Zrezygnowalam z interview

19.08.10, 13:43
I sama nie wiem, czy dobrze zrobilam. Zostalam zaproszona na rozmowe
o prace, ktora wogole mnie nie interesuje. To znaczy sama w sobie.
Nie jest najgorzej platna, moze i przyjemna. Ale uznalam, ze
posiedze tam kilka lat i co dalej? To nie jest nic, co naprawde
chcialabym robic przez dlugie lata. Musielibysmy sie tez
przeprowadzic, zmienic przedszkole dla malej, maz tez musialby
poszukac pracy blizej.

Z drugiej strony oferty nie sypia sie jak z rekawa. Co prawda nie
szuakam jakos szczegolnie intnsywnie i dopietro zaczelam. Sumienie
mnie gryzie.

Bylyscie w takiej sytuacji?
    • basiak36 Re: Zrezygnowalam z interview 19.08.10, 14:02

      Nie raz bylam:) I nigdy nie zrezygnowalam z interview. Bo w przeciwnym razie nie
      moglabym powiedziec ze podjelam decyzje w oparciu o wszystkie mozliwe fakty. Bo
      jesli w ogole na dana oferte zwrocilam uwage, to na interview zawsze szlam. I
      raz zyskalam na tym wyjatkowo, bo z daleka praca wydawala sie nudna i dziwna, a
      po interview okazalo sie ze to cos zupelnie innego:)
      No i pojscie na interview to zawsze dodatkowe doswiadczenie, i nie trzeba danej
      pracy przyjac.
      • karolina_zet Re: Zrezygnowalam z interview 19.08.10, 14:36
        przeszlam kiedys 3 etapy rekrutacji, choc po pierwszym wiedzialam ze
        to nie jest to o co mi chodzi. chcialam sie jednak sprawdzic i
        troche obyc. ostatnie interview bylo z moja przelozona i gdy
        pokazala mi dokladnie moje srodowisko pracy upewnilam sie w wyborze.
        bylam jedank w takiej syt ze w tym czasie dostalam druga oferte i
        choc mniej platna wlasnie ja przyjelam
    • panixx Re: Zrezygnowalam z interview 19.08.10, 18:48
      Zawsze warto pojsc na interview, bo zawsze warto sie sprawdzic i
      zobaczyc, jak Ciebie oceniaja. Warto tez po interview zadzwonic i
      poprosic o tzw. feedback - moze duzo pomoc w przyszlosci.

      A jaka jest praca, to trudno powiedziec przed rozmowa. Ogloszenie na
      moja obecna posade bylo ciekawe, ale po rozmowie stwerdzilam, ze
      nigdy nie dogadam sie z moja ewentualna szefowa i ludzie tez jacys
      dziwni sie wydawali. Dostalam oferte powiedzialam nie, chcieli mnie,
      wiec zmodyfikowali oferte i skusilam sie, bo jednak bardzo chcialam
      sie wyrwac z poprzedniego bagienka... Praca okazala sie w porzadku,
      z szefowa jakos sie dogadywalam, potem ona odeszla i sama sobie
      szefuje :) Moze nie placa kokosow w porownaniu do innych firm, ale
      bardzo ida na reke pracujacym matkom - a to duuuzy plus.
Pełna wersja