Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni...

30.04.10, 15:51
w przedszkolu?
Darmowe ,trzygodzinne sesje i dziecko polskojezyczne.


Ja juz skonczylam drugi tydzien wraz z dzieckiem trzylatkiem.
Juz jest troche postepow w zostawaniu na chwile,ale dzis biegnac za
mna(wyszlam do toalety) przewrocil sie i lekko rozwalil sobie ucho.

Od przyszlego tygodnia (wtorek) przychodzimy pol godziny pozniej,ja
bede zaczynala wychodzic na pol godziny i po powrocie zabieram do
domu.Tak codziennie przedluzam swoje wyjscia az do skutku
zamiezonego,czyli zostawania na cale 3 godziny.

Chcialabym sie zapytac Was doswiadczonych,ktore maja to za soba.Mam
kilka znajomych,ktorych dzieci jedak mialy doswiadczenie
wczesniej,przed 3-mi urodzinami i takim dzieciom latwiej jest.Poz
tym niektore maja rodzine ,gdzie czasami przebywaja nie tylko z
rodzicami.Poza tym problem jezykowy,choc musze przyznac,ze syn juz
sam zaczal rozmawiac po angielsku zadajac pani pytania i
odpowiadajac na nie:)

Dodam,ze moj syn stale przy mnie,bo pracowalam w domu,jedynie
przerwa 2-godzinna czasami jak mialam gdzies jechac.


Czy Wy tez zostawalyscie tak dlugo razem z dzieckiem? Oczywiscie
chodzi mi o te 3 (2,5) godziny,bo narazie nie wyobrazam sobie aby
mial byc sam full time.


Doszlam do wniosku,ze lepiej byloby wczesniej wykupic 3 godz. w
zlobku,przedszkolu,bo mniejsze dziecko lepiej znosi rozlake niz taki
trzylatek(wrazliwy i maminsynek).
Zebym wiedziala,to dawno bym tak zrobila.
    • dru.ga Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 16:01
      Chyba nie zalezy od wieku tylko od charakteru. Moja miala 2,5 roku jak poszla w
      Polsce do /prywatnego /przedszkola i wcale latwiej nie bylo.
      Staralam sie stopniowo ale i tak poplakiwala. Na szczescie miala wspaniale
      opiekunki ktore sie bardzo nia zajmowaly i jakos poszlo.
      Powodzenia.
      • murasaki33 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 16:46
        Edyta, nie martw sie, powoli sie przyzwyczai, nawet jesli poplacze,
        to wnet bedzie dawal calusa i biegl do dzieci. Moja byla przed 2
        urodzinami zaprawiana w boju 2-4 razy w tyg po 2-3h, wiec teraz w
        styczniu bylo bezbolesnie. Ale obserwowalam chlopca, ktory
        potrzebowal miesiaca, zeby mama mogla w koncu wyjsc. Pomogla mu
        obecnosc mojej corki, bo mogl z nia po polsku pogadac, choc zna
        angielski, wolal polski. Byc moze pomoglo to, ze tato zaczal go
        odprowadzac do przedszkola i skonczylo sie wiszenie na mamie:)
        • edytataraszkiewicz Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 16:56
          Mnie tam,ze poplacze,to nawet bardzo nie boli...;)Trzeci raz to
          przechodze.
          No ale jednak dziecko pozostawic w przedszkolu bez znajomosci jezyka
          do dodatkowy stres dla dziecka,wiec zostane tak dlugo jak trzeba.

          Poniewaz na poczatku atak histerii,trudno nazwac placzem,ale
          ostatnio wlasnie placze,wiec ma sie ku dobremu.

          Jesli chodzi o tate,to byloby gorzej,dla taty,bo to mieczak w
          stosunku do syna,wiec chyba obyloby sie bez przedszkola:D
    • basiak36 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 17:00
      Moja 2.5 latka mimo rodzicow mowiacych po polsku, mowi w 3/4 po angielsku, w 1/4
      po polsku, angielski zdecydowanie latwiej i plynniej, po polsku zlepia dopiero
      slowa ale rozumie wszystko - glownie przez to ze nasze towarzystwo jest w
      ogromnej wiekszosci angielskie, no i angielska niania, itp.
      Zaczela chodzic na 3h dziennie miesiac temu, dwa razy z nia zostalam, potem juz
      zostalam tylko na godzine, za czwartym razem juz sama i tak chodzi teraz caly
      czas. Odprowadza ja opiekunka, albo ja jesli nie pracuje. Troche sie krzywi przy
      odprowadzaniu, ale potem przez okno widze ze idzie sie bawic.
      Wiec jest ok. Ze starszym dzieckiem tez kiedys tak robilam, i bylo ok.
      • murasaki33 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 17:05
        Ja musialam czasem wyjsc i zostawic placzaca corke, i wiem, ze po 5
        min uspokajala sie na kolanach opiekunki i pedzila do zabawy. W
        sumie radzono mi zawsze wyjsc jak najszybciej i nie przedluzac
        rozstania, ale to byl creche, nie przedszkole. Teraz mimo moich
        zapewnien, ze nie bedzie rozpaczy i ze ma corka doswiadczenie w
        byciu bez mamy, musialam swoje przepisowe dwa dni odsiedziec w nowym
        przedszkolu:)
        • edytataraszkiewicz Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 17:12
          Kurcze,to moj pol godziny wyl i kazali mi wrocic i uspokoic,bo sie
          zanosil na poczatku.

          Zaniechalam z tego wzgledu opuszczania go na pocztku,zanim sie nie
          przyzwyczai...
          • benignusia Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 22:28

            moja córka zanosiła sie i wymiotowała z płaczu....to był pierwszy
            tydzien,czasem wchodzilam co 15 minut.....po tygodniu panie
            powiedzialy ze widzą czym ją już zająć i ze sobie poradzą...i
            poradzily :)nieznala jezyka...
          • basiak36 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 22:28
            edytataraszkiewicz napisała:

            > Kurcze,to moj pol godziny wyl i kazali mi wrocic i uspokoic,bo sie
            > zanosil na poczatku.

            Mi powiedzieli ze zadzwonia jesli nie bedzie sie dalo malej uspokoic.
            Ale ona przyzwyczajona ze zostaje z kims, bo ma opiekunke od poltora
            roku,chodzila tez czesto do 'creche'na 1-2h. moze dlatego jej troche latwiej.
            • edytataraszkiewicz Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 01.05.10, 00:03
              Ja sie ciesze,ze moge z synem zostac w przedszkolu.bo wydaje mi
              sie,ze to dla niego lepiej.

              Przez te 2 tyg codziennie zadaje mi 1000 pytan dlaczego dzieci
              zostaja w przedszkolu.Ja mu odpowiadam,ze tam ma przyjaciol i zabawe.

              Tez myslalam,ze pozostawienie go od razu bedzie lepsze,ale okazalo
              sie ze nie.
              Pierwszego dnia tak plakal,ze nie mogli go uspokoic,nawet bil
              pania,bo nie umial nikt go zrozumiec ani odpowiedziec na
              pytanie,gdzie poszla mama.

              Dlugo z nim rozmawialam,bardzo spokojnie i na drugi dzien jeszcze
              bylam przekonana,ze bedzie lepiej,ale bylo lepiej tylko pod tym
              wzgedem,ze paani nie bil;) lecz strasznie plakal i uciekal do drzwi.

              Przez ostatni tydzien wychodzilam na 15 min i juz plakal ciagle,ale
              umiarkowanie.Nawet pani powiedziala,ze jest ok,norma....

              Caly czas pyta,ale nie niecheci do przedszkola .

              O godzinie 12 jest padniety i po przyjsciu do domu usypia szybko:)

              W przedszkolu slucha polecen pani i nie ma ulgi,wszystko robi jak
              inne dzieci,pomimo,ze czasami siedze z dala i obserwuje.


              Tyle stresu nigdy nie przezyl.Maly biedaczek.
    • paola_k2 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 17:31
      Mojej corce przystosowanie sie do przedszkola (wlasnie na te 2.5
      godziny) zajelo jakies dwa, trzy tygodnie. Najpierw zostawalam z nia
      w sali, potem na korytarzu. Mala nie mowila po angielsku, mimo ze
      znala sporo slow.
      Po kilku miesiacach (chodzi od wrzesnia) moge powiedziec, ze jest
      jej w przedszkolu dobrze. Lubi tam chodzic, lubi opiekunki, dzieci,
      zabawy. Nadal niewiele mowi, ale wiem, ze sporo rozumie. Zdarza jej
      sie mowic po polsku.
    • gosiarom05 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 18:18
      Moja córcia też zaczynała w wieku 3 lat. Nie znała angielskiego, może 3 słowa. Nigdy z nią nie zostawałam, pani powiedziała, że to nie jest dobre.
      Pierwszego dnia została z uśmiechem, ale gdy po 3 godzinach wróciłam po nią, siedziała u pani na kolanach i płakała.
      Drugiego dnia została z płaczem. Wiedziała, że mama ma przyjść jak dwie wskazówki zegara będą na dwunastce, więc pokazała pani, że chce zegarek. Gdy ją odbierałam znów siedziała u pani na kolanach, a obok stał zdjęty ze ściany wielki zegar.
      Trzeciego dnia płakała tylko chwilę, a potem było już super. Bywały dni, że mówiła że nie chce iść do przedszkola i prosiła żebym chwilę z nią została, ale gdy zachodziliśmy szła grzecznie, bo wiedziała, że i tak zostanie.
      Ogólnie to tylko trzy pierwsze dni były ciężkie - i dla niej i dla mnie, bo jak zostawiałam ją, to sama całą drogę płakałam.
    • dariazv Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 19:21
      ja nie pomoge bo moja dopiero od wrzesnia pojdzie.
      Tak troche OT chcialam zapytac czy ktos moze wie od czego zalezy ze
      jedne przedszkola biora dzieci tuz po skonczeniu 3 lat na te 2.5
      godziny a inne dopiero od wrzesnia? Czy to zalezy od przedszkola czy
      jest prywatne czy panstwowe czy moze od czegos innego. Moa corka
      skonczyla 3 latka i chetnie bym juz ja poslala ale niestey okoliczne
      przedszkola zaoferowaly nam od wrzesnia.
    • kamila_21 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 30.04.10, 21:00
      Moj syn nigdy z nikim nie zostal nawet na godzine - zawsze tylko
      mama i tata. Bardzo sie obawialam jak zniesie pre school. Dyrektorka
      przedszkola nie pozwolila mi z nim zostawac na poczatku, twierdzi ze
      lepiej tak od razu na gleboka wode. Tak wiec zrobilismy, pierwszy
      dzien byl dosc latwy, cieszyl sie ze idzie do dzieci ale nie
      wiedzial co go czeka :) jak maz go odbieral to plakal i to dosc
      mocno., Drugiego dnia wcale nie chcial isc, ryk byl juz w domu przy
      zakladaniu uniformu. Po godzinie zadzwonili zeby go odebrac bo tak
      wyl ze az zwymiotowal. Trzeciego dnia juz lepiej, plakal ale
      wytrzymal. Po tygodniu udlyszalam "bye bye mummy" :) i teraz
      codziennie rano jak tylko wstanie to nie moze sie doczekac az
      pojdzie do dzieci.
      Wydaje mi sie ze to , ze zostajesz tam z synkiem niewiele pomaga bo
      dla niego pewnie nie samo miejsce jest stresujace jak to, ze Ciebie
      tam nie ma. Glowa do gory, bedzie dobrze!!
    • olik1008 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 05.05.10, 00:08
      moja corka tez zaczela pre-schhol 2 tyg temu, bardzo cieszyla sie ze
      idzie do przedszkola bo naprawde dlugo ja przygotowywalismy do tego.
      Ale szybko jej sie odmienilo, i 1wszy dzien byla tragedia, szarpiac
      mnie za rzeczy po prostu nie rozumiala dlaczego ja nie moge tam byc.
      Tez dostalam porade od pani, ze im szybciej wyjde tym lepiej..
      wlasciwie to nie wiem dla kogo, bo na pewno nie dla mojej corki. Od
      tamtego czasu codziennie jak ja odprowadzalam, szla grzecznie bo
      wiedziala, ze musi, ale wchodzac tam czula juz poddenerwowanie i
      zanosila sie do placzu (ale tamiego smutnego). Powtarzajac non stop,
      czy obiecuje ze po nia przyjde i zebym nie byla za dlugo. Przez
      pierwsze dni pytala czesto dlaczego musi chodzic do przedszkola?
      itp. Fakt, ze rozumie wiekszosc co sie do niej mowi, nalezy do
      dzieci bardzo niesmialych (takich obserwatorow wlasciwie) i z tego
      stresu calego zaraz po sprawdzeniu obecnosci przez panie leci do
      duzego stolu, gdzie zawsze sa rozlozone farby, kredki i inne
      przybory do rysowania i siedzi tam robiac dla mnie dzielo :) slodkie
      ale tlumacze jej, ze moze sie pobawic troche z dziecmi a nie
      siedziec i czekac na mame. W piatek zostalam z nia na cala sesje po
      raz pierwszy i bardzo sie z teo ciesze. Bede tam dopoki nie zobacze
      poprawy, a przynajmniej postaram sie zapoznac ja ze wszystkim i z
      tym co tam mozna robic. Szkoda tylko, ze malo wychodza na dwor, nie
      spiewaja tez jej ulubionych piosenek po angielsku i w ogole malo
      robia w grupie, kazde dziecko robi wlasciwie co mu sie podoba, a ona
      jest z takiego typu, ze nalezy jej cos pokazac zeby ja tym
      zainteresowac, bo sama to by tak tylko stala z boku i patrzyla.
      Miejmy nadzieje, ze sie oswoi z nowym otoczeniem bo zal patrzec na
      dziecko i na to jak jest zestresowane, tym bardziej, ze wszystko
      odbywa sie jednak po angielsku a nie po polsku tak jak w domu. Ale
      jakies przygotowanie od szkoly musi byc wiec glowa do gory i miejmy
      nadzieje, ze przyzwyczaja sie szybko wszyscy Ci, co musza.
      • edytataraszkiewicz Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 05.05.10, 00:20
        Mi tez sie wydaje,ze zle zrobilam na poczatku zostawiajac go samego.
        Tez duzo rozmawialismy przed pojsciem do przedszkola,ze zostanie z
        dziecmi,pobawi sie a ja niebawem przyjde.

        Moj syn nie jest niesmialy i jestem pewna,ze w polskim przedszkolu
        nie byloby takiego problemu,bo bardzo szybko sie zaprzyjaznia
        nawiazujac kontakt slowny.Jednak bariera jezykowa jest istotna w tym
        przypadku.


        Przez ten tydzien nie prowadzam syna do przedszkola,bo jest
        przeziebiony(lekko) ale w towarzystwie stresu (mialam zostawiac go
        po trochu) mogloby poglebic przezycia,wiec zaczniemy od nowa:(
    • edzior1 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 05.05.10, 07:20
      Moja corcia jak miala niespelna roczek przez miesiac zabieralam ja
      na godzine na tydzien do childminderki i gdy przyszlo mojemu
      partnerowi ja zaprowadzac codziennie na 8-11 to corcia nawet sie nie
      ogladnela na niego tylko poszla sie bawic, i od tego czasu ( a ma 18
      mies)przedszkole-childminderka to jest jej chyba ulubione miejsce.
      Mysle ze to zalezy od dziecka i od childminderki ktora jest bardzo
      spokojna i naprawde fajna babka znajaca sie na rzeczy. Dodam ze
      corka to bojuch nie z tej ziemi, boji sie muchy, obcych twarzy,
      potrafi wyc przez pierwsze 10 w kazym obcym domu, a jak ktos obcy
      chce sie do niej zblizyc albo do niej cos mowi to jest histeria... o
      lekarzach i dentystach to wogole nie wspominam...... sama nie wiem
      od czego to zxalezy
    • e-agnieszka30p Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 05.05.10, 14:36
      A ja chciałam o to samo zapytać odnośnie szkoły :) Jak wasze dzieci zniosły
      pierwszy dzień w szkole???? Chodzi mi zwłaszcza o pierwszą klasę primary
      school.Czy dzieci zostają na cały dzień od początku czy może po troszku coraz
      dłużej każdego dnia????
      • szczur.w.sosie Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 12.05.10, 23:13
        Syn nie chodził do nursery i nie znał słowa po angielsku - poszedł do reception
        i problemów nie było. Teraz jest w P2 i jest OK.
        Młodszy powinien iść od sierpnia 2011, ale chyba pójdzie od razu do szkoły,
        czyli 2 lata nursery pominiemy - nie wyobrażam sobie wozić go na 2.5 godz.
        • szczur.w.sosie Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 12.05.10, 23:14
          Tzn. daruję sobie nursery, pójdzie do P1 jak skończy 5 lat - to miałam na myśli,
          a nie że "przeskoczy" nursery.:)
        • edytataraszkiewicz Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 12.05.10, 23:25
          U nas dzis postep:)

          Zostawilam go na ponad godzine,pojechalam w tym czasie do miasta a
          jak przyjechalam to akurat wychodzili na spacer.

          Juz nie plakal.Nawet z dziecmi przy stoliku siedzial,ale twarz mial
          czerwona od placzu:D

          W nagrode naklejka na specjalnej kartce.Bedzie je zbieral przez 10
          dni.
          Widze,ze panie sie interesuja ,bo wszystkie sie zebraly,aby mu
          pogratulowac.
          Jutro dluzsza przerwa,w koncu w domu cos zrobie:D


          Maly tchorz z tego mojego synka.
    • edytataraszkiewicz Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 11.05.10, 23:17
      Myslalam,ze bedzie latwo,a tu niestety....

      Juz drugi dzien placze non-stop.Wczoraj nawet zwymiotowal.

      Zaprowadzam go ,po czym wychodze na 30-40 min w recepcji(ktora jest
      dosc daleko,abym nie slyszala placzu ,na szczescie;)

      Dzisiaj juz po przebudzeniu,gdy tylko otworzyl ocz pytal sie czy nie
      idziemy do przedszkola.

      Rany ,a ja od czerwca zalatwilam sobie dodatkowo prace na te 3
      godziny!

      Jak to dlugo potrwa?
      • maultier1 Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 13.05.10, 13:16
        Moj syn to tez za latwo nie przyjal tego. Z rana w domu zadowolony
        ze do przedszkola idzie. Problemy zaczynaly sie jak juz
        dochodzilismy do drzwi. Przez pierwszy miesiac byl placz jak go
        zastawialam. Kwestia gora 5 minut i sie uspakajal. Czasem to juz
        usmiechniety przez okno mi machal jak wychodzilam. Pozniej bywalo
        roznie. Zazwyczaj nie plakal ale nie chcial sie mnie puscic. Pani
        musiala go na rece brac. Ale zawsze po moim wyjsciu bylo ok.
        I tak po roku zazwyczaj bezproblemowo zostaje. Choc zdarzy sie placz
        ale to badzo rzadko.
    • edytataraszkiewicz Re: Jak wasze dzieci zniosily pierwsze dni... 13.05.10, 14:12
      No to u Ciebie luzik...Ile bym dala aby sie uspokoil po 5 min.
      Moj caly czas placze i nie chcesie niczym zajac.Mowi mi,ze bardzo
      teskni.

      U mnie dzis znowu klapa.Po 45 minutach pani zadzwonila,ze jest
      upset.Dalam mu dzis pluszaka,tak slodko z nim wygladal ,nawet sam
      usiadl na register,ja pojechalam dumna i z lekkim srecem na
      zakupy...i musialam zaraz wracac...

      Weszlam do sali to jak mnie zobaczyl wskoczyl mi w ramiona i
      powiedzial: przepraszam mamusiu...Ech,normalnie dzieciak zaczyna mi
      sie obwiniac,ze mnie zawiodl!!!

      Czy tylko ja mam takie dziecko???
Pełna wersja