czy mozna nauczyc sie szyc?

30.08.10, 08:23
Jestem juz "stara baba" ale guzika nie umiem przyszyc. Jedyne co potrafie to szycie na tzw. Okretke.
Mam wrazenie, ze predzej naprawilabym samochod niz zszyla koniec z koncem:-)
No ale niedawno na swiat przyszlo dziecie i pomyslalam sobie ze fajnie bylo by umiec cos przyszyc, zaszyc itp.
Jestem teraz w pl i moze znalazlabym jakas krawcowa, ktora udzielilaby mi kilka lekcji szycia na maszynie.
No ale u mnie w rodzinie nikt nie szyje, wiec i poradzic nie mam sie kogo:
- czy idzie sie tego szycia jakos w miare sprawnie nauczyc?
- jesli mowie o wizycie u krawcowej - ile godzin moge potrzebowac/ jaka cene za godz zaproponowac?
- czy reszty z ksiazek sie naucze?

Kurcze o szyciu nie mam pojecia. Nie wiem wiec nawet jak bardzo to skaplikowane.
Moze wiec znajda siedoswiadczone mamy:-)
    • glasscraft Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 08:59
      Jak najbardziej mozna :-)
      Jest masa ksiazek, z ktorych mozna nauczyc sie podstwaw
      www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_noss?url=search-alias%3Daps&field-keywords=sewing

      jezeli masz okazje przejdz sie do sklepu z ksiazkami i po prostu
      przejrzyj polke, bo czasami lepiej zobaczych co w srodku :-)
      Jak dla mnie to samo szycie na maszynie to pestka, podstawa jest
      chyba wyrojenie tego, co sie szyje. Mozna dostac mase wykrojow
      praktycznie do uszycia wszystkiego co sie chce. Ja korzystam z
      www.habithat.co.uk/
      Wykroje sprzedaje tez John Lewis w dziale z materialami. Czasami
      (chociaz nie na kazdej High Street) sa male sklepy z materialami,
      maszynami do szycia i wszystkim do szycia potrzebnym.
      A potem - pierwsze koty za ploty :-)
    • glasscraft Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 09:12
      forum.gazeta.pl/forum/f,33231,Szyjemy_sami.html
    • fifka01 Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 09:34
      Ja mam z szyciem związane fajne wspomnienia z dzieciństwa :)
      Moja mtula, kobieta zaangażowana społecznie i religijnie po uszy,
      wiecznie cos w domu zaczynała, do czegoś się zapalała, a potem nigdy
      nie kończyła. :) Pamiętam, że jak miałam kilka lat to na bale
      karnawłowe w przedszkolu pożyczala mi od koleżanek (nie było
      wypozyczalni) strój krakowianki, i zawsze musiałam bardzo uważac na
      balu, zeby go ie zniszczyć. W końcu powiedziałam mamie, żeby mi taki
      uszyła. Mama się zapaliła do pomysłu, przytargała od kogos wykroj na
      serdaczek dla kilkulatki, wykroiła go z poświęceniem ze swojej
      starej aksamitnej sukienki, potem wieczorami fastrygowała,
      przymierzała az w końcu kiedys usiadła do maszyny (takiej starej
      singerki, wbudowanej w stól z kołem zamachowym i duzym pedałem) i
      zaczęło się szycie.
      Trwało i trwało, tygodniami. W końcu uszyła. Wtedy trzeba było
      cekinami przyozdobić. I się zaczęło. Kryzys, i skąd to cekiny i
      koraliki wziąć? Ale z poświęceniem wychodziła, zdobyła. Nawet ze dwa
      kwiatki wychaftowała. I na tym sie skończyło, bo z serdaczka
      wyrosłam. Nigdy go nie ubrałam oczywiście. Ale to kręcenie się w
      koło niej, to podniecenie kiedy przygotowywała, szyła, było super.
      A serdaczek mam do dziś, spakowany w pudle z albumami ze zdjęciami.
      Tak na pamiątkę. Jest jak nowy. Ciekawe, czy jak przyjdzie czas,
      mojej córeczce się spodoba strój krakowianki (czy raczej pójdzie w
      kierunku wszchobecnej różowej komercji) i czy ja go skończę.

      Tyle osobistej wstawki, sorki Cherrie, ale się mi łza w oku
      zakręciła, i musiałam :)
      A co do szycia, to powiem ci, że sama obsługa maszyny do szycia jest
      banalnie prosta. Najtrudneijsze jest opanowanie wiedzy co z czym i
      czym mozna łączyc, w ktora stronę nalezy wykrój przyłożyć i
      dlaczego, nabranie wprawy i doswiadczenia kiedy co się będzie jak
      układało, czy będzie się trzymało sztywno, czy opadnie itd.
      Szycie wymaga cierpliwości i staranności.
      Mnie osobiście brakuje tej pierwszej cechy, więc karierę krawiecka
      doprowadziłam do poziomu opanowania obsługi maszyny do szycia. Ale
      też więcej mi do przetrwania nie ptorzeba - skrócić spodnie, firanki
      itd.
      Trzymam kciuki za ciebie. Pochwal sie pierwszym kubraczkiem uszytym
      dla synka jak już się wyszkolisz. :)
    • zurekgirl Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 11:13
      A ja na przyklad uwielbiam szyc recznie. Maszyna mnie drazni, bo
      halasuje, zajmuje miejsce i do tego trudno jest zszyc sliskie
      materialy. Za to recznie wszedzie dotre z igla, moge przestawiac
      material jak mi sie podoba, nie musze ustawiac maszyny
      itp...czasowo wychodzi mysle podobnie. Pewnych rzeczy napewno nie
      da sie uszyc recznie. No i z wykrawaniem tez mam problemy. Wole
      przerabiac ubrania niz szyc od poczatku. Moje dziela reczne
      ostatnio (o ostatnim roku mysle ;)) to sukienka dla coreczki,
      kombinezon zimowy z zapieciem na koleczki i podszewka do plaszcza.
      To sie da zrobic recznie.

      Co do szycia na maszynie, to pewnie, ze da sie nauczyc, ja sie
      nauczylam podgladajac dziadkow krawcow, ale wcale mnie to nie
      pociaga. Zaczelabym od obejrzenia ksiazki na ten temat,
      przemyslenia, czy rzeczywiscie bedzie mi sie to podobac, a potem
      ewentualnie podpytania krawcowej, co i jak. Wykrawania i wszywania
      rekawow natomiast nie trawie i zniecheca mnie to do szycia na pare
      miesiecy zazwyczaj. Moim zdaniem szycie na maszynie jest nieco
      skomplikowane, ale dla chcacego nic trudnego ;)
      • golfstrom Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 12:02
        A ja z chęcią bym sobie maszynę kupiła, bo już mam dość obszywania zasłon ręcznie :(
        • mrs.t Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 16:01
          o kurze, podebne sie.

          tez mi sie marrzy maszyna
          z kasa krucho wiec tania

          ale wiem ze maszyna powinna byc ciezka

          bo inaczej nic sie nie uszyje, bo razem z materialem bedzie sie suwac, nie?
          Bo ostatnio lekkie g*** w Dunelm mills aza 15funtow widzialam!!
          • glasscraft Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 16:18
            Czy ja wiem? Moja Toyota nie ma sie nijak wagowo do Lucznika mojej
            mamy (tego to trzeba bylo dzwigiem podnosic) i nie suwa sie wcale.
          • mama5plus Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 17:24
            mrs.t napisał:

            > o kurze, podebne sie.
            >
            > tez mi sie marrzy maszyna
            > z kasa krucho wiec tania

            mrs.t, mi mowiono ze ma byc ciezka :-}
            w zw z tym mialam w domu rozne kawaly zeliwa z lat 60tych i 70tych (
            uzbieralo sie chyba 5 bo ciagle ktos mial na zbyciu, pierwsza M
            nabyl okazyjnie :)na ktorych udawalo mi sie wydlubac tyle co na
            maszynie mojej mamy swego czasu.
            nigdy nie uczylam, maszyne tez tylko w/g instrukcji albo i bez, to
            uszyc sie udawalo w ciezkich bolach cos pojedynczego dopoki sie
            maszynie nie poprzestawialo i wtedy nie wiedzialam co, jak i z czym.
            Po niespelna 6 latach wlasnie taka jedna odkurzylam, wyciagnelam na
            biurko( cieeezka) i postanowilam poprosic o pomoc w uszyciu zaslon i
            kilku innyh drobiazgow do naszego rodzinnego projektu
            przyczepy retro bo recznie bym sie chyba zadlubala.
            No i co? I guzik. Okazalo sie ze cos sie poprzestawialo, igla co
            chwile pryska, nie ma sily. Wezwalam pana starszego od naprawy
            myslac ze serwisowanie tylko. No owszem, ale ogolem to ok 65L
            bedzie. Wiec razem z M uradzilismy ze pora
            nabyc cos swiezszego, niekoniecznie ciezkiego ( pan starszy od
            serwisowania nadal twierdzil ze ten plastik to kit) i bardziej
            nowoczesnego
            Toyota pewna miala bdb opinie i znalazlam oferte z dluga gwarancja
            i doroczny serwis gratis wiec wzielam i sie skusilam. Przyszla nast
            dnia, usiadlam i nawet bez oglodania zalaczonego dvd intuicyjnie
            wiedzialam co i jak.
            Skomputeryzowana wiec nie trzeba sie gimnastykowac z ustawianiem,
            nic szybko w tych nowych sie przewleka -no cud-miod po prostu. Efekt
            zaskakujacy od reki, zwazywszy na fakt ze maszyna nowa a ja
            niedorobiony samouk w temacie, z wieloletnia przerwa od ostatniego
            epizodu z szyciem.
            Plastikowa jest zaiste. I lekka ale pal licho nawet jesli cos sie
            pomerda, to z najwyzej z gwarancji uzytek zrobie.

            Moja mama miala duzo wiecej doswiadczenia i nauki pobierala u
            swojej siostry krawcowej. U nas w domu zawsze byla maszyna i
            pamietam jak mama pomstowala gdy sie cos porobilo ze nie potrafila
            wyregulowac. Z siostra obie podejscia robilysmy. siostra miala
            wiecej cierpliwosci i w zw tym lepsze efekty. Ja mniej i jednego i
            drugiego ;-P ale wykopywalysmy ze strychu stare, babcine ubrania,
            mamine, po jej siostrach 2 ktore zostaly, skrawki materialu po ich
            wyczynach krawieckich i szylysmy na czuja.
            Mnie niestety sprzet najczesciej zniechecal. mame chyba tez bo
            czesto kupowala tkaniny i zostawiala albo zaczynala cos i nie
            konczyla, choc tez szyla dla nas sporo rzeczy, jakies bluzki na
            akademie po nocach itd. Pozniej na studiach mieszkalam z dwoma
            studentkami ASP z sekcji projektowania odziezy i one mialy na stanie
            calkiem niezla maszyne na ktorej mi w koncu cos wychodzilo( bo
            zachecaly do wyczynow krawieckich) ciagoty pozostaly i chcialabym
            by moje dzieci, bez wzgledu na plec ( moi kuzyni plci meskiej
            swietnie szyli tez) mialy te mozliwosc by sie nauczyc i nie
            zniechecic skutecznie przy jakims badziewnym sprzecie. Poki co,
            jest nadzieja, ze to co nabylismy im to umozliwi
          • mama5plus Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 17:26
            > Bo ostatnio lekkie g*** w Dunelm mills aza 15funtow widzialam!!

            No nie, tego G**** za 15, a nawet za 50 to nie kupuj bo szkoda
            pieniedzy i sie dodatkowo zrazisz.
            To nawet na zabawke dla dzieci sie nie nadaje bo tez sobie zla
            opinie wyrobia i pewnosc siebie w temacie utraca.
            Kup jakas dobra w okolicy £200
          • basiaj79 Re: czy mozna nauczyc sie szyc? 30.08.10, 21:02
            ja kupilam maszyne Brother za ok. 80f i na moje okazyjne szycie
            sprawdza sie w sam raz.
Pełna wersja