fifka01
24.08.10, 08:24
Dziecię ma 4 miesiące. Dotychczas karmione wyłacznie piersią. Do
końca 3 miesiąca było idelanie. W czwartym zaczęły się luźne stolce.
Przeszłam na dietę. Wycofałam miód, truskawki, orzechy, pomidory,
banany, mleko i wszystko co zawiera mleko.
Minimalnie poprawiła się cera dziecku (miminalnie, bo była bardzo
dobra, a poprawiła się na idealną), natomiast kupki były luźne
dalej. Czasem sama woda. HV i GP powiedzieli, ze to normalne przy
karmieniu piersia w upały i samo przejdzie. (Kał na posiew wyszedł
ok.) Poza tym dziecko wyglądało i zachowywało sie na supr zdrowe.
Ale na wszelki wypadek wazyłam dziecie co tydzień.
No i niestety. Przyrosty spadły. Ledwie osiągaly norme tygodniową. W
ostatnie dwa tygodnie były poniżej normy.
Akurat byłam na wakacjach w Polsce, więc poszłam tam do pediatry.
Zrobiła badanie moczu i wyszło ok. Zaleciła lakcid (podeję od 3 dni,
nie wiedze poprawy w kupkach na razie), i dokarmianie butelką
(Bebilon), bo najwyraźniej moj pokarm słaby.
Dwa dni ryczałam z żalu, ze dziecka własnego wykarmić nie potrafię,
ale cóż było robic - zakupiłam butlę, smoczek i rzeczony Bebilon.
I się zaczęło. Dziecię nie chce o nim slyszeć. Wypluwa smoczek i sie
awanturuje. Kopie nogami, płacze. Masakra.
Raz jeden jedyny udało się, ze była w półśnie i troszkę pociągneła,
parę łyczków, od razu było widać efekty w kupce, zaczęła przypominac
jajeczniczkę, ale to był jeden jedyny raz.
Jakieś pomysły, jak dziecię przekonać?
I drugie pytanie. Czy Bebilon jest do kupienia w UK? Jak mi sie
skończy to co mam kupić następne?