abri
29.09.10, 19:32
Corka ma w ten piatek pojsc pierwszy raz do pre-school. Dzisiaj rozmawialam z kolezanka, ktorej synek tam juz chodzi, w poniedzialek dostala karteczke z informacja ze jedno z dzieci ma ospe. W ogole bym sie tym nie przejela, gdyby nie to ze jestem w 30tc. Ospy nie przechodzilam, z dzieciecych chorob mialam tylko odre, jakas zdrowa bestia ze mnie, mimo kontaktu z rowiesnikami.
Przejrzalam wyszukiwarke, troche watkow juz o tym bylo. Gypsi napisala "Kobiety w ciazy powinny unikac osob z zakaznymi wysypkami zawsze, to zlota regula" nawet jezeli juz ospe przechodzily. Nie wiem czy mam isc do GP i poprosic o zbadanie przeciwcial. Czy po prostu przetrzymac corke jeszcze 2 tyg w domu. Co byscie zrobily na moim miejscu?
Druga sprawa, juz miej wazna. Oczywiscie moj maz materialista od razu wspomnial o oplatach. Wiem, ze sie placi jesli dziecko nie przyjdzie, ale co jesli nawet jeszcze nie zaczelismy? Jesli mam zaplacic to tym bardziej oczekiwalabym od nich wiadomosci przez telefon. Chyba ze zostalabym postawiona przed faktem dokonanym w piatek, a moze wcale bym sie nie dowiedziala. Dodam, ze placowka nie jest oblegana, mozna z dnia na dzien zapisac dziecko.