Jeszcze o przegrzewaniu dzieci - tak na szybko :)

29.05.10, 12:26
Moja młoda (6 tygodni) lubi być przegrzewana - takie odnoszę
wrażenie. Dzieci w te upały na spacerach w parkach w samych
pampersach i body w wózkach nóżkami fikają, a moja młoda musi na to
body coś mieć nalozone z długa nogawka i dlugim rękawem, bo inaczej
robi awanturkę. A jak dzieci mają długie rękawy i nogawki, to mała
musi mieć dodatkowo kocyk. Wtedy smacznie śpi, a jak nie - to wrzask.
W domu to samo - mieszkamy na poddaszu, w upały jest tu masakrycznie
ciepło, a ona płacze i nie zaśnie, póki jej kocykiem nie przykryję.
Byłyśmy też na pierwszych zajęciach z "bejbi masażu' - sześć małych
golasków w samych pampersach, sala specjalnie podgrzana farelkami,
wszystkie mają radochę z masażu małych nóżek, a moje dziecię w
płacz, i uspokaja się jak je ubiorę.
Pamiętam też, że zaraz po urodzeniu, temperatura jej spadła do 35
bodajże, i położyli ją najpierw pod lampą, ale nie pomogło, potem na
podgrzewanym materacyku, ale też nic, więc ją rozebrali i położyli
mi na piersi, i po niecałej godzinie się rozgrzała.
Dodam też, że ja jestem straszny zmazluch, póki nie ma 30 stopni w
cieniu, to mnie jest co najmniej chłodno i zawsze mam więcej warstw
niz inni.

Generalnie się tym nie przejmuję, bo dziecię zdrowe - je, rośnie,
kupki robi i się śmieje, i instynkt karze mi robic tak, jak ona
chce, czyli dawać jej ten "dodatkowy kocyk". Ale zastanawiam się,
czy ona z tego wyrośnie, czy to już tak u niej zostanie, jak u
mamusi?
Ktos miał takie zmazrnięte dziecko? Wyrosło z tego?
    • zurekgirl Re: Jeszcze o przegrzewaniu dzieci - tak na szybk 29.05.10, 13:22
      Moja tez gola nie lubi chodzic i jak byla mala, to nawet jak spala w
      samym body, to i tak pod lekkim kocykiem. Pewnie to taka potrzeba
      bycia otoczonym jak w brzuchu mamy.

      Moja dwulatka natomiast ostatnio zaczela sie stroic w czapki. Troche
      glupio wyglada w krotkim rekawku i czapie, ale jak tak lubi
      nieangielsko wygladac, to ja sie nie wtracam ;) Sama sobie zreszta
      zaklada taka jaka jej sie podoba ;)
      • czarny_uk_anka Re: Jeszcze o przegrzewaniu dzieci - tak na szybk 31.05.10, 19:11
        ja jestem takim dzieckiem zmarznietym :)Ciagle mi zimno.Z tego sie nie wyrasta, albo jest sie cieplolubnym albo nie :)Ale moja corka woli juz zimno- chlodna woda jak sie myje albo zimna,ubiera sie lekko i zawsze jej cieplo.Ja w dwoch swetrach, ona tylko w majtkach bo jej cieplo :)
    • 18_lipcowa1 Re: Jeszcze o przegrzewaniu dzieci - tak na szybk 31.05.10, 21:06
      chyba się z tego nie wyrasta, ja od zawsze byłam zimnolubna, nawet w
      srogą zimę noszę wiosenne buty i cienkie skarpetki, grubej kurtki
      nie miałam nigdy, czapki nie założę w życiu
      - tak mam od zawsze, od dziecka
      męczy mnie wszystko co jest powyżej 20st ;-)

      moje dziecię tak samo, darła się pare razy za grubo ubrana,
      najszczęsliwsza jest goła, w nocy spi odkryta itp
    • fifka01 Re: Jeszcze o przegrzewaniu dzieci - tak na szybk 01.06.10, 02:15
      No to wygląda na to, ze moje dziecię będzie rozpoznawalne na ulicy,
      ze polskie, bo będzie grubo ubrane :)
      Dobrze, że to dziewczynka, bo nie będzie obcichu z rajstopkami pod
      spodniami w zimie w szkole :)
Pełna wersja