Problemy z powrotem do pracy

11.05.10, 16:05
Od maja powinnam juz pracowac po rocznej przerwie na urlopie
macierzynskim.
Zalatwilam dla synka przedszkole. Na pocztaku miala przyjechac moja
mama na dwa tygodnie zeby pomozc mi sie zorganizowac z praca i
przedszkolem, ale wybuchl wulkan wiec nie przyleciala.
Zaczelismy z synkiem sesje w przedszkolu zeby sie zaadoptowal po
kilku dniach synek sie zaziebil wiec musielismy przerwac.
Potem znowu bylismy pare dni i znowu smarka kaszle i temperatura
wyskoczyla plus zabkowanie. Ja w miedzyczasie bylam w pracy na pol
dnia, bo drugie pol musialam wracac do domu, bo synek plakal przez
kilka godzin i maz nie mogl go uspokoic. Pracuje tylko 3 dni w
tygodniu na wieczorne zmiany do godziny 23:00 (o takie zmiany
oprosilam w pracy a mam taka mozliwosc, bo pracuje w organizacji
ktora jest otwarta 24h). Synek jest piersiowy i bardzo malo je a
ostatnio przy tych przeziebieniach to wogole nic oprocz piersi nie
chce jesc.
Nie wiem co mam robic. Na razie jestem na urlopie ale nie moge tego
ogarnac.Mam bardzo dobra prace i szkoda mi z niej rezygnowac, ale z
drugiej strony szkoda mi synka. Z tata synek chetnie zostaje, ale
pora wieczorowa zawsze byla mama i piers a teraz nie bedzie i maz
sobie chyba z nim tak latwo nie poradzi.
Czasem synek odmawia jedzenia oprocz piersi, wiec jak ja mam go w
przedszkolu zostawic jak on nie chce jesc?
No i jeszcze dlugie drzemi w ciagu dnia z ktorych bede musiala go
budzic, zeby go przebrac, nakarmic i zawiezc do przedszkola.
Rozpisalam sie, ale wydawalo mi sie, ze bedzie to latwiejsze.
Mysle o odejsciu z pracy, ale troche mi szkoda?
Wiem, ze ciezko radzic jak sie dokladnie nie zna sytuacj, ale co
byscie zrobily? Odeszly z pracy czy przeczekaly jakos i probowaly z
przedszkolem?
Acha, przedszkole mam dosyc daleko, tak z 45 minut drogi w sumie.
Pozdrawiam:)
    • basiak36 Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 16:14
      Maz musi nauczyc sie jakos sobie radzic, najwyzszy czas:) A nie dzwonic po
      mame:) Ja karmilam coreczke piersia caly czas wracajac do pracy, u mnie dochodza
      jeszcze delegacje i maz musial sobie radzic i z nia i ze starszym dzieckiem.
      Noszenie, lulanie, woda do picia itp, dziecko nauczy sie ze tata tez umie
      uspokoic. Dopoki nie jest zostawiane samo, a tata jest obok, jest ok. Czasem
      bywalo tak ze maz po prostu caly czas mala nosil.
      Co do przedszkola i karmienia, dziecko jesli bedzie glodne, zje. A dopoki moze
      dostawac mleko mamy kiedy jest z mama w domu, reszte nadrobi. Tak samo gdyby
      sobie robilo nocne przerwy od karmien z 8-10h, to bys sie nie martwila.
      Co do zlobka/przedszkola, my nie mamy tutaj zadnej pomocy, i przy pierwszym
      dziecku bylo tak ze i z katarem i ze smarkiem pod nosem do przedszkola szlo, tak
      jak inne dzieci, i potem szybko sie zahartowal i bylo ok. Z drugim tak samo,
      tyle ze w pewnym momencie zajmowala sie dzieckiem niania. Potem childminder i
      wtedy juz i z katarem i z kaszlem:)
      W sumie pare razy musialam wziac 1-2 dni wolnego z powodu chorobsk, raz przez
      ospe, raz rota wirus.
    • yadrall Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 16:15
      A czemu malego dalas do przedszkola skoro pracujesz na nocki? Pewnie
      jest jakies uzasadnienie,ale z postu tego nie widac.
      Coz,ja z podobnym problemem bede sie zmagac w listopadzie/grudniu i
      sama nie wiem co wtedy zrobie. O ile bede jeszcze z mezem (a po
      Twoim poscie to chyba bede...) to bedziemy chodzic na rozne zmiany i
      wymieniali sie opieka nad malym,a do przedszkola chce go dac,zeby
      poszedl pobawic sie do dzieci,a nie tylko w domu z rodzicami.
    • zurekgirl Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 16:29
      Mialam podobna sytuacje rok temu, z tym, ze zamiast w przedszkolu,
      zostawialam dziecko z tata. Corka tez piersiowa, do tej pory zreszta,
      bo okazalo sie, ze nawet pracujac, da sie karmic.

      Poczatki byly okropne, dziecko plakalo tak, ze slyszalam na
      przystanku, dostawala drgawek, wyczyniala cuda, tak bardzo tesknila,
      a nam serca pekaly. Stwierdzilismy, ze jedyna metoda bedzie rutyna.
      Uczenie rutyny zajelo nam 10 miesiecy (z tego co wiem od znajomych,
      wiekszosc dzieci po dwoch miesiacach nie ma juz problemu-nasze mialo
      dluzej).

      Tez malo je do tej pory, zyje na cycusiu i doslownie paru gryzach
      stalych pokarmow dziennie, ale zyje i ma sie dobrze. Od kiedy spedza
      czas na playgroupach i placach zabaw, katar nas nie opuszcza, ale
      dopoki nie ma wysokiej temperatury i widocznego zlego samopoczucia,
      nie rezygnujemy z ustalonego planu dnia.

      Moj powrot do pracy kosztowal nas wiele nerw, ale tez nie chcialam
      rezygnowac (choc pewnie gdyby nie finanse, nie poszlabym do pracy juz
      po drugim przeplakanym poranku). Teraz jednak nie zaluje, bo wszystko
      jakos sie kreci, dziecko nauczylo sie funkcjonowania beze mnie, a ja
      mam kontakt z doroslymi, ktorzy nie tylko o kupkach i zupkach
      rozprawiaja.

      Aha, moj nie-maz, jak nie mogl uspokoic dziecka, to zabieral je na
      dluuuugi spacer. Zreszta do tej pory 4 z 8 godzin mojej nieobecnosci
      spedzaja na powietrzu. Mozna robic z dzieckiem rzeczy dla niego
      interesujace, zabrac do parku, pokazywac listki, kaczuszki i inne
      sprawy. Jest duza szansa, ze dziecko poza domem przestanie myslec o
      cycusiu i sie uspokoi choc na chwile. Moja dostaje tez do lapki
      paluszki chlebowe (breadsticks) albo wafle ryzowe, albo winogrona i
      czasem na spacerze to zamykalo jej buzie.

      Moze zamiast przedszkola, lepiej waszemu synkowi bedzie z childminder
      albo au-pair. Wtedy choroby nie uziemia cie w domu.

      Idzie lato (hmmm, powiedzmy...), dziecko rosnie, to tylko 3 dni w
      tygodniu, moze je spedzic na powietrzu, na hustawkach....ja bym sie
      nie poddawala.

      PS: to moze drastyczne, ale moja corka jak nie chce jesc, to nie je.
      W koncu jest tak wyglodniala, ze jak nie ma cycusia pod reka, jest w
      stanie zjesc obiad. Zdaje sie, ze dzieci maja jednak instynkt
      samozachowawczy ;)

      Przepraszam za chaotyczna wypowiedz ;)
    • 7oz Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 16:48
      Masz typowe rozterki pracującej mamy :) Łatwo nie jest ale jak
      będziesz chciała to da się wszystko pogodzić. Dzieci nie lubią zmian
      więc synek będzie się trochę buntować to kompletnie normalne. Dobrze,
      że pracujesz tylko 3 dni w tygodniu więc nie powinno być to dla niego
      aż takim szkokiem, w końcu pozostałe 4 ma mamę tylko dla siebie :)


      Z tata synek chetnie zostaje, ale
      > pora wieczorowa zawsze byla mama i piers a teraz nie bedzie i maz
      > sobie chyba z nim tak latwo nie poradzi.

      Jak tato zostanie odcięty od łatwej opcji czyli telefonu po mamę to
      sam znajdzie sposób na uspokojenie dziecka tylko musisz mu zaufać i
      dać szansę. Kiedyś tak czy siak będziesz musiała dziecko od piersi
      odstawić a jak ma roczek to przecież spokojnie może wieczorem dostać
      mleka z butelki albo jeszcze lepiej kubeczka a pierś rano gdy jesteś
      w domu.

      Czasem synek odmawia jedzenia oprocz piersi, wiec jak ja mam go w
      > przedszkolu zostawic jak on nie chce jesc?

      A na jak długo synek zostaje w przedszkolu? Mój jak miał roczek
      chodził do opiekunki i tam jadł ale teraz chodzi do przedszkola i tam
      jedzenia nie ruszy za to w domu nadrabia. Ja go nie zmuszam, zdrowy
      jest na wadze nie spada czyli tak mu dobrze.

      No i jeszcze dlugie drzemi w ciagu dnia z ktorych bede musiala go
      > budzic, zeby go przebrac, nakarmic i zawiezc do przedszkola.

      Spróbuj każdego dnia przesuwać drzemki tak abyś nie musiała dziecka
      budzić albo ustaw je tak aby zasypiał w samochodzie albo wózku (nie
      wiem jak dojeżdżasz). Teraz będzie spał coraz mniej więc problem
      powoli sam się rozwiąże.

      A co do chorowania to musisz się przygotować na to, że przez pierwsze
      miesiące będzie łapał od innych dzieci wszystko co tylko się da za to
      potem będziesz mieć świety spokój. Mojemu synkowi jak się teraz
      przeziębi to owszem kapie z noska przez tydzien ale może ze 2 chodzi
      markotny a trzeciego wraca do normalnego rozrabiania więc też się
      przystosowałam i go z tym kapiącym nosem tak jak wszyscy wysyłam do
      przedszkola.
      Powodzenia
      • panixx Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 18:23
        Nie rezygnuj! Poczatki zlobkowania bywaja trudne (zwykle bardziej
        uciazliwe dla mamy niz dziecka), ale za jakis czas wszystko sie
        unormuje. Pomysl o sobie... lubisz prace? masz satysfakcje? wlasne
        pieniadze i inne towarzystwo?
        Niech sie dziecie przyzwyczai do bycia z tata, jak teraz nie je, to
        zacznie jak zglodnieje :) Nie znam dziecka, ktore nie polubilo
        zlobka (a wsrod znajomych troche ich jest)

        Pozdrawiam
        • wiwi1 Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 20:26
          Dziekuje Dziewczyny za slowa otuchy. Wlasnie powiedzialam mezowi, ze
          jednak chce sprobowac z praca. Zdziwil sie bardzo, bo wczoraj
          uzgodnilisy, ze jednak zrezygnuje. Finansowo nam sie sytuacja nie
          zmieni, bo to co zarobie pojdzie na dojazdy do pracy, przedszkole
          itd. Dla mnie jednak powrot do pracy to kontakt z ludzmi i jakas
          ciaglosc pracy. Nie sadzilam, ze bedzie tak ciezko. Zdecydowalismy
          sie na przedszkole z mezem wlasnie, zeby synek mial kontakt z innymi
          dziecmi i z jezykiem. Niestety nie mam samochodu ani prawa jazdy
          wiec do przedszkola bedziemy jechac autobusem. Bedzie w przedszkolu
          od 13 do 18. Ja synka zostawie w przedszkolu o 13:00 a w domu bede
          dopiero okolo polnocy. Wiec nie bede widziec synka przez prawie 12
          godzin. Jeszcze nie wiem jak rozwiazac kwestie pobudek synka w nocy,
          bo sie budzi na karmienie co 3 godziny.
          Moj maz po pracy o 18:00 odbierze synka i bedzie musial sie nim
          zajac lacznie z karmieniem i kapaniem. Wiem, ze sobie poradzi jakos.
          Tylko ostatnio musialam jednak wyjsc z pracy bo synek przez trzy
          godziny plakal tak bardzo, ze nie chcial nic zjesc ani nawet sie
          napic wody. Butelki nigdy synkowi nie podawalam ani smoczka, wiec
          nie ma za bardzo czym go uspokoic.
          Jesli chodzi o spanie mojego synka to kiedys sypial pol godzinki
          rano i pol godzinki po poludniu a teraz potrafi spac nawet 3,4
          godziny.Jesli sie obudzi wczesniej to jest bardzo marudny i chce
          tylko cycka. Zalezy o ktorej wstanie rano, zazyczaj miedzy 6 a 7 to
          idzie spac potem miedzy 10 a 12. A to jest akurat czas na obiad,
          przebranie sie, i w droge do przedszkola.
          Znow sie rozpisalam. Kiedys myslalam, ze bedzie to duzo latwiejsze.
          Pozdrawiam:)
          • mrs.t Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 20:48
            wiwi, trzymam za Was kciuki..


            ja wracam za miesiac, i sobie tego nie wyobrazam, przewiduje podobne
            problemy jak u Ciebie
            do tego maz pracuje jeszcze wiecej, wiec na miesiac przyjezdza do
            nas babcia - a potem zlobek.
            na razie do mnie nie docieralo ze bedzie tak chorowal


            nie wyobrazam sobie co ja mam niby wtedy robic?!?
            pracuje na pol etatu wiec urlopu tyle co kot naplakal :/
            • wiwi1 Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 21:23
              mrs.t nalezy Ci sie urlop do wykorzystania za okres kiedy bylas na
              urlopie macierzynskim a jesli braknie urlopu to chyba mozna
              chorobowe brac.
              Szkoda ze nie ma tu urlopow wychowawczych tak jak w Polsce. Na pewno
              bym poszla na wychowawczy jak bym miala taka mozliwosc.
              Pozdrawiam:)
          • martusia81 Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 21:28
            W przypadku AZ takich kombinacji dotyczacych powrotu, zostalabym z
            dzieckiem w domu, bo skoro Twoja wyplata i tak idzie na przedskzole
            dojazdy itp, to bez sensu meczyc siebie i dziecko, te pol roku, rok
            bym odczekala.
            Ja owszem wracam we wrzesniou do pracy, bede wychodzic o 7 i wracac
            ok 16.30 ale wtedy dziecko bedzie z moja mama u nas w domu:)
            • martusia81 Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 21:30
              aha nawet jesli moja mama by nie byla w wstanie sie opiekowac
              synkiem, to ja zostane wdluzej w domu, chociaz po oplaceniu zlobka,
              dojzdow itp i tak z mojej wyplaty zostawaloby ok 800£,ale pieniadze
              to nie wszystko, rok w ta czy tamta, a praca nie zajac.
            • mrs.t Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 22:27
              a tak, racja
              ale rzeczywiscie, po roku w domu z dzieckiem, marze by wykorzystac urlop na jego
              choroby a nie na wyczekiwany wyjazd do cieplych krajow ( a raczej wizyta w Pl;)

              i tak, chyba tu jest taki jakis urlop na dziecko ( krotkotrwaly , pareygodni na
              rok wychodzi)

              najgorsze ze po oplaceniu zlobka mi niewiele zostanie , i generalnie bym nie
              wracala do pracy..tylko ze lupio mi stracic posade m wypasc z rynku, i potem
              znow czegos szukac..

              no ale zobacze, pochodze i przekonam sie czy to dziala. jakby cos sie zwolnie:/
          • basiak36 Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 22:23
            Finansowo nam sie sytuacja nie
            > zmieni, bo to co zarobie pojdzie na dojazdy do pracy, przedszkole
            > itd. Dla mnie jednak powrot do pracy to kontakt z ludzmi i jakas
            > ciaglosc pracy

            No wlasnie.. pare moich kolezanek wydawalo cale zarobki na przedszkole, ale jak
            dzieci poszly do szkoly, i te koszty spadly, a przy tym pojawil sie awans w
            pracy, nagle zarabialy bardzo dobrze. A bez tej ciaglosci pracy tego by nie bylo.

            Ja z dwojka dzieci tak sie szarpie od lat 7dmiu, bardzo sporadyczne parodniowe
            odwiedziny babci tylko jako dodatek.
            Przedszkole: przetestowane, i dla mnie dla calkiem malych dzieci odpada. Mlody
            personel,zmienia sie za czesto, zadne z moich dzieci nie moglo sie znalezc. Za
            to u fajnej childminder, owszem. Wtedy nawet z chorobskami bylo latwiej, bo
            childminder na rekach z moim synkiem pol dnia siedziala kiedy byl smutny:) Teraz
            mamy nianie, przy dwojce dzieci inaczej byloby ciezko. Wiec moze zerknij tez na
            inne opcje childcare - bo dla jednych dzieci przedszkole jest ok a dla innych nie...
    • karolina_zet Re: Problemy z powrotem do pracy 11.05.10, 22:45
      Ja wrocilam do pracy na caly etat gdy corka miala rok- poszla ona wtedy do
      zlokba na cale dnie od 8 rano do 18. Serce mi pekalo - rano pierwsza przy
      dzwiach i wieczorem ostatnia wychodzaca.
      Bardzo z pocztaku chorwala wiec przez pierwsze dwa miesiace wiecej mnie nie bylo
      w pracy niz bylam. Stres na maxa, mysialam wychodzic z pracy, czesto odwolywac
      umowionych kientow lub wychodzic ze spotkan. Finansowo plan byl taki ze mi na
      waciki jeszcze starczy, ale w rzecywistosci przy mojej nieobecnosci w pracy (
      bezplatnej) i ze zlobkiem platnym 100% w czasie choroby corki dokladalismy do
      interesu. Maz nalegal abym zwolnila sie z pracy, po kilku miesiacach podjeismy
      jednak decyzje ( ja nie nalegalam) aby maz zmienil prace i mogl pracowac na
      nocki - aby w razie choroby corki mogl ja przypilnowac. I tak jest do dzis, gdy
      zlobek jest zamkniety lub corka niedomaga przypilnuje ja ( corka ma 2.5 roku).
      Absolutnie nie oczekiwalabym aby na stale maz po nocnej zmianie siedzial z
      dzieckiem w domu.
      Ale do czego zmierzam - zanim wrocilam do pracy na calt etat chodzilam na kilka
      godzin wieczorami i w weekendy - wtedy maz bym z niemowlakiem w domu. Absolutny
      horror - wracalam - corka byla sina od placzu a maz obrazony siedzial na
      kanapie. Placz, krzyk corki slyszalam wychodzac w domu i kilkaktotnie doslownie
      we lzach dojezdzalam do pracy. Maz zupelnie nie radzil sobie z corka albo ona
      nie chciala go zaakceptowac.
      Dalam sobie jednak na wstrzymanie, choc kosztowala mnie to bardzo duzo stresu i
      jakos minely te ciezkie chwile.
      Maz nauczyl sie "obchodzic" z dzieckiem i teraz maja bardzo fajny kontakt. Nie
      zaluje powrotu do pracy ale tamten czas wspominam bardzo zle.
      • marieclaire12 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 06:38
        powiem Wam, ze przykro czyta sie niektore posty, nie wierze ze az
        takim kosztem dziecka wracacie do pracy. ja rozumiem kariera
        zawodowa, dosc siedzenia w domu, ale czy warto...
        • wiwi1 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 09:02
          Ja tez tak myslalam, ze nie warto wracac do pracy i ze zawsze cos
          sie znajdzie, ale o naprawde dobra prace nie jest latwo. Dziecko
          szybko podrosnie i pojdzie do szkoly a ja z dluga przerwa w
          zatrudnieniu bede miala jeszcze wieksze problemy ze znalezieniem
          pracy. To jest powod dla ktorego jednak chce sprobowac. Pozatym
          poprosilam o 3 dni w tygodniu a byc moze poprosze o zredukowanie do
          dwoch jesli sie zgodza. Teraz widze, ze bledem bylo prosic o
          wieczorne zmiany. Mysle, ze sytuacja bylaby troche lepsza gdybym
          jednak pracowala rano, ale wtedy 6 miesiecy temu wydawalo sie to byc
          idealnym rzwiazaniem.
          Jesli chodzi o childminder to jakos nigdy nie bralam takiego
          rozwiazania pod uwage (wydawalo mi sie, ze lepiej bedzie dla synka
          jak sie bedzie bawil z innymi dziecmi)a teraz to i tak ciezko bedzie
          kogos znalezc, chociaz musze sie rozejrzec.
          Pozdrawiam:)
          • basiak36 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 09:31
            wiwi1 napisała:


            > Jesli chodzi o childminder to jakos nigdy nie bralam takiego
            > rozwiazania pod uwage (wydawalo mi sie, ze lepiej bedzie dla synka
            > jak sie bedzie bawil z innymi dziecmi)a teraz to i tak ciezko bedzie
            > kogos znalezc, chociaz musze sie rozejrzec.

            Tez kiedys myslalam ze beda sie bawic:) A w sumie do 3 roku zycia raczej sie
            zbytnio z innymi nie bawia, zauwazaja inne dzieci, zabieraja sobie zabawki itp.
            U nas po 2 miesiacach problemow przedszkolnych, childminder okazal sie super
            opcja. Miala tylko 2-3 dzieci pod opieka, tez mali chlopcy, bardzo ciepla osoba,
            dziecko bylo w domu, nie w instytucji, chodzili na playgroups, na farme itp. I
            byla stalosc, bo jedna i ta sama osoba. Od pierwszego dnia mu sie tam podobalo,
            i chodzil tam 5 lat:) Warto sie rozejrzec, w koncu nie trzeba sie na nic decydowac.
        • basiak36 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 09:27
          marieclaire12 napisała:

          > powiem Wam, ze przykro czyta sie niektore posty, nie wierze ze az
          > takim kosztem dziecka wracacie do pracy. ja rozumiem kariera
          > zawodowa, dosc siedzenia w domu, ale czy warto...

          Dla jednych warto, dla innych nie:) Zalezy jak kto sobie wyobraza swoje zycie
          kiedy dziecko skonczy nascie lat i wiecej. I jak wyobraza sobie funkcjonowanie
          rodziny gdyby partner nagle nie mogl pracowac (na przyklad z powodow zdrowotnych
          czy innych).
          • wiwi1 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 10:32
            basiak36 powiedz mi prosze jak znalezc childminder w okolicy?
            zadzwonic do FIS? na co zwracalas uwage przy wyborze childminder?
            Ja sobie tak myslalam, ze w przedzkolu jest wiecej pan i wiadomo co
            sie tam mniej wiecej dzieje. A childminder kto sprawdza? skad mam
            wiedziec jak ona sie moim dzieckiem zajmuje? Mam lzy w oczach jak
            wracam do tego tematu, chcialabym jak najlepiej dla siebie i
            dziecka. Napisz prosze jak wybieralas chilminder.
            Pozdrawiam:)
            • mrs.t Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 13:02
              wiwi - childminder
              najlepiej z polecenia :/
              musze dzis podpytac kolezanke, bo nasza wspolna znajoma na spotkaniu
              w zeszlym tygodniu przyniosla plik dokumentow wydrukowanych o
              childminder z okolicy - to chyba miala z council - chyba zadzwonila
              i jej przyslalo - zapytam.#


              jak sprawdzic?
              no niby maja byc po pierwsze OFSTED registered wiec am mozna
              sprawdzic - ale na ile to pomocne to trudno powiedziec :/

              www.ofsted.gov.uk/Ofsted-home/About-us/How-we-inspect/Childminders

              i jeszcze to znalazlam
              www.government-records.com/?hop=google4u&ss=govrecords&m=home
              • mrs.t Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 13:04
                w sumie w googlu ciekawe wyskoczyly strony po prostu..
                www.google.co.uk/search?hl=en&source=hp&q=how+to+find++childminder&meta=&aq=f&oq=&rlz=1I7ADFA
                _en
            • 7oz Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 13:46
              Możesz sprawdzić na tej stronie ale nie zawsze mają uaktualnione
              dane.

              childcarefinder.direct.gov.uk/childcarefinder/
              Wybierz opcję w advance search childmanders i pokaże ci wtedy tylko
              opiekunki.
              Ja dzwoniłam do concil'u, nie mpamiętam dokładnie jak się ten dział
              nazywał, number znalazłam na ulotce w bibliotece i tam podali mi
              opiekunki, które zgłosiły do nich, że mają wolne miejsca. Obdzwoniłam
              chyba z 20 osób, część od razu odpadła po rozmowie bo nie mieli
              miejsc w te dni co ja potrzebowałam. Potem odwiedzałam dom opiekunki,
              zadałam 100 pytań no i wybraliśmy pierwszą jaką spotkaliśmy i był to
              strzał w 10.
              Najlepsza metoda na wybór moim zdaniem to dużo pytań do potencjalnej
              opiekunki, opinie znajomych jeśli masz kogo zapytać (ja akurat nie
              miałam) i zaufanie do własnego instynktu :)
              Radze na spotkanie zabierać dziecko i go tam obserwować, od razu
              zobaczysz czy mały będzie się dobrze czuł, jak zareaguje na
              opiekunkę. Po własnych doświadczeniach z przedszkolem i childminder
              polecałabym jednak dla małego dziecka to drugie wyjście bo tak jak
              piszą dziewczyny wcześniej dzieci do 3 roku życia nie za bardzo lubią
              się bawić w dużych grupach a u childminder też zazwyczaj będzie jedno
              lub dwójka dzieci w podobnym wieku.
              • basiak36 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 14:19
                > Radze na spotkanie zabierać dziecko i go tam obserwować, od razu
                > zobaczysz czy mały będzie się dobrze czuł, jak zareaguje na
                > opiekunkę.

                Dokladnie. I nie dac sie zwiesc pozorom, typu zbyt mila pani, wyjatkowo ladny i
                posprzatany dom.. Dom powinien robic wrazenie ze sa tam dzieci, ze sie bawia,
                rozrabiaja, a pani nie ma byc idealna:) Z doswiadczenia wiem ze mamy z pierwszym
                dzieckiem zwykle najpierw szukaja przedszkola, bo wydaje sie ze tak ladnie, ze
                wszystko takie mile i slodkie:) A u nas okazalo sie ze dziecku bylo najlepiej u
                childminder, ktora nie miala super domu, za to byla bardzo ciepla osoba.
          • panixx Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 10:51
            Podpisuje sie pod wypowiedzia basiak36.

            Moze nie przecztalam doklanie wszystkich wypowidzi, ale nie widze,
            zeby dzieci byly az tak bardzo poszkodowane. Wrecz w kilku
            przypadkach widze szanse na zaangazowanie tatusiow do opieki nad
            dzieckiem i pozwolenie im na nawiazanie lepszej wiezi. Choruja bo
            choruja - wzmocnia uklad odpornosciowy i pozniej nie beda chorowac.
            Jak nie zlobek, to niania; jakies rozwiazanie zwykle przypasuje
            dziecku.
            Owszem pierwsze miesiace po powrocie do pracy sa ciezkie, cala
            rodzina musi sie przyzwyczaic do nowej sytuacji, pozniej wszystko
            sie lepiej uklada i przechodzi w rutyne. A ze nie ma uprasowanych
            koszul i swiezej zupki.... to nie jest zbyt wielka tragedia.

            Ja naleze do tych samolubnych mam, ktora inne namawia do powrotu do
            pracy. Kazda z moich znajomych przyznaje, ze ciezko sie wraca do
            pracy po macierzynskim, ale juz kilka mies pozniej zadna nie zaluje!
    • eutyfrona Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 10:32
      Ja dzisiaj musiałam zostać w domu z ośmioletnią córką, bo się rozchorowała i nie mogła pójść do szkoły. Mam troje dzieci, jedno w szkole , 2 u opiekunki, 8 miesięcy temu zaczęłam nową pracę po urlopie macierzyńskim i dziś jest pierwszy raz, kiedy musiałam zostać z dzieckiem. Myślę, że i tak długo udawało się tego uniknąć. Nie jest ławto być pracującą mamą ( w ogóle mamą być nie jest łatwo).
      • wiwi1 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 13:13
        Dziekuje mrs.t przejrze te linki od Ciebie i jakbys mogla zapytac ta
        kolezanke skad miala namiary.
        Z polecenia niestety nie znajde childminder, bo nie znam wiele mam a
        te ktore znam to nie pracuja.
        Pozdrawiam:)
        • wiwi1 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 19:53
          Zadzwonilam do FIS dostalam liste childminderek w mojej okolicy.
          Wiekszosc z nich nie pracuje z malymi dziecmi albo mieszka za
          daleko, kilka nie ma wolnych miejsc i zostala tylko jedna, ktora ma
          w domu psa boksera, wiec tez odpada.
          Zostaje tylko przedszkole.
          • martusia81 Re: Problemy z powrotem do pracy 12.05.10, 21:04
            hmm szkoda, wspolczuje sytuacji, bo nie do pozazdroszczenia. Moze da
            sie przelozyc prace na dzien jak dziecko jest w nursery?
            • wiwi1 Re: Problemy z powrotem do pracy 13.05.10, 08:52
              Niestety zmian nie moge przelozyc, bo sama poprosilam o wieczorne
              zmiany bedac jeszcze na maternity leave i w zwiazku z tym zrobili
              mala reorganizacje i zatrudnili nowa osobe, zebym ja mogla pracowac
              w wybrane przezemnie zmiany.
              Dochodzi jeszcze kwestia poznych powrotow do domu, jak skoncze prace
              o 23:00 to w domu bede o 24:00 i sama bede musiala przejsc ten
              kawalek od stacji do domu, niby niedaleko jakies 10 minut, ale
              troche strach tak o polnocy chodzic. Wczesniej maz po mnie wychodzil
              a teraz nie da rady.Ech, chyba sama sobie troszke wszystko
              skomplikowalam.
Pełna wersja