy to jest przymus, ale dla niektorych jest to sposob na zycie. Przez caly moj pobyt w tym kraju ja i maz pracujemy.
                    Oczywiscie, ze sie o To staralam, tak jak wspomnialam, ze gdybym wiedziala wtedy jak to bedzie wygladalo nie zlozylabym tej aplikacji. Moja swiadomosc tego rodzaju swiadczen 5 lat temu byla calkowiecie inna niz teraz. Byc moze niektore osoby przyjezdzajac do obcego kraju wiedza wszystko co sie dzieje, co jest dobre a co jest zle, co sie powinno robic, a co jest be. Ja potrzebowalam czasu, aby sie oswoic.
                    Tak samo stwierdzilam, ze pieniadze wzielismy i teraz je oddajemy i z tym tez sie zgadzam. Dlaczego mnie krew zalewa? Bo pracuje uczciwie, place podatki i musialam podjac decyzje o zamieszkaniu w jednym pokoju z dzieckiem zeby te pieniadze splacic, a wiele ludzi nie pracuje i sa sponsorowani m.in za moje pieniadze. Drogie forumowiczki pozostawcie zlosliwosci dla siebie, nie po to napisalam, aby zostac zjechana za wlasne bledy, ale po to aby podzielic sie doswiadczeniem. Wystarczajaco duzo sama sie winie za te cala sytuacje, ze dalam sie w to wciagnac.
                    Zaczeli mi wyplacac, bo oczywiscie papiery o to zlozylam, tylko , ze od poczatku nie zgadzalo sie to co na papierze( zarobki),a to co bylo potwierdzane w czasie dziesiatek rozmow telefonicznych. Na poczatku wpisano nam zarobki mniejsze od rzeczywistych o 12000, telefonicznie wszystko sie zgadzalo, potem ja rzekomo nie pracowalam w papierach itd, ale kiedy dzwonilam wszystko bylo ok. Na poczatku myslalam, ze skoro oni wpisuja takie dane a nie inne, a rozmawiajac wszystko jest ok to oznacza, ze to jest ich przeliczenie. Minelo kilka miesiecy, kiedy tak naprawde zorientowalam sie, ze to gruba pomylka. Dzwonialam przez miesiac tydzien w tydzien, wysylalam polecony list w koncu ktos poprawil dane. I... Zapytalam czy mozemy to zaczac splacac odpowiedziano nam , ze nie , bo bedzie nam to zabierane z tego co nam sie nalezy ( 545 rocznie), nawet przez wiele lat. To bylo 4 lata temu i wtedy myslalam, ze bede tu mieszkac dlugo( zawsze?). Kiedy plany zyciowe nam sie zmienily okazalo sie , ze wszystko musimy oddac no i oddajemy. I tyle.
                • sueellen Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 12:31
                  sami z siebie nie wyplacaja. musialas sie o to postarac...
              • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 13:48
                nie kradna, ale to tylko kwestia formalna.moj mąz jest tu od 10 lat, ja od 6.
                obydwoje mamy wyzsze wyksztalcenie, pracujemy w swoich branzach, od pierwszego
                dnia tutaj placimy podatki, ubezpieczenia, etc.
                od lipca jestem na urlopie macierzynskim, teraz wlasnie skonczyly mi sie
                zwiazane z tym swiadczenia.
                i teraz najsmieszniejsze-nie naleza nam sie zadne benefity (poza Cb oczywiscie),
                ze o dofinansowaniu do wynajmowanego mieszkania nie wspomne, bo mamy "za duzo
                oszczednosci", a panstwo wyznacza limit do okreslonej sumy. Wiec jaki jest przekaz?

                HULAJ DUSZA PIEKLA NIE MA!

                Po co glupki oszczedzaliscie (na wlasny dom dodam, na ktory i tak nas teraz nie
                stac, chyba ze z mortgagem na nastepnych 30 lat), po co odkladalismcie z mysla o
                dziecklu moze, o jej edukacji za iles tam lat?
                trzeba bylo zyc chwila, teraz bysmy mieli wszelkie mozliwe benefity plus
                wypasioną dokladke z councilu do domu.

                Nie oplaca sie zyc mądrze, oszczedzac, zakladac ISA accounts etc, nie, bo gdy
                przyjdzie czarna godzina, moment, w ktorym przydalaby sie pomoc, nie nalezy sie,
                bo "macie za duze oszczednosci". Przekaz jest taki-zuzyjcie te oszczednosci, a
                potem zobaczymy.
                6 lat myslenia o przyszlosci mozna sobie o kant d..y rozbic.

                Teraz na przyklad, skoro skonczyl sie moj dochod, bedzie,my zyc z pensji meza
                tylko. a jesli chcemy powrocic do zycia na takim poziomie, ja musze SZYBKO
                otworzyc jakis wlasny biznes(nad czym pracuje, ale nikt mi nie zagwarantuje, ze
                sie uda), albo znalezc nianie i wrocic do swojej dawnej placy. tylko nie
                wyobrazam sobie zostawic 8 miesiecznej corki z obca osoba i isc do pracy tylko
                po to, by tej osobie placic (i wyjsc na zero tak czy inaczej).

                nikt mnie tu nie zapraszal, powiadasz, o jakze blyskotliwa wypowiedz-zakladam,
                ze sama znasz sprawe benefitow od podszewki, prawda?

                ponadtwo, czy jestes tak ograniczona by myslec, ze skrobanka to jedyne wyjscie?
                wiesz, w tym kraju antykoncepcja jest za darmo, jedynym czynnikiem niezbednym do
                jej zastosowania jest posiadanie aktywnego MOZGU.

                ich kraj-owszem. ale takze i moj.
                • edytataraszkiewicz Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 13:55
                  green_naranja napisała:
                  > od lipca jestem na urlopie macierzynskim, teraz wlasnie skonczyly
                  mi sie
                  > zwiazane z tym swiadczenia.
                  > i teraz najsmieszniejsze-nie naleza nam sie zadne benefity (poza
                  Cb oczywiscie)
                  > ,



                  No widzisz,IM sie naleza i to Ciebie tak trapi...

                  Napisz petycje do lokalnego councilu,moze cos tam Wam dadza.

                  Powodzenia.
                  • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 14:11
                    no widzisz, IM sie nie naleza, bo sa pasozytami, i to mnie trapi. nie trapi mnie
                    natomiast, gdy ktos uczciwie na swoj dobrobyt zapracuje.
                • najma78 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 14:14
                  Zastanawiam sie o co ci chodzi? Mieszkacie tu dlugo, macie wyzsze wyksztalcenie
                  i pracujecie w swoich branzach, duze oszczednosci, wykorzystalas urlop
                  maciezynski, wynajmujecie dom...
                  Skoro tak to zarabiacie sporo wiecej niz national minimum wage, przy jednym
                  dziecku w takim ukladzie trudno o benefity oprocz CB, zreszta wydatki tez nie sa
                  zbyt duze. Jak bardzo drastycznie pogorszyl wam sie poziom zycia?
                  To oczywiste, ze zycie na wysokim poziomie trzeba sobie zagwarantowac samemu,
                  osobiscie nie znam rodzin wielodzietnych, zyjacych tylko z zasilkow na wysokim
                  poziomie.
                  Znam za to sporo osob wyksztalconych, ktorzy maja dzieci nawet 3-4 i pracuja
                  oboje przy czym oplacaja przedszkola lub chilminders i jednak im sie to oplaca...
                  Jesli jednak nie wyobrazasz sobie zostawiac 8 m-cznego dziecka pod opieka obcej
                  osoby to twoj wybor wiec nie bardzo wiem skad pretensje.

                  Odnosze wrazenie, ze pieniadze sa czesto rozdawane nieslusznie, ale z drugiej
                  strony pomoc rodzinom jest wskazana,a patologie znajda sie nawet w
                  najdoskonalszym systemie.
                  • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 14:45
                    Mnie nie chodzi o to, ze ktos tam nie powinien dostawac zadnych
                    pieniedzy-owszem, po to ten system stworzono, by pomagal obywatelom w potrzebie.
                    W potrzebie-a nie , zeby wykorzystywanie go stalo sie sposobem na zycie.

                    Tymczasem zbyt czesto dzieje sie tak, ze cale pokolenia zyja "na benefitach",
                    nie myslac w ogole o zmianie sposobu zycia, o nauczeniu swoich dzieci innego
                    spojrzenia na te sprawy. Mam bliska kolezanke, Angielke, ktora pracuje w
                    "socjalu", odwiedza minn rodziny zyjace w ten sposob. I ona wlasnie powiedziala
                    mi kiedys cos takiego-"ten system nie jest dla takich ludzi jak ty czy ja,
                    ktorzy uczciwie pracuja, i ktorzy, gdy potrzebna im bedzie w jakims momencie
                    pomoc, zwroca sie o nią. To system wypracowany na uzytek ludzi, ktorzy nie znaja
                    innego sposobu na zycie, ktorzy nie staraja sie go zmienic,bo im sie to po
                    prostu nie oplaca. To system bez narzedzi kontroli".

                    A teraz odnosnie oszczednosci-to co, poniewaz przez kilka lat udalo mi sie co
                    nieco zaoszczedzic, teraz musze obligatoryjnie te pieniadze wydac?
                    Takie masz podejscie?

                    Piszesz, ze pomoc rodzinie jest potrzebna-otoz najwyrazniej jest to pomoc tylko
                    pewnego rodzaju rodzinie.
                    Wieswz, dla mnie to nie problem, przeniesc nasze wszystkie oszczednosci do
                    Polski na przyklad. Wowczas pozostaniemy rodzina tylko z jednym dochodem, z
                    malym dzieckiem na utrzymaniu, i jestem pewna, ze jakies benefity nam sie beda
                    nalezec.

                    Tylko najwyrazniej ja mam inna moralnosc i poczucie spolecznej przyzwoitosci.

                    p.s. sueellen, to moze ty oddaj swoj CHB (dodam, ze otrzymuje go kazde urodzone
                    w tym kraju dziecko, niezaleznie od dochodow rodzicow)-na pewno panstwo X beda
                    wiedzieli, jak go spozytkowac.
                    • najma78 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 15:54
                      Jesli masz kolezanke, ktora pracuje w ''socjalu'' to zapewne wiesz w jaki sposob zasilki i komu sa przyznawane.
                      Brane sa m.in. pod uwage dochody rodziny za konkretny rok podatkowy, ich wydtki, ilosc osob itd. skoro nie kwalifikujesz sie do zasilkow to ich nie otrzymujesz. Nie chcesz wrocic do pracy po urlopie macierzynskim wiec pozostaje wam zyc z pensji meza wiec w jakims tam stopniu obnizy sie wam poziom zycia, nie chcesz korzystac z oszczednosci, wiec uznajesz ze teraz podatnicy maja zlozyc sie na utrzymanie twojego dotychczasowego poziomu zycia. Macie jedno dziecko, moglabys wrocic do pracy, a nawet postarac sie o zmiane godzin, moze nawet mozliwosc wykonywania niektorych prac w domu, aby nie ponosic kosztow opieki, nie wpominasz tez o tym aby twoj maz byl w jakims stopniu niezdolny do pracy, czego wiec sie spodziewasz? Co jest nagla potrzeba w twojej sytuacji? Obawiam sie, ze nawet gdybys przeniosla oszczednosci do PL moglibyscie sie nie zakwalifikowac do zasilkow...no chyba ze ty bylabys bezrobotna a twoj maz pracowalby w niepelnym wymiarze godzin, ale dla pewnosci postaralabym sie o jeszcze jedno dziecko. Tak ten system jest opracowany na utrzymywanie wielu rodzin, ktore maja okreslone potrzeby i okreslone podejscie do zycia, jest niedoskonaly, nie wszyscy z niego korzystaja, bo nie wszyscy to ''chavs'' moze nie do konca trafione okreslenie ale chyba wiesz o co chodzi, jednak ten system pomaga tez normalnym rodzinom, ktorzy maja wiecej niz 1-2 dzieci i jedno z rodzicow pracuje na etacie, pomaga tez single parents itd.
                      • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 17:53
                        sluchaj, ja to wszystko rozumiem i zdaje sobie sprawe, ze moja sytuacja nie jest
                        podbramkowa. i nie mam nic przeciwko temu, by moje podatki szly na wspomaganie
                        samotnych/porzuconych matek z dziecmi, ludzi nagle bez pracy, rodzin o
                        rzeczywiscie niskich dochodach etc.

                        ale wlasnie, DOCHODACH!

                        nie jestem w stanie zrozumiec, dlatego pomiedzy tymi naprawde potrzebujacymi
                        przewalaja sie cale rzesze spolecznie nieprzystosowanych, ludzi bez moralnosci,
                        owych chavs, a takze zwyklych kombinatorow.
                        twoje slowa nieco mnie smiesza w tym kontekscie, bo chyba obie wiemy, ze nasi
                        rodacy to mistrzowie swiata w kombinatoryce stosowanej-sama znam MNOSTWO
                        przykladow ludzi pobierajacych niebotyczne nieraz zasilki-wszystko jest kwestia
                        odpowiedniego przygotowania zeznan podatkowych i wypelnienia form (szczegolnie
                        jesli chodzi o ludzi self- employed)-wiec twoje slowa o "braniu pod uwage
                        dochodow za konkretny rok podatkowy" to po prostu tzw. smiech na sali.

                        a jesli chodzi o mnie-nie moge z wielu przyczyn wrocic do dawnej pracy, chec
                        pozostania z dzieckiem chwile dluzej jestb tu sprawa malo znaczaca; nie zycze
                        sobie zuzyc ciezko oszczedzanych latami pieniedzy ad hoc, bo rząd wyznacza
                        limity (tym samym blogoslawiac kombinatorstwo i zycie z dnia na dzien); i tak,
                        gdyby nie te oszczednosci, dostalibysmy odpowiednie benefity, bo od teraz zyjemy
                        z jednej pensji.

                        Wiec gdybym sie uparla, przenioslabym te oszczednosci do Polski i po sprawie,
                        skladasz sie na benefity dla mnie na najblizszych kilka miesiecy.

                        Nie w tym rzecz jednakowoz. Jak juz pisalam, mamy najwyrazniej inne postrzeganie
                        moralnosci i przyzwoitosci....
                        • najma78 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 19:19
                          Ja nadal nie rozumiem o co ci chodzi. System jest jaki jest, przenies swoje oszczednosci i po sprawie, albo zapisz sie do odpowiedniej partii i walcz o zmiany.

                          nie jestem w stanie zrozumiec, dlatego pomiedzy tymi naprawde potrzebujacymi
                          > przewalaja sie cale rzesze spolecznie nieprzystosowanych, ludzi bez moralnosci,
                          > owych chavs, a takze zwyklych kombinatorow.

                          Tez tego nie pochwalam.

                          twoje slowa nieco mnie smiesza w tym kontekscie, bo chyba obie wiemy, ze nasi
                          > rodacy to mistrzowie swiata w kombinatoryce stosowanej-sama znam MNOSTWO
                          > przykladow ludzi pobierajacych niebotyczne nieraz zasilki-wszystko jest kwestia
                          > odpowiedniego przygotowania zeznan podatkowych i wypelnienia form (szczegolnie
                          > jesli chodzi o ludzi self- employed)-wiec twoje slowa o "braniu pod uwage
                          > dochodow za konkretny rok podatkowy" to po prostu tzw. smiech na sali.


                          Oczywiscie, ze sporo osob wyludza (nie tylko nasi rodacy), ale podstawa dla systemu sa jednak dochody, a to czy ktos zakombinuje to juz inna sprawa. Twoja moralnosc ci na to nie pozwala, moja tez nie, my podchodzimy do tego uczciwie, maz pracuje na caly etat plus prowadzi wlasna dzialalnosc, ja pracuje na dwoch etatach w sumie mam caly, pomoc panstwa mamy w postaci doplat do kosztow opieki nad dwojgiem dzieci. Tez moglibysmy zakombinowac, ale kiedys robiac symulacje stwierdzilismy, ze zyjac z benefitow przy niepelnym wymiarze godzin pracy meza nie stac byloby nas na splacanie kredytu za w sumie fajny dom, na utrzymanie dwoch aut, na wypasione wakacje i wiele innych fajnych rzeczy.

                          i tak,gdyby nie te oszczednosci, dostalibysmy odpowiednie benefity, bo od teraz zyjemy z jednej pensji.

                          Ta pensja musi bardzo niska skoro uwazasz, ze dostalibyscie wszystkie benefity.


                          Wiec gdybym sie uparla, przenioslabym te oszczednosci do Polski i po sprawie,
                          > skladasz sie na benefity dla mnie na najblizszych kilka miesiecy.
                          >
                          > Nie w tym rzecz jednakowoz. Jak juz pisalam, mamy najwyrazniej inne postrzegani
                          > e
                          > moralnosci i przyzwoitosci....

                          Tak czy owak sie skladam wiec twoja osoba nie robi roznicy, skoro tak ci zal benefitow to przenies te oszczednosci a nie wymawiaj sie ciagle podkreslajac jaka jestes moralna i przyzwoita.
                          • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 22:37
                            rozmawial slepy z gluchym....zabralam glos w tym watku nie po to, by dyskutowac
                            moja sytuacje finansowa (ktora niczyim interesem nie jest) ani plany na
                            przyszlosc.(co do wielkosci ewentualnych benefitow, coz, gdybys czytala z uwaga,
                            zauwazylabys , ze nie napisalam "wszystkie" benefity, a "odpowiednie", a to
                            wielka roznica.nie potrzeba wcale miec zreszta "niskiej pensji", by niektore
                            otrzymywac.).
                            nie bede ci takze wypisywac ile mam samochodow, gdzie latam na wakacje i jakie
                            mam sprzety w domu-nie jestesmy w przedszkolu;) i nie w tym rzecz.

                            chodzi mi tylko o jedno:

                            nie jest sprawiedliwe ( ani moralne, ale skoro zbyt czesto uzywam tego slowa,
                            byc moze uwazasz ze sie zdewaluowalo-ja ciagle nie), ze z moich podatkow
                            utrzymywani sa ludzie, ktorzy nie zadaja sobie trudu by o wlasny los (i
                            powolywanych na swiat dzieci) samodzielnie zadbac.ludzie tacy, o jakich traktuje
                            pierwszy post tego watku, ale i tacy, jakich znamy osobiscie albo ze slyszenia.

                            nie jest tez sprawiedliwe to, ze w sytuacji, w ktorej osoby zyjace do tej pory
                            tak, ze moglyby byc przykladem(chodzi mi tu o aspekt ekonomiczny rzecz jasna)
                            nagle moga potrzebowac pomocy, chocby chwilowo, chocby po to, by z powrotem
                            mocno stanąc na nogi ( a zareczam, ze to jest sytuacja kazdej rodziny, w ktorej
                            dotychczas pracowaly dwie osoby, po czym nagle zostala jedna pensja)-nie jest
                            sprawiedliwe, powtarzam, ze takie osoby/rodziny nie moga liczyc na zadną pomoc.

                            nie mowie tu oczywiscie o dyrektorach bankow, gieldowcach czy innych "city high
                            flyers", bo tacy oczywiscie ze swojej pensji moga utrzymac nie tylko swoje
                            rodziny, ale i rodziny sasiadow.

                            i nie w tym rzecz, ze ani ja, ani moje dziecko nie umrzemy z glodu.

                            chodzi o ZASADY, kolezanko. tylko i wylacznie.
                            • najma78 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 23:03
                              Kolezanko jesli ci sie zasady nie podobaja to masz wyjscie.
                              Zabralas glos w watku i odnioslas sie do wlasnej sytuacji do tego masz pretensje
                              o wspomaganie wileodzietnych, niezaradnych rodzin z twoich podatkow (typowe
                              polskie myslenie), ktore w mniejszym czy wiekszym stopniu wykorzytuja system,
                              system choc niedoskonaly, bo poronionym nie nazwalabym go i tak lepszy jest od
                              rodzimego czyt. polskiego.
                              Nie bralas do tej pory benefitow wiec uwazasz ze ''odpowiednie'' benefity
                              otrzymalabys nawet przy wyzszej niz niska pensji meza, z doswiadczenia nie tylko
                              wlasnego wiem, ze nie, w sytuacji gdy dziecko jest jedno, moze sie myle, a jako,
                              ze nie lubie trwac w bledzie to oswiec mnie jakie to sa te ''odpowiednie'' benefity.



                              nie jest sprawiedliwe ( ani moralne, ale skoro zbyt czesto uzywam tego slowa,
                              > byc moze uwazasz ze sie zdewaluowalo-ja ciagle nie), ze z moich podatkow
                              > utrzymywani sa ludzie, ktorzy nie zadaja sobie trudu by o wlasny los (i
                              > powolywanych na swiat dzieci) samodzielnie zadbac.ludzie tacy, o jakich traktuj
                              > e
                              > pierwszy post tego watku, ale i tacy, jakich znamy osobiscie albo ze slyszenia.
                              >
                              > nie jest tez sprawiedliwe to, ze w sytuacji, w ktorej osoby zyjace do tej pory
                              > tak, ze moglyby byc przykladem(chodzi mi tu o aspekt ekonomiczny rzecz jasna)
                              > nagle moga potrzebowac pomocy, chocby chwilowo, chocby po to, by z powrotem
                              > mocno stanąc na nogi ( a zareczam, ze to jest sytuacja kazdej rodziny, w ktorej
                              > dotychczas pracowaly dwie osoby, po czym nagle zostala jedna pensja)-nie jest
                              > sprawiedliwe, powtarzam, ze takie osoby/rodziny nie moga liczyc na zadną pomoc.
                              >

                              Zaprzeczasz sama sobie, ty tez powolalas na swiat dziecko, masz powody aby nie
                              wracac do pracy, masz oszczednosci, ktore sa wynikiem twojego zdrowego rozsadku
                              i wzorowej postawy oszczednego mieszkanca tego kraju, masz wciaz gdzie mieszkac,
                              mozesz ogrzac i oswietlic dom oraz glodu nie cierpisz, ale chcialabys aby
                              podatnicy pomogli ci mocno stanac na nogi (cokolwiek to znaczy) lub jak wynika z
                              twoich wczesniejszych postow utrzymali twoj dotychczasowy standard zycia. Pomoc
                              stanac na nogi lub pomagac stac na nogach a mocno stanac na nogi robi ogromna
                              roznice. Kolezanko a moze by tak zweryfikowac co nie co we wlasnym pojmowaniu
                              rzeczywistosci?
                              • green_naranja Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 23:30
                                widze, ze sie nie dogadamy....wiec w skrocie:

                                1. oczywiscie ze ten system choc niedoskonaly, jest jednak w dalszym ciagu o
                                niebo lepszy od polskiego;temu nie przecze.

                                2. "typowym polskim mysleniem" jest... okreslanie w ten sposob kazdego
                                krytycznego glosu odnosnie jakiegokolwiek aspektu zycia w UK. przez Polakow,
                                ktorzy TAK BARDZO chca sie wpasowac za wszelka cene, ze nie potrafia normalnie
                                podyskutowac, by nie przykleic takiej wlasnie wtykietki interlokutorowi;)

                                3.benefity, a wlasciwie benefit jaki mialam na mysli, to Housing Benefit,
                                przyznawany przez lokalny council. dochod, jaki jest brany pod uwage, ma swoj
                                limit oczywiscie, jednakowoz liczba dzieci nie musi byc wyrazana w dwoch cyfrach.

                                4.pomijajac moja sytuacje (o ktotrej wiem, ze nie jest zla, bow lasnie i ja, i
                                moj mąż odpowiednio o to zadbalismy) jak rowniez fakt, ze nie nalezymy do grona
                                pasozytow, na utrzymanie ktorych lozyc musi spoleczenstwo-calkowicie ABSTRAHUJAC
                                od jakiegokolwiek przykladu wlasnego (potrafisz kolezanko, przestac analizowac
                                moje powody i sytuacje-tym bardziej, ze nie masz o niej pojecia, bo niewiele
                                istotnych rzeczy o sobie napisalam...?)-a wiec abstrahujac, na poziomie
                                calkowicie teoretycznym-uwazasz, ze to w porzadku, ze istnieje kategoria ludzi,
                                ktorzy zyja z tego, co zabrane jest z pracy i zarobkow innych?

                                dla jasnosci: nie pisze tu o ludziach, ktzorzy w oczywisty sposob potrzebuja
                                pomocy, pisze tu o pasozytach, ktorzy czterech liter sprzed plazmy w salonie
                                swojego councilowskiego domu nie rusza (no, chyba zeby sie bujnąć swoim 4x4 po
                                pizze)-a ktorych JA SPONSORUJE (i ty, i wiele innych osob uczciwie
                                pracujacych)?I nie chodzi tu o zazdrosc o owa plazme, jak to zapewne za moment
                                zostanie mi imputowane-chodzi o te istotna roznice, ze ja na te plazme
                                symboliczna sobie musze zapracowac, podczas gdy pan i pani od 9 (czy ile ich tam
                                maja) dzieci absolutnie nic nie musza zrobic (no, poza naklepaniem owych dzieci,
                                ma sie rozumiec).

                                w tym kontekscie rozpatrujac sytuacje, dlaczego ja i moje dziecko ( w tym
                                momencie symbolicznie wczuwamy sie )nie mozemy liczyc na to, ze po utracie
                                czesci dochodow-chociaz nadal mamy za co kupic mleko itp-nie mamy szans na to,
                                by dostac jakies najskromniejsze chocby dofinansowanie, do ktorego smialo bysmy
                                sie kwalifikowali jako 3-osbowa rodzina-gdyby nie fakt, ze mamy pecha miec
                                jakies tam oszczednosci? dlaczego NAM sie sugeruje zuzycie tych oszczednosci
                                (bardzo smiesznie zabrzmiala tu czyjas sugestia o kupnie domu-coz, z jedna
                                pensja w tym danym momencie naszego zycia, swietny pomysl, zaciagnac kredyt
                                mieszkaniowy,gratuluje geniuszowi), podczas gdy panstwo X nawet nie sa wysylani
                                do jakiejs poradni rodzinnej, gdzie dowiedzieliby sie co nieco o srodkach
                                antykoncepcyjnych na przyklad?

                                Bo cos mi sie wydaje, ze o ile teraz ja utrzymuje ich i ich liczna progeniture,
                                to za lat 20-pare moja corka bedzie utrzymywac kolejne ich pokolenia.

                                naprawde nadal nie rozumiesz?
                                powtarzam: tu nie chodzi o mnie i moja potrzebe zycia na wysokim poziomie, tu
                                chodzi o pewne zasady.ale zdaje sie, ze calkowicie bez potrzeby staram sie na
                                nie zwrocic uwage.
                                • edytataraszkiewicz Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 23:57
                                  green_naranja kogo Ty u licha utrzymujesz??
                                  Przeciez jak wiemy juz nie pracujesz?

                                  Poz tym sponsorujesz niby bezrobotnych dzieciorobow (Twoje
                                  stwierdzenie) raptem 6 lat i juz uwazasz sie za Matke Terese?

                                  Kup sobie plasme i 4x4 to moze Ci ulzy,jak uwazasz to za przejaw
                                  luskusu:->

                                  W Twoich postach uwidacznia sie coraz bardziej zazenowanie
                                  bezradnoscia na to,ze X ma za nic.
                                  Mnie osobiscie bardzo przeraza,ze Y ma za
                                  przekrety,zlodziejstwo,czary-mary.


                                  Zanim z zalu powyrywasz wszystkie wlosy, sprobuj zastanowic sie ze
                                  nie kazda rodzina robi bara-bara dla benefitow,a dlatego,ze chce
                                  miec wiecej niz jedno biedne dziecko,wychowane na egoiste.
                                • najma78 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 17.04.10, 00:29
                                  naprawde nadal nie rozumiesz?
                                  powtarzam: tu nie chodzi o mnie i moja potrzebe zycia na wysokim poziomie, tu
                                  chodzi o pewne zasady.ale zdaje sie, ze calkowicie bez potrzeby staram sie na
                                  nie zwrocic uwage

                                  Starasz sie zwrocic uwage na ''pewne zasady'' poprzez przyklad niesprawiedliwego
                                  potraktowania ciebie. Sama przytaczasz wlasne przyklady a masz pretensje ze ktos
                                  sie do nich odnosi i je analizuje. Nie widzisz roznicy w liczbie dzieci 1 a 5-9.
                                  Piszesz o stylu zycia pasozytow i tupiesz noga, ze ty i nawet twoje dziecko z
                                  tym sie nie zgadzacie. Wszystko swietnie, ale jest co najmniej kilka sposob aby
                                  zmienic swoja sytuacje, bo ZASAD moze zmienic sie nie uda.






                        • beamek8 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 20:22
                          Życie z jednej pensji nie kwalifikuje do żadnych benefitów, niezależnie od oszczędności, chyba że jest to pensja poniżej 16 tys, ale mąż z wyższym wykształceniem pewnie więcej zarabia. Przeniesienie oszczędności do Polski mogłoby łatwo być wyśledzone i uznane za benefit fraud, więc i tak niekoniecznie byłby to dobry pomysł. Ja bym te pieniądze jednak zainwestowała w dom z 30 letnim mortgagem, trochę by ci się humor poprawił gdybyś zmieszkała na swoim, a może i miesięczne opłaty by spadły.

                          Zgadzam się, że tutejszy system jest nieco poroniony, ale już się z tym pogodziłam. Widać pierwsze skowronki zmian, może po wyborach zaczną się zmiany na lepsze, takie jak zniżki w podatku dla małżeństw. Zawsze można się też do Szwecji przeprowadzić.
    • anajane Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 12:18
      Jak te 42 tys to malo to dajmy im wiecej!
      Pasozyty i darmozjady.
      • migotka_bober Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 16.04.10, 17:02
        uwazam ze benefity sa dobre ale na jakis okreslony czas, nie powinny
        trwac w nieskonczonosc bo taka swiadomosc rozleniwia, przeliczysz
        sobie ile masz benefitow, ile z tego stracisz idac do pracy, w
        rezultacie siedzisz na dupsku i nie pracujesz,
    • agg3 Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 17.04.10, 22:32
      nie kloccie sie, bo tyle ile ludzi tyle opinii i racji!

      ja jestem samotnym rodzicem i jest mi z tym zle... nie dlatego, ze dostaje
      dodatek finansowy, ale dlatego, ze wolalbym miec pelna szczesliwa rodzine!!!
      ...i pogodzilam sie juz z faktem, ze w pojedynke sie niczego nie dorobie
      (wlasnego M np.) a takze, ze nie moge rozwijac sie zawodowo z powodu braku
      dyspozycyjnosci...

      wiec przestancie krytykowac, a cieszcie sie z tego co macie! (no chyba, ze macie
      zalosne zycie i to jedyna wasza forma "rozrywki")
      • gabwert Re: O tym jak jukej kase rozdaje :) 17.04.10, 23:04
        U mnie w szkole wywiazała sie rozmowa miedzy, kobietami, które maja
        1-2 dzieci i boja sie miec więcej ze wzgl. finansowych, a tymi które
        maja po 5-7 dzieci. Oto czego sie dowiedziałam " Allah dał dzieci,
        Allah da na dzieci", prawda,że to proste? No a benefity to
        oczywiście tylko dodatek. :)
Pełna wersja