Niezapowiedziany pierwszy dzień w szkole

30.09.10, 14:36
Właśnie dzisiaj moja córka 5 lat poszła pierwszy raz do szkoły.
Najbardziej mnie zdziwiło to że byliśmy umówieni wcześniej na obejrzenie szkoły,kupienia mundurku i w ogóle z zapoznaniem się ze wszystkim dla mnie i dziecka super.
Potem zaprowadzono nas do klasy do której będzie uczęszczać dziecko i tu zdziwienie dzieci wstały z krzesełek przywitały nową uczennicę wierszykiem i piosenką,pani poprosiła chłopczyka o wskazanie dziecku szatni i pomocy w rozebraniu się z kurtki i powieszeniu jej,wziął ją za rączkę i zaprowadził do stolika gdzie już czekało na nią miejsce i jej przybory.
Pani nauczycielka oznajmiła że to wszystko, żeby się nie martwić że da sobie radę i kazała iść do domu dla mnie szok bo przecież miało być tylko oglądanie a nie od razu zostawanie w szkole,nikt mnie wcześniej o tym nie poinformował że już dziś dziecko będzie w szkole.
Z jednej strony dla mnie szok bo to takie nie zapowiedziane było (dziecko raczej się nie przejęło,zajęło się rysowaniem i innymi dziećmi) ale z drugiej strony bardziej bym się stresowała jak bym wiedziała a tak poszłam,obejrzałam szkołę,dowiedziałam się wszystkiego i zostawiłam dziecko.
Czy we wszystkich szkołach tak jest czy tylko w mojej.
    • szczur.w.sosie Re: Niezapowiedziany pierwszy dzień w szkole 30.09.10, 14:59
      Pewnie zależy od szkoły. Mój syn jak szedł do reception, to kilka dni później, mimo że już w wakacje byliśmy w szkole się zapisać. Panie odwiedziły nas w domu, pogadały itp. Z tym, że mój syn do nursery nie chodził, mimo że w UK był od 2 roku życia. Pewnie chciały go stopniowo wprowadzić.
      Potem w Y1 zmieniał szkołe. W nowym miejscu poszliśmy w piątek środku dnia do szkoły, pani spytała o rocznik i miesiąc urodzenia (bo w Szkocji jest inaczej), pokazała klasę i kazali przyjść w poniedziałek. U nas mundurków się nie nosi, więc nic nie kupowaliśmy. W szkole dostał już potrzebne rzeczy.
    • edytataraszkiewicz Re: Niezapowiedziany pierwszy dzień w szkole 30.09.10, 16:42
      Dobrze,ze Twoje dziecko tak to spokojnie przyjelo...
      Moj trzylatek potrzebuje czasu na przystosowanie sie do nowego miejsc,sytuacjii.
      Jak przyjmowali go do nursery to 2 tyg przed mielismy dzien ,,zapoznawczy'' bylismy,ogladalismy,bawilismy sie,ale i tak musialam miesiac z nim ,,zdzierac cholewki''do przedszkola.

      Ciekawe tylko dlaczego szkola nie wyslala listu,ze dziecko zostaje?Byc moze nauczyciel zauwazyl,ze nie bedzie problemu i tak postanowil.

      Talk off topic:

      W przedszkolu syna za tydzien jest pyjama day i moj syn sie oburzyl,ze on do przedszkola w pizamie nie pojdzie i juz! Nawet sie poplakal;)
      W domu musialam mu pokazac jak wyglada taki dzien,specjalnie poszukalam w internecie,powiedziec,ze wszyscy tak beda ubrani i bedzie wesolo:)
      To taki poukaldany dzieciak inny niz dwojka pozostalych,musi miec wszystko ustalone z gory,wiec jesli taka sytuacja jak u Ciebie ze szkola by sie przydarzyla,to bylby wielki stres dla niego,nie mowiac juz o mnie.
      • bebe52 Re: Niezapowiedziany pierwszy dzień w szkole 30.09.10, 18:49
        List dotarł dzisiaj popołudniu że dziecko zostało przyjęte.
        Ale w nim też nie było daty ani godziny kiedy ma przyjść.
        Nie ma to tamto dziecko dobrze przyjęło szkołę mimo że do nursery nie chodziła a się tu urodziła.
        Nawet jak na niejadka zjadła cały lunch więc jestem w podwójnym pozytywnym szoku :)
Pełna wersja