karolina_zet
29.06.10, 13:35
Dziewczyny,
chcialabym zapytac o Wasze doswiadczenia i rady zwiazne z
komunikacja miedzy Wami a zlobkami Waszych dzieci.
Sama mam sporo watpliowsci co do tego jak zlobek mojej corki ( a
wlasciwie panie z obecnej grupy) informuja nas o tym co dzieje sie z
dzieckiem.
Zaczne od poczatku. Corka we wrzesniu bedzie miala 3 lata. Do zlobka
chodzi od 1 roku zycia, od razu na caly etat.
Pierwsza grupa, dzieci najmlodszych, przerosla moje oczekiwania:
fantastyczne panie, lacznie z key person mojej corki, informowaly
nas na biezaco co sie u nich dzieje. Dostawalismy codzienne raporty
o dziecku, poza tym panie same z siebie mowily wiele ciekawostek o
dziecku - glownie dobrych ale tez zglaszaly problemy.
Prowadzily album gdzie wklejaly zdjecia i dodawaly opisy o dziecku -
co tydzien kilka - kilkanasie nowych zdjec.
Mialam wrazenie ze moje dziecko jest wyjatkowe i panie o niej duzo
wiedza. Gry i zabawy ktore wymyslaly byly zadziwiajace i na prawde
mialam poczucie ze rozwijajace.
Od stycznia corka jest w nowej, straszej grupie i sytuacja sie
dramatycznie zmienila.
Nie dostajemy juz codziennych raportow ale nie o nie chodzi. Mam
wrazenie ze oddaje dziecko do przechowalni, a panie wcale sie nia
nie interesuja. Sama zawsze zaczynam rozmowy o corce ale zawsze
slysze ze jest: fine i ok. Czyli nic. Gdy pytam czym lubi sie bawic,
co robic panie odpowiadaja ze generalnie wszystkim. Gdy pytam czy
cos je martwi mowia ze nie. Nie potrafia dostrzec zainteresowan
corki.
Key person corki jest mila pania w srednim wieku i nic nie mozna jej
zarzucic oprocz tego ze jest "bezjajowa". Odpowiada ogolnikami, a
gdy zadaje jakies szczegolowe pytania patrzy na swoje kolezanki, gdy
one cos odpowiedza ona powtarza po nich. Nadal prowadzony jest album
ale nie ma w nim nic ciekawego.
Niestety kierowniczka grupy to absolutna porazka. Nie ma jej prawie
z dziecmi, siedzi ciagle w kantorku u pan w administracji na
plotach. Podam przyklad: corka byla juz w tej grupie 3 tyg i nikt mi
sie nie przedstawil, nie powiedzial kto jest key person mojego
dziecka. Poszukalam wiec tej kierowniczki, przerwala ploty,
przedstawilam sie i pytam kto jest key person corki - a ona na to ze
nie wie - sprawdzi i mi da znac.
Nie wiem czy wkladac kij w mrowisko czy nie. Wydaje mi sie ze im
dziecko starsze tym wiecej o nim mozna powiedziec. Mysle ze corka
jest fajna dziewczynka i dobrze sie rozwija, ale przeciez srodowisko
przedszkolne to inne obserwacje niz domowe.
Wlasnie dostalam ankiete dotyczaca zadowolenia ze zlobka do
wypelnienia - co byscie zrobly moim miejscu?
Siedziec cicho aby nie bylo gorzej czy domagac sie lepszej
komunikacji?
Najgorsze w tym wszytskim jest to ze nie wiem czy olewanie mnie i
meza nie jest odwzierciedleniem brakiem zainteresowania corka.
Dodam na koniec ze ta placowka uwazana jest za jedna z najlepszych w
okolicy, trudno sie tam dostac i corka chodzi tam chetnie.
To sie wyzalilam...